"Najcudowniejsze w nowoczesnym fortepianie jest to, że możemy na nim sugerować brzmienie tak wielu instrumentów... Wykonywanie muzyki Bacha na fortepianie opiera się tak naprawdę przede wszystkim na sugestii" – powiedział Piotr Anderszewski. Po ponad 10 latach od ukazania się jego pierwszych interpretacji bachowskich Suit Angielskich, prezentowane wykonania suit 1, 3 i 5 dołączają do katalogu nagrań artysty w Warner Classics. W odpowiedzi na koncertowe wykonanie Bacha przez Anderszewskiego w 2013 roku "New York Times" napisał: "Anderszewski upaja się pełnym wachlarzem brzmień dostępnych za pośrednictwem nowoczesnego fortepianu", zaś "Guardian" stwierdził, że widownia miała do czynienia z: "Jednym z najbardziej wysublimowanych koncertów fortepianowych, jakie Londyn widział w całym sezonie".   Prezentowaną płytą Piotr Anderszewski po ponad 10 latach powraca do suit angielskich. W 2002 roku, kiedy wytwórnia Virgin Classics (obecnie Warner Classics/Erato) wydała jego interpretacje 1, 3 i 6 suity, "Sunday Times" pisał o: "Wykonaniu Bacha z największą biegłością" i ekscytował się, że: "Jego gra jest cudowna, rozkłada na czynniki pierwsze kontrapunktyczne kompozycje Bacha z klarownością i subtelnością dotyku, co sprawia, że utwory stają się czymś więcej niż tylko ćwiczeniem techniki. Jego palce tańczą w courante i allemande, a także wyśpiewują melodie podniosłych saraband".Sam Anderszewski powiedział:"Zawsze mam w pamięci to, że klawesyn był najpopularniejszym instrumentem klawiszowym w czasach Bacha. Lecz nie chodzi mi o to, aby go imitować. Wolałbym raczej po prostu zagrać na klawesynie! Tak więc, mając w pamięci ograniczenia klawesynu, cały czas używam siły wyrazu nowoczesnego koncertowego fortepianu. Najcudowniejsze w nowoczesnym fortepianie jest to, że może sugerować brzmienie tak wielu instrumentów. Może być głosem, orkiestrą, nawet instrumentem perkusyjnym. Może też sugerować klawesyn. Wykonywanie muzyki Bacha na fortepianie opiera się tak naprawdę przede wszystkim na sugestii".   Suity angielskie zajmowały ważne miejsce w koncertowym repertuarze Anderszewskiego w latach 2012/13. Jego występ w Carnegie Hall skłonił "New York Times" do obserwacji, że: "Bach w jego wykonaniu charakteryzują nieskazitelna, indywidualna interpretacja, prezentowana z przekonującą intensywnością. Anderszewski upaja się pełnym wachlarzem brzmień dostępnych za pośrednictwem nowoczesnego fortepianu, często używa pedału sostenuto, co pozwala nutom mienić się niczym kolorom na wodzie. Zainteresowaniem artysty raczej nie jest struktura kontrapunktu u Bacha, lecz indywidualne dramatyczne momenty, które pozwala ona osiągnąć. Rezultaty jego zabiegów, wynikają z głębokiej muzykalności artysty oraz wielkiego instynktu psychologicznego. Każdy pianista jest w stanie oddać radość drugiego gawota z trzeciej suity angielskiej, ale Anderszewski dodał warstewkę cichutkiej melancholii, sugerującej, że zabawność może też wiązać się z byciem samemu. Każdy ruch został żywo naszkicowany. Courante jest nieśmiały, sarabanda żywa, niepewnie ciekawski jest gawot, zaś preludium rozmowne i towarzyskie. Sarabanda z trzeciej suity angielskiej rozpoczęła się następstwem akordów przywołujących w wyobraźni dumne hiszpańskie gitary, by później stopniowo stawać się coraz mroczniejszą, a zakończyć się gorzką nutą samotności". Po koncercie wiosną 2013 roku w londyńskim Southbank Centre, "Guardian" pisał o: "Jednym z najbardziej wysublimowanych koncertów fortepianowych, jakie Londyn widział w całym sezonie. Maniera Anderszewskiego odbija intensywność jego relacji z każdą nutą i frazą. Wydaje się, że on nie odtwarza istniejącej kompozycji, lecz na nowo buduje całość z drobnych kawałeczków, spontanicznie zachowując wszystko w równowadze. Jego fizyczny związek z fortepianem… utrzymywanie kontroli nad brzmieniem i strukturą, dotyk i frazowanie, sprawiają, że tylko kilku pianistów może się z nim równać"."La Tribune de Geneve" ujęła to lirycznie: "Piotr Anderszewski jest w kontakcie z innymi światami, ponieważ każdej nuty szuka głęboko w sobie. Głosy, które się przecinają i które on wywołuje, nie mogą być ignorowane. Nie są tu tylko dla ozdoby, lecz by wywołać niepokój, zaskoczyć nas, wstrząsnąć nami. Oczarowują nas, zniewalają… Głos Bacha rozbrzmiewa wszędzie, pod każdym palcem. Wylewa się z piosenki, z niekończącej się dyskusji między mówiącymi do siebie głosami, które odpowiadają sobie nawzajem, sprzeczają się, każdy swoją własną barwą, charakterem, artykulacją, rytmem. Całość wibruje z ponadnaturalną lekkością i rezonuje niczym chór lub orkiestra".


  • Wykonawca Anderszewski Piotr
  • Data premiery 2014-11-26
  • Nośnik CD
Więcej

Chociaż istnieją od wczesnych lat 90' rzadko cokolwiek słychać z ich obozu, a tempo wydawania nowych płyt można określić 'sporadycznym' - sludge'owcy z kalifornijskiego 16 może nie są najbardziej pracowitymi ludźmi pod słońcem ("Bridges to Burn to ich pierwszy album od 2003 roku), ale zdecydowanie są obeznani w temacie soczystych, łupiących w czachę riffów. Gitary Bobby'ego Ferry z każdą sekundą atakują nasze uszy lepkimi i ciężkimi riffami o jawnych bluesowych korzeniach, wtórująca mu sekcja rytmiczna obniża strój całego brzmienia, miejscami dochodząc wręcz do doomowych klimatów, co tylko czyni odbiór 'mostów do spalenia' łatwiejszym i lepszym. Mamy tutaj 12 mizantropicznych hiciorów o klimacie powolnej, lepkiej rzeki ciągnącej nas ze swoim nurtem i co chwile podtapiającej, tylko po to by zaraz łaskawie wyrzucić nas na brzeg i zabrać porywiście wraz z nowym numerem. Świetne riffy, genialna motoryka, przyciągające uwagę solówki i świetny, hardcore'owy wokal Crisa Jerue, który wykrzykuje na maksimum głośności i gniewu swoje przepełnione goryczą i nienawiścią, mizantropiczne teksty.Co wrażliwszym może być trudno cieszyć się z kawałków w których facet śpiewa o tym, że przeżywa właśnie najgorsze chwile w swoim życiu - fakt faktem jednak, że tak dobrej płyty sludge'owy półświatek nie widział od dawna. Co mocniejszym fanom gatunku polecać nie trzeba, co wrażliwsi natychmiast powinni się przełamać i odrzucić empatię a zamiast rozczulania się nad ich smutnym losem potupać nóżką i pomachać główką. Muzyka 16 zrobi mężczyznę z każdego chłopca, i z każdego prosiaka natychmiast uczyni tygrysa. Idealny prezent na każdą okazję - od dnia matki po święta kościelne.Utwory:1. Throw In The Towel         2. Skin & Bones         3. Me & My Shadow         4. Man Interrupted         5. Flake         6. You Let Me Down (Again)         7. Monday Bloody Monday         8. Permanent Good One         9. So Broken Down         10. Thorn In Your Side         11. What Went Wrong?         12. Missed The Boat


  • Wykonawca 16
  • Data premiery 2009-02-13
  • Nośnik CD
Więcej