» Materiały dla Czerwiec 2019 rok » Strona 357

„Foam Island”, trzeci studyjny album Darkstar, przynosi piękną, współczesną muzykę pop, mówiącą o tak ważnych tematach jak ambicja i nadzieja, będące konfrontacją w stosunku do sprzeczności XXI wieku.Od czasu wczesnych tanecznych maxi singli z 2008 roku, do dwóch wokalnych płyt z 2010 i 2013 roku, Darkstar stało się wpływową siłą brytyjskiej sceny elektronicznej. Zaś „Foam Island” jest dowodem na to, że wchodząc w drugą połowę dekady pozostają jednym z artystów, którzy ciągle rozwijają swój indywidualny styl.Po współpracy z Actress, Wild Beasts i Zomby, przygotowali ambitną płytę, porażającą energią i kipiącą wszystkimi emocjami, jakie można znaleźć w muzyce elektronicznej 2015 roku. Jednak jest to także płyta, którą ukształtował społeczny i polityczny klimat czasu, w jakim powstała. To jest kulminacja wszystkiego, co stworzyliśmy do tej pory, zarówno od klubowo-elektronicznej strony, jak i jako opowieści.


  • Wykonawca Darkstar
  • Data premiery 2015-09-25
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej

Duet nie jest ani pierwszym, ani jedynym terminem stosowanym zarówno przez muzykologów, jak i socjologów. Według profesora Józefa Reissa, autora pierwszej powojennej polskiej Encyklopedii muzyki, istnieją dwie definicje duetu. Wokalna i instrumentalna. Pierwsza to kompozycja na dwa głosy. Jest utworem samodzielnym lub fragmentem większego dzieła muzycznego. Natomiast duet instrumentalny przeznaczony jest na dwa jednorodne instrumenty, np. na dwoje skrzypiec albo na dwa flety. Dla duetów na dwa różne instrumenty Reiss proponuje nazwę duo.I właściwie można by jego wywód uznać za wystarczający i pełny, gdyby jeszcze dodać, że duety i dua wzbogaciły i wzbogacają nieustannie literaturę muzyczną nie tylko dzieł operowych, kameralistyki świeckiej i kościelnej oraz muzyki instrumentalnej, lecz także bardzo dalekie od klasyki style i gatunki muzyczne – czytaj – rozrywkowe i jazzowe. One także nie są wolne od tego rodzaju wykonawstwa, w którym śpiewają lub grają: ON z NIM, ONA z NIĄ albo ON z NIĄ lub ONA z NIM Z punktu widzenia socjologów duet – ujmując najprościej – to dwoje ludzi, którzy robią to samo. Skupiając się wyłącznie na ich działalności muzycznej, śmiało można powiedzieć, że to para wykonawców, która razem śpiewa lub gra. Czynią to samodzielnie lub też korzystają z wtóru akompaniamentu. Nie brakuje jednakże licznych przykładów, że entuzjastów tego rodzaju współpracy nie jest zbyt wielu. Powody tego zjawiska nie są bliżej znane. Na pewno jednak motywem niechęci jest samolubstwo i egoizm artystyczny. Nie mniejszego znaczenia nabierają też trudności z pokonaniem swobody i dyscypliny na rzecz pełnego zrozumienia, idealnego zgrania, niejednokrotnie wspólnego oddechu, na niezbędnym w każdym duecie zsynchronizowaniu własnego gustu, smaku i temperamentu z gustem, smakiem i temperamentem współwykonawcy. To pewnie główna przyczyna niezgody na dzielenie się sławą i… pieniędzmi. A czy wiadomo, co mobilizuje do występowania we dwoje? Kto z kim i dlaczego podejmuje to wyzwanie? Efekt to przemyślanej i trwałej strategii artystycznej czy też zdarzenie przypadkowe? Sposób na udany powrót na scenę po nieznośnych chwilach zapomnienia? Fanaberie rozkapryszonych idoli czy też ich miłosierny gest wobec zdolnych debiutantów? A może nadzieje adeptów sztuki wokalnej na zajęcie miejsc po spadających gwiazdach?Cóż by jednak nie sądzić o powstałych duetach, zazwyczaj wychodzi to na dobre obydwu stronom: JEJ z NIM, JEMU z NIĄ albo JEMU z NIM lub JEJ z NIĄ Rzut oka i ucha na przykłady rodzimych duetów w całej naszej historii muzyki rozrywkowej i jazzowej nie jest może imponujący, ale nie mamy zupełnie powodów do narzekań. Ba! Jest się nawet, czym pozachwycać. Jest, co powspominać, jest też, o czym pomarzyć. Najmniej mamy sukcesów na arenie międzynarodowej. Przed wojną nie było ich wcale. Zaraz po wojnie nikt nie śmiał nawet pomyśleć o śpiewaniu na dwa głosy z wrogami ideologicznymi, później dwugłos „polsko-demoludowy” słyszany był czasami na festiwalu w Sopocie, uchodzącym za okno na świat muzyczny. Mimo że było szeroko otwarte, rezultatów nie było wiele. W ostatnich latach zachwycaliśmy się pięknymi dwugłosowymi brzmieniami, ale ich popularność sięga, co najwyżej rodzimej sceny muzycznej, mimo że polskim wykonawcom towarzyszą zagraniczne gwiazdy (Kayah śpiewała z Evorą i Bregovicem, Cocker z Rynkowskim, Carreras z Górniak, Krawczyk też z Bregovicem i korespondencyjnie ze Stewartem).W dwudziestoleciu międzywojennym ścigały się o względy duetów sceny kabaretowe, wytwórnie płytowe i wydawcy nut, a gdy kino przestało być niemową, do popularyzacji śpiewów na dwa głosy włączył się aktywnie film. Najczęściej u źródła sukcesu stał jednak kabaret. Niekwestionowane pierwszeństwo w tworzeniu śpiewających par należy się stołecznej rewii Morskie Oko. Na jego scenie duet zjednywał sobie popularność, z kolei autorzy jego sukcesu – kompozytor z tekściarzem – zdobywali niezłe apanaże, a zwieńczeniem sławy obu par była płyta, nuty, kino i jakże często długie życie z dala od ekranu. Były oczywiście odstępstwa od tej reguły, ale zawsze górą był duet wokalny i autorski.Czas jednak pokazał, że w pojedynku ekranowych duetów zwycięstwo należy się Żabczyńskiemu. Stworzył niezapomniane kochające się pary splecione kantyleną przepięknych piosenek: „Tak dziwnie mi” i „Już nie mogę dłużej kryć” w filmie „Pani minister tańczy oraz Jak za dawnych lat” i „Taka noc i walc i my w filmie Manewry miłosne” z Mankiewiczówną, „Nie kochać w taką noc to grzech” w filmie „Ada, to nie wypada!” z Lodą Niemirzanką i „Wystarczy jedna chwila” w filmie „Królowa przedmieścia z Grossówną”. Nie wypada pominąć milczeniem losów duetów instrumentalnych, chociaż ich działalność nie jest treścią tych płyt. Niezwykle popularnym tandemem w dwudziestoleciu międzywojennym był duet fortepianowy Szymon Kataszek i Zygmunt Karasiński, dwaj wspaniali pianiści i improwizatorzy. Zanim wspólnie zapisali się śpiewanymi do dzisiaj piosenkami „Każdemu wolno kochać”, „Czy pamiętasz tę noc w Zakopanem”, „Spotkamy się na Nowym Świecie” i „Czy pani mieszka sama”, uchodzili za najwspanialszą parę taperów polskiego kina niemego. Natomiast pierwsze lata wojny wypełnili brzmieniem fortepianowych klawiszy dwaj Władysławowie, Szpilman i Goldfeder. Wtórowały im głód, strach i śmierć, gdy grali w warszawskim getcie. Witold Lutosławski i Andrzej Panufnik mieli więcej szczęścia i aż dwa fortepiany do dyspozycji w sławnej kawiarni U Aktorek przy Mazowieckiej 5 w Warszawie. Trwali tam cierpliwie do chwili, aż niemieckie bomby zniszczyły ten lokal niemal doszczętnie w czasie powstania warszawskiego.Fortepianowe granie na cztery ręce odrodziło się zaraz po wojnie. Z anteny radiowej długo było słychać spikera zapowiadającego polsko-austriacki duet fortepianowy (Marian) Rawicz-Landauer (Walter). Największą jednak sławą okryła się działalność duetu fortepianowego Marek i Wacek (Tomaszewski i Kisielewski), który jak nikt przed nimi i nikt po nich nie grał tak klasyki, jak się gra przeboje, przeboje zaś tak, jak się gra klasyków. Następne próby wskrzeszenia fortepianowych duetów kończyły się szybko i bez większych konsekwencji, może z wyjątkiem kilku dosłownie chwil, gdy dzielili się sławą niezwykle cenieni u nas i na świecie dwaj pianiści jazzowi Adam Makowicz i Lesław Możdżer. W 2004 roku zagrali w nowojorskiej Carnegie Hall, później pokazali się w kilku miastach Polski, nagrali piękną płytę „Makowicz versus Możdżer” i… kazali o sobie zapomnieć. Niestety, a szkoda.Kilka dziesięcioleci wcześniej na naszej scenie muzycznej królowały przez pewien czas dwa tandemy gitarowe, Duet Gitar Klasycznych Alber-Strobel i Duo Completorium, dua fletowo-kontrabasowe, którym przewodził Zygmunt Zgraja (z basistami Czesławem Gładkowskim, później z Jackiem Bednarkiem), nowoorleańskie natomiast tradycje kultywowały Ragtime Duo (pianista Mieczysław Mazur i tubista Andrzej Jastrzębski) oraz Ultradycyjne Duo (saksofonista Jan Ptaszyn Wróblewski i śpiewający bandżysta Paweł Tartanus). Ale to też już dość odległa przeszłość.Przyszłość natomiast jest przed dwoma duetami strunowymi. Skrzypcowa para, siostry Julia & Paula (Sokołowskie), muzykują od dzieciństwa. Są absolwentkami warszawskiego Uniwersytetu Muzycznego im. F. Chopina. Zna je już, co najmniej pół Europy. Rodzime i zagraniczne sceny podbija także Electrica Duo, skrzypaczka Kasia Szubert i harfistka Paulina Antkowiak. Obie panie ukończyły studia w Akademii Muzycznej w Poznaniu. Dźwięk ich instrumentów (i głosów) wzmocniony elektronicznie idealnie koresponduje z żywiołową interpretacją repertuaru obejmującego wszystkie niemal gatunki muzyki – od klasyki po kompozycje własne. Nie ujmując niczego z atrakcyjności duetów instrumentalnych, wróćmy do piosenek, w których dominuje dwugłos: JEJ z NIM, JEGO z NIĄ albo JEJ z NIĄ lub JEGO z NIM PS. Ktoś kiedyś powiedział, że gdyby muzykę można było opowiedzieć, to nie trzeba by jej słuchać. Więc, żeby cię, Drogi Słuchaczu, nie zanudzić niekończącą się opowieścią (bo jest jeszcze o czy pisać), posłuchaj, jak śpiewali przed laty i jak śpiewają teraz: ON z NIM, ONA z NIĄ albo ON z NIĄ lub ONA z NIM Ryszard WolańskiTracklista:CD 11. Nic o tobie nie wiem - Andrzej Bogucki i Zbyszko Rakowiecki2. Czy potrafisz Joanno zagwizdać? – Eugeniusz Bodo i Lucyna Szczepańska3. Umiem tańczyć - Zula Pogorzelska i Adolf Dymsza4. Znakiem tego – Adam Aston i Tadeusz Faliszewski 5. Rumbolero – Hanka Ordonówna i Eugeniusz Bodo 6. Już nie mogę dłużej kryć - Tola Mankiewiczówna i Aleksander Żabczyński 7. Tylko we Lwowie - Szczepko i Tońko 8. To tylko tu – Natasza Zylska i Jan Danek 9. Bella, bella donna - Jan Danek i Janusz Gniatkowski 10. Tylko echo – Barbara Muszyńska i Włodzimierz Kotarba 11. Biedroneczki są w kropeczki – Danuta Rinn i Bogdan Czyżewski 12. Żeby się ludzie kochali - Barbara Dunin i Zbigniew Kurtycz 13. Czy pani tańczy twista - Tadeusz Woźniakowski i Violetta Villas 14. Czas relaksu - Andrzej i Eliza 15. Mambo Spinoza – Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski 16. Ktoś między nami – Anna Jantar i Zbigniew Hołdys 17. W siną dal – Bohdan Łazuka i Iga Cembrzyńska 18. W czasie deszczu dzieci się nudzą – Barbara Krafftówna i Jerzy Wasowski 19. Już kąpiesz się nie dla mnie - Kalina Jędrusik i Wiesław Michnikowski 20. W żółtych płomieniach liści – Łucja Prus i Andrzej Zieliński 21. Ach, te baby – Andrzej Zaucha i Ryszard Rynkowski Bonus Track:22. Prząśniczka - Marek i Wacek CD 21. Embarcacao - Kayah i Cesaria Evora2. Noc za ścianą - Mafia i Krzysztof Kasowski 3. Z tobą chcę oglądać świat - Zdzisława Sośnicka i Zbigniew Wodecki 4. Hope For Us – Edyta Górniak i Jose Carreras 5. Naprawdę nie dzieje się nic – Zbigniew Zamachowski i Magda Umer 6. Trudno tak (razem być nam ze sobą…) - Krzysztof Krawczyk i Edyta Bartosiewicz 7. Trwaj chwilo trwaj - Elżbieta Adamiak i Adam Nowak 8. We dwoje – Magda Umer i Seweryn Krajewski 9. Bones Of Love – Anita Lipnicka i John Porter 10. Dumka na dwa serca – Edyta Górniak i Mietek Szcześniak 11. Niebezpieczne związki – Grzegorz Turnau i Justyna Steczkowska 12. Bo tutaj jest jak jest – Jan Borysewicz i Paweł Kukiz 13. A ja nie – Robert Janowski i Edyta Górniak 14. Soplicowo – Stanisław Soyka i Grzegorz Turnau 15. Prócz Ciebie, nic – Krzysztof Kiljański i Kayah 16. Już nie ma dzikich plaż - Irena Santor i Paweł Kukiz 17. Nie przenoście nam stolicy do Krakowa - Andrzej Sikorowski i Grzegorz Turnau 18. Nie kłam, że kochasz mnie - Ewelina Flinta i Łukasz ZagrobelnyBonus Track:19. Rosemary’s baby - Makowicz vs Możdzer


  • Wykonawca Various Artists
  • Data premiery 2015-10-16
  • Nośnik CD
Więcej

Tracklista:1. Tripartite Pact2. Spur3. Sworn to Secrecy Part I4. L'homme Mort5. Funereal Morality6. Piece of Pleasure7. Tryst8. Sworn to Secrecy Part II9. Silver Sand & Boxes of Mould10. Dreams in Colour


  • Wykonawca Helena Hauff
  • Data premiery 2015-09-04
  • Nośnik CD / Album Digipak
Więcej

Arek Kłusowski powraca ze swoim długo wyczekiwanym debiutanckim albumem „Po tamtej stronie”. Materiał, który usłyszymy na płycie, doskonale przedstawia wybitny warsztat wokalny i tekściarski, a przede wszystkim wyrazistą osobowość artysty. W swoich piosenkach opowiada o miłości, wartościach, dylematach i samotności. „Po tamtej stronie” to niezwykle oryginalna i emocjonalna historia opisana w kilkunastu utworach, przy pracy nad którymi wspierali Arka m.in. Daria Zawiałow oraz znakomici producenci: Michał Kush (zdobywca trzech Fryderyków), Maciej Sawoch (znany ze współpracy z Kasią Nosowską, Miuoshem czy Krzysztofem Zalewskim) oraz Marcin Kuczewski i Michał Wasilewski (zespół xxanaxx).


  • Wykonawca Kłusowski Arek
  • Data premiery 2019-03-22
  • Nośnik CD
Więcej

Z prawdziwą przyjemnością możemy Państwu zaprezentować drugą w dorobku płytę tria The Light [Wacław Zimpel/Wojciech Traczyk/Robert Rasz]. Pierwsza płyta zespołu zajęła trzecie miejsce w plebiscycie portalu Diapazon.pl na najlepszą polską płytę jazzową 2008 roku - ustępując tylko płycie Tim Daisy/Wacław Zimpel with Dave Rempis & Mark Tokar "Four Walls" oraz triu Marcina Wasilewskiego "January". W naszym odczuciu album ten jest dojrzalszy niż poprzednie nagranie - zdobyte doświadczenia, koncerty u boku amerykańskich i europejskich muzyków i gwiazd współczesnego jazzu sprawiły, iż ich muzyka stała się bardziej "wolna", mniej ograniczona, co widać zwłaszcza na tym albumie gdzie obok autorskich kompozycji znajdują się także improwizacje tria. Polecamy Państwu tę płytę gorąco!!!Trio The Light to zupełnie nowa jakość na muzycznej scenie - to trójka młodych muzyków, świetnych instrumentalistów, którzy są niezwykle ciekawi rzeczy nowych, ale mają także bardzo rzadką w naszym kraju świadomość ciągłości muzycznej tradycji i ciekawość rzeczy nowych. Nie zatracili też - co niestety bardzo często się zdarza rodzimym muzykom - chęci muzycznego rozwoju i gotowości do ciągłej reinterpretacji tak własnych muzycznych dokonań i przekonań, jak i jazzowej tradycji.(Wydawca)Rok 2008 na scenie jazzowej należał dużej mierze do Wacława Zimpla, pochodzącego z Poznania wirtuoza klarnetu i klarnetu basowego. Pierwsze wydane nagrania ("The Light" i "Four Walls") zostały dostrzeżone przez krytyków, co potwierdziły wysokie miejsca obu tych realizacji w dorocznym plebiscycie Diapazonu ("Four Walls" zostało uznane za najlepszą polską płytę, a "The Light" zajęło trzecie miejsce). Do tego doszły jeszcze koncerty - w lutym wspólna trasa tria The Light i Dragons 1976, w październiku The Light & Aram Shelton, w listopadzie - z Mikołajem Trzaską i Kenem Vandermarkiem. Sam muzyk sięgnął też wtedy po nowe dla niego instrument - tarogato, fujary i trombitę.Równocześnie trio The Light zaczęło pracę nad nowym materiałem, który znalazł się na drugiej płycie - "Afekty". Zawiera ona 6 autorskich kompozycji muzyków zespołu i 4 improwizacje. Tym razem zabrakło tu miejsca na jazzowe (i nie tylko) standardy, chociaż duch mistrzów - zwłaszcza tych kojarzy z frez jazzem - 'unosi się' całością materiału. Muzyka zespołu w dalszym ciągu bardzo mocno odwołuje się do jazzowej tradycji, ale stara się ją reinterpretować, a nie tylko odgrywać. Wszystkie zdobyte muzyczne doświadczenia otworzyły muzykę zespołu - przydały jej lekkości i uwolniły od wcześniej obecnych ograniczeń. Zespół ma świadomość ciągłości i rozwoju muzyki - nie tylko w obrębie jednego gatunku. Stąd też świadomie wykorzystuje zarówno elementy muzyki współczesnej (warto tu przywołać kompozycję Wacława "Hesitation'"), jak i tradycji ludowej (choćby coraz częstsze sięganie do ludowego instrumentarium). Przy tym muzyka nie traci komunikatywności czy momentami - nawet przebojowości. Bo jak inaczej nazwać przecudnej urody temat autorstwa Wojtka Traczyka ("Shangri La")? Czy też aylerowski w duchu jak i interpretacji motyw autorstwa Wacława ("Rozpacz")? I właśnie kompozycje tych dwóch muzyków najbardziej przykuwają uwagę - autorstwa klarnecisty bliższe są muzyce współczesnej (wpływy dodekafoniki) i europejskiej tradycji awangardy. Traczyk z kolei silniejszy nacisk kładzie na melodykę i jazzową tradycję."Trio gra jak jeden organizm - muzycy rozumieją się znakomicie, nie ma na to najmniejszego wpływu oparcie muzyki na komponowanych elementach czy też ich brak i znakomicie potrafią siebie wzajemnie słuchać i nawzajem inspirować. Dzięki temu nie ma w prezentowanym materiale najmniejszego podziału na kompozycje i improwizacje - wszystko to jest płynne, lekkie i nieodmiennie frapujące. Znakomita płyta". Marcin JachnikMuzycy:Wacław Zimpel: clarinet, bass clarinet Robert Rasz: drums Wojciech Traczyk: bass


  • Wykonawca The Light , Zimpel Wacław
  • Data premiery 2009-11-19
  • Nośnik CD
Więcej

„ „The Offspring” – debiutancki album grupy The Offspring wydany w roku 1989 i wznowiony w 1995. Charakteryzuje się szybkim, surowym brzmieniem, porównywalnym do nagrań Dead Kennedys lub wcześniejszych Bad Religion. Pierwotnie dostępny był tylko na dwunastocalowej płycie winylowej i kasecie. Wersja z roku 1995 jest taka sama jak pierwotna. Zmianie uległa jedynie wytwórnia – z Nemesis Records na Nitro Records (label Dextera Hollanda). Zmieniono również tylną okładkę, która w oryginale była bardzo brutalna (przedstawiała potwora przypominającego ksenomorfa, wychodzącego z ciała). Piosenki na płycie poruszają tematykę wojny („Jenniffer Lost the War”, „Out on Patrol”, „Tehran”), protest song przeciwko polityce wewnętrznej rządu Stanów Zjednoczonych („Kill the President”) lub zbrojnej polityce zagranicznej („Tehran”), czy problem napięć w stosunkach między młodzieżą a dorosłymi („Elders”). Utwór „Beheaded” (pol. „Ścięty”) to drastyczny opis dekapitacji własnej rodziny za pomocą gilotyny „domowej konstrukcji”.” - wikipedia)=. Tracklista: 1. Jennifer Lost The War 2. Elders 3. Out On Patrol 4. Crossroads 5. Demons 6. Beheaded 7. Tehran 8. A Thousand Days 9. Blackball 10. I'll Be Waiting    


  • Wykonawca The Offspring
  • Data premiery 2019-01-07
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej

"Shake The Shudder" to nowy album dance-punkowego nowojorskiego zespołu !!! Chk Chk Chk, który ukazuje się nakładem wytwórni Warp Records. Pierwszym singlem z tej płyty był "The One 2", przynoszący ścianę syntezatorów i klimat muzyki jungle z lat 90-tych, w którym zaśpiewała Lea Lea. "Shake The Shudder" został nagrany w domowym studiu grupy w Brooklynie, wyprodukowany przez stałego współpracownika Chk Chk Chk, Patricka Forda w Taaffe Palace i zmiksowany przez cenionych w świecie muzyki tanecznej Phila Moffa, Joakima i Matta Wigginsa. Na płycie swoich głosów użyczyły: Lea Lea, Meah Pace, Nicole Fayu, Cameron Mesirow i Molly Schnick. Post punkowe korzenie !!! zawsze pchały w stronę nowych brzmień, jednak ich gust muzyczny pozostał zakorzeniony w różnych formach funku oraz stylach tanecznej elektroniki.


  • Wykonawca !!!
  • Data premiery 2017-05-26
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej