» Materiały dla 04.08.2020 » Strona 14

20 marca 2020 Paul Webb (ex-Talk Talk) wydał nowy album "Clockdust" (Domino Recording) - drugi w ciągu dwóch lat sygnowany nazwą Rustin Man. Paul Webb woli nie pozostawać w przeszłości, ale lubi się do niej odnosić. "Drift Code", jego pierwszy, ceniony album Rustin Man z 2019 roku - pomijając "Out Of Season", jego współpracę z Beth Gibbons z Portishead z 2012 roku - został przesiąknięty nostalgią w odcieniach sepii. Jeszcze bardziej odnosi się to do "Clockdust", czy to w tytule, postaciach i scenariuszach, czy w sposobie jaki został zarejestrowany - przy użyciu zabytkowego sprzętu i często archaicznych technik nagrywania - czy w okładce, ze zdjęciem z epoki Bauhaus. Razem nadają mu wyrazistą, uroczo staroświecką estetykę, przywołując wspomnienia o zniszczonych gramofonach i antycznym szelaku. Clockdust" brzmi inaczej niż wszystko, co go poprzedziło - może z wyjątkiem "Drift Code". Staje się to oczywiste już za sprawą otwierającego całe wydawnictwo "Carousel Days", z ciekawym metrum i aranżacją jak z dawnych lat, towarzyszy opowieści o gasnącym romansie uratowanym przez wspomnienia szczęśliwszych, bardziej młodzieńczych dni.  "Gold & Tinsel", marzycielski walc, brzmiący jak w radiowym zestawie kryształowym, kołysze i kusi uwodzicielsko "Jackie"s Room", a "Night In Evening City" wywołuje wspomnienia Webba z czasów Talk Talk. Zaczynający się ćwierkającym ukulele, "Kinky Living" może być postrzegany jako brytyjska wersja Toma Waitsa, a "Man With A Remedy", jak mówi sam Webb, odnosi się do "każdego, komu błędnie się wydaje, że wie, co jest dla nas dobre, czy jest to sprzedawca narkotyków czy polityk". O utworze "Rubicon Song" mówi Webb: "może być postrzegany jako istota jakiegoś starożytnego rytuału." "Clockdust" czerpie z arsenału instrumentów, takich jak eufonium, wcześniej nieużywany w takich kontekstach, i mnóstwo innych, jak kokoriko, okónkolo i cała gama z jeszcze bardziej nieznanymi nazwami. Każdy utwór wskazuje również zamiłowanie Webba do mniej uczęszczanych dróg, zakrętów, które przemierza bardzo intuicyjnie. Ich upiększenie głosem, który pozornie przetrwał wiele wcieleń, podkreśla ich tajemniczą naturę. Niewątpliwie wpływ na tę muzykę miały utwory Jacquesa Brela, Jeta Harrisa czy Kurta Weilla. To, że wiele utworów inspirowanych jest starymi filmami, jeszcze bardziej podkreśla ich ponadczasową atmosferę. Rzeczywiście, Webb często mówi o filmowych inspiracjach muzycznych.  "Nagrywałem i komponowałem jak filmowiec" - mówi. "Moje podkłady tworzyły tło, a teksty pisałem tak, jak filmowiec pisze dialog. Wreszcie znalazłem odpowiednie postacie dla mojego głosu. Nie znajduję tematów do zaśpiewania. One znajdują mnie." "Kinky Living" odnosi się do Cabaret i La Vie En Rose: "Jest o facecie, zagubionym w swoim pragnieniu nocnej kochnaki, ale dla niej jest po prostu kolejnym klientem w domu o złej reputacji z lat czterdziestych". "Jackie's Room" został zainspirowany sceną "Divy", o dysfunkcyjnym, ale romantycznym związku, w którym bohaterka wierzy, że "dopóki chce, nigdy się nie zestarzeje", a powstały utwór kołysze się z gracją starzejącej się uwodzicielki. "Myślę, że album zawiera historie ludzi, którzy osiągnęli swoją obecną sytuację za sprawą wielu lat doświadczeń" - mówi Webb. "Starałem się stworzyć wrażenie nostalgii, czy to odnosząc się do lat 40-tych w "Kinky Living", czy sekcji dubowej w "Night In Evening City", która przypomina mi soundsystemy, od Londynu do Southend, z przełomu lat 70. i 80."  Podobnie jak "Drift Code", "Clockdust" został nagrany w domu Webba w Essex, przede wszystkim w jego salonie, ale także w innych miejscach: bębny w sypialni, a partie wokalne na półpiętrze. Nie jest to jednak zwykłe mieszkanie. "To zagracona stodoła z porozrzucanymi niezwykłymi ozdobami i zwisającymi z sufitu czarodziejskimi światłami. Zawsze wierzyłem, że jeśli panuje dobra atmosfera, muzyka sama zadba o siebie". Rzeczywiście, dużo czasu Webb - który, po Talk Talk, utworzył O'rang z Lee Harrisem i pracował również jako producent - pracował sam. "Podobało mi się koleżeństwo bliskiej współpracy z innymi muzykami i artystami, ale sama muzyka naturalnie staje się znacznie bardziej bezkompromisowa". Niemniej jednak czasami zwracał się do innych, zwłaszcza do starego szkolnego przyjaciela Harrisa, który wykorzystywał dema Webba do tworzenia części perkusyjnych i i dzielił obowiązki inżyniera z Webbem i żoną Webba, Sam. Jednoosobowa sekcja dęta, którą stworzył TJ Mackenzie, nauczyciel muzyki w szkole córki Webba, pomógł w transpozycji aranżacji instrumentów dętych. Co więcej, Webb zwerbował innego kumpla ze starej szkoły, Marka Cotgrove'a, znanego również jako Snowboy - znakomitego brytyjskiego perkusisty grającego na instrumentach latynoskich - którego nie widział od ponad dwudziestu lat, dopóki nie spotkali się w parku, w którym spędzali czas jako dzieci. "Schodziliśmy ze schodów na plac zabaw dla dzieci " - wspomina Webb . "Jego gra daje prawdziwą głębię rytmicznej stronie." Czekając 17 lat na "Drift Code", niektórzy mogą być zaskoczeni szybkim pojawieniem się "Clockdust", ale korzenie albumu można znaleźć w tych samych sesjach. "Na początku zdałem sobie sprawę, że mam materiał na dwa albumy" - wyjaśnia Webb. "Pierwsze utwory, które napisałem, były oparte na gitarach elektrycznych, z długimi aranżacjami, które układały się warstwami do czegoś dość gęstego dźwiękowo. One w większości wypełniły "Drift Code". Jako reakcję napisałem partię piosenek, które miały ściślejszą strukturę, ale miały więcej poczucia przestrzeni. One tworzą "Clockdust"."  Po zidentyfikowaniu roli każdej piosenki, Webb zadał sobie trud, aby te albumy rozdzielić. "Przez rok miksowania i wydawania "Drift Code", podjąłem świadomy wysiłek, aby nie słuchać "Clockdust". Stał się dawno zaginionym bliźniakiem, o którym wszyscy zapomnieli. Była tam starsza, mądrzejsza atmosfera, bardziej kinowa, ale w romantyczny sposób." "Nostalgiczne rzeczy wydają się z każdym rokiem zyskiwać na znaczeniu" - podsumowuje. ""Spirit of Eden", "Out of Season", albumy, które zrobiłem z O'rang: wszystkie zostały dobrze przyjęte w tamtym czasie, ale nie w takim stopniu, jak są odbierane dzisiaj. To tak, jakby czas zmutował je w coś bardziej znaczącego, szczególnie dla tych, którzy dorastali z tymi płytami. Osobiste wspomnienia niekończących się lat lub ekscytujących młodzieńczych dni są w jakiś sposób zamknięte tam w środku."  Tracklista:  1. Carousel Days  2. Gold & Tinsel  3. Jackie"s Room  4. Love Turns Her On  5. Rubicon Song  6. Old Flamingo  7. Kinky Living  8. Night In Evening City  9. Man With A Remedy   


  • Wykonawca Rustin Man
  • Data premiery 2020-04-10
  • Nośnik CD
Więcej

Kolejna świetna płyta, powstała z okazji 100 rocznicy urodzin Andrzeja Panufnika. Tym razem rewelacyjny zespół Brodsky Quartet przedstawia dzieła polskiego kompozytora, skomponowane na kwartet i sekstet smyczkowe. W skład solistów wchodzą także świetni instrumentaliści, Robert Smissen i Richard May. Płytę kończą dwa utwory-wspomnienia, autorstwa córki Panufnika, Roxany.


  • Wykonawca Smissen Robert , May Richard , Brodsky Quartet
  • Data premiery 2014-11-01
  • Nośnik CD

Tracklista:1. How U Bad So2. Picante3. My Money (Money Tree)4. Yes Dawg5. Busy Latino6. Gal Dem Song7. Sweet Love (Night Shift)8. Hi Grade9. Opera10. One More Night11. Summn' a Guh Gwaan (Feat. Bounty Killer)12. Hair Dresser Shop13. Nuh Fraid14. Peace Reign15. Nuh Boy Caan Buy Wi Out (Accapella)


  • Wykonawca Busy Signal
  • Data premiery 2010-07-12
  • Nośnik CD / Album
Więcej

Nareszcie doczekaliśmy się albumowego debiutu zjawiskowej grupy Vök! Jedno z największych objawień islandzkiej sceny ostatnich lat pełnię swego talentu odkrywa na znakomitej płycie zatytułowanej „Figure”. Pełnowymiarowy debiut Islandczyków ukaże się 28 kwietnia, zaś w maju Vök będą promowali wydawnictwo podczas europejskiej trasy koncertowej. Oczywiście zagrają również w Polsce, gdzie mają już wierne grono fanów. Islandczycy wystąpią 8 maja w Katowicach (klub Hipnoza), dzień później w Poznaniu (Spot) zaś 10 maja w Warszawie (Niebo). Zespół z Hafnarfjörður („miasto elfów”) pod wodzą charyzmatycznej wokalistki Margrét Rán już zyskał sobie miano „islandzkich The xx”, jednak to opinia tyleż pochlebna, co dla Islandczyków krzywdząca. Grupa znalazła bowiem swój własny – choć eklektyczny - styl, w którym słychać echa zarówno trip-hopu (Vök przyznają iż kochają Portishead i Massive Attack), nowoczesnego electro-popu (ważnym odniesieniem są Szwedzi - The Knife, Fever Ray i Little Dragon) czy r’n’b (od The Weeknd po Jamesa Blake’a) jak i indie-rocka.Co istotne, zespół mocno osadzony jest też w islandzkiej tradycji - ich znakomitą EPkę „Circle” produkował lider GusGus - Biggie Veira. Albumowy debiut sygnalizuje jednak ciekawą korektę brzmienia i stylu. „Na „Figure” przenieśliśmy naszą muzykę z komputera w bardziej organiczne i żywe środowisko” - tłumaczą muzycy. Zmiany nastroju, eklektyzm, wszechstronność przy równoczesnym zachowaniu melodycznej lekkości i subtelnego rytmicznego pulsu doskonale pasują do tytułu krążka. „Figure - to słowo jest równie wieloznaczne, co nasza muzyka” - mówi wokalistka Margrét, która wraz z saksofonistą Andri Márem zakładała zespół. Po zwycięstwie w konkursie islandzkich talentów Músíktilraunir (podobnie karierę zaczynali Of Monsters And Man), do grupy dołączył multiinstrumentalista Ólafur Alexander, zaś w ostatnich miesiącach skład uzupełnił grający na perkusji Einar Stef. Produkowana pod okiem Biggiego z GusGus EPka „Circle” potwierdziła międzynarodową pozycję i dalekosiężne aspiracje grupy. Islandczycy sami przyznają jednak, że dopiero na „Figure” pokazują pełnię swoich możliwości. Materiał powstawał głównie w ciasnym studio Margaret przy „niezliczonych filiżankach kawy” i podczas spacerów po islandzkich plażach i starych dzielnicach Reykjaviku. „Myślę, że piękne widoki wokół podczas tworzenia i nagrywania robią dużą różnicę” - mówi Margaret. Następnie piosenki zespół szlifował pod czujnym okiem świetnego producenta Bretta Coxa - współpracownika Alt-J i Jacka Garratta. Nowy album ukazuje się nakładem prestiżowej wytwórni Nettwerk Records (odkrywców talentu m.in. Passenger). „Na tej płycie udało się nam wyjść poza swoją strefę komfortu, a zarazem stworzyć piosenki, z którymi jesteśmy bardzo związani, które coś znaczą”- mówią muzycy grupy. Śmiałymi, nowoczesnymi, a równocześnie pełnymi emocji piosenkami z „Figure” islandzki Vök pięknie przedstawia się światu.


  • Wykonawca Vok
  • Data premiery 2017-04-28
  • Nośnik CD
Więcej

1. Mastercutor2. The Wrong Side Of Midnight3. The Instigator4. One Lone Voice5. We Do-For You6. Walker Of The Dark7. Master Of Disaster8. Tears Of A Clown9. Vendetta10. The Devil Walks Alone11. Dead Man`s Eyes12. Crash Bang Crash


  • Wykonawca U.D.O.
  • Data premiery 2007-01-01
  • Nośnik CD
Więcej

Zespół Kasia i Wojtek po udanym debiucie płytą „Kasia i Wojtek” wydają drugi album zatytułowany „Sezon 2”. Krążek ukazał się nakładem S.P. Records wiosną 2015 roku. Na nowej płycie „Sezon 2” zespół prezentuję 17 utworów w różnych stylach muzycznych od punk rocka, przez balladę, po country.


  • Wykonawca Kasia i Wojtek
  • Data premiery 2015-05-04
  • Nośnik CD
Więcej

Tracklista:1. Missa "L'homme armé": Kyrie 2. Missa "L'homme armé": Gloria 3. Missa "L'homme armé": Credo 4. Missa "L'homme armé": Sanctus 5. Missa "L'homme armé": Agnus Dei 6. Missa quinti toni: Kyrie 7. Missa quinti toni: Gloria 8. Missa quinti toni: Credo 9. Missa quinti toni: Sanctus 10. Missa quinti toni: Agnus Dei


  • Wykonawca Beauty Farm
  • Data premiery 2017-03-17
  • Nośnik CD
Więcej