Wydawnictwo RecArt przedstawia album z kompozycjami Łukasza Pohl'a – „Stories / Historie”. Na płytę składa się dwanaście miniatur fortepianowych zinterpretowanych przez pianistę Grzegorza Rudnego. Album jest kontynuacją wydanej w 2015 roku płyty „About Love, works for piano” (RecArt 0017). To muzyka ilustracyjna, nastrojowa z dużą dawką pięknych melodii. Mimo konsekwentnie minimalistycznego stylu kompozytorskiego Łukasza Pohla ten album potrafi zaskoczyć.Kompozytor tak pisze o swojej muzyce:„W sensie programowym Stories to opowieść o wielowymiarowości świata ludzkich emocji, w ramach której podjęto próbą uwydatnienia ich możliwie elementarnego znaczenia w życiu człowieka. Album jest więc opracowaniem sięgającym po treści dla każdego z nas niezmienialne. Tym samym – w konsekwencji – jest on subiektywnie dobranym, acz uniwersalnie ukierunkowanym, kodem poznania i rozpoznania człowieka w jego wymiarze pierwotnym, krańcowo esencjonalnym […] W sensie muzycznym Stories to układ dwunastu, minimalistycznie zaprojektowanych, miniatur fortepianowych, w ramach których dominującą rolę odgrywa praca tematyczna formowana poprzez wzajemne przenikanie się elementu snucia motywicznego z programowo i filozoficznie uzasadnionym czynnikiem repetycji realizowanym na tle czytelnej harmonii; jak pisał bowiem Schopenhauer: „Jak bogata i pełna znaczenia jest mowa muzyki, o tym świadczą nawet znaki powtórzeń razem z da capo, które byłyby nieznośne w języku mówionym, tu natomiast są bardzo celowe i dobroczynne, albowiem aby uchwycić coś w pełni, trzeba to usłyszeć dwukrotnie”.Łukasz Pohl (ur. 1976) - samouk w zakresie kompozycji, muzyk kontrabasista, gitarzysta i kompozytor w projekcie Metal Notes oraz ... profesor prawa. Filozofia jego komponowania bliska jest założeniom minimalizmu muzycznego.Grzegorz Rudny (ur. 1988) – absolwent Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu w klasie prof. Waldemara Andrzejewskiego. Swoje umiejętności instrumentalne doskonalił na wielu kursach mistrzowskich prowadzonych przez wybitnych pedagogów m.in.: Patsy Toh, Katarzyna Popowa-Zydroń, Martin Hughes, Ronan O’Hora, Moshe Aron Epstein, Tim Ovens, Rainer Becker, Maurizio Barboro, Constantino Catena, Rem Urasin, Grzegorz Kurzyński, Edward Wolanin, Antoni Wierzbiński, Olga Rusina. Jest finalistą Ogólnopolskich Przesłuchań uczniów szkół muzycznych w Krakowie w roku 2004. W tym samym roku zdobył także wyróżnienie na VIII Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Ludwika Stefańskiego i Haliny Czerny-Stefańskiej w Płocku. Na Makroregionalnych Przesłuchaniach Pianistycznych w Pile w roku 2006 uzyskał najwyższą punktację jury. W 2011 roku wraz z trio fortepianowym zdobył 1. miejsce na 11. Europejskim Konkursie Muzycznym w Taurisano we Włoszech w kategorii zespołów kameralnych. W 2012 r. wspólnie z flecistką Natalią Chudzicką zdobył 2. nagrodę na 12. Międzynarodowym Konkursie Muzycznym w Chieri (Włochy) w kategorii duetów. W 2014 roku również w duecie z fletem dotarł do półfinału VIII Szwedzkiego Międzynarodowego Konkursu Duetów w Katrineholm.


  • Wykonawca Rudny Grzegorz
  • Data premiery 2016-10-07
  • Nośnik CD
Więcej

LemON to na polskiej scenie muzycznej jedna z najbardziej spektakularnych karier ostatniej dekady. W zaledwie cztery lata dorobili się trzech płyt, rozpoznawalnego stylu i rzeszy fanów.LemON „Tu” i teraz jest zespołem dojrzałym, który śmiało łączy odległe światy. Liryczne ballady kontrastują więc z punkową złością czy rockowym kolorem przesterowanych gitar, a współczesne brzmienia z wyraźnymi nawiązaniami do herosów lat 70., do twórczości takich grup jak Led Zeppelin czy Pink Floyd. Równie odważna jest zresztą warstwa tekstowa – intymna, klaustrofobiczna refleksja o niemożności komunikacji, zarówno na poziomie dwojga ludzi, poszukujących miłości, jak i całych społeczeństw, które bez porozumienia skazane są na upadek. Gdzie dokładnie jest „Tu”? Gdzieś pomiędzy drewnianą łemkowską chatą w Śnietnicy, miejscowości z której pochodzi dziadek Igora, a Nowym Jorkiem, z jego wiecznym gwarem i wielokulturowością.„Tu” choć jest płytą przemyślaną, w której powstanie zespół i współpracownicy włożyli niemało trudu i energii, jest w pewnym sensie materiałem najbardziej w dorobku grupy… niedoskonałym.- Doceniłem wartość brudu – przyznaje Igor Herbut. – Zrozumiałem, że kiedy zespół gra na setkę, nie jest ważne, czy coś zabrzmiało perfekcyjnie albo czy jest w stu procentach czysto, ważniejsze są emocje, energia i granie razem.Płyta została nagrana w gdańskim studio Custom 34. Za produkcję albumu odpowiada zespół LemON, za realizację dźwięku Piotr Łukaszewski, a za kreatywny miks Marcin Gajko.


  • Wykonawca LemON
  • Data premiery 2017-03-24
  • Nośnik CD
Więcej

Operowa twórczość Stanisława Moniuszki najczęściej kojarzona jest z tematyką narodową oraz licznymi odniesieniami do patriotyzmu i propagowania wzorców związanych z kulturą polską. Okazuje się jednak, że kompozytor za główny cel nie zawsze stawiał sobie promowanie rodzimej tradycji. Beata, ostatnia, jednoaktowa opera Stanisława Moniuszki jest kompozycją wyrazowo mniej złożoną od chociażby Strasznego Dworu. Dzieło za życia kompozytora nie doczekało się aprobaty polskiej publiczności, oczekującej od kompozytora raczej dzieł ku pokrzepieniu serc niż wodewilu. Akcja tej opery komicznej oparta jest o liczne intrygi oraz miłosne perypetie głównej bohaterki, Beaty. Niniejszy album w pewnym sensie ukazuje nam operową twórczość Stanisława Moniuszki z innej, nie tak oczywistej, perspektywy. Niniejsze nagranie wiąże się przywróceniem przez Operę Krakowską do życia tego zapomnianego, w wyniku II wojny światowej dzieła. Rekonstrukcji zniszczonej w gruzach warszawskiego Teatru Wielkiego partytury dokonał Krzysztof Baculewski na podstawie wyciągu fortepianowego.


  • Wykonawca Chór Opery Krakowskiej
  • Data premiery 2019-05-08
  • Nośnik CD

Jeff Tweedy przede wszystkim znany jest jako założyciel pionierskiej rockowej chicagowskiej formacji Wilco. Album Sukierae (sue-key-ray), który ukazał się nakładem jego własnej wytwórni dBpm Records (dystrybuowanej przez Anti-), nie jest jednak do końca solowym albumem. Nagrany w The Loft w Chicago jest debiutem duetu. Przynosi dwadzieścia nowych piosenek autorstwa Jeffa, nagranych wspólnie z jego osiemnastoletnim synem, perkusistą Spencerem Tweedy. Kiedy zabrałem się za przygotowywanie tej płyty, wyobraziłem sobie, że to będzie coś solowego, ale nie w sensie, że będzie to dzieło faceta śpiewającego z gitarą akustyczną. Solo oznaczało dla mnie, że mogłem zrobić wszystko, skomponować piosenki, zagrać na wszystkich instrumentach i zaśpiewać. Jednak Spencer był ze mną od pierwszych sesji demo, grał na perkusji, pomagał nadać piosenkom odpowiedni kształt. W pewnym sensie jest to solowy album w wykonaniu duetu.


  • Wykonawca Tweedy Jeff
  • Data premiery 2014-10-06
  • Nośnik CD
Więcej

Nowy album Methyl Ethel „Triage” ukazał się nakładem 4AD. Singiel „Real Tight” zapowiadał wydawnictwo, towarzyszył mu teledysk w reżyserii Matta Sava. „Triage” to trzeci studyjny album grupy z australijskiego Perth. Został napisany, wyprodukowany i wykonany przez wokalistę Jake'a Webba, zmiksowany przez Martę Salogni i zmasterowany przez Hebę Kadry.  Mając trzydzieści lat, Webb poczuł, że tworząc „Triage” w jakimś sensie się zamyka. Methyl Ethel zawsze był surrealistycznym tworem - mroczną i niewyraźną ekspresją życia osadzoną na tle popowych przebojów. „Triage” jest jednak bardziej refleksyjnym albumem - takim, który bada pojęcie dorastania, tylko po to, by go przywołać w odniesieniu do mijających wspomnień.  


  • Wykonawca Methyl Ethel
  • Data premiery 2019-02-15
  • Nośnik CD
Więcej

Debiutancki album Amerykanów rodem z Corpus Christi w Teksasie ukazuje się na całym świecie nakładem Anteny Krzyku.  Bartek Cieślak w Violence Online pisze o niej tak: „Czym jest oryginalność w muzyce? Czy można łatwo, a przy tym precyzyjnie zdefiniować to, co sprawia, że jakiegoś artystę czy zespół uznajemy za oryginalnego, wyjątkowego? Na przykład zespół Danzig za taki uchodzi, choć jego twórczość była (w pewnym uproszczeniu rzecz ujmując) połączeniem AC/DC, Presleya i The Doors. Może zatem oryginalność to jumanie cudzych pomysłów tak, aby nikt się nie połapał i tak, aby nikt nie miał nam za złe? Historia muzyki to nieustanny recykling tych samych dźwięków, czasem podanych w nowym sosie, czasem w innym układzie. Skoro więc „wszyscy kradną”, należy docenić prawdziwych Arsene Lupin’ów tego biznesu – takich, co serwują nam danie tak smaczne, że nie zastanawiamy się, czy kucharz zapłacił za składniki”. W sensie stylistycznym Wailin Storms łupie nuty, które znamy doskonale. Nie tylko z ich fantastycznego debiutu „One Foot In The Flesh Grave”, którego „Sick City” jest kontynuacją w każdym sensie, nawet czas trwania mają podobny. Rockowe, zakorzenione w blues-punku piosenki, doprawione nutą mrocznego gothabilly, noise rocka i ballad o trudnych relacjach dziewcząt z facetami wyposażonymi w noże sprężynowe – znacie? To posłuchajcie jeszcze raz, bo Wailin Storms odwołuje się do kulturowego archetypu „songwritera spod ciemnej gwiazdy”, który nigdy nie wychodzi z mody i nigdy się nie zestarzał. „Sick City” ma tę samą wibrację i lekkość w opowiadaniu upiornych i smutnych historii, która każe nam sięgać po płyty Cave’a, Waitsa, The Gun Club, Jay’a Munly i Davida Eugene Edwardsa. Justin Storms i koledzy posługują się kodem kulturowym, który nam jest obcy i daleki, więc ich ostentacyjna „amerykańskość” wydaje nam się wątpliwa, bo poznajemy ją z daleka.  Dla nich jest to codzienność i rdzeń, z którego wyrośli. A pod warstwą estetyki jest dużo istotniejsza podbudowa, zwana z angielska „storytellingiem” – uniwersalna jak świat długi i szeroki, bo chęć opowiadania historii i ich słuchania siedzi w każdym człowieku bez względu na szerokość geograficzną. Wailin Storms mają ją w małym palcu, kostce i strunie. W połączeniu z talentem do pisania rewelacyjnych, hiciastych songów czyni to z „Sick City” pigułę zapewniającą podróż do świata gotyckiego południa, filmów noir i dogorywającego dzikiego zachodu. Bowiem jak byśmy nie określili sobie „oryginalności”, nie jest to nic, co gwarantowałoby dobrą muzykę. Stań na głowie, graj thrash metal na fagocie, rapuj pod black metal, a i tak przyjdzie gość z gitarą, zmiecie cię ze sceny jedną piosenką i wypluje na ciebie przeżuty tytoń, gdy chlipiąc będziesz się wić na podłodze salonu. To nie jest istotne kto wymyślił muzykę, którą gra Wailin Storms, bo kogo nie wskażemy, on też czerpał z kogoś innego. „Sick City” nie nadaje się do rozkładu muzykologicznego. Tę muzykę się przeżywa, tą muzyką otwiera się w głowie okna, z których machają do nas Thomas Sutpen, Raylan Givens i Dziki Bill Hickok. Odmachaj im, ale trzymaj dłoń na kaburze. Tracklista: 1. Don’t Forget The Sun 2. Ribcage Fireplace 3. Mystery Girl 4. Walk 5. Lost 6. Light As A Feather, Stiff As A Board 7. German Fur Tail  


  • Wykonawca Wailin Storms
  • Data premiery 2018-01-01
  • Nośnik CD
Więcej

Album to 15 premierowych kompozycji. Płyta inspirowana jest sceną brytyjską, muzyką grime i dubstepem, ale przede wszystkim jest potężną dawką świetnego rapu. Wśród gości usłyszymy m.in. Fokusa, Tego Typa Mesa czy brytyjskiego beatboxera Killa Kele.Za produkcję muzyczną, oprócz tytułowego producenta, odpowiadają: Auer (Tle Lordz Team), Supra 1, św. Pamięci Zjawin czy brytyjski producent Ripperman Beats.„Ta płyta jest dla mnie bardzo ważna, być może w pewnym sensie ważniejsza niż reszta płyt, choćby dlatego że były momenty w których jej wydanie stało pod wielkim znakiem zapytania. To specyficzny twór, łączy bardzo różne style, w moim mniemaniu robi to w bardzo udany sposób. Jest inna niż zakładałem i moim zdaniem w rezultacie inna od tego, czego spodziewała się moja publiczność i ja sam. Chyba dobrze, że się opóźniła, w pewnym sensie dobrze, bo dla ortodoksyjnej hiphopowej publiczności będzie może trochę łatwiejsza do przełknięcia” – mówi Pezet. „Jestem bardzo zadowolony z warstwy tekstowej, uważam że są momenty gdzie wzbiłem się na wyżyny, także chciałbym wręcz zmusić słuchacza do zaangażowania się w te teksty. Ja jestem tekściarzem i piszę teksty w określonej stylistyce, to dla mnie najważniejsze, a te które są na "Radio Pezet" są naprawdę dobre. Myślę, że z powodu wielu rzeczy, opóźnień również, nie będzie to krążek który aż tak bardzo zaskoczy, nawet mocno hiphopowego słuchacza, nowym brzmieniem. Lubię tę płytę, choć nie lubię wielu rzeczy na niej opisanych” – dodaje.Album promowały do tej pory dwa single: „Co mam powiedzieć” oraz „Noc jest dla mnie” z gościnnym udziałem Fokusa.Pezet jest twórcą kultowych na polskiej scenie hip-hopowej albumów i singli. Na koncie ma trzy płyty nagrane jako Płomień 81 dwie stworzone wspólnie z Mikołajem „Noonem” Bugajakiem, dwa albumy solowe, oraz płytę nagraną wspólnie z bratem – Małolatem. Jest autorem pozycji klasycznych polskiego rapu – „Seniorita”, „Ukryty w mieście krzyk”, „Gdyby miało nie być jutra” czy „Noc i dzień” to tylko niektóre z jego utworów znanych przez rzesze fanów. Za wydany w 2004 roku album „Muzyka poważna”, zrealizowany z Noonem, Pezet uzyskał nominację do nagrody polskiego przemysłu fonograficznego Fryderyka w kategorii Album Roku HIP-HOP / R&B. Kolejną nominację otrzymał za solowy album pt. "Muzyka rozrywkowa” (2007). Płyta, nagrana wspólnie z bratem Małolatem, „Dziś w moim mieście” z października 2010 osiągnęła status złotej.


  • Wykonawca Pezet
  • Data premiery 2012-09-04
  • Nośnik CD
Więcej

 Czwarty - ale pierwszy nagrany dla 4AD - album zespołu z Glasgow, który często porównywany jest do swych krajan: Belle & Sebastian, a to z racji pokrewnego zamiłowania obu grup do rockowej kameralistyki.Camera Obscura istnieją od 1996 roku i rzeczywiście na pierwszym etapie swej kariery chętnie korzystali z koleżeńskiej pomocy, jaką oferowali im członkowie Belle & Sebastian. Prawdziwego czempiona znaleźli jednak w osobie nieżyjącego już, legendarnego radiowego disc-jockeya Johna Peela, który - po wysłuchaniu debiutanckiego albumu "Biggest Bluest Hi-Fi" - ogłosił ich jednym z najbardziej obiecujących wykonawców brytyjskich roku 2002. Camerę i B&S faktycznie sporo łączy, a najbardziej - dogłebna wiedza o wszystkim, co wydarzyło się w muzyce popularnej w ciągu ostatnich 50 lat i wielki dar do tworzenia klasycznie wręcz brzmiących piosenek o śmiało aranżowanych bogatych, wielowarstwowych brzmieniach, w jakich prominentną rolę odgrywają smyczki. Camera Obscura ma jednak jeden wielki atut w postaci obdarzonej wręcz hipnotycznym głosem wokalistki Tracyanne Campbell, która jak mało która jej rywalka na rockowej scenie bezbłędnie rozpoznaje wszelkie barwy i odcienie romantycznych klimatów. "My Maudlin Career" - nagrany w zredukowanym z septetu do kwintetu składzie - wydaje się być przede wszystkim wierną kontynuacją i dopełnieniem wcześniejszego albumu, "Let's Get Out Of The Country" (2006), który powstał w Szwecji pod nadzorem tamtejszego wybitnego producenta Jari'ego Haapalainena. A to - zważywszy ogromny urok płyty sprzed trzech lat - nie tylko nie jest wadą, ale wręcz zaletą, o czym fanów Camery chyba nie trzeba przekonywać. Tym razem jednak Tracyanne nadaje całości formę dziennika podróży, tak w sensie geograficznym, jak i emocjonalnym. Fizycznie odwiedza ona Toronto, Meksyk, Hiszpanię, przemierza Stany od Kalifornii przez Cleveland po Chicago. Choć jednak krajobraz zmienia się wręcz dramatycznie, w sensie uczuciowym podróż okazuje się jednym pasmem zdarzeń wywołujących uczucia smutku i głębokiego rozczarowania. Przed czarną depresją ratuje jednak narratorkę lekko ironiczny dystans do siebie i świata. Tak jak w przypadku "Let's Get Out Of The Country", tak i teraz nie sposób szybko uwolnić się spod uroku głosu i tekstów Tracyanne i muzyki Camery.


  • Wykonawca Camera Obscura
  • Data premiery 2009-04-27
  • Nośnik CD
Więcej

Podwójny winyl,  na który składa się 13 kompozycji, zaskakuje gitarowym brzmieniem, rockowymi riffami i melodyjnością, ale to wciąż jest Jamal! „Dla starych znajomych to nawet pewnie bardziej ja. To powrót do czasów, kiedy miałem 17 lat i pisałem mnóstwo wierszy, mnóstwo piosenek. Teraz w pewnym sensie wróciłem do tej wrażliwości.” Nad produkcją czuwał Gienia, na co dzień członek zespołu, a miksami zajął się Marcin Bors.


  • Wykonawca Jamal
  • Data premiery 2014-03-25
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej

Curtisa Hardinga najlepiej można opisać jako wytrwałego ucznia hip-swingowego bluesa, który unosił się w powietrzu w Stanach Zjednoczonych w latach sześćdziesiątych. Potomek śpiewającej gospel matki i emerytowanego weterana, jako dziecko podróżował po całym kraju śpiewając razem z rodzicami, ucząc się przy tym tego, że muzyka jest wspaniałym komunikatorem, a kluczem do poruszenia innych osób jest nie tylko jej uroda, ale przede wszystkim szczerość. Wiedział o tym Otis Redding, wiedzieli także o tym Sam Cooke, Bo Diddley i B. B. King. W pewnym sensie był to sposób na przeżywanie bólu i radości, przy jednoczesnym ofiarowaniu melodii, które koiły serca i umysły wszystkich, do których docierały. To wszystko można znaleźć na albumie Curtisa Hardinga zatytułowanym "Face Your Fear". Artysta przywołuje ducha prawdziwej, dawnej muzyki soulowej, zestawiając ją ze współczesną rzeczywistością.


  • Wykonawca HARDING , CURTIS
  • Data premiery 2017-11-24
  • Nośnik CD
Więcej