» » album » Strona 748

Po świetnie przyjętym przez publiczność i krytyków debiutanckim krążku¬ „Repetitions (Letters to Krzysztof Komeda)”, poświęconemu mniej znanej twórczości legendarnego polskiego kompozytora, w 2018 roku wrocławska formacja EABS poszła za ciosem wydając dwie kolejne płyty winylowe („Live” oraz „Na taśmę”) wieńcząc dzieło „Tryptykiem Komedowskim”. Zaskakujące przyjęcie debiutu zespołu zaostrzyło apetyt słuchaczy na zupełnie inne nagrania. Na album, tym razem już w stu procentach autorski, trzeba było jednak poczekać aż 2 lata. Zespół EABS tym razem nie sięgał bezpośrednio do kompozycji mistrzów polskiej szkoły szeroko pojętej muzyki rozrywkowej. Muzycy nie zapomnieli przy tym, że dziedzictwo, to w pewnym sensie kapitał przeszłości, który generuje tożsamość i buduje przyszłość. Dlatego przodkowie z ery jazzowej i bigbitowej wskazali drogę, którą zespół powinien obrać w swoich dalszych muzycznych poszukiwaniach. Głownie przez chęć do eksperymentowania i poszukiwania unikalnego brzmienia. Dzięki ich koncepcjom grupa postanowiła jeszcze głębiej wsłuchać się w swoje własne „ja”. To pozwoliło uniknąć obsesji imitacji zachodniego brzmienia, którym opanowany jest coraz bardziej generyczny rodzimy rynek muzyczny. Konceptualny kierunek oraz pierwsze szkice kompozycji były gotowe już po wakacjach 2017 roku. Jednak ogromne tempo koncertowe, oraz chęć poszerzenia składu o saksofon sopranowy i flet na których zagrał Tenderlonious, nie pozwalały na szybkie ruchy w studiu. Zwłaszcza, że gość z Londynu musiał przylecieć na sesje do Wrocławia. Na szczęście czas działał tylko na korzyść tego materiału. Zespół był już niesłychanie zgrany realizując założenia podczas nagrań. Kompozycje dojrzały i ewoluowały jeszcze bardziej. „Pomysł na utwór „Ciemność” otwierający album zrodził się z kolektywnej improwizacji następującej przed koncertową wersją „Komedowskiego Medleya Free Witch And No Bra Queen / Sult”. Bardzo nas zdziwiło, że nowy album poświęcony szeroko pojętej słowiańszczyźnie rodzi się akurat z połączenia utworów o wiedźmie i o głodzie. Jedno i drugie było bardzo dobrze znane w centralnej europie, nie tylko we wczesnym średniowieczu. Podczas długich tras dużo rozmawialiśmy o skomplikowanej historii Polski. Widzieliśmy w niej dużo strasznych, nieprzepracowanych momentów, które nawiedzają nas we współczesności” - wspomina Marek Pędziwiatr. Pod wpływem inspiracji rozważaniami wielu muzyków, historyków, dziennikarzy, pisarzy a nawet psychoterapeutów bardzo szybko zaczęły pojawiać się kompozycje, które zespół wydostał z głębi swojego ducha i wyobraźni. Jest to też próba radykalnego zerwania z utartymi mitami narodowymi, które sterują zbiorową wyobraźnią Polaków. Muzycy skoncentrowali się na mitologii słowiańskiej i demonologii polskiej, jednocześnie zastanawiając się nad współczesną duchową kondycją polaków.  Główną inspiracją dla tego albumu jest enigmatyczna „słowiańska melancholia”, którą zespół starał się odszukać we własnym DNA. „Slavic Spirits” to próba kontaktu ze światem bezpowrotnie i brutalnie utraconej kultury, która przez brak bogactwa źródeł nigdy nie zostanie już dokładnie zbadana. Metaforą tego braku wiedzy o przodkach jest utwór „Ciemność”. Następnie zespół zabiera nas do lasów i na pola gdzie spotykamy dwa demony, które nad nimi panują („Leszy” i „Południca”). Wreszcie wspinamy się nad mglistą i wiecznie mokrą świętą górę („Ślęża”), by ostatecznie oddać się rytualnemu „Przywitaniu Słońca”.


  • Wykonawca EABS
  • Data premiery 2019-05-24
  • Nośnik CD
Więcej

Po oskarowym sukcesie filmu "Mała Miss" (2006) nominowany do nagrody Grammy soundtrack całkowicie zmienił pozycję ekscetrycznej grupy DeVotchKa, która go przygotowała. Jak najbardziej zasłużenie, czego dowodzi nowy jej album - "A Mad And Faithful Telling".DeVotchKa to jeden z tych wykonawców, którzy odpowiedzialni są za bodaj najbardziej interesujący nurt we współczesnym niezależnym rocku, a do których można zaliczyć również Sufjana Stevensa, Beirut, Gogol Bordello czy, po części, Fiery Furnaces z okresu "Rehearsing My Choir". Z tak wielką nonszalancją ci wykonawcy demolują gitarowy etos tej muzyki i zapuszczają się na muzyczne terytoria dotąd wręcz zakazane dla rocka, że nie wiadomo, co w nich najpierw należy podziwiać. Czy straceńczą odwagę, z jaką to czynią, czy też niekonwencjonalne efekty ich przewrotnej kreatywności. Zespół DeVotchKa powstał w Denver w 1997 roku z inicjatywy Nicka Uraty (śpiew, gitara, trąbka), Jeanie Schroder (suzafon, kontrabas) i Shawna Kinga (instr. perkusyjne), z czasem poszerzając swoje i tak już niezwykłe instrumentarium o skrzypce, mandolinę i akordeon. Dopiero jednak ich trzeci album, "How It Ends" (2004) wydany przez renomowany sublabel Epitaphu, Anti-, pozwolił im wychynąć poza status najlepiej strzeżonej tajemnicy stanu Colorado. Rzeczywiście, miks muzyki cygańskiej z Europy środkowo-wschodniej, polki, dętej bombastyczności kapel mariachi, nostalgii spaghettiwesternowych soundtracków oraz kabaretu po prostu był nie mniejszym objawieniem niż dekadę wcześniej eksperymenty intergatunkowe Stereolabu w Wielkiej Brytanii czy Calexico w USA. No i wreszcie jest to, na co ci wszyscy, którzy cztery lata temu dali się uwieść muzycznemu szaleństwu DeVotchKi, czekali z nadzieją, ale i obawą. Po wysłuchaniu "A Mad And Faithful Telling", stare obawy znikają bez śladu. DeVotchKa to mistrzowie w swojej specjalizacji, dokładnie świadomi efektu, jaki chcą osiągnąć. Nawiązują więc do swych pierwotnych fascynacji (cygańskich w "Basso Profondo", westernowo-meksykańskich w "Head Honcho", lecz nigdy nie w sposób jednoznaczny), ale równie pewnie wprowadzają też nowe elementy, jak choćby walczyk "Strizzalo", jakby zawierający aluzję do dawnych soundtracków Nina Roty ozdabiających filmy Federico Felliniego, czy mający w sobie coś z pieśni neapolitańskich "Undone". Pięć lat temu DeVotchKa była intrygującą ciekawostką. Dziś to jeden z tych zespołów, którzy każą ufnie patrzeć w przyszłość indie-muzyki.


  • Wykonawca Devotchka
  • Data premiery 2008-03-25
  • Nośnik CD
Więcej

Sara Boruc-Mannei wydaje swoją debiutancką płytę! Artystka przyjęła pseudonim MANNEI – który jest de facto jej… nazwiskiem panieńskim! Wydawnictwo ujrzy światło dzienne już w sierpniu 2018, a znajdzie się na nim 13 wyjątkowych utworów utrzymanych w klimacie dojrzałego, kobiecego R’n’B. Na płycie znajdzie się także jeden zaskakujący duet! Album promują dwa single: „Łapię tlen” oraz „Juice”. Tracklista: 1. LoVe on your own 2. Nie wie nikt 3. Juice 4. Temptation 5. Łapię tlen 6. Make belieVe 7. Pink skies 8. Czuć za mocno 9. Savage 10. Make Her Stay 11. Numb 12. LoveCage 13. One


  • Wykonawca MANNEI
  • Data premiery 2018-08-31
  • Nośnik CD
Więcej

Druga płyta kanadyjskiego zespołu July Talk! Gdy przyszła pora na planowanie pracy nad drugim albumem July Talk skupili swoją uwagę na jedynej grupie osób, która dla nich się liczy – przepoconych fanach upychających się jeden obok drugiego pod sceną byleby tylko zatracić się na chwilę w elektryzującym koncercie. To właśnie wtedy widać największe różnice w muzyce July Talk – krystaliczny głos Leah’i Fay kontra niski ochrypły wokal Petera Dreimanisa; tłusty południowy blues w konfrontacji z cool new – wavem; seksualne napięcie versus katharsis uwolnienie – zsumujmy to wszystko, dodajmy piorunującą moc i „Tematycznie, album „Touch” został zainspirowany naszymi interakcjami międzyludzkim z ostatnich paru lat, które spędziliśmy głównie w trasie.” dodaje Fay. „Nieprzerwane trasy koncertowe dają dziwne spojrzenie na świat, ponieważ jesteś częściej w drodze niż gdzieś na stałe. Staliśmy się wrażliwi na przeróżne reakcje publiczności, zróżnicowane ze względu na normy kulturowe i polityczne danego miejsca. Ludzie uwielbiają kategoryzować w celu zrozumienia, Peter i ja często byliśmy przedstawiani jako przeciwstawne siły, reprezentujące „światło vs ciemność”, „kobieta vs mężczyzna”, „słodka vs straszny” bla bla bla, a koniec końców oboje nie mogliśmy się powstrzymać od komentarza. Tego typu założenia miały ogromny wpływ na to jak pisaliśmy teksty na ten album, ponieważ wiedzieliśmy, że nie chcemy propagować takich nudnych archetypów. Zagłębiliśmy się w koncept co właściwie znaczy być żyjącym, oddychającym człowiekiem". „Wydaje się, że z dnia na dzień jest coraz łatwiej odłączyć się od ludzi wokół Ciebie” zauważa Dreimanis. „Leah i ja zaczęliśmy podchodzić do ludzkiego dotyku jak do najczystszej rzeczy – antidotum dla dzisiejszego świata, gdzie każdy jest coraz bardziej i bardziej uzależniony od luster i ekranów. Zafascynowaliśmy się momentem gdy dwa ciała faktycznie się dotykają i szczerze wzajemnie czegoś doświadczają. Obecnie jest wiele zamienników do tego, wiele opcji poczucia tego samego w mniejszym stopniu. I to nas przeraża. Zawsze jesteś w stanie zachować lekki dystans i uniknąć konwersacji twarzą w twarz, oko w oko". Na „Touch” ludzkie relacje stają się pełnowymiarową dyscypliną sportową: Dreimanis i gitarzysta Ian Docherty naładowali piosenki takie jak „Ask You” i „Johnny + Mary” (nie jest to cover klasyka Roberta Palmera) punkową agresją, za to glam rockowy utwór „Beck + Call” (z gościnnym udziałem Tanya Tagaq) emanuje swingowym majstersztykiem Warburtona i jest popisem umiejętności perkusisty Danny’ego Milesa. A w tym wszystkim Fay manewrująca swoim wokalem z pełną pewnością siebie, której na pierwszym albumie pokazała tylko malutką część. Jeśli motywem pierwszej płyty był blues, drugiej jest zdecydowanie „bruise”. I to właśnie ta bezpośredniość zachęciła do pracy nad albumem producenta Iana Davenporta, pracującego wcześniej z Band of Skulls.


  • Wykonawca July Talk
  • Data premiery 2017-03-14
  • Nośnik CD
Więcej

Maciej Tubis idzie za ciosem. „So Us” to trzecia (a czwarta licząc wydany w sierpniu album poświęcony pamięci Dawida Bajgelmana) studyjna płyta Tubis Trio w ciągu trzech lat. Od momentu premiery „The Truth” w 2017 roku zespół nie zatrzymuje się nawet na chwilę, ale pomimo iście szaleńczego tempa pracy jakość muzyki wydaje się tylko wzrastać. Pianista przyznaje, że kluczem dla tak wzmożonej twórczej aktywności okazały się koncerty: „Zauważyliśmy, że największy pazur łapiemy grając na żywo i chcieliśmy, żeby nowa płyta również emanowała taką energią. Materiał powstał bardzo szybko, bo w niecały miesiąc, ale byliśmy na tyle ograni, że tyle czasu wystarczyło, żeby stworzyć spójny program płyty. O ile świetnie przyjęty „Flashback” z ubiegłego roku wydawał się być logicznym przedłużeniem „The Truth”, tak na „So Us” roi się od niespodzianek i świeżych rozwiązań. Nowe kompozycje faktycznie brzmią niezwykle żywo i energicznie - jeszcze większy nacisk położono na rytmikę i groove, ale nie brak tu też zaraźliwych melodii z których trio przecież słynie. Myślę, że kształt nowej muzyki to wypadkowa naturalnej ewolucji zespołu i liczby zagranych wspólnie koncertów” – kontynuuje lider. „Tytuł płyty „So Us” należy zresztą rozumieć bardzo dosłownie. Chcieliśmy, żeby ten album był już totalnie nasz, w naszym stylu” – podsumowuje pianista. Chociaż autorem wszystkich kompozycji ponownie jest Tubis, to ich finalny kształt jest dziełem całego zespołu. Jak zawsze przyniosłem kilka pomysłów, które z czasem nabrały ostatecznej formy, ale trafił się też utwór, który dopiero podczas sesji został całkowicie przearanżowany. Ostatecznie zawsze idziemy tam, gdzie prowadzi nas muzyka. Muzycy: Maciej Tubis: fortepian Paweł Puszczało: kontrabas Przemysław Pacan: perkusja


  • Wykonawca Tubis Trio
  • Data premiery 2019-12-06
  • Nośnik CD
Więcej

13-ty w dyskografii Opeth album nosi nazwę „In Cauda Venenum”. Album będzie opublikowany w dwóch wersjach językowych: angielskiej i szwedzkiej. Autorem okładki jest po raz kolejny Travis Smith. Lider zespołu, Mikael Akerfeldt zapowiada, że album będzie czymś zaskakującym nawet jak na z reguły poszukujący i penetrujący nowe muzyczne terytoria Opeth. Akerfeldt określa nowe utwory zespołu jako „przebojowe arcydzieła”, przyznaje się do inspiracji twórczością Queen, a na płycie ma nie zabraknąć nawet elementów jazzowych. Tracklista: LP 1 Side A 1. Garden Of Earthly Delights 2. Dignity 3. Heart In Hand Side B 1. Next Of Kin 2. Lovelorn Crime LP 2 Side C 1. Charlatan 2. Universal Truth 3. The Garroter Side D 1. Continuum 2. All Things Will Pass


  • Wykonawca Opeth
  • Data premiery 2019-09-27
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej