» » francuskiego » Strona 15

Jean Rondeau – oryginalny w każdym calu. Młody, charyzmatyczny klawesynista francuski w wielkim stylu zadebiutował w świecie muzyki klasycznej, stając się niemal z miejsca jednym z najważniejszych klawesynistów na arenie międzynarodowej. Wrażliwość i szaleństwo, kontrowersyjne, choć stylistycznie nienaganne interpretacje, wreszcie – nietypowe stylizacje i nieco ekscentryczny sposób bycia, to wszystko działa jak magnes. Klawesyn pod palcami Rondeau skrzy się niezliczonymi barwami i płonie najprawdziwszą pasją. „Vertigo” ukazuje klawesyn w iście teatralnym ujęciu. Krążek jest drugą płytą Jeana Rondeau, którego debiut Imagine zdobył szereg prestiżowych nagród. Tytuł albumu nawiązuje do dramatycznej kompozycji francuskiego kompozytora barokowego Josepha-Nicolasa-Pancrace’a Royera. Dzieła jego i Jeana-Philippe’a Rameau tworzą rdzeń repertuaru, a Rondeau opisuje ich, jako „dwóch magików, dwóch mistrzów architektury, obdarzonych najdzikszą kreatywnością i błyskotliwością spośród twórców swych czasów”. W „Vertigo” atysta zgłębia relację pomiędzy muzyką teatralną i fortepianową tych kompozytorów.


  • Wykonawca Rondeau Jean
  • Data premiery 2016-02-19
  • Nośnik CD
Więcej

Pieśni Liszta są jednymi z jego najrzadziej wykonywanych dzieł. Z okazji dwustolecia urodzin kompozytora, niewątpliwie wiele jego utworów będzie wykonywanych, nagrywanych i poddawanych ponownej ocenie. Liszt miał świadomość, że jego twórczość jest trudna do skategoryzowania, a opinia publiczna traktowała go jako zarozumiałego wirtuoza i kompozytora – wizerunek, który trwa po dziś dzień, o czym świadczy opera rockowa „Lisztomania” z 1975 roku z muzyką Ricka Wakemana (w reżyserii Kena Russella z Rogerem Daltry z The Who jako Lisztem).  „Wszyscy są przeciwko mnie: Katolicy, bo uważają moją muzykę za świętokradczą, Protestanci, bo moja muzyka jest katolicka, masoneria, bo moja muzyka jest dla nich zbyt klerykalna. Dla konserwatystów jestem rewolucjonistą, dla futurystów jestem zadufanym Jakobinem. Włosi, pomimo Sgambatiego (jego ucznia i kompozytora), jeśli wspierają Garibaldiniego, nienawidzą mnie, bo uważają mnie za bigota, a jeśli sympatyzują z Watykanem, oskarżają mnie o zamienienie Tempio di Venere w kościół. Dla Bayreuth jestem raczej specjalistą reklamy niż kompozytorem. Niemcy nienawidzą mojej muzyki, bo myślą, że jestem Francuzem, a Francuzi, bo myślą, że jestem Niemcem. Według Austriaków piszę cygańską muzykę, według Węgrów – obcą. A Żydzi nienawidzą mnie i mojej muzyki bez żadnego powodu”  Interesujące słowa głęboko sfrustrowanego Liszta. Więc jak my definiujemy, czy powinniśmy zdefiniować jego muzykę? Pieśni dostarczają fascynującej wskazówki. Pisanie na głos wywodzi się z tradycji łacińskiej, zręcznie wplecionej w niemiecką Lied. Liszt potrafi zaadaptować to jak się postrzega daną muzykę w zależności, w jakim języku była osadzona – więc dla francuskiego tekstu muzyka brzmi jak francuskiego pochodzenia itd. Taka elastyczność stylistyczna zauważalna jest również w jego utworach orkiestralnych, operach i fortepianowych, co sprawia, że kompozytor jest trudny do przedstawienia w dzisiejszych czasach, gdy wszystko chcemy skategoryzować. Pieśni wymagają wielkich umiejętności zarówno od śpiewaka jak i od akompaniującego, aby w pełni ukazać ukryte w nich skarby.   


  • Wykonawca Nardis Marcello , Campanella Michele
  • Data premiery 2011-09-01
  • Nośnik CD