
Jaka jest ta płyta? Przede wszystkim bardzo kobieca. Zabłocki stworzył coś na wzór „concept albumu” - opowiedział historie skupione (a jakże) wokół spraw damsko-męskich, składające się w jedną spójną całość. Tytuł płyty zdradza, że nie są to koniecznie historie szczęśliwe. Co mnie szczególnie uderzyło u Michała, to znajomość natury kobiecej. Groźny typ! Gdyby był psychologiem, kobiety by waliły do niego drzwiami i oknami. Muzycznie? Muzyka jest do słuchania, ciężko o niej mówić. Na starcie dostałam od producenta wykonawczego kompozycje w wersji minimalistycznej, zarys wizji całości oraz pierwsze pomysły Grzesia. A potem spędziliśmy długie godziny na słuchaniu przeróżnej muzyki i rozmowach. Kompozycje Andrzeja są tak bogate i plastyczne, że stwarzały wiele możliwości interpretacji. Szukaliśmy zatem takich, które dadzą najlepszą możliwość oddania treści tekstów Michała i – nie ukrywam – będą najlepsze dla mnie. Tak, że trochę chłopaków przeczołgałam. Postawiliśmy sobie jeden warunek – każdy utwór będzie można zatańczyć w jakikolwiek bądź sposób. Ale proszę się nie martwić, Jurksztowicz nie „poszła w dens”. Mamy tam cały „katalog tańców inteligentnych”. Zresztą sami sobie zatańczycie! Będzie różnorodnie: kolorowo i szaro, ulotnie i zalotnie, do śmiechu i do łez.
- Wykonawca Jurksztowicz Anna
- Data premiery 2018-10-05
- Nośnik CD
- Rap & Hip Hop / Polska
- 11-01-2020, 02:04
- 0
- 0
- admin
