"Płyta „Feelings”, sygnowana przez kompozytora i leadera Marka Jakubowicza, jest zbiorem dźwięków raczej odnalezionych niż poszukiwanych.I tak, rozpoczynające „Travel Memories”, opatrzone świetną frazą-tematem nieaksamitnego kontrabasu, rozpuszcza się niejako w emocjach kolejnych kilku utworów, i to chyba z autorską premedytacją, by powrócić z podobną emfazą w „Blue Rose” i w tytułowym „Feelings”, cudownie opatrzonym wzruszającą partią wokalną. To moment kulminacyjny całej płyty. Partie gitarowe są niepospieszne, trzymające na dystans pokusę wirtuozerii, w swej jednostajności niepokojące i upajające.Na poły sentymentalne, na poły nostalgiczne obrazy przenoszą słuchacza gdzieś na południe, na nieskonkretyzowany wyraźnymi odniesieniami muzycznymi – zachodnio-południowy kraniec Europy. Tam też zmienia się na chwilę nastrój podmiotu-wędrowca: wyczuwa się pewność w pokonywaniu nieznanych terenów, swoistego rodzaju spryt obserwatora, który uświadomił sobie, jak nazywać odczucia powtarzalności widoków („Behind the Scene”).Osiągniecie celu podróży nie jest przyozdobione szczęściem odnalezionego, co dobitnie można wyczuć w „Si Ceng Xiang Shi” (déja vu) – niewątpliwie wokalnej perełce zostawionej na przedostatni akord płyty. „Before You Were Born”, zostawione na sam koniec, jest trochę inne, smutne i proste, lecz poprowadzone z wyczuciem partie harfy z przeplotami gitary nie pozwalają zapomnieć dźwięków od razu, cisza nie jest głucha, bo wypełniają ją muśnięcia emocji, uzależnionych od wrażliwości każdego słuchacza z osobna. I niech tak zostanie..." (PF)utwory:1. Travel Memories2. Beyond Time3. Rain4. Feelings5. Italian Island6. Blue Rose7. On my way8. Bossanova 4 my wife9. Behind the scene10. Si Ceng Xiang Shi11. Before you were borngrają:Marek Jakubowicz: gitara & kompozycjeAnna Axmo: wokal & słowaMarcin Oleś: kontrabasCecylia Matysik-Ignyś: harfa


  • Wykonawca Jakubowicz Marek
  • Data premiery 2012-09-11
  • Nośnik CD
Więcej

“Arborescence” to słowo, które opisuje proces wzrostu, wyraża ideę kierunkowości procesu jako ruchu w stronę przyszłości i jednocześnie zdolność organizmu do stopniowej adaptacji. Podobnie, jak drzewo – korzenie i gałęzie sięgają w głąb i na boki, wciskają się wszędzie, gdzie jest to możliwe, podążają w kierunku wody i słońca. Laureat wielu nagród, amerykański pianista, Aaron Parks, zatytułował swój album Arborescence ze względu na muzykę, która jest owocem solowej sesji. Tytuł określił z góry kierunek muzycznych poszukiwań. Kompozycje ewoluują jak żywe organizmy - mówiąc słowami artysty. „Muzyka staje się żywą istotą i podąża tam, gdzie sama chce, podobnie, jak czynią to rośliny”. Usłyszeć można w jego utworach echa muzyki Arvo Parta, Paula Bleya, Erika Satie czy Kenny’ego Wheelra, ale Arborescence jest ostatecznie czymś bardziej osobistym i indywidualnym, nagranym w ciepłej, wypełnionej słabym światłem przestrzeni Mechanics Hall w Worcester w Massachusetts. Wsłuchując się w tę muzykę, usłyszeć można Parka nucącego fragmenty melodii, tak jakby grał swe kompozycje w domu, dla siebie. To muzyczna poezja, „w mniejszym stopniu świadomie zaplanowana” , a w większym - „na poły zapamiętana, na poły wyśniona”.


  • Wykonawca Parks Aaron
  • Data premiery 2013-11-12
  • Nośnik CD
Więcej