„Akademia Sztuk Przepięknych sama w sobie jest festiwalem, na którym możemy zetknąć się z prawdziwymi arcydziełami. Rządzi się swoimi prawami czasu i magią, którą odczuwamy tam nawet w środku nocy. Koncerty w Namiocie ASP śledzimy naszymi kamerami, każdy dźwięk zbieramy do naszych mikrofonów i dzieje się tak od samego początku, ponieważ od pierwszych spotkań z muzyką na ASP wiedzieliśmy, że mamy do czynienia z wielką sztuką.    Renata Przemyk wypełniła swój czas na scenie Akademii niesamowitym spektaklem. Zawarła w nim radość POL’AND’ROCK-owej nocy, która poniosła publiczność i zaowocowała fantastycznym przyjęciem koncertu. Tutaj nawet najbardziej uznana gwiazda i doświadczony artysta muszą ulec aurze miłości do muzyki, a dobrze wiemy, że owocem takiej miłości zawsze są wspaniałe, poruszające dźwięki.   Cudowny głos, piękne opowieści, a także pojawiający się w całym projekcie, pasujący sytuacyjnie goście. Odczuwalna w każdej chwili moc szczerej radości i wielkich wzruszeń. Takim koncertem był koncert Renaty Przemyk, która zgodziła się do nas przyjechać i jak w najpiękniejszym filmie o wielkiej tajemnicy, zasiać w nas wszystkich to niezwykłe ziarno nazwane wielką sztuką.   To piękny koncert, smakujcie sekundę po sekundzie.” Jurek Owsiak Tracklista: CD  1. Ya Hozna 2. Kochaj mnie jak wariat 3. Babę zesłał bóg (gościnnie: Titus) 4. Zona 5. Nie umieraj 6. Kłamiesz 7. Ile kosztuje miłość 8. Ten taniec (gościnnie: Ania Rusowicz) 9. Aż po grób 10. Jakby nie miało być 11. Zero [odkochaj nas] 12. Kochana (gościnnie: Olaf Deriglasoff) 13. Wilk 14. Nie mam żalu DVD 1. Ya Hozna 2. Kochaj mnie jak wariat 3. Babę zesłał bóg (gościnnie: Titus) 4. Zona 5. Nie umieraj 6. Kłamiesz 7. Ile kosztuje miłość 8. Ten taniec (gościnnie: Ania Rusowicz) 9. Aż po grób 10. Jakby nie miało być 11. Zero [odkochaj nas] 12. Kochana (gościnnie: Olaf Deriglasoff) 13. Wilk 14. Nie mam żalu


  • Wykonawca Przemyk Renata
  • Data premiery 2020-07-17
  • Nośnik CD+DVD
Więcej

"Tym razem poruszamy się w rytmach tanecznych. Ruch ludzkiego ciała zawsze inspirował, nie tylko przecież kompozytorów. Ci jednak na przestrzeni wieków prześcigali się w "okiełznaniu" tego żywiołu. Taniec wszak pełnił różne funkcje, nie tylko rozrywkowe. Także społeczne, religijne, wprowadzał w trans, wyzwalał dodatkowe siły witalne i energię. Z czasem zyskał rangę czysto sportową, ostatnio zaś – za sprawą superprodukcji telewizyjnych - stał się nośnym tematem medialnym. Na tańcu, jak na piłce nożnej, niemal każdy się zna…Taniec zawsze miał w sobie coś z rytuału. Był wyrazem uwielbienia dla bóstwa, sił nadprzyrodzonych, porządku świata, ukochanej/ukochanego (najstarsze przekazy odnajdziemy w starożytnej Grecji, także w Starym Testamencie). Przyciągał, kusił, podniecał.Tańce pochodzące z różnych krajów - szalenie popularne w epoce baroku - zestawiano w całe suity. W ten sposób pokazywano ich zróżnicowanie. W operze, zwłaszcza francuskiej, fragmenty wyłącznie tańczone były punktem obowiązkowym spektaklu. Publiczność na nie czekała. W Wersalu często do występujących artystów dołączał wówczas monarcha ze swą świtą. Na poszczególne tańce przychodziły mody (tak jak dziś). W XVII i XVIII- wiecznej Europie królował menuet. Trójdzielny puls przenikał do różnych utworów kameralnych, solowych i symfonicznych. Symfonia bez menueta nie była symfonią.XIX-wieczne salony, sale koncertowe, opery przejęły tańce wraz z dobrodziejstwem inwentarza. Podczas gdy Berlioz zapisywał scenę na balu w swej autobiograficznej Symfonii fantastycznej, Chopin, Schumann i Liszt przenosili tańce na klawiaturę fortepianu. Nikt nie pisał tak wytwornych walców i polonezów jak Czajkowski. Brahms zaś i Dworzak opracowywali zasłyszane tańce ludowe. W XX wieku Ameryka zainfekowała świat wibrującym swingiem (w czym niemałą rolę odegrał George Gershwin), potem zaś Argentyna i Astor Piazzolla zarazili nas swym niepowtarzalnym tangiem (czyli "smutną myślą, którą się tańczy").Mistrzem form tanecznych był Francuz Maurice Ravel, dżentelmen wytwory i kulturalny. Nigdy nie dosłowny, ale jakże przekonujący. Dwa największe jego orkiestrowe hity to stylizacje tańców – La valse i Bolero. Ten ostatni, choć niewiele ma wspólnego z hiszpański oryginałem ludowym, szybko podbił świat. Sam kompozytor określił je jako "15 minut orkiestry bez muzyki". Po premierze w Paryżu jakaś nobliwa dama wbita w fotel ponoć krzyczała "Wariat, wariat!". Gdy doniesiono o tym Ravelowi, ten spokojnie odrzekł: "Ona zrozumiała"." - Jacek Hawryluk/Polskie Radio


  • Wykonawca Various Artists
  • Data premiery 2017-02-17
  • Nośnik CD