Kompozytor i wykonawca Joep Beving, jeden z najchętniej słuchanych żyjących pianistów na świecie, dołącza do grona artystów Deutsche Grammophon. Owocem tej współpracy jest album ‘Prehension’ (premiera 07.04.2017)Holenderski muzyk Joep (jego imię wymawia się ‘Jup’) to wielka postać serwisów streamingowych. Artysta jest “wielki” także i w rzeczywistości, dzięki swojemu niebagatelnemu wzrostowi (prawie 210 cm), niesfornym, długim włosom i okazałej brodzie. Stał się ikoną sukcesu, sam pisząc i nagrywając, a następnie wydając swój debiutancki album ‘Solipsism’ (obecnie dostępny w katalogu cyfrowym DG), który doczekał się prawie 60 milionów odsłuchań.Delikatne melodie Joepa z miejsca przypadły do gustu słuchaczom, a jego utwory zaczęły pojawiać się na playlistach serwisów streamingowych obok dzieł Maxa Richtera, Ólafura Arnaldsa, czy Nilsa Frahma.“Nazywam to ‘prostą muzyką wyrażającą skomplikowane emocje’,” podkreśla Joep, podsumowując swoją uniwersalność. “Świat stał się bardzo nerwowy, a ja odczuwam głęboką potrzebę łączenia się z ludźmi na tym podstawowym, ludzkim poziomie. Muzyka to język uniwersalny, posiada moc jednoczenia”. Każdy z utworów na płycie ‘Solipsism’ był nagrywany nocą w kuchni jego mieszkania w Amsterdamie. Kiedy jego partnerka i dwie małe córeczki spały, on grał na niemieckim fortepianie, który otrzymał w spadku po babci.Jego muzyka dotarła w końcu do DG, kiedy przyjaciel Joepa odtworzył album w którymś z berlińskich barów. Przypadkowo znajdował się tam jeden z dyrektorów wytwórni. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności Joep Beving podpisał kontrakt z najważniejszą firmą w świecie muzyki klasycznej. Pierwszym owocem tej współpracy będzie krążek ‘Prehension’. Jako naturalny następca albumu ‘Solipsism,’ porusza muzyczne i filozoficzne tematy, z którymi identyfikuje się kompozytor. Powściągliwe, hipnotyzujące i melancholijne – te melodie pomogą ukoić najbardziej zranioną duszę.


  • Wykonawca Beving Joep
  • Data premiery 2017-04-14
  • Nośnik CD

Jeden z najsłynniejszych artystów neo-klasycznych – Joep Beving i album, od którego zaczęła się jego wielka kariera – Solipsism - po raz pierwszy na CD oraz winylu! "Solipsism to po prostu ja, przemawiający za pośrednictwem mojego fortepianu. Świadomość, że słuchają mnie miliony ludzi jest cudowna, choć też odrobinę zawstydzająca" - Joep Beving Tytuł odnosi się do filozoficznego poglądu, według którego rzeczywistość jest zbiorem subiektywnych wrażeń jednostki i istnieje tylko w jej umyśle. Solipsism był nagrywany w domowym zaciszu pod osłoną nocy. Wypełniony jest introspektywnymi kompozycjami na fortepian solo, które często przypominają klimatem muzykę filmową. Brzmienie Bevinga stoi w opozycji do starannie wyprodukowanych, wielowarstwowych utworów. Jego ambicją jest wydobycie esencji muzyki. Artysta prostymi dźwiękami potrafi opowiadać o skomplikowanych ludzkich emocjach.


  • Wykonawca Beving Joep
  • Data premiery 2017-09-08
  • Nośnik CD
Więcej

Babcia Joepa Bevinga nie mogła przewidzieć, że jej fortepian, który podarowała wnukowi znajdzie się pewnego dnia w Elbphilharmonie w Hamburgu. Prawdopodobnie zaskoczyłoby ją również informacja, że muzyka, którą wnuk wydobył z tego instrumentu przyciąga miliony ludzi na całym świecie. Kiedy kupowała fortepian Joep miał nadzieję na „zadziorny” japoński model o brzmieniu elektrycznego jazzu, którego wtedy słuchał, alle babcia zdecydowała się na łagodnie brzmiący niemiecki instrument. Joep Beving zabiera go czasami na specjalne okazje: „Tak naprawdę od niego wszystko się dla mnie zaczęło” - mówi. Od śmierci babci fortepian stał w domu Bevinga. Porzucił on pomysł kariery muzyka po kontuzji nadgarstka, która zmusiła go do przerwania studiów w konserwatorium. W końcu osiągnął wiek, w którym trzeba było zacząć zarabiać, znalazł więc pracę w reklamie. Gdy produkował mieszankę jazzu, elektro i soulu z zespołami Moody Allen i Scallymatic Orchestra, jego miłość do muzyki zaczęła się odradzać na nowo. Legendarny brytyjski jazz-DJ Giles Peterson zachęcał go to powrotu, ale ostatecznie muzycy pokłócili się i zerwali kontakt. „Tak naprawdę nie byłem mocno uzależniony od tej muzyki” - mówi Beving. Wciąż miał jednak swój fortepian. Po pracy grał, czasami dla siebie, czasem dla przyjaciół i rodziny. Na pewnym etapie zaczął komponować własne melodie. Spokojne kontemplacyjne utwory na krawędzi ciszy dla bardzo małej publiczności. „Starałem się pominąć jak najwięcej nut, aby skoncentrować się na tym, co niezbędne”. Muzyka przypominała kompozycje Erika Satie, Philipa Glassa, Keitha Jarretta i Wima Mertensa. Pewnego dnia opublikował niektóre swoje nagrania na Spotify, uznając, że ludzie spoza kręgu znajomych mogą również czerpać radość z tej muzyki. A kiedy pewnego dnia usiadł przy komputerze i ujrzał, że słuchało go ponad milion osób, oniemiał. Nie było to jednak tak zaskakujące, jak fakt, że wkrótce zaczęły się z nim kontaktować firmy fonograficzne. Wkrótce Beving zrezygnował z pracy i wydał dwa albumy: Solipsism i Prehension. Potem zaczęły się występy telewizyjne oraz koncerty we wspaniałych salach - od Opery w Sydney po Hamburg Elbphilharmonie. Na temat tego, czy jest to muzyka klasyczna, czy nie, toczą się debaty. Sam Beving mówi: “To nie jest muzyka klasyczna, ponieważ nie próbowałbym nawet dopasować się do tak długiej tradycji. To, co robię, nazywam muzyką złożonych emocji”. Teraz artysta rozszerza tę ścieżkę złożonych emocji o album z remiksami zatytułowany Conatus. Zaczerpnięty z filozofii tytuł oznacza wolę życia. „Jeśli postrzegasz muzykę jako żywy organizm, to jest ona czymś, co dostosowuje się do nowych okoliczności. Tak samo jest z moimi kompozycjami, które na tym albumie oddałem w ręce innych ludzi”. Beving zaprosił artystów, których zna, szanuje i podziwia, aby zaopiekowali się jego melodiami. Nie są to remiksy w sensie klubowym, ale raczej świeże interpretacje, które następnie zostały harmonijnie połączone na jednym albumie. Swoje interpretacje na płycie zaprezentowali: Amsterdam Cello Octet, Suzanne Ciani, Tom Trago, Eefje de Visser, Colin Benders, Andrea Belfi, CFCF oraz Thomas Bloch. Oprócz bardzo podziwianej przez Bevinga legendarnej amerykańskiej pionierki muzyki elektronicznej Suzanne Ciani, większość artystów pochodzi z Holandii, co jest dla muzyka szczególnie ważne. „Wszyscy są artystami, którzy reprezentują międzynarodowy poziom”. W teledysku do Hanging D w wersji Amsterdam Cello Octet widzimy jak Beving siedzi w tle i oczarowany słucha tego, co ośmiu amsterdamskich wirtuozów stworzyło z jego kompozycji. „Uwielbiam wiolonczelę jako instrument, a słuchanie ośmiu na raz jest po prostu fantastyczne”. Joep Beving i Tom Trago znają się od dłuższego czasu. „Podziwiam jego podejście do muzyki elektronicznej. Udało mu się rzucić zupełnie inne światło na moją kompozycję, ponieważ naprawdę zrozumiał jej ideę”. A potem pojawia się Prelude, zupełnie nowy utwór, który wykonuje sam Joep Beving. „Chcę nim zaprezentować kierunek, w którym rozwijam swoje brzmienie na kolejny album, który ukaże się w przyszłym roku. W przyszłości dodam do fortepianu inne instrumenty. Conatus jest tego przedsmakiem”. Ekscytująca perspektywa: ciąg dalszy nastąpi...


  • Wykonawca Beving Joep
  • Data premiery 2018-10-26
  • Nośnik CD
Więcej