» » pisania » Strona 2

Debiutancki album Amerykanów rodem z Corpus Christi w Teksasie ukazuje się na całym świecie nakładem Anteny Krzyku.  Bartek Cieślak w Violence Online pisze o niej tak: „Czym jest oryginalność w muzyce? Czy można łatwo, a przy tym precyzyjnie zdefiniować to, co sprawia, że jakiegoś artystę czy zespół uznajemy za oryginalnego, wyjątkowego? Na przykład zespół Danzig za taki uchodzi, choć jego twórczość była (w pewnym uproszczeniu rzecz ujmując) połączeniem AC/DC, Presleya i The Doors. Może zatem oryginalność to jumanie cudzych pomysłów tak, aby nikt się nie połapał i tak, aby nikt nie miał nam za złe? Historia muzyki to nieustanny recykling tych samych dźwięków, czasem podanych w nowym sosie, czasem w innym układzie. Skoro więc „wszyscy kradną”, należy docenić prawdziwych Arsene Lupin’ów tego biznesu – takich, co serwują nam danie tak smaczne, że nie zastanawiamy się, czy kucharz zapłacił za składniki”. W sensie stylistycznym Wailin Storms łupie nuty, które znamy doskonale. Nie tylko z ich fantastycznego debiutu „One Foot In The Flesh Grave”, którego „Sick City” jest kontynuacją w każdym sensie, nawet czas trwania mają podobny. Rockowe, zakorzenione w blues-punku piosenki, doprawione nutą mrocznego gothabilly, noise rocka i ballad o trudnych relacjach dziewcząt z facetami wyposażonymi w noże sprężynowe – znacie? To posłuchajcie jeszcze raz, bo Wailin Storms odwołuje się do kulturowego archetypu „songwritera spod ciemnej gwiazdy”, który nigdy nie wychodzi z mody i nigdy się nie zestarzał. „Sick City” ma tę samą wibrację i lekkość w opowiadaniu upiornych i smutnych historii, która każe nam sięgać po płyty Cave’a, Waitsa, The Gun Club, Jay’a Munly i Davida Eugene Edwardsa. Justin Storms i koledzy posługują się kodem kulturowym, który nam jest obcy i daleki, więc ich ostentacyjna „amerykańskość” wydaje nam się wątpliwa, bo poznajemy ją z daleka.  Dla nich jest to codzienność i rdzeń, z którego wyrośli. A pod warstwą estetyki jest dużo istotniejsza podbudowa, zwana z angielska „storytellingiem” – uniwersalna jak świat długi i szeroki, bo chęć opowiadania historii i ich słuchania siedzi w każdym człowieku bez względu na szerokość geograficzną. Wailin Storms mają ją w małym palcu, kostce i strunie. W połączeniu z talentem do pisania rewelacyjnych, hiciastych songów czyni to z „Sick City” pigułę zapewniającą podróż do świata gotyckiego południa, filmów noir i dogorywającego dzikiego zachodu. Bowiem jak byśmy nie określili sobie „oryginalności”, nie jest to nic, co gwarantowałoby dobrą muzykę. Stań na głowie, graj thrash metal na fagocie, rapuj pod black metal, a i tak przyjdzie gość z gitarą, zmiecie cię ze sceny jedną piosenką i wypluje na ciebie przeżuty tytoń, gdy chlipiąc będziesz się wić na podłodze salonu. To nie jest istotne kto wymyślił muzykę, którą gra Wailin Storms, bo kogo nie wskażemy, on też czerpał z kogoś innego. „Sick City” nie nadaje się do rozkładu muzykologicznego. Tę muzykę się przeżywa, tą muzyką otwiera się w głowie okna, z których machają do nas Thomas Sutpen, Raylan Givens i Dziki Bill Hickok. Odmachaj im, ale trzymaj dłoń na kaburze. Tracklista: 1. Don’t Forget The Sun 2. Ribcage Fireplace 3. Mystery Girl 4. Walk 5. Lost 6. Light As A Feather, Stiff As A Board 7. German Fur Tail  


  • Wykonawca Wailin Storms
  • Data premiery 2018-01-01
  • Nośnik CD
Więcej

Po światowym sukcesie debiutanckiej płyty PAINSI mieli bardzo trudne zadanie. Młoda formacja spełnia pokładane w niej nadzieje proponując zestaw piosenek jeszcze bardziej przebojowy i produkcyjnie dopieszczony. Na producenta wybrali słynnego Alana Mouldera, znanego ze współpracy zarówno z NINE INCH NAILS, U2, DEPECHE MODE, WHITE LIES jak i THE JESUS AND MARY CHAIN . „BELONG” posiada kapitalne brzmienie. Muzycy postawili na wiekszą dynamikę i popową komunikatywność. Miejscami mogą kojarzyć się nawet ze SMASHING PUMPKINS z okresu „Siamese Dreams”, jednak większość materiału odsyła do fantastycznych dokonań klasyków z THE JESUS AND MARY CHAIN i MY BLOODY VALENTINE. Talent do pisania niebanalnych i przebojowych melodii Amerykanie opanowali do perfekcji. Dzięki „BELONG” na indie rockowej scenie PAINS ugruntowują swoje miejsce w jej  ścisłej czołówce.01. Belong02. Heaven’s Gonna Happen Now03. Heart in Your Heartbreak04. The Body05. Anne With an E06. Even in Dreams07. My Terrible Friend08. Girl of 1,000 Dreams09. Too Tough10. Strange


  • Wykonawca Pains of Being Pure at Heart
  • Data premiery 2011-06-27
  • Nośnik CD
Więcej

Zespół Pinn Dropp narodził się z pomysłu gitarzysty i kompozytora Piotra Syma, który chcąc wyrazić swoją fascynację progresywnym graniem podjął się pisania muzyki z myślą o przyszłym zespole. Rozpoczęta w 2015 roku współpraca z perkusistą, kompozytorem i producentem Dariuszem Piwowarczykiem zaowocowała powstaniem ostatecznego brzmienia Pinn Dropp. Do składu wiosną 2017 roku dołączył wokalista i multiinstrumentalista Mateusz Jagiełło.  Trio obecnie przygotowuje materiał na debiutancką płytę. Początki działalności przyszłej grupy Pinn Dropp cechowała spontaniczność. Zaczęło się od pisania przez Piotra muzyki z myślą o nowym projekcie, który mógłby powstać na bazie tworzonych dźwięków. Mimo iż pomysł był spontaniczny plan odnośnie charakteru muzyki był jasno sprecyzowany. Miała to być muzyka progresywna odnoszącą się zarówno do stylistyki mistrzów z lat 70-tych, jak i do nowszych trendów pojawiających się w ostatnich latach w progresywnym graniu.  


  • Wykonawca Pinn Dropp
  • Data premiery 2019-01-25
  • Nośnik CD
Więcej

Trzecia pełnometrażowa i pierwsza płyta, odkąd zostali triem. Nagrany na żywo przez 10 dni w legendarnych studiach nagrań Electric Audio Grega Normana (Mclusky, Russian Circles itp.) album udowadnia, że ​​sukces zespołu pochodzi z umiejętności pisania piosenek, których urok trwa także po zakończonym przesłuchaniu.  


  • Wykonawca Ttng
  • Data premiery 2018-01-19
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej

Liima to nowy zespół utworzony przez fińskiego perkusistę Tatu Ronkko, którego wspomagają: Mads Brauer, Casper Clausen i Rasmus Stolberg z duńskiej formacji Efterklang. Na ich debiutanckiej płycie 'ii' znalazły się utwory stworzone w okresie czterotygodniowych pobytów w Finlandii, Berlinie i Stambule oraz na Maderze. Każde z tych miejsc odcisnęło swoje piętno na brzmieniu. Czasami w sposób dosłowny, za sprawą nagrań i sampli. Każdy pobyt kończył się występem przed publicznością, która miała okazję usłyszeć świeżo napisane utwory. Muzycy Liima (czyli "klej" po fińsku), uznali spontaniczność pisania i ograniczenia czasowe jako coś niezwykle wyzwalającego. Używając prostego koncertowego zestawu - na który złożyły się syntezatory, samplery perkusyjne, głosy, bas i efekty - czwórka muzyków korzystała z twórczej dynamiki, grając intuicyjnie i niczym przy użyciu zbiorowej świadomości, przekształcała surowe szkice w piosenki.


  • Wykonawca Liima
  • Data premiery 2016-03-18
  • Nośnik CD
Więcej

Stojąc na skrzyżowaniu światła i ciemności, Chrch tworzy epickie utwory o wielkiej głębi, układające się w skomplikowane melodie, gromkie rytmy, gigantyczne riffy i potężny, nadprzyrodzony wokal. Drugi album zespołu nosi w sobie tę samą jakość pisania piosenek, która przykuła uwagę fanów na całym świecie podczas ich debiutu („Unanswered Hymns” Battleground Records, 2015). Opierając się na tym fundamencie minimalistycznym i prostym muzyka Chrch wzywa słuchacza do zamieszkiwania w przestrzeni dla jej transmutacji do wszystkiego.    


  • Wykonawca Chrch
  • Data premiery 2018-01-11
  • Nośnik CD
Więcej

Zach Condon, twórca zespołu Beirut, opowiedział o powstaniu albumu: "Pewnego wieczoru natknęliśmy się na wyspiarskie miasto Gallipoli będące średniowieczną fortecą i poszliśmy krętymi uliczkami za procesją instrumentów dętych, przed którą szli kapłani niosący posąg świętego miasta. Następnego dnia, za jednym podejściem, napisałem piosenkę "Gallipoli", robiąc sobie przerwy tylko na jedzenie.  W końcu, po dziesięciu godzinach pisania jak w transie, po północy wyciągnąłem Nicka i Paula, żeby dodali trochę perkusji i basu. Byłem bardzo zadowolony z wyniku. To było dla mnie jak oczyszczający miks wszystkich starych i nowych płyt i wydawało się, że wróciłem do dawnej radości z muzyki. Resztę miesiąca spędziliśmy w studiu we Włoszech, kończąc ostatecznie cały album do listopada.".  


  • Wykonawca Beirut
  • Data premiery 2019-02-01
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej

Wybitny w swoim wkładzie w teatr muzyczny i musical filmowy oraz jeden z najlepszych dwudziestowiecznych kompozytorów piosenek, pianista-kompozytor i producent Richard Charles Rodgers urodził się 28 czerwca 1902 r. W Long Island w Nowym Jorku. Syn doktora medycyny William Abraham Rodgers i pianista Mamie Levy, jego umiejętności klawiszowe i talent kompozytorski były zachęcane od najmłodszych lat, a jako uczeń „Dick” podobno wydawał swoje kieszonkowe na sobotnie poranki musicalu Jerome Kern.  Mówi się też, że napisał swoją pierwszą piosenkę w wieku jedenastu lat i swoją najwcześniejszą zachowaną piosenkę „My Auto Show Girl”, kiedy miał czternaście lat, ale przez kilka lat jego działalność ograniczała się do pisania muzyki i czasami tekstów do klubu towarzyskiego pokazuje, aż jego talent został po raz pierwszy rozpoznany przez wydawców muzycznych Maxa Dreyfusa z Harms około 1917 roku. W następnym roku, w wieku szesnastu lat, zapisał się na Columbia University i tam spotkał swojego pierwszego ważnego współpracownika w zespole New Yorkera, autora tekstów Lorenza Harta (1895 -1943).


  • Wykonawca Various Artists
  • Data premiery 2004-11-29
  • Nośnik CD