
Europejską muzykę klasyczną oraz szerokopojęty jazz uprawiam od zawsze (bardzo szeroko pojęty). Były to dwa filary mojej edukacji i obecnie są to dwa moje główne konie pociągowe. Jednak właśnie ta edukacja muzyczna - i z resztą duża część oficjalnego dyskursu zawodowego - jest tak skonstruowana, że stawia wyraźną granicę między "klasyką" a "rozrywką". Jest to granica sztuczna oczywiście, ale jej konsekwencje dla muzyków potrafią być niezwykle zgubne. Dochodzi do powszechnie tolerowanych absurdów: konserwatoria muzyczne kształcą wirtuozów instrumentalnych, którzy nie są w stanie czegokolwiek zaimprowizować, a improwizatorzy często nie maja podstawowej wiedzy o historii i teorii muzyki, która niewątpliwie wzbogaciłaby ich wypowiedź. Innym, mniej oczywistym efektem ubocznym tego sztucznego podziału są subtelne kompleksy obu światów. Muzycy klasyczni, zmęczeni i zawstydzeni bezustannym realizowaniem partytur nieboszczyków, z chęcią sięgają po "jazzowe przeróbki" utworów które grali już 72324678909 razy. Z kolei jazzmani, zakłopotani swoimi brakami w rzemiośle i niedostatkiem "głębi", dowartościowują się za pomocą różnego rodzaju stylizacji i pseudoklasycznych aur. Efekty tych działań są - jak można się domyślać - okropne. Wynikają bowiem nie z twórczego impulsu lecz z potrzeby tuszowania patologii.
- Wykonawca Masecki Marcin
- Data premiery 2013-11-09
- Nośnik CD+DVD
- Jazz/Blues / Jazz
- 4-12-2019, 09:45
- 0
- 0
- admin








