Wraz ze swym natychmiast rozpoznawalnym dźwiękowym miksem jazzowych i swingowych sampli oraz muzyki elektronicznej, Parov Stelar zapewnił sobie wyjątkową pozycję w świecie muzyki. Nic więc dziwnego, że jego nowy czwarty album „Coco” jest oczekiwany z niecierpliwością.Nowy, dwupłytowy album rozpoczyna się dokładnie w tym samym miejscu, w którym kończyły się cieszące się powodzeniem wcześniejsze płyty: „Rough Cuts”, „Seven And Storm” i „Shine”. Z drugiej jednak strony Parov Stellar konsekwentnie rozwija swoje „firmowe” jazzujące brzmienie, wzbogacając swoje utwory o coraz to nowe stylistyczne elementy. Należy także zaznaczyć, że na „Coco” w szerszym niż dawniej zakresie pojawiają się jego produkcje klubowe, dotąd wydawane jedynie na singlach. Sąsiadują one s charakterystycznymi dla Stelara melancholijnymi i melodyjnymi brzmieniami, znanymi z poprzednich albumów. Ze swymi hiphopowymi beatami i elektronicznymi podkładami przydają one całej płycie pikanterii.Parov Stelar na „Coco” z powodzeniem przerzuca mosty między swymi różnymi światami dźwięków, ale też – w bardziej ogólnej perspektywie – między muzyką do słuchania i muzyką taneczną w ogóle. To elektryzujący album, który z pewnością zyska uznanie i sympatię słuchaczy.Obie płyty tworzące ten album zostały wstępnie pomyślane tak, by na jednej znalazły się utwory, przy których można tańczyć, a na drugiej – utwory do słuchania. Niemniej, wraz z najnowszymi kompozycjami Stelara tego rodzaju podział często ulega zatarciu. Trudno doprawdy nie poddać się rytmom emanującym z następujących po sobie utworów.Parov Stelar sam określa swój nowy album mianem „ksiązki dla muzycznych czytelników”, co podkreślił klasycznym podziałem całości na trzy części: wstęp, rozwinięcie i zakończenie. „Coco” w takiej formie ukazuje się jakby na przekór dzisiejszym zwyczajom słuchaczy, którzy ściągają na swe odtwarzacze tylko wybrane przebojowe kawałki, zaś ignorując mniej chwytliwe utwory – tracą z oczu wymowę całego dzieła.Nie licząc dwóch utworów nagranych z udziałem saksofonisty Maxa The Saxa ze swego koncertowego zespołu, Stelar zaprosił do wspólpracy sześcioro wokalistów, reprezentujących różne style muzyczne. To także dodało „Coco” owej charakterystycznej, niepowtarzalnej emocjonalności.


  • Wykonawca Parov Stelar
  • Data premiery 2009-09-21
  • Nośnik CD
Więcej

„Oglądając to znakomicie wyprodukowane wydanie staje się jasne, czemu produkcja opery „Comique” Donizettiego w reżyserii Laurenta Pelly’ego stała się jedną z najważniejszych atrakcji sezonu 2006/07 w Royal Opera. Bezdyskusyjnie Natalie Dessay łączy zaangażowanie dramatyczne ze swymi wyjątkowymi umiejętnościami koloraturowymi”. BBC Music Magazine Tracklista: Gaetano Donizetti 1797-1848 1. La Fille Du Régiment 2. Opéra-Comique W 2 Aktach 3. Libretto: Jules-Henri Vernoy De Saint-Georges Oraz Jean-François-Alfred Bayard


  • Wykonawca Various Artists
  • Data premiery 2015-10-02
  • Nośnik Blu-ray Disc

Yo La Tengo z Hoboken w stanie New Jersey to - obok Guided By Voices, Pavement czy Mercury Rev - jeden z tych wykonawców, którzy kształtowali nowe, post-grunge’owe oblicze amerykańskiego indie-rocka w latach 90. Otwierający nowy, trzynasty album utwór "Pass The Hatchet, I Think I’m Goodkind" oparty na intensywnym, mocnym gitarowym brzmieniu zapowiada, że zapowiada się coś wielkiego. Ale to, co dzieje się później przechodzi wszelkie oczekiwania.Jak to bywało na ich najlepszych albumach, Yo La Tengo nie trzymają się zbyt kurczowo swych velvetundergroundowych korzeni i dają upust swej bezwarunkowej, podszytej fenomenalną erudycją miłości do całej historii rocka. I nie tylko rocka. Słuchając "I Am Not Afraid Of You And I Will Beat Your Ass" czasem ma się wrażenie, że słucha się jakiegoś szalonego zestawu starych "czterdziestek piątek". "Mr. Tough" ze swą sekcją dętą przywołuje dawne taneczne nagrania soulowe z Memphis, a parę utworów później, tak kameralny pop w "Black Flowers", ale przede wszystkim "The Weakest Part" przywodzi na myśl Belle & Sebastian. "Watch Out For Me Ronnie" to coś jakby z katalogu Jon Spencer Blues Explosion zmiksowane z jakimś kawałkiem z kompilacji "Nuggets", a "The Room Got Heavy" ze swymi organami i bongosami to już czysty pastisz nagrań Suicide. Dla odmiany rozbudowana, instrumentalna kompozycja "Daphnia" budzi podejrzenia, że jest to jakiś niewykorzystany materiał z pisanych przez Yo La Tengo licznych ostatnimi czasy soundtracków. Zabawa jest przednia, bo Yo La Tengo ani przez moment nie pozwalają się słuchaczowi nudzić. Poprzedni album, "Summer Sun" (2003), podzielił fanów zespołu na tych, którzy uznali tamtą płytę za arcydzieło i na tych, co odsądzili ją od czci i wiary i uznali za śmieć. Nie ma wątpliwości, że "I Am Not Afraid Of You..." obie te zwaśnione frakcje pogodzi.


  • Wykonawca Yo La Tengo
  • Data premiery 2006-09-11
  • Nośnik CD
Więcej

Josh Haden powraca ze swym zespołem Spain po dwóch i obejmuje nas swym głosem i swymi historiami. Albumem "Carolina" nawiązuje do swej osobistej oraz rodzinnej przeszłości i pozwala nam siedzieć przy wielkim stole, podczas gdy opowiada. "I wanted to get back to my musical family roots of country and of my dad who passed away two years ago. This is the first album I released since my dad died." Charlie Haden był najznamienitszym kontrabasistą jazzowym XX wieku. Zmarł w lipcu 2014, kilka tygodni przed swymi 77. urodzinami, w Los Angeles. Ojciec zawsze brał udział w poprzednich produkcjach Josha, albo bezpośrednio jako muzyk, albo jako mentor i doradca. "If he doesn't approve, I usually have to go back and fix the mixes." Spain już kazał nam raz długo na siebie czekać. W 1995 roku zespół nagrał swój debiut"The Blue Moods Of Spain" i zagrał pełną sukcesów trasę po USA, Australii i Europie, dzięki czemu zbudował sobie międzynarodową ogromną grupę fanów.


  • Wykonawca Spain
  • Data premiery 2016-06-03
  • Nośnik CD
Więcej

Drugi album zespołu z Denton w stanie Texas, skąd pochodzą jeszcze dwaj inni wykonawcy związani z brytyjską firmą Bella Union Simone'a Raymonde'a (ex-Cocteau Twins): Explosions In The Sky oraz Lift To Experience. Skąd ten urodzaj na rock w tej małej miejscowości? Pewnie stąd, że mieści się tam bardzo dobra i otwarta na popularną muzykę North Texas School Of Music, wokół której powstało całkiem prężne lokalne środowisko. Midlake stworzyło pięciu utalentowanych studentów tej uczelni, wyraźnie zauroczonych tak niegdysiejszym (The Kinks, The Zombies), jak i dzisiejszym (Radiohead) brytyjskim rockiem, a także rodzimą tradycją psychodeliczną i folkrockową. Jeśli pierwszy album zespołu, „Bamnan And Silvercork" był studium w poetyce bliższej lo-fi, klimatyczny, urokliwy „The Trials Of Van Occupanther" ze swymi nastrojowymi aranżacjami na gitary i fortepian, chwilami wzbogaconymi o brzmienia smyczków i fletu, powłóczystymi melodiami i eleganckimi harmoniami wokalnymi atakuje skutecznie terytorium, które kiedyś, w okresie „The Bends" odwiedził Radiohead, a dziś okupowane jest przez amerykańskie grupy w rodzaju The Flaming Lips, The Polyphonic Spree czy Modest Mouse.


  • Wykonawca Midlake
  • Data premiery 2006-06-01
  • Nośnik CD
Więcej

Legendarny zespół Army of Lovers powraca po 20-letniej przerwie. Ponad 7 milionów sprzedanych albumów, singiel „Crucified” czyli #1 na listach przebojów w 29 krajach oraz międzynarodowe hity takie jak „Obsession”, „Give My Life”, „Let The Sunshine In” czy „Sexual Revolution” sprawiają, że fani  zarówno w Polsce jak  i na całym świecie wyczekują premiery nowego albumu w niesamowitym napięciu!Krążek „Big Battle of Egos” zawierać będzie wszystkie największe przeboje Army of Lovers oraz cztery zupełnie nowe, fantastyczne utwory. Sam zespół opisuje płytę w kilku stwierdzeniach: „Wolność", „Równość”, „Sexualność” oraz „Więcej to więcej”! Należy przygotować się na szesnastotrackową dawkę czystej energii i zabawy!Zespół Army Of Lovers powstał w 1987 roku w Sztokholmie. W podstawowym składzie grupy znaleźli się Camilla Henemark (La Camilla), Jean-Pierre Barda (Farouk) oraz Alexander Bard (Barbie). Pierwszy wspólny koncert zagrali w szwedzkim klubie Zanzibar i od tego momentu przez lata nieprzerwanie podbijali swymi przebojami światowy rynek muzyczny. Ich single takie jak „Crucified” czy „Sexual Revolution” były, są i będą utworami, które nigdy nie wyjdą z mody. Na płycie „Ballte Of Egos” usłyszymy oprócz rdzennych członków zespołu usłyszymy jeszcze Michaelę Dornonville de la Cour – wokal i  klawesyn (zastąpiła La Camillę w 1991) oraz Dominikę Peczyński –flet/wokal (dołączyła do zespoły w 1992 po odejściu de la Cour).


  • Wykonawca Army of Lovers
  • Data premiery 2013-06-18
  • Nośnik CD
Więcej