Zacznę nieco górnolotnie, ale naprawdę tak uważam. Polska piosenka to polska kultura. Wiem, że niektórzy nie zgodzą się ze mną. Powiedzą: piosenka to twór ulotny, szybko przemija, nie może równać się z teatrem, literaturą, filmem. A jednak… kiedy staje się przebojem, jej audytorium może być ogromne, o wiele większe niż wielkich literackich bestsellerów, sztuk teatralnych czy dzieł filmowych. Piosenka ma w sobie wielką moc. Czasami nawet nie musi mieć fantastycznego tekstu i super melodii, wystarczy, że jest zapisem chwili, wiarygodnym dokumentem epoki, w której powstała. Choć oczywiście najlepiej, żeby była jednocześnie i dokumentem i dziełem artystycznym. To się zdarza i wcale nie tak rzadko. W naszym cyklu mamy wiele takich piosenek. Dobre, bo polskie. Więcej powiem: najlepsze, bo polskie. Wiem, znowu pomyślicie sobie, że przesadzam. Przecież tyle jest na świecie świetnych piosenek, znakomitych tekstów, wspaniałych melodii, gwiazd większych niż nasze. To prawda. Ale czy jakiś amerykański, angielski czy francuski przebój potrafi Was wzruszyć tak, jak „Pokolenie” Kombii czy „Wymyśliłam cię” Jarockiej… Albo rozśmieszyć i jednocześnie zmusić do zastanowienia tak, jak hity Skiby i Big Cyca? Albo przypomnieć ciemne czasy komuny, z którą słowami i muzyką walczyli: Kazik z Kultem czy Tomek Lipiński z Tiltem? A przeboje Izabeli Trojanowskiej, SBB czy Róż Europy nie przywołują fantastycznych wspomnień? To jest właśnie moc naszej piosenki! Najlepszej, bo polskiej.Miłego słuchania! Maria Szabłoska Uczeni krytycy zastanawiali się kiedyś czy to new wave czy cold wave z domieszką metalu. Nieważne! Ważne, że mają siłę rażenia. Ich broń to: muzyka, image, teksty i wokal Anji. Na ich koncerty przychodzi już trzecie pokolenie fanów. W styczniu zespołowi Closterkeller stuknęła trzydziestka! Anja Orthodox, zwana Królową Gotyckiego Rocka, jedyna osoba, która była już w pierwszym składzie grupy, ma w takim razie trzydzieści lat! A nawet 29! Gdy pytają ją o wiek, zawsze odpowiada, że urodziła się wraz zespołem, a właściwie rok później, w chwili kiedy jako Anja Orthodox wysłała wypełniony formularz zgłoszeniowy na przegląd młodych grup w Chojnowie. Ten pseudonim to miał być żart, ale się przyjął. A skąd nazwa Closterkeller? Na urodzinach gitarzysty grupy, która jeszcze wtedy nie miała nazwy, struli się winem tej marki. Zmienili tylko pierwszą literę z k na c. Od samego początku ich muzyka była mroczna i gotycka. Anja, która pisze teksty, mówi, że zawsze inaczej patrzyła na świat, bardziej satanicznie i stąd te „zamyślone, czasem straszne, chociaż czasem śliczne klimaty”. Okazała się zresztą zdolną tekściarką, także polityczną (”Władza” i „W moim kraju”). 30 lat temu Closterkeller wzbudzał wielkie emocje. Niektórzy żegnali się już na sam ich widok, inni wpadali w zachwyt, słuchając i patrząc. W 1989 roku w Jarocinie dostali nagrodę jury i dziennikarzy. Ich debiutancka płyta „Purple” była jednym z pierwszych krążków kompaktowych wydanych w Polsce. Ktoś nazwał Anję rockową Ewą Demarczyk. Kiedy w 1990 roku pojawili się na festiwalu w Sopocie z piosenkami „Maska” i „Purple”, tradycyjna publiczność była zaszokowana, a ortodoksyjni wielbiciele mieli im za złe, że występują na takiej tandetniej imprezie. Oni tłumaczyli, że chcieli złamać monopol konwencjonalnej rozrywkowej muzyki. Dzisiaj są klasykami gatunku. Zachęcam do słuchania tej płyty. Mroczne klimaty potrafią wciągnąć! Tracklista: 1. Scarlett 2. Władza 3. Ogród półcieni 4. Agnieszka 5. Neo 6. Tak się boję bólu 7. Fortepian 8. Zaklęta W Marmur 9. Violette 10. Dlaczego noszę broń 11. Bez odwrotu 12. Czas Komety 13. Nocarz 14. A nadzieja 15. W moim kraju
- Wykonawca Closterkeller
- Data premiery 2018-02-09
- Nośnik CD