» » hopu » Strona 3

Słynny raper Mos Def mówi o Muldrow: "Ona jest niesamowita. Jest jak Roberta Flack, Nina Simone, Ella Fitzgerald, czymś osobnym. Ona jest jak religia. Nigdy nie słyszałem żeby ktoś tak śpiewał. Jej głos jest szalony i bardzo wyrazisty".  Współpracowała ze znakomitymi postaciami świata czarnej muzyki. Na czele tej listy wymienić należy Erykah Badu (płyta "New Amerykah Part 2"), Mos Defa, Roberta Glaspera.  "Overload", najnowszy album artystki, to zarazem jej pierwsze wydawnictwo opublikowane w ramach prowadzonej przez Flying Lotusa wytwórni Brainfeeder. Wypadkowa nowoczesnego r&b, hip hopu, jazzu plus niesamowity głos Muldrow, powodują że mamy do czynienia z dziełem które na tym polu trudno będzie w 2018 komukolwiek przebić. Po wyśmienitym debiucie Kamasi Washingtona czy płytach "Thundercata" przyszedł czas na "Overload".


  • Wykonawca Muldrow Georgia Anne
  • Data premiery 2018-11-09
  • Nośnik CD
Więcej

The Herbaliser to pochodzący z Londynu duet, będący jedną z flagowych formacji kultowej wytwórni Ninja Tune. Grupa stała się też jedną z klasycznych formacji sceny elektronicznej, zaś ich wyjątkowe połączenie jazzu, hip hopu, soulu, funku, trip hopu do dziś budzi podziw. Wytwórnia Ninja Tune postanowiła wydać album będący zbiorem największych hitów w karierze formacji. Na "Herbal Tonic" znalazły się zatem najważniejsze dokonania Herbaliser z tak głośnych płyt jak m.in "Something Wicked This Way Come", "Remedies", "Blow Your Headphones". Dodatkowego smaku całości dodaje wcześniej niepublikowany kawałek "March Of The Dead Things". Klasyk.


  • Wykonawca The Herbaliser
  • Data premiery 2018-02-23
  • Nośnik CD
Więcej

Bristol to najnowszy projekt twórcy znakomitych Nouvelle Vague – Marca Collina. Po doskonałych przeróbkach nowofalowych klasyków, tym razem Collin wraz z gośćmi stylowo interpretuje największe standardy trip hopu. Na albumie „Bristol” piosenki Portishead, Massive Attack, Archive, Morcheeba, Goldfrapp czy Lamb w nowych wersjach nabierają elegancji i po latach znów zachwycają.


  • Wykonawca Bristol (Nouvelle Vague)
  • Data premiery 2015-10-23
  • Nośnik CD
Więcej

Album zawiera kompilację 18 największych hitów Morcheeby w tym między innymi: "Trigger Hippie", "Over And Over", "Part Of The Process","Be Ypurself", "The Sea" i wiele innych. Morcheeba to angielski zespół muzyczny grający muzykę z pogranicza pop i trip hopu. Powstał w Londynie w 1995 roku 


  • Wykonawca Morcheeba
  • Data premiery 2016-10-17
  • Nośnik CD
Więcej

Mica Levi, ukrywająca się pod pseudonimem Micachu, już raz z towarzyszącymi jej muzykami Markiem Pellem (perkusja, instr. perkusyjne) i Raisą Khan (instr. klawiszowe) rzuciła na kolana amatorów eksperymentalnego popu swą debiutancką płytą "Jewellery” z 2009 roku, o której jeden z krytyków napisał wprost, że jest wprost "uzależniająca”. Tym razem Micachu & The Shapes prezentują swój kolejny niezwykły projekt: album zarejestrowany na żywo w maju 2010 roku w londyńskim Kings Place wraz z renomowanym zespołem London Sinfonietta. Micachu nie raz w przeszłości sięgała do rocka, hip hopu, grime’u i garage’u. Tym razem już w samym tytule płyty "Chopped & Screwed” jednoznacznie wskazuje na swe źródło inspiracji: metodę wypracowaną przez hip-hopowców z Houston, którzy poprzez manipulację beatami i spowalnianiem do minimum tempa utworów pragnęli wywołać efekt jakby narkotycznego zagubienia, alienacji i dezorientacji.


  • Wykonawca Micachu , Shapes
  • Data premiery 2011-03-07
  • Nośnik CD
Więcej

Debiutancki album deep house'owego duetu Bicep z Belfastu. Używając analogowego sprzętu muzykom udało się osiągnąć niepowtarzalne brzmienie, co nie jest tak oczywiste na dzisiejszej klubowej scenie. Spójna, melodyjna, zahaczająca chwilami o estetykę bliską dokonaniom Caribou płyta, mieni się też kapitalnymi odwołaniami do ambientu, breakbeatu czy nawet trip hopu. Całość spina house'owa, taneczna aura, okraszona brzmieniem syntezatorów.


  • Wykonawca Bicep
  • Data premiery 2017-09-29
  • Nośnik CD
Więcej

Najbardziej kontrowersyjna płyta w dyskografii Lady Pank. Największe przeboje zespołu, takie jak „Kryzysowa narzeczona”, „Mała wojna”, „Zawsze tam, gdzie Ty”, „Mniej niż zero”, czy „Zamki na piasku”, zostały na niej podane w rytmie… techno. Za ten eksperyment odpowiedzialny jest Wojtek Olszak, aranżer, producent oraz instrumentalista, który przygotował wszystkie remixy.  Od razu rozpoznawalne brzmienie grupy zestawił z brzmieniami zaczerpniętymi z muzyki elektronicznej, drum and bassu, breakbeatu oraz trip hopu, czego efektem jest płyta jedyna w swoim rodzaju. Ciekawostką jest, że w niektórych utworach pojawiły się zmiany również w ich tekstach. Co prawda są to drobne różnice, ale dla fanów Lady Pank na pewno do wychwycenia. W skrócie: „W transie” to na pewno nietypowy projekt jak na LP, ale godny poświęcenia mu uwagi. 


  • Wykonawca Lady Pank
  • Data premiery 2019-06-07
  • Nośnik CD
Więcej

Światową sławę przyniosła im muzyka do takich filmów jak : Blade 2, Bad Company, Mystery Man, a także do popularnej gry deskorolkowej Tony Hawk's Pro Skater 2.Znane są też jednak ich doskonałe remixy m.in. dla Limp Bizkit i Moby’ego.W Polsce dodatkowo zyskali fanów dzieki swietnym klubowym wystepom lidera grupy Barry’ego Ashwortha. Ogromym powodzeniem cieszą sie też jednak ich studyjne płyty - najnowsza, zatytułowana smakowicie "Rum & Coke” to znakomita fuzja dubu, disco i hip hopu podana w iście karnawałowej aurze. Singlowy kawałek "Back To Daylight” już można usłyszeć na playlistach polskich stacji radiowych. Wśród gości legendy muzyki klubowej: muzycy Freakpower i Beats International, reagge Gregory Isaacs i hiphopu - Rodney P


  • Wykonawca Dub Pistols
  • Data premiery 2009-06-01
  • Nośnik CD
Więcej

Po ukazaniu się albumu „Arular” (2005), amerykański raper Nas powiedział krótko, że to jest przyszłość hip hopu. Ukazanie się „Mayi” pokazuje, że owa wspomniana przez Nasa „przyszłość” to już dzisiaj.Mieszkająca w Londynie, a pochodząca z rodziny tamilskich emigrantów ze Sri Lanki Maya Arulpragasam, która przybrała sceniczny przydomek MIA, uchodzi dziś za jedną z najbardziej radykalnych artystek – prowokatorek. I nic w tym dziwnego, bo przecież pasją do muzyki zaraziła się towarzysząc – jeszcze jako adeptka sztuk wizualnych – zaprzyjaźnionej grupie Elastica podczas tournee po USA. A że suportem Brytyjczyków była już osławiona i notoryczna prowokatorka i performerka Peaches, która wprowadziła ciekawską Mayę w arkana obsługi sequencera Roland MC-505, wszystko staje się jasne. To, w połączeniu z bolesnymi wspomnieniami z wioski w północnej Sri Lance, gdzie jej rodzina – znana z radykalnych poglądów – należała do brutalnie zwalczanej i eksterminowanej przez rząd tamilskiej mniejszości, stworzyło mieszankę doprawdy piorunującą. Być może poprzez nieznajomość gatunkowych reguł, być może poprzez naiwny zachwyt muzyką popularną we wszelkich jej przejawach, niezależnie od szerokości geograficznej, stworzyła MIA porywający i na wskroś oryginalny miks hip hopu (od gangsta rapu po grime) z jamajskim dance-hallem, rave’em, punk rockiem, elektro, hinduskimi rytmami i afrykańskimi beatami. Drugi album, „Kala”, przyniósł nie tylko definicję unikatowego stylu artystki, ale także – według ankiet mediów na całym świecie – znalazł się w ścisłej czołówce najwybitniejszych płyt roku 2007.Album „Maya” zamyka rodzinną trylogię (Arular i Kala to, odpowiednio, imiona ojca i matki Mayi). Ku uldze fanów, sukces „Kali” bynajmniej nie zmiękczył MIA, a dowiódł tego dobitnie szokujący przemocą – i z tego powodu ocenzurowany przez YouTube - teledysk do utworu „Born Free”, w którym amerykańskie wojsko prowadzi akcję eksterminacji pewnej mniejszości. Wprawdzie rudzielców – w czym dopatrzeć się można echa odcinka „Ginger Kids” serialu „South Park” – ale już na poważnie, bo nigdy nie wiadomo, kto czy jaka grupa ludzi, może być następna. A właściwie wiadomo, bo MIA – choćby już tylko z racji doświadczeń swojej rodziny - zdaje się być głosem tych najbardziej narażonych na prześladowania, a zwanych „subaltern”. Do tej kategorii zaliczają się imigranci, kolorowi i uchodźcy, szukający azylu w krajach niby demokratycznych, ale w głębi ducha swych obywateli im niechętnych. Album „Maya” to też kolejny etap ewolucji stylistycznej MIA. „Kala”, z racji odmowy wizy przez władze amerykańskie, powstawała w Liberii, Trynidadzie, Indiach i na Jamajce. „Maya” nagrana została już w Los Angeles, a doborowa stawka producentów – Rusko, Diplo, Blaqstarr czy Switch – zadbała, aby paleta brzmień i stylistycznych konotacji „Kali” poszerzona została o przetaczające się niczym wiosenne burze rytmy, głęboki dubstepowy bas i industrialno-noise’owy sznyt.  Efektem jest album muzycznie równie elektryzujący, jak choćby „Music For The Jilted Generation” Prodigy,  a jednocześnie – jak przystało na rok 2010 – porzucający beztroską zabawowość lat 90. i mówiący serio o konsekwencjach lawinowych przemian technologicznych naszych czasów, gdy wszystkie nasze myśli czy akcje w mgnieniu oka są dokumentowane i elektronicznie powielane w milionach egzemplarzy. Jedno można powiedzieć: „Maya” to album na nasze nowe wspaniałe czasy, a wielu fanów MIA uzna ją bez wahania za płytę roku, a może nawet i drugiej dekady XXI wieku.


  • Wykonawca M.I.A.
  • Data premiery 2010-07-19
  • Nośnik CD
Więcej

Minęły cztery lata od debiutu, a wygląda na to, że Selah Sue jeszcze nie do końca uporała się z wszystkimi demonami, ale przynajmniej zaprzęgła je do skomponowania piosenek na album „Reason”. Piosenek pożerających słuchacza energią, światłem i emocjami. „Sukces nie uleczył moich ran”– zapewnia artystka . „Nic tak naprawdę nie zmienił. To podróż, bitwa, którą będę toczyć całe życie”.  Przeskakując zgrabnie między falami electro-soulu, sennością  trip hopu i kaskadami house'owych beatów, Selah Sue odnajduje na płycie „Reason” swą prawdziwą muzyczną tożsamość. „To równanie z wieloma zmiennymi” – mówi Belgijka. To również doskonała równowaga, której szukała w wielu studiach nagraniowych, głównie w Belgii, ale także w Londynie, na Jamajce w Los Angeles, z dwoma wytrawnymi producentami, Duńczykiem Robinem Hannibalem (Little Dragon, Kendrick Lamar) i Szwedem Ludwigiem Goranssonem, znanym ze współpracy z popowym trio Haim i amerykańskim raperem Childishem Gambino. Z tym ostatnim Selah Sue napisała i nagrała numer „Together”, płomienną hiphopową deklarację miłości, zapakowaną w perkusjonalia i punktujące syntezatory. „Napisaliśmy ten numer w Los Angeles, w ciągu zaledwie kilku godzin. To moja pierwsza piosenka miłosna. Melodię miałam w sobie. Childish Gambino dodał beaty oraz ten niezsynchronizowany sposób śpiewania” – opowiada Selah Sue. „Fear Nothing” to kolejny kawałek czerpiący z trip hopu, skomponowany i wyprodukowany w Londynie przez Matta Schwartza, didżeja i kompozytora, który wcześniej współkomponował „Dissolved Girl” Massive Attack. „Po raz pierwszy zrozumiałam, jak bardzo producent może pomóc w ułożeniu kalejdoskopu dźwięków, które mam w głowie. Ludwig pozwolił mi pójść do przodu, w kierunku większych eksperymentów ze stylem, w kierunku elektronicznym, agresywnym, tanecznym. Jak w »Falling Out«, który jest rytmiczny, drum&bassowy i ma undergroundową atmosferę. To jedna z moich ulubionych piosenek na płycie” – wyjaśnia Selah Sue.  Robin Hannibal wzbogacił dźwiękową paletę Selah Sue o elementy „czarnej muzyki”, zachowując jednocześnie bezpośrednie piękno i surowość jej akustycznych ballad. „Nie chciałam utracić tej bezpośredniości i prostoty moich piosenek, ale zarazem zależało mi na tym, aby było w nich coś więcej, by były nieco bardziej rozbudowane i eteryczne. Nie chciałam, by mój głos nie miał towarzystwa” – tłumaczy artystka.Artystka potrafi świetnie tworzyć imponujące dźwiękami muzyczne tekstury, wyrażające jej pozytywne i negatywne uczucia, do których każdy z nas jest się w stanie odnieść. Pozostaje przy tym wierna sobie, swojemu zespołowi i niezaspokojonemu pragnieniu tworzenia. Nie idzie na kompromisy, obnaża serce, niepokoi, czaruje.


  • Wykonawca Sue Selah
  • Data premiery 2015-03-30
  • Nośnik CD
Więcej