Debiutancki krążek holenderskiej formacji, którą założyli w 2010 muzycy znani z Epica i After Forever. Mayan to więcej niż udane połączenie deathmetalowej agresji, znakomitej techniki, symfonicznej podniosłości i urzekających melodii. Zespół powołali do życia Mark Jansen (Epica) oraz klawiszowiec Jack Driessen i gitarzysta Sander Gommans (obaj eks-After Forever). Gommans z braku czasu wkrótce zrezygnował. Zastąpił go Frank Schiphorst. Próby szły świetnie, współpraca układała się bezproblemowo, powstawały nowe, ciekawe kawałki. Czas był na dokooptowanie muzyków i uczynienie z Mayan regularnego zespołu. Dołączyli Ariën van Weesenbeek (Epica, eks-God Dethroned), Isaac Delahaye (Epica, eks-God Dethroned) oraz kapitalny basista Jeroen Paul Thesseling (Pestilence, Obscura). Tego ostatniego zastąpił potem Rob van der Loo (eks-Sun Caged, eks-Delain) i skład formacji się wykrystalizował. Wytwórnia Nuclear Blast po usłyszeniu nagrań demo nie miała wątpliwości, że chce mieć Mayan w katalogu. Kolejny krok to wynajęcie Gate Studios i producenta Saschę Paetha do nagrania debiutu - "Quarterpast" i zarejestrowanie go (jeszcze z Jeroenem w składzie). Piękna i bestia, agresja i kojąca melodyjna, operowa łagodność, ogromna dynamika i tonizujące momenty. To w skrócie muzyka, którą Holendrzy postanowili zdobyć fanów metalu. Bez większych wątpliwości można stwierdzić, że nie powinno to być trudne.


  • Wykonawca Mayan
  • Data premiery 2011-05-23
  • Nośnik CD
Więcej

Akcje symfonicznych metalowców z holenderskiej grupy Epica rosną z każdą płytą. Nie tylko dlatego, że wokalistka Simone Simons wygląda coraz piękniej (choć wygląda) i w każdym podsumowaniu na najpiękniejsze damy metalu ma zagwarantowane miejsce w pierwszej piątce. Akcje rosną, bo Epica nagrywa coraz ciekawsze albumy. Kolejnym dowodem na rozwój holenderskiej kapeli jest piąty w jej dorobku materiał, przy którym zatrudniła do nadania brzmienia sprawdzonego współpracownika, świetnie czującego epicki, symfoniczny metal i power metal Saschę Paetha (m.in. Kamelot, Avantasia). Prace odbyły się w Gate Studio w niemieckim Wolfsburgu. Sekstet nie stworzył krążka koncepcyjnego, opowiadającego jedną historię, lecz kilkanaście nagranych piosenek tworzy całość, której punktem wspólnym jest koniec świata, jaki znamy. Wybuchają wojny religijne, coraz częściej ludzkość dotykają katastrofy naturalne, światowe finanse są w opłakanym stanie. Jednakże wciąż tli się wiara, że są na świecie tacy, którym problemy są nieobojętne (tytułowi The Indifferent), którzy chcą nowego porządku. Akurat w 2012 roku wypada 10 lat odkąd Epica wkroczyła na metalową scenę. Album to godne podkreślenie jubileuszu. Mądre, ciekawe teksty, podniosłe hymny, wspaniałe gitary, godne ścieżek dźwiękowych instrumentalne przerywniki, no i ten cudowny głos Simone. Mnóstwo kontrastów - melodyjna słodycz kontra brutalne gitary, podniosłe momenty kontra proste i krótkie uderzenia. Słuchając tego krążka na pewno nikt nie będzie się nudzić. No i oczywiście wszystkiego najlepszego z okazji urodzin dla Epiki! 1 Karma, 2 Monopoly On Truth, 3 Storm The Sorrow, 4 Delirium, 5 Internal Warfare, 6 Requiem For The Indifferent, 7 Anima, 8 Guilty Demeanor, 9 Deep Water Horizon, 10 Stay The Course, 11 Deter The Tyrant, 12 Avalanche, 13 Serenade Of Self-Destruction.


  • Wykonawca Epica
  • Data premiery 2012-03-12
  • Nośnik CD
Więcej

"Zero Hour" to album pełen ciężkich , posępnych riffów, przepełniony ciekawymi melodiami i odpowiednim groove. Grupa czerpie inspirację z twórczości nieodżałowanych Type O'Negative, Metallica, Black Sabbath, ale także z Killing Joke i Sisters Of Mercy. Oprócz licznych występów u boku Machine Head, Life Of Agony, Epica, Ace Frehley'a czy Queensryche, zespół organizuje swój własny festiwal, gdzie młodsze zespoły mają szansę zaprezentowania się szerszej publiczności.


  • Wykonawca Diablo Blvd
  • Data premiery 2017-09-22
  • Nośnik CD
Więcej