» » Strona 709

„Peep Show” to w rozwinięciu Paralysing, Expansive, Energetic Power Show. Te słowa idealnie oddają charakter materiału, który Acid Drinkers nagrali na swój 17-ty krążek. Peep Show to przede wszystkim bezkompromisowa dawka mocnych i szybkich riffów. „Zawsze chciałem nagrać płytę, która byłaby wypadkową trzech naszych albumów – (Are You a Rebel), (Infernal Connection) i (Verses Of Steel). „Peep Show” to właśnie takie 3 w 1” – komentuje materiał perkusista zespołu Ślimak.„Całkowicie nie bierzemy jeńców, ten album to będzie po prostu kop w papę!” – zapowiada płytę Titus. Album został nagrany w Perlazza Studio, za miks odpowiedzialny jest Jacek Miłaszewski. Wydawcą jest Makumba Music.


  • Wykonawca Acid Drinkers
  • Data premiery 2016-09-23
  • Nośnik CD
Więcej

Kolejny nastrojowy album Justyny Bacz, tym razem prezentującej utwory francuskiego mistrza piosenki autorskiej Georgesa Brassensa w przekładach Jerzego Menela, a także Justyny Bacz. Zaśpiewane ciepłym, lirycznym kobiecym głosem przy lekko jazzowym akompaniamencie znakomitego zespołu pod kierunkiem Piotra Olszewskiego- autora aranżacji, stanowią ciekawą propozycję dla miłośników piosenki literackiej. Premiera w sklepach Empik-u 13 grudnia 2008 roku. Muzycy: Justyna Bacz -śpiew Zespół w składzie: Piotr Olszewski - gitary i aranżacje, kierownictwo muzyczne Klaudiusz Baran - akordeon Grzegorz Nadolny - kontrabas Jacek Pelc - perkusja Gościnnie: Stanisław Waszak - śpiew Robert Bielak - skrzypce Witold Cisło - perkusja:  


  • Wykonawca Bacz Justyna
  • Data premiery 2008-12-13
  • Nośnik CD
Więcej

Płyta Kazika Staszewskiego z Kwartetem ProForma zatytułowana "Wiwisekcja" zawiera m.in. utwory z najpopularniejszych albumów w dyskografii Kazika Staszewskiego. Mowa tu o utworach z solowych płyt Kazika, piosenkach Stanisława Staszewskiego - ojca Kazika, jak również o innych z twórczości zespołu Kult, których zespół nie wykonuje zazwyczaj na koncertach.  


  • Wykonawca Kazik , Kwartet ProForma
  • Data premiery 2015-03-27
  • Nośnik CD
Więcej

Tytuł krążka trafnie ilustruje co ta załoga z Pionek zafundowała fanom na swoim trzecim albumie. Mieszanka klasycznego rock’n’rolla i punk rocka. Słychać, że muzycy są przywiązani do starej szkoły polskiego punka, ale nie unikają tak że nowych rozwiązań. Zmiany tempa i aranżacje z udziałem instrumentów klawiszowych to rozwiązania nie spotykane u innych formacji punk rockowych. Bez wątpienia byli jedną z najciekawszych załóg w historii polskiego punk rocka. Ta płyta to potwierdza.


  • Wykonawca The Bill
  • Data premiery 2008-10-09
  • Nośnik CD
Więcej

Bajm - jedna z największych gwiazd muzyki pop w Polsce. Pochodzący z Lublina zespół, który swoją karierę rozpoczął od Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu '78, gdzie zdobył główną nagrodę piosenką "Piechotą do lata". Od 30 lat Bajm i Beata Kozidrak są na szczycie, nieprzerwanie koncertują i wciąż zaskakują fanów nowymi wydawnictwami. "Ballady 1+2” - to podwójny album zawierający obie części bestsellerowej składanki Bajm "Ballady”. Obie części Ballad cieszą się ogromną popularnością, Teraz wszystkie najpiękniejsze i najbardziej znane utwory znajdą się na jednym wydawnictwie od "Dwa serca, dwa smutki” po najnowszy singiel "Krótka historia”. Płyta ta będzie swoistym podsumowaniem, a zarazem uczczeniem okrągłej, trzydziestej rocznicy obecności zespołu Bajm na polskiej scenie muzycznej.Album niezwykle elegancki, pełen emocji, które towarzyszyły zespołowi od początku działalności. Doskonały prezent na święta.


  • Wykonawca Bajm
  • Data premiery 2008-10-07
  • Nośnik CD
Więcej

Tracklista:CD 1 1. Buena – Chillout 2. You May Be in Love – Chillout 3. To Ty – Chillout 4. Sunny Days – Chillout 5. Do Nieba do Piekła – Chilli 6. I want to Love You – Chilli 7. Still The Same – Chilli 8. Get High – Chilli 9. Buena – Chilli 10. You May Be in Love – Chilli 11. Cat – Chillout Produkcja muzyczna - Paweł Rurak – Sokal & Kamila Sowińska Nagrania zrealizowano w 2015 roku w PRS Sound, Tonn Studio Realizator nagrań - Sebastian Binder Mix - Paweł Rurak-Sokal, Sebastian Binder Mastering - Sebastian Binder, Krzysztof TonnCD 2 1. Freshair 2. Waiting for Love 3. Zapamiętaj 4. Feniks 5. To Ty 6. Dokąd chce 7. Znam to na pamięć 8. Get high 9. Still the same 10. Cat Produkcja muzyczna - Paweł Rurak – Sokal & Kamila Sowińska Nagrania zrealizowano na przełomie 2013 i 2014 roku w PRS Sound, Tonn Studio, DreamSound Realizator nagrań - Sebastian Binder Mix - Rafal Smoleń, Sebastian Binder, Paweł Rurak-Sokal Mastering - Rafal Smoleń W nagraniach udzial wzięli - Paweł Rurak Sokal: kompozycje, instr. klawiszowe, gitara, wokale Dominika Gawęda: teksty, wokal, chórki Sebastian Kasprowicz: gitara Michał Grott: gitara basowa Marcin Majerczyk: gitara Leszek Kołodziejski: akordeon Wojtek Miecznikowski - rap, wokal Reinaldo Ceballo - fortepian, chórki, instr. perkusyjne Renell Valdes Cepero - chórki, instr. perkusyjne, gitara gościnnie chórki: Kamila Sowińska, Marta Gawęda, Jolanta Gawęda, Karolina Kowalska Klaudia Kawiatos, Krzysztof Tonn, Julia Majchrzak, Ania Majchrzak, Dorota Majchrzak Marcin Majchrzak, Zuza Hibner, Magda Hibner, Maciek Hibner, Maja Andrysiewicz Weronika Kowalska, Helena Kowalska


  • Wykonawca Blue Cafe
  • Data premiery 2015-12-11
  • Nośnik CD
Więcej

Mamy przyjemność powiedzieć kilka słów w temacie pierwszego od sześciu lat, premierowego albumu Farben Lehre, zatytułowanego "Stacja Wolność".  Ostatecznie na krążku pojawi się 15 autorskich kompozycji, zarejestrowanych w warszawskim studio Serakos, pod czujnym okiem i uchem Roberta Srzednickiego. Przy powstawaniu trzech ostatnich wydawnictw, do współpracy zaprosiliśmy wielu zaprzyjaźnionych muzyków (przykładowo na "Achtung 2012" było łącznie 13 osób), którzy mieli niebagatelny wpływ na brzmienie i charakter tworzonej muzyki.  Natomiast tym razem, postanowiliśmy nowy materiał nagrać praktycznie sami, we czwórkę, a jedynym zaproszonym gościem okazał się niezastąpiony i szalony skrzypek, Michał Jelonek. Warto zauważyć, że po raz pierwszy w studio (w szeregach Farben Lehre), przy bębnach zasiada nietuzinkowy, doświadczony pałker - Gerard Klawe. Zatem w temacie perkusji należy spodziewać się dużej dawki poweru, dynamiki grania, ale przede wszystkim świeżości i feelingu, co z pewnością należy uznać za dodatkowy atut całego przedsięwzięcia…   "Jaka będzie "Stacja Wolność"? Największy akcent postawiliśmy na dynamikę i melodyjność, praktycznie wszystkich 15 utworów. Proste, ale zróżnicowane, wpadające w ucho, a przy tym zagrane z dużą energią i pazurem piosenki, to nasza artystyczna propozycja na wszelakie dziwactwa dzisiejszej rzeczywistości" mówi wokalista Wojtek Wojda.  Już niebawem takie kawałki: "12 pytań", "Marionetka", "Ali-Baba", "Metafory" czy "Dobranoc" staną się nieodłącznym elementem w koncertowej setliście Farben Lehre.  "Większość nowych tekstów stanowi bezpośrednie odniesienie do współczesnych realiów, a – momentami słowa są naszą szczerą reakcją, tudzież odpowiedzią na wszystko co spotykamy wokół i obserwujemy na każdym kroku. Sam tytuł "Stacja Wolność" wyznacza konkretną płaszczyznę przekazu, w której kluczowe są takie hasła jak Prawda, Muzyka, Szacunek oraz tytułowa Wolność" dodaje lider zespołu.  Dla równowagi, oprócz typowo walczących, dynamicznych utworów, na płycie pojawiają się również bardziej liryczne i pozytywne w swojej wymowie kawałki, tzw. "wisienki na smacznym torcie", choć zdecydowanie nie przesłodzonym. Niektóre z nich mogą stać się dla słuchaczy płockiego kwartetu niemałym zaskoczeniem. Takie piosenki jak "Kamienie", "Ludzie we mgle" czy "Przebudzenie", to nowa artystyczna jakość w twórczości zespołu. Mamy pełną świadomość tego co chcemy zrobić, zatem z podniesioną głową i bez cienia przesady, możemy śmiało zadeklarować, że warto było czekać na nowy album Farben Lehre, warto było czekać na "Stację Wolność". To niewątpliwie będzie płyta, obok której nie da się przejść obojętnie.  „Walczymy muzyką, uzbrojeni w rymy, mamy piosenki, a nie karabiny…”   Limitowany i numerowany fioletowy transparentny wosk.


  • Wykonawca Farben Lehre
  • Data premiery 2018-10-19
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej

Pisanie tekstów piosenek nie należało do ulubionych zajęć Marii Czubaszek. Przepraszam, w dalszej części tekstu, zamiast "Marii Czubaszek" będę używał spoufalenia "Marysi". Po pierwsze – tak się do niej zwracałem, po drugie – pisząc "Marii Czubaszek" czuję się jakbym pisał wypracowanie szkolne o Marii Konopnickiej, kimś może nawet utalentowanym, ale prywatnie raczej mi obojętnym. A Marysia obojętna mi nie jest. Ale naprawdę pisanie tekstów piosenek nie należało do ulubionych zajęć Marysi. Mówiła, że się męczy, kiedy musi na palcach liczyć sylaby. To wtedy, kiedy pisała do istniejącej już muzyki. A kiedy pisała bez muzyki, męczyła się jeszcze bardziej, bo nic nie narzucało jej rytmu. Lubiła cudze piosenki – Przybory, Młynarskiego, Kofty, Kreczmara, za swoimi nie przepadała. Miała niechętny stosunek do całej swojej twórczości, ale zauważyłem, że jej niechęć do własnych piosenek z czasem mijała. Niektóre zaczynała lubić. Przede wszystkim ze względu na ich kontekst towarzyski. Nie pisała z każdym i dla każdego. Jeśli już zabierała się do niewdzięcznej roboty i zaczynała na palcach liczyć sylaby, wiedziała, że później zazwyczaj zaśpiewa to ktoś, kogo po prostu lubi. W naszej długiej rozmowie, opublikowanej jako książka "Każdy szczyt ma swój Czubaszek", opowiedziała o pierwszej piosence, którą napisała z mężem, Wojciechem Karolakiem (dalej będę pisał "Wojtkiem", bo czuję się jakbym pisał wypracowanie o Wojciechu Gersonie, nauczycielu Marii Dulębianki, która mieszkała z Marią Konopnicką): "...dzwonił Andrzej [Dąbrowski]. Czy jeśli Wojtek napisze muzykę, nie napisałabym tekstu? Powiedziałam, że może bym napisała, gdybym umiała. Ale w życiu nie napisałam piosenki. To skąd wiesz – spytał – że nie umiesz? I dał do telefonu Karolaka. Przekonał cię? Nie. Zgodziłam się bez przekonania. Na próbę. Wojtek został wtedy w Polsce przez kilka dni, przychodził do mnie korzystać z telefonu… Czyli można powiedzieć, że dosłownie Andrzej Dąbrowski dał ci go do telefonu… Może to był tylko pretekst? W każdym razie wpadał do mnie czasem i pytał, czy może zadzwonić. Płacił? No co ty?! Czy ja wyglądam na kogoś, kto obok aparatu stawiałby skarbonkę na drobne za korzystanie z telefonu? Chociaż w paru takich domach byłam, gdzie stały jakieś szklane naczynka z monetami obok aparatów telefonicznych. Ale nie płacił. Powoli zaczynał się uzależniać finansowo. A ta zamówiona piosenka powstała. I teraz bardzo ją lubię. Nie dlatego, że to pierwsza nasza wspólna, ale dlatego, że podoba mi się początek: Kochać można byle jak i byle kogo… Ja kochałem właśnie tak, nim przyszłaś ty…". W to, że po czasie ta piosenka spodobała się Marysi – wierzę. W to, że była pierwszą w ogóle, że wcześniej nie napisała żadnej – nie. Więcej, mam na to dowody. Kiedy się poznali, była już popularną autorką tekstów pisanych dla Ilustrowanego Tygodnika Rozrywkowego w radiowej Trójce. I tam często pojawiały się piosenki. Zazwyczaj jako ilustracja, dodatek do słuchowisk, ale jednak. Śpiewali je Irena Kwiatkowska, Krystyna Sienkiewicz, Barbara Wrzesińska, Jolanta Zykun, Krystyna Królówna, Bohdan Łazuka, Wojciech Pokora i wielu innych wspaniałych aktorów. Jest cała masa takich, które swoim charakterystycznym "Tibi dibi dib" ubarwiał mentor i przyjaciel Marysi – Jerzy Dobrowolski. Były przerywnikami w słuchowisku "Dym z papierosa". Przed ITR-em był jeszcze radiowy Kabarecik Reklamowy. I w innym fragmencie naszej rozmowy stwierdziła, że to właśnie tam napisała pierwszą w życiu piosenkę. Na konkurs z okazji pięciolecia Biura Reklamy Polskiego Radia. Nic mnie w tym nie dziwi, była na tyle oryginalna, że mogła mieć kilka pierwszych w życiu piosenek. A być może nawet każda była pierwszą w życiu? Tej na konkurs co prawda nie napisała sama. Nie wiedziała jak ma zacząć, więc poprosiła o pomoc sąsiada – Ireneusza Iredyńskiego. I to on jej wymyślił początek: "Pięć lat magicznym okiem mruga Reklama – kot zielonooki". Reszta była już autorstwa Marysi. Nagrodą się podzielili. W barze SPATiF-u. W kolejnej książce, "Boks na Ptaku, czyli każdy szczyt ma swój Czubaszek i Karolak", udało mi się utrwalić rozmowę Marysi i Wojtka o historii innej piosenki: Wojtek: … moja muzyka chyba nie pomagała tym tekstom… Moje [piosenki] bywały często przekombinowane. Chyba przez to, że najpierw pisałem muzykę, a potem ta bidula… musiała się męczyć i do tych moich melodii dopisywać po literkach tekst. Ale, co ciekawe, najbardziej lubię taką naszą piosenkę, do której to ja musiałem dopisać melodię, bo tekst już był. Leżał na stole, przeczytałem i się nim zachwyciłem, więc go ukradłem. To było "Wyszłam za mąż, zaraz wracam". Marysia: To prawda, napisałam to do jakiegoś programu telewizyjnego. Muzykę miał pisać Jerzy Andrzej Marek, ale zadzwoniłam do telewizji i powiedziałam, że Wojtek przez pomyłkę już skomponował. I tak zostało. W tym programie zaśpiewała Krysia Sienkiewicz, a potem przejęła ją… Artur: Krysię? Marysia: Piosenkę! Przejęła Ewa Bem. W tych piosenkach Marysi jest dużo dobrego. Jej niepodrabialne poczucie humoru, zabawa słowem, logika, która zmierza w stronę absurdu, ale kiedy się człowiek zastanowi, to jednak logika. No bo jeśli się dokądś wychodzi, to przecież zazwyczaj można wrócić. Również, kiedy się wychodzi za mąż. Jest w tych piosenkach trochę przekory. Marysia opowiadała, że tekst "Rycz mała rycz" napisała jako odpowiedź na popularny wówczas przebój "Nie płacz maleńka, szkoda łez". Nie ma w tych piosenkach patosu, wymądrzania się, pouczania. Towarzyski, a w przypadku Wojtka nawet uczuciowy, powód pisania tekstów piosenek był moim zdaniem jednym z ważniejszych. Ale nie jedynym. Pisała dla pieniędzy – tak przecież zarabiała na życie. Na pewno kilka napisała ze strachu. Na przykład przed Dobrowolskim. Bo kazał jej coś napisać, a ona bała się powiedzieć mu, że nie. Tak podobno było z pierwszym tekstem, który w ogóle w życiu napisała. A może jednym z wielu pierwszych? Bez względu na to, czy powstały z sympatii, koleżeństwa, miłości, przekory, na skutek użyczania telefonu stacjonarnego, dlatego, że "Wojtek przez pomyłkę już skomponował", dla pieniędzy czy ze strachu, dobrze że są. Ja się cieszę. Artur Andrus  


  • Wykonawca Various Artists
  • Data premiery 2017-09-22
  • Nośnik CD
Więcej

Po albumie "200 Ton" Rafi powraca z drugim solowym longplayem, tym razem zatytułowanym "10". Jest to dziesiąta płyta w dyskografii poznańskiego rapera. Na nowej produkcji, prócz świetnie przyjętego pierwszego singla teledyskowego "On I Ona", znajdziemy 18 premierowych tracków od poznańskiego Degustatora.Wśród gości m.in: Kubiszew, Buczer, Koni, Ry23, Rudi czy Kroolik Underwood. Za produkcję na nowej płycie Rafiego odpowiedzialni są: Mixer, RX, Julas, Ceha, Pantomas, Rdka, Snake, Dolun, Rudy, a skrecze wyszły z pod ręki Dj Taeka, Dj Soiny i Dj Polara./>


  • Wykonawca Rafi
  • Data premiery 2013-05-10
  • Nośnik CD
Więcej