Tragiczna, pełna rozpaczy, ale też z pięknymi, niezapomnianymi tematami. Taka jest muzyka Beethovena. I takie właśnie – rozpięte między skrajnymi emocjami – było jego życie. "Beethoven jest niestety osobistością całkiem nieokiełznaną. Niewątpliwie nie myli się, uważając świat za ohydny. Ale to nie jest sposób, by uczynić go przyjemnym dla siebie i innych. Temu artyście trzeba wybaczyć i współczuć, bo jest głuchy… Podziwiam go z przestrachem" – twierdził poeta Johann Wolfgang Goethe. Beethovena wielbimy, ale wciąż nie potrafimy zrozumieć ogromniej samotności, którą przeżywał. Kompozytor zawsze miał pod górkę – zmagał się z przeciwnościami losu i zawiedzionymi uczuciami. Samotnik, idealista, człowiek o romantycznym usposobieniu. "Wszystko przeminie i nic nie pozostanie, tylko nie przeminie i pozostanie – IX Symfonia", pisał inny wielki kompozytor Ryszard Wagner. Mylił się. Pozostanie znacznie więcej: także V Symfonia (ta z motywem losu: "pam, pam, pam, paaaa…"), Eroica (dedykowana Bonapartemu, ale gdy ten koronował się na cesarza, Beethoven rewolucjonista zniszczył kartę tytułową), sonaty fortepianowe (o tematach przesiąkniętych nostalgią, zwłaszcza w Księżycowej i Patetycznej), kwartety smyczkowe (gdy czterech instrumentalistów potrafi prowadzić ze sobą dialog), wreszcie koncerty – fortepianowe i skrzypcowy, w których solista (jednostka) niezmiennie rywalizuje z orkiestrą (tłum). "Nie ma zasady, której nie można by naruszyć po to, żeby było piękniej" – powiadał. Był idealistą, wierzył w nowy lepszy świat. Staremu nie dawał wielkich szans, był nim zmęczony. Swą sztuką burzył kanony, ofiarowując nam to, co tak bardzo cenił – piękno. Od życia dostało mu się solidnie w kość, dlatego powoli tracąc słuch i łączność z rzeczywistością, kompozytor zamykał się w sobie. Muzyka Beethovena, przy swej potędze, jest niezwykle ludzka ("humanistyczna", dziś byśmy powiedzieli). Gdy słuchamy finału Dziewiątej, z którego Oda do radości Fryderyka Schillera stała się hymnem zjednoczonej Europy, za każdym razem przechodzą nas dreszcze emocji… Przed dwoma wiekami Beethoven marzył o tym, by sztuka mogła wyleczyć nas z kompleksów i zła. By "zbawiła " świat. Niestety, nawet najbardziej porywająca muzyka Beethovena naszego świata nie naprawi. To już wiemy, niezmiennie jednak pomaga nam być lepszymi. Jacek Hawryluk, Polskie Radio Tracklista: Strona A Lorin Maazel; Berliner Philharmoniker 1. Symphony No. 5 in C minor, Op. 67 – 1. Allegro con brio Thomas Zehetmair; Frans Brüggen; Orchestra of the 18th Century 2. Violin Romance No. 2 in F major, Op. 50 Anatol Ugorski 3. Bagatelle in A minor, WoO 59, "Für Elise" - Poco moto Side B Frans Brüggen; Orchestra of the 18th Century 1. Symphony No. 3, in E flat major, Op. 55, "Eroica" – 4. Finale: Allegro molto Claudio Arrau 2. Piano Sonata No. 8 in C minor, Op. 13, "Pathétique" - 2. Adagio cantabile
- Wykonawca Various Artists
- Data premiery 2018-02-02
- Nośnik Płyta Analogowa