» » przyznają

Po minimalistycznych arcydziełach garage-rocka (debiutancki "Keep On Your Mean Side", 2003) i popu ("No Wow", 2005) przyszła pora na trzeci album The Kills. Po ponad rocznej trasie promującej "No Wow" zespół poświęcił aż 18 miesięcy na nagrania do "Midnight Boom". W czterech studiach przygotowali aż 45 kompozycji, z których wybrał 12 najlepszych. Minimalistyczna oszczędność w budowaniu mega hitów gitarowego grania nadal jest znakiem markowym londyńskiego duetu. Krytycy zgodnie przyznają, że to najlepszy z dotychczasowych albumów zespołu.Lista utworów:1. URA Fever2. Cheap And Cheerful3. Tape Song4. Getting Down5. Last Day Of Magic6. Hook And Line7. Black Balloon8. MEXICO9. Sour Cherry10. Alphabet Pony11. What New York Used To Be12. Goodnight Bad Morning


  • Wykonawca The Kills
  • Data premiery 2010-10-25
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej

Swoją debiutancką płyta Patt Smith postawiła cały rockowy świat do góry nogami. Nie tylko w 1975 roku, kiedy czarny krążek „Horses” pojawił się na półkach sklepowych. Dziś do czerpania z jej twórczości przyznają się m.in. Michael Stipe (R.E.M.), PJ Harvey, czy The Libertines.Pierwsza poetka rocka, matka chrzestna muzyki punk - jakkolwiek by jej nie nazywać, jest jedną z najważniejszych kobiet w historii muzyki alternatywnej.


  • Wykonawca Smith Patti
  • Data premiery 1996-01-01
  • Nośnik CD
Więcej

Nareszcie doczekaliśmy się albumowego debiutu zjawiskowej grupy Vök! Jedno z największych objawień islandzkiej sceny ostatnich lat pełnię swego talentu odkrywa na znakomitej płycie zatytułowanej „Figure”. Pełnowymiarowy debiut Islandczyków ukaże się 28 kwietnia, zaś w maju Vök będą promowali wydawnictwo podczas europejskiej trasy koncertowej. Oczywiście zagrają również w Polsce, gdzie mają już wierne grono fanów. Islandczycy wystąpią 8 maja w Katowicach (klub Hipnoza), dzień później w Poznaniu (Spot) zaś 10 maja w Warszawie (Niebo). Zespół z Hafnarfjörður („miasto elfów”) pod wodzą charyzmatycznej wokalistki Margrét Rán już zyskał sobie miano „islandzkich The xx”, jednak to opinia tyleż pochlebna, co dla Islandczyków krzywdząca. Grupa znalazła bowiem swój własny – choć eklektyczny - styl, w którym słychać echa zarówno trip-hopu (Vök przyznają iż kochają Portishead i Massive Attack), nowoczesnego electro-popu (ważnym odniesieniem są Szwedzi - The Knife, Fever Ray i Little Dragon) czy r’n’b (od The Weeknd po Jamesa Blake’a) jak i indie-rocka.Co istotne, zespół mocno osadzony jest też w islandzkiej tradycji - ich znakomitą EPkę „Circle” produkował lider GusGus - Biggie Veira. Albumowy debiut sygnalizuje jednak ciekawą korektę brzmienia i stylu. „Na „Figure” przenieśliśmy naszą muzykę z komputera w bardziej organiczne i żywe środowisko” - tłumaczą muzycy. Zmiany nastroju, eklektyzm, wszechstronność przy równoczesnym zachowaniu melodycznej lekkości i subtelnego rytmicznego pulsu doskonale pasują do tytułu krążka. „Figure - to słowo jest równie wieloznaczne, co nasza muzyka” - mówi wokalistka Margrét, która wraz z saksofonistą Andri Márem zakładała zespół. Po zwycięstwie w konkursie islandzkich talentów Músíktilraunir (podobnie karierę zaczynali Of Monsters And Man), do grupy dołączył multiinstrumentalista Ólafur Alexander, zaś w ostatnich miesiącach skład uzupełnił grający na perkusji Einar Stef. Produkowana pod okiem Biggiego z GusGus EPka „Circle” potwierdziła międzynarodową pozycję i dalekosiężne aspiracje grupy. Islandczycy sami przyznają jednak, że dopiero na „Figure” pokazują pełnię swoich możliwości. Materiał powstawał głównie w ciasnym studio Margaret przy „niezliczonych filiżankach kawy” i podczas spacerów po islandzkich plażach i starych dzielnicach Reykjaviku. „Myślę, że piękne widoki wokół podczas tworzenia i nagrywania robią dużą różnicę” - mówi Margaret. Następnie piosenki zespół szlifował pod czujnym okiem świetnego producenta Bretta Coxa - współpracownika Alt-J i Jacka Garratta. Nowy album ukazuje się nakładem prestiżowej wytwórni Nettwerk Records (odkrywców talentu m.in. Passenger). „Na tej płycie udało się nam wyjść poza swoją strefę komfortu, a zarazem stworzyć piosenki, z którymi jesteśmy bardzo związani, które coś znaczą”- mówią muzycy grupy. Śmiałymi, nowoczesnymi, a równocześnie pełnymi emocji piosenkami z „Figure” islandzki Vök pięknie przedstawia się światu.


  • Wykonawca Vok
  • Data premiery 2017-04-28
  • Nośnik CD
Więcej

Aborted powrócili! Ich 9. album studyjny, "Retrogore" okazał się typowym przykładem albumu death metalowego. Na krążku znalazło się 12 kawałków, a jak przyznają sami muzycy, jest to najbardziej dojrzały materiał w ich historii.


  • Wykonawca Aborted
  • Data premiery 2016-04-22
  • Nośnik CD
Więcej

Wszystko zaczęło się od głosu. Aksamitnego i pełnego wyrazu duszy instrumentu, który tak kruchy a jednocześnie posiadający nieograniczoną siłę jest darem przekraczającym wszelką wyobraźnię; instrument, który zmienia muzyczne trendy i kształtuje podporządkowując sobie wszystkie kierunki. Grażyna Auguścik będąca we władaniu tej mocy i głosu, który przez krytyków w Stanach uznawany jest za jeden z najbardziej intrygujących na obecnej światowej scenie jazzowej przyznają że "jest ona Tą, która może całkowicie zmienić oblicze dzisiejszego jazzu”. Czytelnicy Magazynu Jazz Forum w swoim prestiżowym plebiscycie przyznają jej od czterech kolejnych lat prymat najlepszej polskiej wokalistki jazzowej. Jej najnowszy album "Live sounds live” jest niepowtarzalnym zapisem kreacji najwyższych lotów, które obserwujemy podczas całej niezwykłej kariery wokalistki. Na szczęście dla tych wszystkich, którzy nie mieli okazji być tam tego wieczoru nagrania koncertu na żywo dokonał zjawiskowy inżynier dźwięku Chtistopher Grabowski, którego współpraca z wokalistką rozpoczęła się od koncertów promocyjnych ostatniej jej głośnej płyty "The light”.Legendarny klub jazzowym Green Mill w Chicago (stałe miejsce Patricii Barber, Kurta Ellinga i Grażyny Auguścik) tej nocy zamienił się w jedną synergetycznie wibrującą falę.Album LSL jest wyrazem pasji dla głosu i dźwięków go otaczających, będących energią tworzoną przez: fenomena gitary Johna McLeana, wirtuoza akordeonu Jarka Bestera, skrzypka Zacha Brocha, kontrabasistę Matta Ulery i perkusitę Jona Deitemyera. Materia nagrana jednego wieczoru, zarejestrowana jednorazowo i wydana bez żadnych poprawek zdaje się byċ jednocześnie przeszłością, stanem obecnym i tym co ma się dopiero wydarzyć przy kolejnym jej odtwarzaniu, które dla każdego z nas otworzy inny świat, świat dźwięku bez granic.


  • Wykonawca Auguścik Grażyna
  • Data premiery 2007-05-11
  • Nośnik CD
Więcej

Nieprzerwanie od 1977 roku brytyjski Saxon dumnie dzierży sztandar klasycznego heavy metalu i NWOBHM. Przez cztery dekady formacja Biffa Byforda i Paula Quinna dorobiła się statusu klasyków takiego grania i wylansowała utwory, które zainspirowały kolejne pokolenia miłośników ciężkiej muzyki. Na jej koncie jest 21 albumów studyjnych, z których parę to kamienie milowe w rozwoju heavy metalu. Do inspiracji Saxon przyznają się, chociażby muzycy Metalliki. "Decade Of The Eagle" to piękne podsumowanie dorobku Saxon na dwóch płytach CD. Dorobku z pierwszych 10 lat istnienia kapeli i jej dziewięciu albumów, jakie ukazały się w tym okresie. Aż 34 kompozycje, a wśród nich takie evergreeny metalu, jak "Wheels Of Steel", "Denim And Leather", czy "Power & The Glory".


  • Wykonawca Saxon
  • Data premiery 2017-11-17
  • Nośnik CD
Więcej

Limitowana, podwójna edycja Deluxe płyty Moderat „III”. Na dodatkowym dysku znalazły się 4 bonusowe tracki. Po kultowym już krążku „II”, Sascha, Sebastian i Gernot wracają z finałową częścią swej wspaniałej albumowej trylogii - wydawnictwem „III”. Można ich nazywać supergrupą. Sami muzycy rozumieją, że to właśnie „zespołowy” aspekt ich aktywności sprawia, że odnoszą sukcesy. Gernot Bronsert i Sebastian Szary (aka Modeslektor) oraz Sascha Ring (Apparat) zaczęli współpracę, jako trio mniej więcej równolegle ze startem ich pozostałych projektów. Początki były niełatwe - Sascha ze śmiechem wspomina, że zaczynali, jako „laptop boys-band”, samodzielnie tworząc software, bo „w tamtym czasie nie było żadnego softu do występów live”. Ring przyznaje, że „jako Moderat z początku nie planowali nagrywać w studio”. Z kolei Bronsert wspomina, że spotykali się „tak naprawdę dla zabawy”. To może tłumaczyć sześcioletnią przerwę między ich pierwszą EPką, a debiutanckim albumem „I” z 2009 roku. Ich intencją od początku było jednak tworzenie muzyki nieco odmiennej od tej, jaką firmowali innymi projektami. Owocem wspólnych doświadczeń był znakomity krążek Moderat „II”. Podczas gdy debiut stanowił kombinację brzmień Modeslektor i Apparat, w pracy nad „Dwójką” muzycy zbliżyli się do siebie w poszukiwaniu dojrzalszej syntezy. Zwieńczeniem tej trylogii jest najnowszy krążek „III”, na którym, jak przyznają muzycy, Moderat wreszcie brzmi jak w pełni świadomy swego stylu, dojrzały i zjednoczony zespół! Zarówno Szary jak i Ring przyznają, że grupa przeszła trudną drogę od tworzenia „kawałków”, do bardziej tradycyjnego komponowania „piosenek”, a efekty tego procesu słyszymy na „III”. Choćby, dlatego wyraźniej wybrzmiewają tu wokale. W głównej roli występuje przede wszystkim Sascha Ring (tym razem na płycie nie ma gości), podobnie jak w Apparat, jednak gdy wsłuchać się uważniej, w utworze „Ghostmother” wychwycimy też głosy Bronserta i Szarego. Na tym polega bowiem magia Moderat - unikanie bezpiecznych rozwiązań pozwala im wykrzesać pełne emocji napięcie między popem i elektroniką. Dzięki temu świetnie wypadają też na koncertach - nieprzypadkowo już w 2009 roku prestiżowy portal Resdent Advisor przyznał im nagrodę „Best Live Act”. Moderat zdobyli ogromną popularność, równocześnie zachowując klubową wiarygodność. Dziś znani są już na całym świecie, choć wciąż pozostają niezależni i undergroundowi. Szary mówi, że idea jaka im towarzyszy jest prosta: „wyobrażamy sobie, że siedzimy w ciemnym kinie oglądając pasjonujący film ze wspaniałym soundtrackiem”. To prawda, że muzyka Moderat zawsze miała w sobie ten obrazowy, a jednocześnie emocjonalny walor, jednak w pełnej krasie ta ich sugestywna i zmysłowa muzykalność rozkwita na płycie „III”. „Trójka” to album, na którym Moderat brzmi niezwykle dynamicznie, a zarazem głęboko (także w warstwie lirycznej). Można podejrzewać, że ich intencją było wciąganie słuchacza w świat dźwięków i muzycznej wyobraźni w podobny sposób, w jaki czynią to choćby John Wiliams czy Hans Zimmer z tradycyjną orkiestrą. Bronsert wyjaśnia: „nowy album nie powstawał na bazie elektronicznych jam sessions. Do studia wchodziliśmy dokładnie wiedząc, co każdy z nas ma do zrobienia”. Jedną z największych artystów Moderat jest umiejętność wykorzystania elektronicznych narzędzi dla osiągnięcia niemal orkiestrowego bogactwa dźwięku. Ich kompozycyjny talent idzie w parze z niezwykłą dbałością o każdy dźwiękowy detal i producenckim warsztatem wykształconym przez niemal 25 lat działalności w klubowym świecie. Nie zapominajmy, że kariera tego niezwykłego trio to nieodłączny fragment historii legendarnej już berlińskiej sceny rave. Te inspiracje nadal są niezwykle istotne na „III” - przetworzone i przefiltrowane przez indywidualną wrażliwość każdego z muzyków, przepięknie wybrzmiewają w nowoczesnej popowej formule. Bronsert przyznaje „nasza muzyka z pewnością dojrzała” i trudno się z tym nie zgodzić. Moderat wciąż zachowując chłopięcą niemal świeżość i spontaniczny klubowy sznyt, niesamowicie rozwinęli się, jako grupa. Przez lata wypracowali własny, unikalny styl, który z dumą manifestują na albumie „III”. To niezwykłe osiągnięcie tego wyjątkowego zespołu. Znakomicie, że nowy materiał Moderat zaprezentują też podczas trzech polskich występów. Tracklista:CD 11. Eating Hooks 2. Running 3. Finder4. Ghostmother 5. Reminder 6. The Fool 7. Intruder 8. Animal Trails 9. EtherealCD 21. Reminder2. Fondle3. Reminder (Special Request Remix)4. Reminder (Answer Code Request Remix)


  • Wykonawca Moderat
  • Data premiery 2016-04-01
  • Nośnik CD
Więcej

Trzeci album Everything Everything „Get To Heaven” to koniec epickiej trylogii rozpoczętej debiutancką płytą z 2007 roku, kiedy charakterystyczny styl EE nazywano wręcz „pop-prowokacją”. Po sukcesie ostatniego albumu, „Arc” (hity „Cough Cough" i „Kemosabe") wokalista Jonathan Higgs, basista Jeremy Pritchard, gitarzysta Alex Robertshaw i perkusista Michael Spearman, zaszyli się w opuszczonym domu w Ancoast pod Manchesterem, aby napisać i nagrać „Get To Heaven”. Gdy mieli gotowe blisko 80% materiału, poprosili Stuarta Price’a (Madonna, Pet Shop Boys, The Killers), aby zajął się produkcją całego krążka. „Stuart to jedyny producent, o którym myśleliśmy, że naprawdę poczuje ten materiał” mówi Robertshaw „On robi wrażenie – zarówno, jako człowiek, jak i muzyk. Wypełnia pokój pozytywną energią, której potrzebowaliśmy podczas tworzenia tego albumu.”Rezultatem tej współpracy jest 11 utworów, wyrywający słuchacza z bierności na otaczającą nas przemoc. Tutaj nie ma spokojnych piosenek, nie ma przestojów. Jak przyznają sami muzycy, inspiracją dla nich był zimny, przepełniony agresją „Yeezus” Kanye Westa. Z tego powodu album „Get To Heaven” jest z jednej strony poważny i szyderczy, z drugiej pełny nadziei i harmonii. Zdecydowanie wyróżnia się z mdłości, w jakiej ostatnio popada trochę brytyjska muzyka. „Get To Heaven” ukazał się na płycie CD w wersji standardowej i deluxe (6 dodatkowych utworów) oraz na winylu.


  • Wykonawca Everything Everything
  • Data premiery 2015-06-23
  • Nośnik CD
Więcej

Po chaotycznym, debiutanckim "Making Dens" (2006), który niejednoznacznie wskazywał na fascynację prog-rockiem Pink Floyd, Yes czy King Crimson i po godnym polecenia "Twenty One" (2008), który świetnie wpisał się w nurt brytyjskiego rocka epoki triumfów The Libertines i Franza Ferdinanda, Mystery Jets z południowo-zachodniego Londynu postanowili, widać, zaprowadzić pożądany i gruntowny ład w swojej muzyce. W końcu, przecież, nie raz im wypominano, że choć są bardzo utalentowani, jakoś nie potrafią znaleźć swojego miejsca na brytyjskiej scenie. Jak sami przyznają, w nagraniu płyty, jaka usatysfakcjonowałaby ich w stu procentach zawsze przeszkadzał im nadmiar pomysłów i nieodparta pokusa, aby wszystkie je wykorzystać. A to nie zawsze skończonemu dziełu wychodziło na zdrowie. Teraz jest inaczej, a niewątpliwa w tym zasługa renomowanego producenta Chrisa Thomasa, który przed laty współpracował z Pink Floyd, Roxy Music, Badfinger, Johnem Cale'em, The Sex Pistols.


  • Wykonawca Mystert Jets
  • Data premiery 2010-09-06
  • Nośnik CD
Więcej

Królowie symfonicznego black metalu powracają ze swoim 9 albumem. Zespół od 1993 niepodzielnie panuje na gruncie diabelskiej muzyki, jako pierwszy wyniósł black metal z piwnic na stadiony. Sukcesem okazało się połączenie wściekłej gitarowej kanonady z symfonicznymi klimatami typu Enya, (co do której sami muzycy przyznają, że ma duży wpływ na ich twórczość), do tego orkiestrowe motywy którymi nie powstydził by się sam Hans Zimmer oraz śpiew Shargatha z piekła rodem, który przywodzi na myśl s legendy sceny norweskiej typu Emperor czy Immortal. 


  • Wykonawca Dimmu Borgir
  • Data premiery 2010-09-27
  • Nośnik CD
Więcej