Komponowanie i nagrywanie płyty 'Callus', zajęło Gonjasufi cztery lata (które upłynęły od wydania Mu.zz.le). Spędził je pomiędzy Las Vegas, a własnym domem w Atwater Village, mieszczącym się na kalifornijskiej pustyni. Efektem jest zbiór niewątpliwie najbardziej uduchowionych i oczyszczających piosenek w dorobku tego artysty. Chodziło o okiełznanie bólu i gniewu, by stworzyć "coś czym jest Callus". "Jak można nie cierpieć? Nie chodzi o odrzucenie tego gówna, a dorośnięciu do niego." "Tu w Stanach jesteśmy o krok od politycznej katastrofy, a zostało nam niewiele pozytywnych opcji. Wielu z nas czuje beznadzieję, a napięcia religijne i rasowe są coraz silniejsze. Musimy położyć kres tej nienawiści. A to zaczyna się w domu, dookoła każdego z nas. Słyszałem, że to na czym się skupiasz, jest atrakcyjne. To byłoby idealne w idealnym świecie, ale kiedy wychodzę na zewnątrz, nadal stykam się z nienawiścią."


  • Wykonawca Gonjasufi
  • Data premiery 2016-08-26
  • Nośnik CD
Więcej

Na krążku „Fiński nóż” znajdujemy materiał, który w większości wyszedł spod ręki lidera kapeli Leszka Czarneckiego i śmiało można stwierdzić, że jest to jego płyta autorska. Najważniejszym znakiem odróżniającym ja od innych tego typu produkcji jest bardzo zróżnicowany materiał. Lecho umieścił na niej utwory skomponowane na różnych etapach swego artystycznego żywota, przy czym najstarszy utwór ma 25 lat, a najmłodszy kilka miesięcy, przez co płyta nie jest ani monotonna ani przewidywalna.Teksty opisują prawdziwych ludzi, z krwi i kości, w większości dobrych znajomych autora, borykających się z życiem każdy na swój dziwny sposób. Tytuł zaczerpnięty z wiersza Adama Bursy wskazuje ducha tej płyty, wyrastającego z tego wszystkiego, co kojarzyć się może ze słowem „facet”. Znajdziemy więc na krążku i rasowe punk-folkowe killery w stylu The Pogues, jak i klasycznego bluesa brzmiącego niczym stary Fleetwood Mac czy też szantową balladę z niesamowitym, instrumentalnym finałem.Sami twórcy mówią o nowej płycie, że... „Fiński nóż z założenia miał być płytą szybką i zwartą, nie rozciągaliśmy więc kompozycji w nieskończoność lecz założyliśmy, że dzięki temu nie uwolnicie się od niej zbyt szybko".


  • Wykonawca Emerald
  • Data premiery 2010-03-20
  • Nośnik CD
Więcej

Płyta Swingtetu wydana w serii „Polish Jazz” jest jednym z nielicznych nagrań tejże serii utrzymanych w konwencji swingowej, choć brak tu słynnych amerykańskich standardów, które stanowiły trzon repertuaru zespołu. Warto zwrócić uwagę na świetną sekcję rytmiczną, której trzonem był wówczas perkusista Tadeusz Federowski, jeden z najwybitniejszych mistrzów tego instrumentu w naszym kraju. To właśnie on i gitarzysta Andrzej Cioch, a także basista Andrzej Kozakiewicz nadają właściwy timing całości, co jest absolutną podstawą w stylistyce swingowej. Aranże Janusza Zabieglińskiego nawiązują w wielu utworach do klasyki gatunku, do zespołów, w których na tych instrumentach grali m.in. Benny Goodman, Buddy de Franco i Lionel Hampton. I to jest z pewnością walor płyty – w wielu utworach rasowe, swingowe brzmienie całości. To płyta, która po ponad pół wieku od chwili powstania, nadal może sprawić sporo satysfakcji fanom, a takie utwory jak „Wieczór w Stodole”, „Prima aprilis”, „Motyw bez tytułu”, „Dana” czy „Letni dzień” dowodzą, że swing w Polsce miał już wtedy ugruntowaną pozycję, regionalną specyfikę i profesjonalnych wykonawców.


  • Wykonawca Janusz Zabiegliński Swingtet
  • Data premiery 2018-09-28
  • Nośnik CD
Więcej

Jan Harbeck udzielając się, jako sideman w naprawdę sporej ilości projektów, jakby mimochodem nagrał trzy znakomite albumy dla duńskiej oficyny Stunt Records, "In the Still of the Night" z 2009 roku, "Copenhagen Nocturne" z 2011 i "Variations in Blue" z 2014 roku. Jest absolwentem Academy of Music w Aalborg oraz klas mistrzowskich George'a Garzone i Eric'a Alexandera w ramach New School w Mannes College of Music, będąc muzykiem obdarzonym pięknym brzmieniem instrumentu, porównywanym przez niektórych do brzmienia Lestera Younga jest ozdobą europejskiej sceny jazzowej. Płyta, Jan Harbeck Live Jive Jungle "Elevate" nagrana została "live in the studio" przez legendarnego realizatora Flemminga Rasmussena, producenta pierwszych płyt zespołu Metallica, on wie jak to się robi! Słyszymy wyłącznie własne kompozycje członków kwartetu, Jana Harbecka, gitarzysty Thora Madsena, basisty Jeppe Skovbakke i perkusisty Petera Letha. Trzeba przyznać, że są to dobrze napisane, pełne dużego ładunku emocji rasowe jazzowe tematy! Swobodna narracja wybornych instrumentalistów, owszem mieszcząca się w formule klubowego groove jazzu, jest jednak delikatnie rozwichrzona, pełna gracji typowej dla skandynawskich wyjadaczy. Dynamika i ekspresja, charakterystyczna dla tego uroczego nagrania, porządkuje muzykę od pierwszej sekundy aż do końca. Muzycy: Jan Harbeck: Tenor Saxophone Thor Madsen: Guitar Jeppe Skovbakke: Electric Bass Peter Leth: Drums


  • Wykonawca Harbeck Jan
  • Data premiery 2017-12-14
  • Nośnik CD
Więcej