Zacznę nieco górnolotnie, ale naprawdę tak uważam. Polska piosenka to polska kultura. Wiem, że niektórzy nie zgodzą się ze mną. Powiedzą: piosenka to twór ulotny, szybko przemija, nie może równać się z teatrem, literaturą, filmem. A jednak… kiedy staje się przebojem, jej audytorium może być ogromne, o wiele większe niż wielkich literackich bestsellerów, sztuk teatralnych czy dzieł filmowych. Piosenka ma w sobie wielką moc. Czasami nawet nie musi mieć fantastycznego tekstu i super melodii, wystarczy, że jest zapisem chwili, wiarygodnym dokumentem epoki, w której powstała. Choć oczywiście najlepiej, żeby była jednocześnie i dokumentem i dziełem artystycznym. To się zdarza i wcale nie tak rzadko. W naszym cyklu mamy wiele takich piosenek. Dobre, bo polskie. Więcej powiem: najlepsze, bo polskie. Wiem, znowu pomyślicie sobie, że przesadzam. Przecież tyle jest na świecie świetnych piosenek, znakomitych tekstów, wspaniałych melodii, gwiazd większych niż nasze. To prawda. Ale czy jakiś amerykański, angielski czy francuski przebój potrafi Was wzruszyć tak, jak „Pokolenie” Kombii czy „Wymyśliłam cię” Jarockiej… Albo rozśmieszyć i jednocześnie zmusić do zastanowienia tak, jak hity Skiby i Big Cyca? Albo przypomnieć ciemne czasy komuny, z którą słowami i muzyką walczyli: Kazik z Kultem czy Tomek Lipiński z Tiltem? A przeboje Izabeli Trojanowskiej, SBB czy Róż Europy nie przywołują fantastycznych wspomnień? To jest właśnie moc naszej piosenki! Najlepszej, bo polskiej. Miłego słuchania! W 2003 roku Grzegorz Skawiński, Waldemar Tkaczyk i Jan Pluta - bez Sławomira Łosowskiego, „czwartego założyciela Kombi, który z różnych przyczyn nie został zaproszony do współpracy” - postanowili reaktywować zespół. 2 miesiące pracowali nad nowym programem. 11 lipca 2003 roku byłam w Operze Leśnej w Sopocie na koncercie inauguracyjnym nowego-starego zespołu Kombii. Zdania branży były podzielone. Niektórzy twierdzili nawet, że takie przedsięwzięcie nie ma żadnego sensu. Po co wracać do przeszłości, skoro nie uda się jej przeskoczyć? - mówiono. Jednak entuzjazm publiczności zadziwił wszystkich, z artystami na czele. Nie śmieli oczekiwać takiej reakcji, chcieli tylko wrócić do grania. Na Operze Leśnej się nie skończyło, była trasa koncertowa, a w październiku 2004 roku premiera płyty z nowymi piosenkami, zatytułowana Kombii „cd”. Singiel „Sen się spełni” był proroczy, a „Pokolenie” przypieczętowało sukces. „Każde pokolenie odejdzie w cień. A nasze nie” – śpiewali buńczucznie. Nagrali kolejne płyty: „Ślad” i „Wszystko jest jak pierwszy raz”…W 2016 roku na opolskim festiwalu otrzymali Super Jedynkę jako zespół Roku. Na czym polega tajemnica sukcesu Kombii? Ich muzyka jest szczera, kochają grać i kochają publiczność, ale to chyba nie wszystko. Jest jeszcze przyjaźń Grzegorza i Waldka, która trwa już czterdzieści lat. I ona przenosi góry. Maria Szabłowska
- Wykonawca Kombii
- Data premiery 2017-09-08
- Nośnik CD