» » » Strona 422

Frosti jest "uzależniony" od nagrywania, każdego dnia powstaje nowy numer, a to wszystko dzięki studiu, które zbudował we własnym mieszkaniu. Taka systematyczna praca sprawiła, że pomimo młodego wieku na swoim koncie ma już jedenaście(!) nielegali, które nagrywa od szesnastego roku życia. Frosti Rege ('96), dawniej występujący jako Frostmen to warszawski raper reprezentujący ekipę Spółka ZOO. Dwudziestojednoletni MC to najmłodszy jak do tej pory artysta, który zasilił szeregi Prosto Label. Na uwagę zasługują szczególnie ostatnie projekty: "SP ZOO", "Florobo" oraz "Jim Stark", które odbiły się szerokim echem na undergroundowej scenie. Znaki rozpoznawcze Frostiego to bezkompromisowe teksty, często wkomponowane w melodyjne brzmienie. Sam artysta tłumaczy to w następujący sposób: "Robię taki rap, na jakim się wychowałem, ale z nowym muzycznym sznytem". Raper wraz z Prosto Label przygotowują pierwszy oficjalny materiał "Young Midas", którego premiera zaplanowana jest na pierwszy kwartał 2018 roku.


  • Wykonawca Frosti Rege
  • Data premiery 2018-03-16
  • Nośnik CD
Więcej

„Łowcy głów” to płyta oceniana jako jedna z najmocniejszych pozycji w dyskografii Lady Pank. Pomimo że nie okazał się kopalnią przebojów, był zbiorem bardzo solidnych i udanych piosenek, z których zespół do dziś może być dumny. Duet Borysewicz – Panasewicz odnalazł na tym albumie doskonały balans pomiędzy rockową energią i pięknymi melodiami, które od zawsze były znakiem rozpoznawczym grupy. Największą popularność zdobyły utwory „Znów pada deszcz”, „List do B.” oraz „Prawda i serce”. Teledysk do tego ostatniego nagrania został nakręcony w Stanach Zjednoczonych. Oryginalnie płyta ukazała się na rynku w 1998 roku.


  • Wykonawca Lady Pank
  • Data premiery 2019-06-07
  • Nośnik CD
Więcej

Natalia Przybysz, jedna z najbardziej charyzmatycznych i utalentowanych polskich wokalistek, artystka inspirowana soulem, jazzem and funkiem nie kryje pasji dla starych ciepłych motown’owskich brzmień i vintage’owych instrumentów.Do sieci trafił najnowszy teledysk do utworu „Miód”, który w pierwszym, tygodniu od premiery obejrzało 80 000 osób i spotkał się rewelacyjnymi recenzjami.„Miód jest pierwszą częścią historii, która dopowie się w zapowiadanym dalszym ciągu filmu. Propozycja połączenia teledyskiem dwóch piosenek wyszła od Natalii. Pierwszy klip „Miód” jest bardziej fabularyzowany i rozgrywa się w przestrzeni miejskiej. Jest z nim związany pewien typ ruchu, który zmienia się wraz ze zmianą przestrzeni”- wyjaśnia Anna Bajorek, reżyser teledyskuSingiel jest zapowiedzią nowego albumu „Prąd”, który ukaże się już w listopadzie 2014 roku. Natalia zaprezentuje swoje czwarte, w pełni autorskie, solowe wydawnictwo. Nowy album to muzyka z pogranicza bluesa i soulu, zakorzeniona zarówno w amerykańskiej tradycji obu gatunków, jak i otwarcie nawiązująca do klasyki polskiego bluesa i rocka z lat 60. i 70.


  • Wykonawca Przybysz Natalia
  • Data premiery 2014-11-17
  • Nośnik CD
Więcej

Z łacińskiej maksymy ,,Homo homini lupus est" (człowiek człowiekowi wilkiem) wykorzystali w nazwie swego zespołu tylko połowę, gdyż nie wrogością, a amicus est (przyjaźnią) postanowiło Homo Homini obdarzać swoją publiczność. Organizowało się jednak długo, bo przez ponad rok. Tyle bowiem czasu potrzebował Aleksander Nowacki – były lider wrocławskich Nastolatków, współpracownik AliBabek i grupy Quorum, aby pojawić się na scenie z nową muzyką i własnym zespołem.Estradowy eksperyment z Andrzejem Krupińskim, muzykiem amatorskiej Kon-Tiki, awangardowego Sklepu Owocowo-Warzywnego Pana Krupińskiego i Hajlajfu, oraz Tadeuszem Woźniakiem nie trwał długo. Jego miejsce zajął wkrótce Waldemar Domagała, dawny wokalista rhythm’n’bluesowej wrocławskiej grupy Elar-5.Panowało wówczas powszechne przekonanie (a konkurencja była już całkiem liczna), że start nowego zespołu w estradową przyszłość nie jest tak łatwy jak dawniej. Że nie wystarcza dotychczasowa przeszłość. Że najlepiej zaczynać wszystko od początku i pomysłowo.Postawili na trzygłosowe męskie śpiewanie, literackie teksty i niespotykane dotąd instru-mentarium. Domagała kupił gitarę, Nowacki – gitarę hawajską, Krupiński – elegancką ba-sówkę. Przez kilka miesięcy ćwiczyli z zapałem na dodatkowych instrumentach, ciekawie ubarwiających ich muzykę pozbawioną zgiełku perkusji – na fortepianie, banjo, harmonijce ustnej i kazoo. Ale przede wszystkim nawiązali współpracę z cenionymi autorami tekstów i komponowali.I cały czas pamiętali przestrogę życzliwego, że udany start nie zależy wcale od przychylnej opinii krytyki. Muzyka nowego zespołu musi porwać przede wszystkim słuchaczy.W przypadku Homo Homini warunek ten został wtedy w pełni spełniony, a na dodatek zyskał dodatkowy atut w postaci uznania telewidowni, albowiem Homo Homini oficjalnie zadebiutowało w maju 1972 roku przed ogólnopolską publicznością Telewizyjnego Ekranu Młodych.Jeszcze tego samego roku nowy repertuar „ograli” przed publicznością kilku miast Wiel-kopolski, najlepsze piosenki usłyszeli słuchacze Polskiego Radia, a prawie cały nowy repertuar Homo Homini poznała w kwietniu 1973 roku publiczność Międzynarodowej Wiosny Es-tradowej. Podobała się tam ich muzyka, łącząca rodzimy i obcy folklor wsparty beatową ryt-miką.Miesiąc później Homo Homini trafiło pod opiekuńcze ramiona Estrady Poznańskiej. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Nobilitacji stało się zadość na estradzie KFPP Opole ’73. Wyróżniono ich interpretację piosenki Tobie Karolino. Po udanym debiucie w koncercie Premier ruszył zespół Homo Homini w tourneé po kraju, a pierwszy longplay okazał się re-welacją. Muzyczną – piosenki z tej płyty zajmowały wysokie lokaty na Radiowej Liście Przebojów. I plastyczną – okładkę do niej stworzył znany szeroko w świecie mistrz kreski – malarz, plakacista, grafik i architekt, nieżyjący już dziś Jan Sawka.Droga do sympatii publiczności wiodła Homo Homini przez estrady w kraju i poza jego granicami. Zespół koncertował samodzielnie i wespół z węgierską Omegą, amerykańskim wokalistą Warrenem Schatzem, niemieckim Automobilem i czeską wokalistką Heleną Vondráčkovą. Znowu nagrywał płyty i zdobywał festiwalowe trofea, m.in. II nagrodę (pierw-szej wówczas nie przyznano) na KFPP Opole ’75 za piosenkę W tym domu straszy, nagrodzo-ną także na festiwalach w Lipsku, Rostocku i w Karlshamn.Do 1977 roku był triem. Niezmiennie pod wodzą Nowackiego i z Krupińskim na basie oraz Zbigniewem Brzezińskim, Mirosławem Peślą i Krzysztofem Cieplińskim – zmiennikami Domagały, który postanowił wrócić do wyuczonego zawodu architekta. Istotne zmiany do-tknęły Homo Homini w 1978 roku. Muzyczne i personalne. W piosenkach grupa zaczęła hoł-dować ówczesnej modzie, urządzając sobie różne stylistyczne wycieczki. One z kolei wymo-gły zmiany w obsadzie. Męskie trio Nowacki–Krupiński–Ciepliński wspomogły wtedy dwa żeńskie głosy Alicji Godlewskiej i Bogumiły Kowalskiej, byłych wokalistek łódzkiej Pro Contry.Kwintet Homo Homini znowu zaczął nagrywać. Powstał czwarty longplay, pięć małych płyt dla Tonpressu i kilka dla Polskiego Radia, m.in. Za wieczoru złotą bramą, Mam skłonno-ści do przesady i Więcej wciąż przed nami niż za nami. Jak się jednak okazało, ten ostatni tytuł przeczył rzeczywistości. Mimo starannych przygotowań do dziesiątych urodzin do jubileuszu nie doszło. Stan wojenny zmusił Nowackiego do rozwiązania Homo Homini.Rozjechali się muzycy zespołu w zaświaty (Domagała i Ciepliński) i po świecie. Nowacki wyjechał do Austrii. Potem grał w Szwajcarii i w Niemczech, Krupiński zaś do Stanów Zjed-noczonych, gdzie prowadził zespół akompaniujący polskim gwiazdom piosenki.Nowacki wrócił do kraju w 1992 roku, ani na chwilę nie rozstając się przez czas rozłąki z muzyką. Krupiński pozostał w USA. Nie zerwał jednak z muzyką, mimo że oddał się służbie Bogu. Jako pastor Polskiej Społeczności w amerykańskim Kościele Ewangelicznym Harvest Bible Chapel w aglomeracji chicagowskiej prowadzi zespół muzyczny i chór, z którymi na-grywa pieśni i piosenki, przeważnie o tematyce religijnej.Czy to już koniec historii Homo Homini? Ależ skąd! Pisze się ona dalej. Po ćwierćwiecz-nej z okładem przerwie od 2008 roku gra, nagrywa i koncertuje jak dawniej w męskim gronie: Aleksander Nowacki, Piotr Nagiel i Marek Fijałkowski. (Ryszard Wolański)


  • Wykonawca Homo Homini
  • Data premiery 2016-08-26
  • Nośnik CD
Więcej

Długo-oczekiwany album "Sequel" to unikalny zapis pasji, stylu i chemii, które jednoczą wszystkich reprezentantów barwnej ekipy JWP/BC.  To suta dawka żywiołowej i błyskotliwej rapowej energii, której przedsmak czuliśmy w każdym z bijących w ostatnich latach rekordy popularności singli JWP/BC. Eros, Kosi, Łajzol, Siwers, Szczur i DJ Falcon1 przygotowali materiał na miarę hiphopowej płyty roku. Bez oglądania się na chwilową modę, bez łapczywego podążania za czerstwymi trendami - za to z otwartą głową na dobre i różnorodne brzmienia, które dla wielu słuchaczy mogą być nie lada zaskoczeniem.  Solidna i kreatywna praca w Planet Beats Studio przyniosła efekt w postaci 18 starannie wyselekcjonowanych utworów. Oprócz beatów Szczura i Siwersa na płycie usłyszymy też produkcje: TMK, Night Marks Electric Trio, The Returners i WhiteHouse.  Gościnne zwrotki położyli zaś: śp. Sean Price (Heltah Skeltah, Boot Camp Clik), Tede i Numer Raz (Warszafski Deszcz), Jeżozwierz, a także Kokot (Official Vandal). W turntablistycznych zmaganiach DJ-a Falcon1 wspomogli: DJ Def, DJ Tuniziano, The Returners, DJ Kebs oraz DJ Noriz. Swoje trzy grosze dorzucili również instrumentaliści: Mr Krime (klawisze) oraz Korzeń (trąbka). Za projekt okładki odpowiada Full Metal Jacket. 


  • Wykonawca JWP/BC
  • Data premiery 2020-07-03
  • Nośnik CD
Więcej

Debiutancki album Marcina Sójki, zwycięzcy 9 edycji The Voice of Poland i zdobywcy „Karolinki”, czyli głównej nagrody publiczności na 56 KFPP w Opolu 2019 nosi tytuł „Kilka prawd” i można go śmiało uznać za życiowe credo Artysty. Wokalista dał się poznać szerszej publiczności jako równy gość o stabilnej osobowości, obdarzony niezwykłym darem – głosem, który zjednał mu miliony wielbicieli. Kto śledzi poczynania Marcina i dobrze zna jego pierwsze single – „Zaskakuj mnie”, „Dalej” i „Lepiej”, ten wie, że Sójka choć sam jest samoukiem hołduje starej dobrej szkole muzycznej stawiając przede wszystkim na melodię i harmonię. Przywiązuje też wagę do każdego słowa. Dlatego jego debiutanckiej płyty słucha się z zapartym tchem, jak opowieści dobrego kumpla o życiu. Muzyk z jednej strony rozlicza się sam ze sobą, z drugiej ten album można potraktować jak rozmowę z kimś, komu o życiu można powiedzieć każdą prawdę! O miłości, samotności, strachu, pokonywaniu słabości... i zawsze pointa tego dialogu będzie pozytywna! W dodatku wszystko to wybrzmiewa w doskonałej oprawie muzycznej od dobrze znanych ww. singli, przez niezwykle emocjonalnie zinterpretowaną przez Marcina balladę „Płyń”, czy silne głosem wokalisty „Z każdym nowym dniem” po rytmiczny „Deszcz” o wzburzonych stanach świadomości, po których każdy z nas dryfuje niemalże codziennie, czy zaśpiewane z humorem „Posłuchaj”. Album zamyka podsumowujący utwór „Na koniec”, który na pewno świetnie sprawdzi się na koncertach artysty, ale nie dajcie się zwieść… ten krążek, to dopiero początek zapowiadający prawdziwą i przyjacielską relację z Marcinem na długie lata, na co dzień i na wszystkie ważne momenty w Waszym życiu!


  • Wykonawca Sójka Marcin
  • Data premiery 2019-10-18
  • Nośnik CD
Więcej

Marek Grechuta należy d grona najwybitniejszych polskich artystów XX wieku – był piosenkarzem , pianistą, kompozytorem, aranżerem, poetą a także malarzem.W przypadku takiego artysty kolekcja „złotych” przebojów” to zaledwie wizytówka niezwykłego dorobku  - zróżnicowanego, oryginalnego.Tracklista:CD 11. Niepewność2. Nie dokazuj3. Serce4. Będziesz moją panią5. Tango Anawa6. Świecie nasz7. Gdziekolwiek8. Dni, których nie znamy9. Muza pomyślności10. W dzikie wino zaplątani11. Wesele12. W malinowym chruśniaku (duet z K. Jandą)13. Jeszcze pożyjemy14. Ocalić od zapomnienia15. Świat w obłokach16. Wiosna - ach to ty17. Pomarańcze i mandarynki18. Gaj (duet z M. Rodowicz19. Gdzieś w nas20. Hop szklankę piwa21. KorowódCD 21.  Pieśń wigilijna2.  Miłość drogę zna3.  Nie wiem o trawie4.  Nie dotykaj dzikich róż5.  Motorek6.  Odkąd jesteś7.  Kazimierz Dolny Nad Wisłą8.  Historia pewnej podróży9.  Twoja postać10. Głos11. Dzieciństwo moje12. Więc to nie tak13. Zazdrośnicy14. Cisza oddechu trawy15. Na szarość naszych nocy16. Wędrówka17. Śniło mi się i pamiętam18. Tajemniczy uśmiech19. Żyj tą nadzieją20. Pewność21. O Magdaleno22. Kraków


  • Wykonawca Grechuta Marek
  • Data premiery 2016-08-26
  • Nośnik CD
Więcej

„Living in love Jah” to pierwszy album grupy NABI – zrealizowany na przełomie 2008/2009 roku w studio MK w Warszawie.Muzyka zawarta na krążku, to głównie kompozycje w stylu roots reggae/raggamuffin, ale w twórczości grupy można znaleźć wpływy takich gatunków jak dub, czy jazz. To połączenie sprawia ze muzyka  grupy staje się ciekawa i różnorodna co wpływa na jej lepszy odbiór.Istotna role w zespole stanowią teksty, które są fundamentem i odgrywają najważniejszą role w muzyce Nabi. Polsko- angielskie teksty dodatkowo podkreślają uniwersalny przekaz i styl grupy.Teksty inspirowane głównie subiektywnymi odczuciami wokalistów ( „Kocham ten stan”„Internal Love -”The Fire”,”To wszystko” ) i odzwierciedlają perspektywę widziana oczami twórcy („Never lose yourself”, „One thing”). Są to również pogodne i spontaniczne piosenki  ( np. „Deska surfingowa”) na najprostsze tematy."Życie inspiruje nas do ciągłego tworzenia w wyniku tego powstaje muzyka Nabi".(…) „Mamy nadzieję, że muzyka trafia do waszych serc i odnajdziecie w niej coś własnego.”(...)Album zawiera 13 kompozycji, na których gościnnie pojawili się m.in. Jarex (Bakshish) i Kristafari (Stage of Unity).


  • Wykonawca Nabi
  • Data premiery 2009-07-29
  • Nośnik CD
Więcej

Sidney Polak - perkusista legendy polskiej sceny rockowej - zespołu T.Love. W 2004 wydał pierwszy solowy album, z którego pochodzą takie przeboje, jak chociażby "Otwieram wino", "Chomiczówka" czy "Chorwat". "Cyfrowy Styl Życia" - to drugi, długo oczekiwany album artysty. "Od pierwszego wydania mojej debiutanckiej solowej płyty minęło już pięć lat. Bardzo szybko ten czas zleciał. Nie jest łatwo wydać drugą płytę w momencie, kiedy pierwsza spotkała się z tak pozytywnym przyjęciem. Nie przeczę, że dotknął mnie problem wyboru dalszej artystycznej drogi. Ale nie tylko względy artystyczne zaważyły o tej długiej wydawniczej przerwie. W międzyczasie zagrałem ze swoim bandem mnóstwo koncertów, praca w moim macierzystym zespole T.Love wrzała na maksa, do tego wypadek narciarski i jeszcze kilka życiowych przygód. W zasadzie większość piosenek miałem już gotowych jakieś dwa lata temu. Jednak cały czas czekałem na ten najlepszy tekst. Czułem, że nie powiedziałem jeszcze wszystkiego. Teraz, gdy słucham tej płyty jest ona dla mnie logiczną całością. "Cyfrowy Styl Życia" to album bardzo osobisty, można nawet powiedzieć, że egocentryczny. Nie umiałem znaleźć tematów poza sobą. W piosenkach opisuje dość dokładnie swoje życie, przedstawiam również kilka przemyśleń, na które los otworzył mi oczy, i to nie tylko w kontekście nowych technologii czy internetu. Tytuł potraktowałem dużo szerzej, niż można by było się spodziewać. Ta płyta jest pozytywna, choć już nie tak zabawowa jak poprzednia. Mam wrażenie, że zrozumie ją człowiek w jakimś sensie podobny do mnie, a więc trzydziestoparolatek mieszkający w pędzącym mieście. Żyjący tak jak ja w wielu wymiarach, błąkający się między doczesnością, a pragnieniem "szerszego spojrzenia", hedonizmem a przemyśleniem, poczuciem szczęścia a codziennym szarym niepowodzeniem. Tak mniej więcej wyobrażam sobie mojego odbiorcę. Mam także nadzieję, że gatunkowa wielowątkowość tej płyty nie jest problemem. Cały czas fascynuje mnie łączenie dźwięków z rożnych muzycznych obszarów. Bardzo się cieszę, że Kasia Nosowska zgodziła się ze mną zaśpiewać piosenkę country, że EastWestRockers fajnie ubarwiło piosenkę Blask, a Iza, szwajcarska przyjaciółka naszego klawiszowca wraz z Pezetem dubowo zakończyła album. Większość muzyki zrobiłem z keyboardzista Michałem Mareckim, o nagranie gitar akustycznych poprosiłem Marcina Majerczyka - ewidentnie jednego z najlepszych gitarzystów akustycznych na co dzień współpracującego z Maryla Rodowicz, chłopaki z T.Love nagrali mi kilka gitar elektrycznych, gitarowe czaki zostały w rękach Siwego, bębny i bity zrobiłem sam albo nagrał je Piotr Pniak. Bardzo przepraszam też swoją narzeczoną, że 4 dni z tygodnia wakacji na Florydzie spędziłem z kubańskimi trębaczami w studio (jak zwykle miało być inaczej:) ). Pojawia się też nowy element - harmonijka ustna zagrana w większości przez niezniszczalnego Tomka Bieleckiego. Większość trudniejszych śladów pomógł mi nagrać Adaś Toczko w swoim studio i Leszek Kamiński w S-4. Lechu także zajął się miksami. Dziękuję też niemieckiemu producentowi Krutschowi z ekipy Culcha Candela za bit oraz miks do piosenki Blask, a także za miks Skutera. Mam wielka nadzieje ze ludzie, którzy pisali do mnie maile domagając się drugiej płyty wybacza mi tak długie oczekiwanie. Nareszcie z czystym sumieniem mogę ją oddać w ich ręce. Po prostu nie umiem już w niej nic poprawić:). Serdecznie pozdrawiam, Sidney Polak".


  • Wykonawca Sidney Polak
  • Data premiery 2009-03-27
  • Nośnik CD
Więcej