"1982" to drugi album duńsko-fińskiego zespołu Liima (w którego składzie jest trzech członków Efterklang), wyprodukowany we współpracy z basistą Grizzly Bear, Chrisem Taylorem. W 1982 roku magazyn Time Magazine po raz pierwszy "osobą roku" nie wybrał człowieka, a komputer osobisty. To także rok, w którym urodził się Casper Clausen i pozostali muzycy zespołu. "1982" nie jest jednak albumem przywołującym brzmienie tego roku, ale jest zrodzony z inspiracji tamtym czasem. To płyta, na której zespół zastanawia się nad tożsamością i naszym miejscem w czasie, zadając pytania natury egzystencjalnej, nie skupiając się jednak wyłącznie na nostalgii i refleksji. "Myślę, że naszą kolektywną pamięć jako zespołu, kształtuje to, że urodziliśmy się na początku lat osiemdziesiątych" - tłumaczy Clausen. "To jest czas, do którego nieustannie wracam, by go zrozumieć i nadać mu sens. Ma to równocześnie duże, jak i małe osobiste znaczenie, bo jest teraz bardzo dalekie od nas."


  • Wykonawca Liima
  • Data premiery 2017-11-03
  • Nośnik CD
Więcej

Jest to bardzo ciepła i emocjonalna muzyka zagrana z różnych, nie tylko balladowych, tempach. Kameralny skład - fortepian i basowa gitara - sprawdza się wspaniale, a brzmienie akustycznego basu Steve'a Swallowa zdaje się zawierać w sobie kilka innych instrumentów. Muzyka sprawia, iż przychodzi tu na myśl inny z duetów - Charliego Hadena i Pata Metheny na płycie "Beyond the Missouri Sky". Clausen i Swallow grają z podobnym namysłem i głębią, ale nie sięgają przy tym do muzyki amerykańskiego środkowego Zachodu. Niemniej ich wspólne nagranie nic przez to nie traci, a mocniejsze zakorzenienie w jazzie sprawia, iż zdaje się być przez to jeszcze bardziej uniwersalnym


  • Wykonawca Clausen Thomas , Swallow Steve
  • Data premiery 2014-02-20
  • Nośnik CD
Więcej

Thomas Clausen, Tomas Franck, Jesper Lundgaard czy Billy Hart to dzisiaj jazzowe gwiazdy - niezależnie od tego, w jakim stopniu rozpoznawani są przez jazzfanów w naszym kraju. Ich album powstał, jako efekt nie tylko długiej trasy koncertowej, którą muzycy odbyli w 2014 oraz dwudniowej studyjnej sesji. I znakomicie słychać to na tym albumie.   Po pierwsze jest tu wielka energia. Całość materiału została zarejestrowana w studio, ale muzycy jakby skupili w sobie energię koncertowej trasy - i raczej całej trasy niż pojedynczego koncertu. Świetne kompozycje Clausena (i jeden standard - "Prelude to A Kiss" Ellingtona), chociaż nie wykraczają poza ramy jazzowego mainstreamu, brzmią jakby powstały w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. To przepracowanie, ogranie materiału słychać też w porozumieniu wewnątrz kwartetu. Poszczególne wejście i unisona zespół gra niczym jeden organizm, tak, że wymarzyć lepiej sobie naprawdę nie można. No i do tego inwencja, wyczucie formy, kreatywność i opanowanie emocji, ale i instrumentarium. Z każdego dźwięku wyziera tu rutyna, tysiące godzin przegranych w klubach, i setki wciąż na nowo, z coraz to nowymi partnerami ogrywanych standardów. Tak jakby jazz był ich życiem a nie fascynacją czy tylko pracą... Wszystko to przywodzi na mył płyty Komedy z najlepszego okresu, gdy grywał - nome omen - właśnie ze skandynawskimi muzykami.   Niezwykłe jest także zakończenie albumu - kompozycja "Spring Is A Promise of Fall" to kompozycja Cecilii Heick, duńskiej wokalistki, która dołączyła w tym utworze do muzyków w studiu. Łamie to nieco konwencję płyty i wprowadza nieco melancholii do energetycznej muzyki kwartetu i jest cudownie lirycznym domknięciem znakomitego albumu. Polecam, bo to najlepszy album tzw. "środka jazzu”, jakim miałem okazję się cieszyć od długiego, długiego czasu! (Marcin Zając)   Muzycy: Thomas Clausen - piano Tomas Franck - tenor sax Jesper Lundgaard - bass Billy Hart - drums


  • Wykonawca Clausen Thomas
  • Data premiery 2015-04-10
  • Nośnik CD
Więcej