Tracklista:1. The Winds They Called The Dungeon Shaker2. Oath Minus Death Of All Oaths3. Hiking Metal Punks4. Blacksmith Of The North Keep That Ancient Fire5. Norway In September6. Grizzly Trade7. Hanging Out In Haiger8. Dark Thrones And Black Flags9. Launchpad To Nothingness10. Witch Ghetto


  • Wykonawca Darkthrone
  • Data premiery 2017-02-10
  • Nośnik CD
Więcej

Shields to czwarty w dorobku album Grizzly Bear. Kwartet Chris Bear, Ed Droste, Daniel Rossen i Chris Taylor, nigdy zbyt szybko nie nagrywał kolejnych płyt. Trzy lata zajęło im stworzenie następcy Horn Of Plenty, jakim był album Yellow House. Kolejne trzy trzeba było czekać na Veckatimest. Jednak pomiędzy tymi płytami nie tylko koncertowali, ale też wydawali single, splity, EP-ki, a także tworzyli remiksy. Tymczasem po długiej serii koncertów promujących Veckatimest Grizzly Bear zamilkło. A dokładniej jego członkowie zaczęli żyć własnym życiem. W końcu jednak okres indywidualnych wycieczek, odnawiania przyjaźni i projektów solowych dobiegł końca. Potencjał energii, jaki gromadzili przez lata w samochodach i autokarach podczas tras, w studiu czy na scenie, w końcu znalazł ujście, zaś członkom zespołu stworzył okazję powrotu do Grizzly Bear.Najpierw, zeszłego lata, kwartet zebrał się w Marfie w stanie Texas, by rozpocząć serię niezobowiązujących prób, a także przygotować materiał demo utworów, które miały trafić na kolejną płytę. To właśnie wówczas odnowili swoje relacje, zarówno na poziomie przyjacielskim, jak i muzycznym. Jak wspomina Rossen: Oczywiście każdy był w innym punkcie, więc większość czasu w Mafie spędziliśmy na wzajemnym odnajdywaniu się, starając się wydobyć z siebie różne emocje. Wszyscy musieliśmy spotkać się ponownie.Gdy jeszcze raz zebrali się w styczniu, ponownie w pamiętnym Yellow House w Cape Cod, nie mogli się doczekać powrotu Grizzly Bear. Po raz pierwszy napisali więcej piosenek niż potrzebowali i skrupulatnie wybierali pomysły. Rossen i Droste napisali piosenki razem, dzieląc się pomysłami. Po raz pierwszy pierwszy byli też otwarci na współpracę całego kwartetu. Tak więc tym razem mamy do czynienia z prawdziwie zespołowym albumem. Zarówno jeśli chodzi o proces powstawania, jak i produkcję, jest to prawdziwe dzieło Grizzly Bear.Siedmiominutowy Sun in Your Eyes narodził się z melodii fortepianu, którą skomponował Droste, potem jednak ją porzucając. Rossen postanowił spędzić nad tym kilka tygodni budując, zmieniając i przebudowując ten pomysł. Rezultatem jest jeden z najbardziej błyskotliwych i śmiałych utworów w dorobku Grizzly Bear. Podobnie jak większość utworów na Shields. Delikatny Yet Again zmierza w stronę rockowego hymnu, którego muzyczny kalejdoskop przełamuje taneczny rytm. Z kolei wolny What’s Wrong charakteryzuje antyfonalna partia wokalu i niepokojące smyczki. Te otwarte emocje są integralną częścią Shields, najbardziej spójnej płyty w karierze Grizzly Bear.Kryje się za nim inna energia – podsumowuje Droste. „Veckatimest” było trochę grzeczniejszą płytą, jednak pragnienie wygładzenia partii wokalnych może powodować dystans pomiędzy nami a publicznością. Ten album jest bardziej szorstki i obnażony. „Shields” mówi sam za siebie.


  • Wykonawca Grizzly Bear
  • Data premiery 2012-09-24
  • Nośnik CD
Więcej

Dwa autonomiczne, pełnowymiarowe albumy w jednym opakowaniu, to efektowny i zaskakująco komunikatywny debiut w barwach 4AD art-noise-punkowej formacji z Atlanty, której nazwa wymieniana jest jednym tchem z Grizzly Bears i Liars.Chronologicznie to już trzeci album grupy Deerhunter, której frontmanem jest Bradford Cox - uderzająco tyczkowaty młodzieniec o nieproporcjonalnie długich kończynach, którego nieco dziwaczny i niesamowity widok jest efektem genetycznego schorzenia, zwanego syndromem Marfana - rzadkiego, ale mającego całkiem długą i barwną historię, poczynając od faraona Echnatona (najwcześniejszy odnotowany przypadek) po zmarłego przed paroma laty Joeya Ramone'a z The Ramones. Cox po nagraniu ze swym macierzystym zespołem znakomitej, ale nieco wymagającej płyty "Cryptograms" dla firmy Kranky, zarządzanej przez szacowny avant-rockowy kolektyw Godspeed You! Black Emperor, postanowił zrealizować coś na własny rachunek jako solista. Tym czymś okazał się wydany niedawno przez 4AD pod szyldem Atlas Sound intrygujący, klimatyczny album "Let The Blind Lead Those Who Can See But Cannot Feel". Cox odgrażał się że następna płyta Deerhunter - w którego składzie nastąpiła znacząca zmiana: gitarzystę Colina Mee zastąpiła eks-cheerleaderka, Whitney Petty - będzie czerpać aż do nieprzyzwoitości z popu lat 50. i 60. Szczęśliwie trzeba naprawdę bardzo dobrego ucha, by na "Microcastle" wychwycić jakieś echa muzyki sprzed pół wieku w takich utworach, jak "Nova Steps", "Saved By Old Times" czy "Twilight At Carbon Lake". Na "Microcastle" generalnie jesteśmy bliżej Pavement, wspomnianych Grizzly Bears, no i Flaming Lips i Mercury Rev. To czyni s płyty wybitnie udane studium w zakresie tworzenia różnych odcieni nokturnowych, nasyconych nostalgią nastrojów i przyciemnionych dźwiękowych pejzaży, w których - jeśli pominąć rockowy "Nothing Ever Happened", nawiązujący do tradycji spod znaku The Jam i Magazine - słodko-gorzkie melodie rozwijają się zwykle niespiesznie na bogatym w dziwne dźwięki i efekty tle jakby wyprowadzonym z długiej tradycji southern gothic. Co innego druga płyta "Weird Era Continued", która wbrew powszechnym w dzisiejszych czasach praktykom jest bytem w stu procentach autonomicznym, a nie jakimś zlepkiem podejrzanych "bonusów" - zwykle rozmaitych, niekoniecznie wartych uwagi odrzutów z sesji nagraniowej. Cox postawił na jakość i swoistą przekorność. Jeśli postanowił, że "Microcastle" będzie najbardziej przystępną i nastrojową płytą w karierze Deerhunter, to na "Weird Era Continued" raczej nawiązał - choć nie całkiem wprost - do bardziej drapieżnej, eksperymentalnej i noise'owej historii zespołu: efektownie zderzył bardziej melodyjne, żywsze kawałki nawiązujące do złotej epoki alternatywnego rocka (czasy shoegazingu, Pixies, Smashing Pumpkins i Stone Roses) z utworami głównie instrumentalnymi sięgającymi do starszej tradycji avant-popowej ery pionierów krautrocka (Faust, Neu!). Łącznikiem między obiema płytami jest utwór "Calvary Scar". Na "Microcastle" pojawia się w krótkiej, zwartej i akustycznej formie. Na "Weird Era Continued" występuje w finale już jako epicka, 10-minutowa kompozycja. Trudno doprawdu wyobrazić sobie lepsze, bardziej zapadające w pamięć zwieńczenie tego doskonałego dwupłytowego albumu, który bez wahania należy zaliczyć do grona najlepszych wydawnictw 2008 roku.


  • Wykonawca Deerhunter
  • Data premiery 2008-10-27
  • Nośnik CD
Więcej

"Keep In Touch" to album Nico Muhly'ego i Nadii Siroty z udziałem The Detroit Symphony Orchestra oraz Alarm Will Sound. Sirota jest skrzypaczką, która współpracowała między innymi takimi muzykami jak Daníel Bjarnason, Valgeir Sigurosson czy Judd Greenstein. Nico Muhly to kompozytor muzyki kameralnej, oper, baletów, ma na koncie współpracę z Antony & The Johnsons, Bjork, Grizzly Bear, The National. Nico jest również współzałożycielem (wraz z Benem Frostem i Valgeirem Sigurossonem) islandzkiego labelu Bedroom Community. Duet wystąpi podczas tegorocznej edycji festiwalu Sacrum Profanum.


  • Wykonawca Sirota Nadia and Muhly Nico
  • Data premiery 2016-10-28
  • Nośnik CD
Więcej

„Grizzly Bear With A Million Eyes” to drugi album Baascha - warszawskiego producenta, wokalisty i autora tekstów, który uznawany jest za jedną z najciekawszych postaci polskiej sceny elektronicznej. Jego muzyka oscyluje wokół ambitnej elektroniki, alternatywnego popu i muzyki filmowej. Porównywany jest do artystów, takich jak: Trust, The Knife, Depeche Mode. Jego debiutancki album pt. „Corridors” zebrał bardzo dobre recenzje i został doceniony przez media jako jeden z najlepszych polskich albumów roku.Na nowym wydawnictwie obok niskiego, hipnotyzującego wokalu Baascha słychać syntezatory, beat-maszyny, a także żywe instrumenty. W nagraniach wzięli udział Robert Alabrudziński (perkusja), Miron Grzegorkiewicz (gitara elektryczna), znany między innymi z projektów JAAA! i Moon, a także Tomasz Mreńca (skrzypce). Gościnnie pojawili się Wojtek Urbański (Rysy) i Mary Komasa.Koncepcję wizualną albumu opracował Bartek Michalec projektant ZUO CORP+. Autorem zdjęć jest Piotr Porebsky (Metaluna).


  • Wykonawca Baasch
  • Data premiery 2017-04-21
  • Nośnik CD
Więcej

Gdyby drugi album grupy Grizzly Bear, "Yellow House" ukazał się dawno temu, w odległej galaktyce, kiedyś między "Pet Sounds" Beach Boys a tzw. Białym Albumem The Beatles, stanowiłby dla nich nie lada konkurencję. Może nawet to on byłby zwycięzcą. Ale mamy rok 2006 i choć Grizzly Bear wyraźnie odwołują się do tradycji psychodelicznej, ani przez moment nie brzmią retro. Co więcej, ich muzyka - już tu i ówdzie budząca warte pięciu gwiazdek pochwały i recenzenckie zachwyty - nawet nie jest współczesna, tzn. obliczona na tu i teraz. Jest ona bowiem - ponadczasowa. Od czasu nagrania znakomicie przyjętego "Horn Of Plenty" przez Edwarda Droste’a i Christophera Beara przed ledwie dwu laty, zespół Grizzly Bear (który rozrósł się w międzyczasie do kwartetu, gdy składu dopełnili: Chris Taylor - elektronika, instr. dęte drewniane, bas i Daniel Rossen - śpiew, gitara) wykonał nieprawdopodobny skok. Nominalnie wciąż pozostając w szufladce opatrzonej etykietką "artystyczny lo-fi/psychedelic folk-rock", pozwolili swoim utworom wydłużyć się w czasie i zamienić w wyrafinowane mini-suity. A samej muzyce przydali niewiarygodnej orkiestrowej głębii, oratoryjnego wręcz majestatu, instrumentacyjnego bogactwa (po mistrzowsku wprowadzane sekcje dęte, smyczki, banjo, fortepian, marimba, tympani), idyllicznej atmosferyczności (na którą wpływ miało miejsce nagrania: dom matki Droste’a, tytułowy "żółty dom", na Cape Cod) oraz krystalicznej, niczym powiew bryzy, czystości brzmienia. "Yellow House" to wielki - i powtórzmy jeszcze raz: ponadczasowy - album, nagrany dla wszystkich tych, którzy cenią muzykę ambitną, jednocześnie tradycyjną i nowatorską, mieniącą się barwami i emocjami niczym płótna impresjonistów, raczej pastelową niż operującą krzykliwymi barwami.


  • Wykonawca Grizzly Bear
  • Data premiery 2006-09-18
  • Nośnik CD
Więcej

Grizzly Bear ogłaszają wydanie nowej płyty! „Painted Ruins" to pierwszy album tego uznanego zespołu od pięciu lat i zarazem pierwszy wydany przez RCA/Sony Music. Wraz z ogłoszeniem daty premiery, Grizzly Bear opublikowali nowy utwór „Mourning Sound”. Wcześniej zespół udostępnił już inny utwór, który znajdzie się na „Painted Ruins” – „Three Rings”. Magazyn Rolling Stone określił go „oczarowującym”, a recenzent New York Times napisał, że to piosenka, której nie sposób zignorować. Chris Bear, Ed Droste, Daniel Rossen i Chris Taylor spędzili większą część ostatnich dwóch lat na pisaniu i nagrywaniu jedenastu nowych kompozycji, które już 18 sierpnia ukażą się na „Painted Ruins”. Taylor wyprodukował album podczas sesji, które odbywały się głównie w Allaire Studios na północy stanu Nowy Jork oraz w szeregu innych miejsc w Los Angeles (trzech muzyków Grizzly Bear aktualnie mieszka w LA), w tym w jego własnych Terrible Studios. „Painted Ruins” jest następcą wydanej w 2012 roku płyty „Shields”, która była przełomem w karierze Grizzly Bear. Album zadebiutował na siódmym miejscu na liście Billboard 200, został wybrany albumem roku przez Apple iTunes, a Pitchfork opisał go w swojej prestiżowej rubryce Best New Music.


  • Wykonawca Grizzly Bear
  • Data premiery 2017-08-18
  • Nośnik CD
Więcej

Tracklista:1. Bile Them Cabbage2. Skip to My Lou3. Jig Along Home4. Olly Molly Hare5. Mole in the Ground6. Groundhog7. Ain't Gonna Run8. Buckeye Jim9. Deep Woods Revival10. Animal Fair11. Crosseyed Gopher12. Grizzly Bear13. Sourwood Mountain14. The Bullfrog


  • Wykonawca Red Yarn
  • Data premiery 2015-11-06
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej

Dwa autonomiczne, pełnowymiarowe albumy w jednym opakowaniu, to efektowny i zaskakująco komunikatywny debiut w barwach 4AD art-noise-punkowej formacji z Atlanty, której nazwa wymieniana jest jednym tchem z Grizzly Bears i Liars.Chronologicznie to już trzeci album grupy Deerhunter, której frontmanem jest Bradford Cox - uderzająco tyczkowaty młodzieniec o nieproporcjonalnie długich kończynach, którego nieco dziwaczny i niesamowity widok jest efektem genetycznego schorzenia, zwanego syndromem Marfana - rzadkiego, ale mającego całkiem długą i barwną historię, poczynając od faraona Echnatona (najwcześniejszy odnotowany przypadek) po zmarłego przed paroma laty Joeya Ramone'a z The Ramones. Cox po nagraniu ze swym macierzystym zespołem znakomitej, ale nieco wymagającej płyty "Cryptograms" dla firmy Kranky, zarządzanej przez szacowny avant-rockowy kolektyw Godspeed You! Black Emperor, postanowił zrealizować coś na własny rachunek jako solista. Tym czymś okazał się wydany niedawno przez 4AD pod szyldem Atlas Sound intrygujący, klimatyczny album "Let The Blind Lead Those Who Can See But Cannot Feel". Cox odgrażał się że następna płyta Deerhunter - w którego składzie nastąpiła znacząca zmiana: gitarzystę Colina Mee zastąpiła eks-cheerleaderka, Whitney Petty - będzie czerpać aż do nieprzyzwoitości z popu lat 50. i 60. Szczęśliwie trzeba naprawdę bardzo dobrego ucha, by na "Microcastle" wychwycić jakieś echa muzyki sprzed pół wieku w takich utworach, jak "Nova Steps", "Saved By Old Times" czy "Twilight At Carbon Lake". Na "Microcastle" generalnie jesteśmy bliżej Pavement, wspomnianych Grizzly Bears, no i Flaming Lips i Mercury Rev. To czyni s płyty wybitnie udane studium w zakresie tworzenia różnych odcieni nokturnowych, nasyconych nostalgią nastrojów i przyciemnionych dźwiękowych pejzaży, w których - jeśli pominąć rockowy "Nothing Ever Happened", nawiązujący do tradycji spod znaku The Jam i Magazine - słodko-gorzkie melodie rozwijają się zwykle niespiesznie na bogatym w dziwne dźwięki i efekty tle jakby wyprowadzonym z długiej tradycji southern gothic. Co innego druga płyta "Weird Era Continued", która wbrew powszechnym w dzisiejszych czasach praktykom jest bytem w stu procentach autonomicznym, a nie jakimś zlepkiem podejrzanych "bonusów" - zwykle rozmaitych, niekoniecznie wartych uwagi odrzutów z sesji nagraniowej. Cox postawił na jakość i swoistą przekorność. Jeśli postanowił, że "Microcastle" będzie najbardziej przystępną i nastrojową płytą w karierze Deerhunter, to na "Weird Era Continued" raczej nawiązał - choć nie całkiem wprost - do bardziej drapieżnej, eksperymentalnej i noise'owej historii zespołu: efektownie zderzył bardziej melodyjne, żywsze kawałki nawiązujące do złotej epoki alternatywnego rocka (czasy shoegazingu, Pixies, Smashing Pumpkins i Stone Roses) z utworami głównie instrumentalnymi sięgającymi do starszej tradycji avant-popowej ery pionierów krautrocka (Faust, Neu!). Łącznikiem między obiema płytami jest utwór "Calvary Scar". Na "Microcastle" pojawia się w krótkiej, zwartej i akustycznej formie. Na "Weird Era Continued" występuje w finale już jako epicka, 10-minutowa kompozycja. Trudno doprawdu wyobrazić sobie lepsze, bardziej zapadające w pamięć zwieńczenie tego doskonałego dwupłytowego albumu, który bez wahania należy zaliczyć do grona najlepszych wydawnictw 2008 roku.


  • Wykonawca Deerhunter
  • Data premiery 2008-10-27
  • Nośnik CD
Więcej

Po doskonale przyjętym albumie „Yellow House" (2006) i prestiżowych trasach z Radiohead, TV On The Radio czy Feist, grupa Grizzly Bear wraca na scenę z nowym albumem, urzekającym, jak zawsze, swym nieziemskim pięknem, ale też dojrzalszym i muzycznie doskonalszym. „Veckatimest" (indiańska nazwa pożyczona od maleńkiej, bezludnej wysepki położonej nieopodal Cape Cod) to jakby właśnie egzamin dojrzałości zespołu stworzonego pierwotnie jako jednorazowy projekt przez pochodzącego z Bostonu wokalistę Eda Droste`a i perkusistę Christophera Beara. Projekt okazał się tak udany, że obaj przyjaciele postanowili nie rozstawać się z nim przedwcześnie. I słusznie, bowiem Grizzly Bear niemal przebojem wpisał się - po opublikowaniu debiutanckiego „Horn Of Plenty" (2004) - do elity indie-rocka, tej spod znaku Animal Collective, Sufjana Stevensa czy Band Of Horses. Akustyczne i półakustyczne brzmienia, kunsztowne harmonie wokalne i lekko oniryczny liryzm przywołują erę psychodelicznego rocka lat 60.


  • Wykonawca Grizzly Bear
  • Data premiery 2012-09-10
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej