Wiekopomna Laska to symbol siły i władzy w kopalni soli, będącej zawsze we władaniu Sztygara.Kiedy górnicy kują solną ścianę, stukot kilofów niesie się od ściany do ściany, od spągu ku stropowi i nie znajdując ujścia – wsiąka w solny ocios. Ściany kopalni pamiętają wszystko – głosy ludzi i koni. Wspomnienia tkwiące w ścianach mogą być obudzone przez Laskę uderzającą w ściany. Sean Noonan parą magicznych pałek perkusyjnych penetruje głębie podziemia Wieliczki i ujawnia Ukryte Skarby strzeżone przez Skarbnika, kwestora tej kopalni. Noonan spotyka zjawę – Białą Damę – Wieliczkę, która wraz z krasnoludkami, płacząc prosi, aby zabrał ją z kopalni soli.Siłą Wiekopomnej Laski przenoszą się do Południowej Afryki, gdzie w kulminacyjnym momencie słyszymy pieśni pochwały i przywitania (Nangadef) wielkiego króla Zulusów, Shaka.Czy podróż kończy się tutaj? Czy może jest to początek, czy to już koniec?


  • Wykonawca Sean Noonan
  • Data premiery 2016-03-11
  • Nośnik CD
Więcej

Sensacja progresywnego metalu z Houston, Texas! Nastrojowe melodie w mrocznych klimatach od perwersyjnie złowieszczych po awanturniczo postępowe tworzą epickie wręcz ściany dźwięku! Propozycja dla fanów Opeth, Katatonii, My Dying Bride czy Witherscape. Album ukazuje się na płycie CD oraz w formacie 2LP + CD.


  • Wykonawca Oceans of Slumber
  • Data premiery 2018-03-02
  • Nośnik CD
Więcej

29 listopada 2018 roku sublabel Ersatz Recordings wydał debiutancki album warszawskiego trio Szpety. Szpety to: Antonina Nowacka, Gosia Zagajewska i Wojtek Kurek. Ich muzykę można określić jako oniryczną. Opiera się na improwizacji wokalnej, perkusji i elektronice. Antonina i Gosia spotkały się po raz pierwszy w warszawskim Teatrze Powszechnym, gdzie wzięły udział w warsztatach dźwiękowych organizowanych przez Ray Dickaty (Warsaw Improvisers Orchestra). Oboje szybko zainteresowali się eksperymentowaniem ze swoimi głosami i wystąpili na żywo z Kasią Smoluk-Moczydłowską („Księżyc”). Jakiś czas później zaprosili Wojtka Kurka do przyłączenia się do nich podczas koncertu na Chłodnej 25. Wydarzenie to można było określić jako początek Szpety. Nagranie debiutanckiego albumu „Szpety” odbyło się w piwnicach kościoła pokamedulskiego w Warszawie. „Zwracamy dużą uwagę na nasze otoczenie i od samego początku wiedzieliśmy, że nie będziemy korzystać z tradycyjnego studia nagrań” - mówi Kurek. „Piwnice kościelne mają niesamowitą akustykę. Muzyka tam przepływa przez ściany, jej akustyka kształtuje dźwięki w bardzo specyficzny sposób. Pozwolono nam eksplorować te piwnice przez cały dzień i nasze kroki, interakcje z obiektami leżącymi wokół i dźwiękami zewnętrznymi - wszystko to przyczyniło się do muzyki. Ten album jest naszą dźwiękową interpretacją tej przestrzeni - dodaje. Tracklista: 1. Paguna 2. Słomak 3. Psyt 4. Bazijota 5. Hungun 6. Wijskla 7. Zart  


  • Wykonawca Szpety
  • Data premiery 2019-01-12
  • Nośnik CD
Więcej

Nowojorski duet UNIFORM powraca z nowym wydawnictwem, tym razem długogrającym albumem “Wake In Fright”. 12-calowy Ghosthouse wydany niedawno tylko zwiększył apetyt chłopaków na hałaśliwe, industrialne dźwięki. Znajdziemy tu trash metal, noise i elektronikę, która gitary tylko podbija i kreuje wrażenie ściany dźwięku! W skład zespołu wchodzą Michael Berdan (ex Drunkdriver, York Factory Complaint) i gitarzysta/producent Ben Greenberg (ex-The Men, Hubble).


  • Wykonawca Uniform
  • Data premiery 2017-01-20
  • Nośnik CD
Więcej

„[...] Czy można marzyć o normalnej rzeczywistości? Czy sny o zwyczajnym życiu się zdarzają? Czy można podsłuchiwać marzenia innych? Na ile trzeba mieć mocne ucho? A na ile wyraźnie możemy przyglądnąć się snom sąsiada, tego zza ściany? Fascynują nas też podmorskie stworzenia. Im bardziej kolorowe, tym lepsze. I zupełnie nie jest istotne, ile mają nóg, nie muszą mieć dwóch, mogą mieć dużo więcej. Pływają, pełzają, trudno powiedzieć czy podskakują, bo być może skakanie pod wodą jest inną czynnością. Pompowaniem? Wśród palm kokosowych grasuje niemniej ciekawa fauna, flora również udaje się raz na spoczynek, raz na polowanie. Niejednokrotnie ląduje u nas na parapecie, przebywszy daleką drogę, częściej ta flora niż ta fauna. Nawet chyba nie zdaje sobie sprawy z takiej translokacji lub nawet teleportacji - czy to tropikalna wyspa, czy widok z okna we Wrocławiu – to nie ma większego znaczenia, pozostaje sobie istotą. Ogromny upał zmusza mózg do intensywnego chłodzenia, rozdarcie powoduje rozmycie się kształtów, przesunięcie granic, geometria się nam wtedy śni czy tylko wygląda inaczej? A czy odpoczywający na balkonie sąsiad również przegląda się w naszych słonecznych okularach? Można to zrobić z daleka? Szczęśliwi Ci, co mają ogród przy domu, życie jest lżejsze, choć bardziej skomplikowane, bo a to pielenie, a to sianie, od czasu do czasu plony. Ułatwić sobie można gospodarząc na parapecie - niejedna dżungla na takowym wyrosła. Niektóre celowo, inne przypadkiem. A w nocy dziwne chroboty, szepty, znaki na suficie i kompletnie inne odgłosy zza ściany niż w południe. Niż w samo południe. Cienie malują się światłami przejeżdżających aut. Lub biorą się same z siebie. O północy zegar wybija odpowiednią porę - jedni zaczynają śnić na dobre, inni rozmawiają z duchami, głaszczą ich po siwych włosach. Można się bać, ale nie trzeba. Dodam - zegar wymierza miarowo, w środku nocy upał aż tak nie doskwiera, prawa geometrii mogą być utrzymane w ryzach. Ciśnienie. Drzwi się otwierają, tak samo na Jawie, jak i na Sumatrze. Chciałbyś tam być, słyszysz wołanie. Nie możesz określić, czy ono jest z dalekich krain, czy z pokoju Dziadków, sąsiad na pewno już dawno zasnął, bo wcześnie wstaje do pracy. Tyle wiesz. Czytasz książkę, szukasz wspomnień. Kiedyś już ją czytałeś, byłeś mały. Może dostałeś ją pod choinkę a może na koniec roku szkolnego zaraz przed wakacjami, tego akurat już sobie nie przypomnisz. Ale pamiętasz głaszczącą Cię po włosach rękę, bardzo ciepłą i dobrą. Pięć utworów i jedno intro. Rzeczywistość o upalnej geometrii. „Dom” ma ściany, schody, klatki i schowki. Półki z książkami i miejsce na pranie. Klamki, zamki, zatyczki. Zapach i ciężar. Drzwi i dziurki. Senniki i sienniki oraz ziarno do siania, tam w rogu, w komórce. Stoisz na werandzie - wiesz, że nic nie wiesz, ale wiesz, że jesteś szczęśliwy. Pamięć Cię nie zawodzi. We śnie usłyszałeś, co masz robić. Jesteś spokojny, bo instrukcja jest zwięzła i krótka.” - Wojciech Kucharczyk, „W domu, przy biurku”, 28.09.2012 Ch-Ch-Ching to solowy projekt Pawła Trzcińskiego, znanego m.in. ze współpracy z kolektywem The Complainer. Swój styl buduje łącząc synth-pop z lo-fi, parkietową motorykę przełamując nawiedzonymi wokalami, zapuszczając się momentami w psychodeliczne lub tropikalne rejony. Zamieszczone w sieci utwory otworzyły Ch-Ch-Ching drogę do koncertów w Paryżu, Barcelonie, Wiedniu, Berlinie, Meksyku czy Londynie oraz do supportów dla Toro y Moi, Handsome Furs, Peaking Lights czy Molly Nillsson. Płytę zwiastuje wirtualny singiel „Loveisasound” z remixami UL/KR i MNSL. Tracklista:   1. ∞ 2. Home 3. Eyes 4. Open up 5. Fanfare 6. Loveisa sound  


  • Wykonawca Ch-Ch-Ching
  • Data premiery 2012-01-12
  • Nośnik CD
Więcej

"Gramy we trzech od zarania dziejów. Wygrywaliśmy festiwale, bywaliśmy „nadziejami” i „młodymi zdolnymi”, ale najlepiej podsumowują nas statystyki na FB: „Three people talk about this”. Kochamy muzykę i jesteśmy od niej uzależnieni. Nasza trzecia, najlepsza płyta pt.: „Plaża Babel” zrobiona była z nieobliczalnym producentem. Podczas jej nagrywania studio zostało zalane, spalone, były zawodowe i osobiste trzęsienia ziemi, ginęły dyski i ścieżki, system operacyjny był zmieniany 12 razy, byliśmy w szpitalach i na izbach przyjęć, w salach sądowych i na policji, fruwaliśmy na skrzydłach tworzenia i kopaliśmy w ściany z wściekłości, marnowanie czasu, frustracje, tony smsów, kilometry dróg, setki mentoli, kilogramy dźwiganego sprzętu, pocieszanie i irytowanie, nocne rozmowy i spacery nad przepaścią. Wszystko to jest w naszej muzyce. Zapraszamy".Organizm


  • Wykonawca Organizm
  • Data premiery 2015-09-11
  • Nośnik CD
Więcej

Chciałbym móc powiedzieć, że tą płytą zamykam pewien rozdział, ale wiem, że ten rozdział wolałby, żebym to ja się zamknął. Oto skromny wybór napisanych niedawno, mało tanecznych piosenek. Nagraliśmy je "na setkę", bo każda z nich miała w radio właśnie taką premierę - nie słyszałem Waszej reakcji, ale wiedziałem, że nie jestem sam i że nie śpiewam w próżnię. Ostatnio, tak jak wielu z Was czuję, że gadam do ściany. Chyba właśnie o tym jest ta płyta - pamiątka z czasów, które będę chciał zapomnieć.


  • Wykonawca Bukartyk Piotr
  • Data premiery 2017-12-08
  • Nośnik CD
Więcej