
Tracklista:
- Wykonawca Janosz Alicja
- Data premiery 2016-04-22
- Nośnik CD
- Rap & Hip Hop / Polska
- 5-05-2019, 09:14
- 0
- 0
- admin

Tracklista:

Kreuzberg to młody zespół rockowy, zafascynowany artystycznym klimatem i wielokulturowością Berlina.Charyzma wokalisty i autora tekstów Juranda Wójcika, nieposkromiona wena twórcza gitarzysty Grześka HEHUA Palki oraz doświadczenie i umiejętności instrumentalne sekcji rytmicznej - Bartosza Szweda i Ziemowita Rybarkiewicza dały powalający efekt. Projekt wzmocniony został świetną produkcją muzyczną, za którą odpowiada Jarek Baran.Utwory składające się na album to kwintesencja tego, co grupa chce pokazać szerokiej publiczności: nu-grunge połączony z pop-rockiem, przepełniony wspaniałą melodyką i przyjazną dla ducha harmonią.W skład zespołu wchodzą: wokalista i autor tekstów - Jurand Wójcik, gitarzysta Grzegorz HEHUA Palka, perkusista Ziemowit Rybarkiewicz i basista Bartosz Szwed - współpracujący z wieloma zespołami i muzykami.Premierowy teledysk do singla zespołu Kreuzberg pt. "Drzewo nadziei". Reżyserem klipu jest Roman Przylipiak a producentem Jan Dybek–Perski. Teledysk został nagrany w warszawskim klubie Pies czy Suka. Gościnnie w klipie wystąpiła Anna Szarek znana z filmu "Last Minute".Jurand Wójcik, lider zespołu Kreuzberg, to uczestnik programu "The Voice of Poland". Wokalista występuje w drużynie Patrycji Markowskiej.

Andrzej Grabowski ma pecha. Żył sobie spokojnie życiem znanego aktora – a to teatr, a to „Pitbull”, „Drogówka” czy „Świat wg Kiepskich”, czasem stand up. Pewnego dnia wychodząc z domu, chciał wyprzedzić przechodzącego przed nim czarnego kota ale poślizgnął się o skórkę od banana i przeleciał pod drabiną. Od tamtej pory w jego życiu zaczęły się dziać zaskakujące rzeczy. Spotkał Tomka Sierajewskiego, muzyka związanego z alternatywnym rockiem, który przez lata przewinął się przez zespoły o kultowym dziś statusie (Ahimsa, Elvis DeLuxe czy The Black Tapes). Mimo, że szanowany aktor i rock’n’rollowiec nie mieli ze sobą wiele wspólnego i takie połączenie wydało się nieco dziwne – coś zaiskrzyło. Zaiskrzyło na tyle skutecznie, że okazało iż Andrzej Grabowski nagrał zaskakującą płytę, która w niczym nie przypomina klasycznego albumu „śpiewającego aktora”. Jego charakterystyczny głos idealnie wpasował się w nieoczywiste piosenki i chropowate brzmienie tworząc album jakby wyciągnięty z dziwnego, groteskowego filmu czy serialu. Każdy z dziesięciu utworów to oddzielny odcinek, opowiadający o pechu i przesądach, racząc nas dużą dawką czarnego humoru. Życie Andrzeja Grabowskiego nie jest już takie samo jak było. Słychać to na tej płycie a on sam odgraża się, że jest gotów zagrać nawet jakieś koncerty – może los się odwróci. Żeby zrozumieć to zamieszanie, trzeba posłuchać „Pechów i peszków”. To może być początek czegoś większego.

Tracklista:1. Idzie Górnik Miedzą2. Śląskie Hasiorki3. Stary Jo Se Górnik Stary4. Idzie Górnik Drogą5. Froncek6. Bajtel7. Chłopeczku Złoty8. Wiązanka Pieśni Górniczych9. Starzyk10. Na Kopalni11. Kołysanka12. Walczyk Górniczy13. Dniówka14. Dziołszki Dziołszki15. Górniczy Fedrunek16. Sprzeczka17. Waloszki18. Gdybym To Ja Miała19. Trzysta Buczków We Dworze20. Karolinka21. Karlik22. Jabłuszko23. Górniczy Stan

Debiutancka płyta zespołu Coolers. Po licznych zawirowaniach personalnych i muzycznych poszukiwaniach zespół okrzepł w nowym składzie i nagrał 12 piosenek. Są to okraszone nowoczesnymi brzmieniami kompozycje w przeważającej części z polskimi tekstami. Nie zabrakło gości wśród których należy wymienić Norbiego, występującego w już bardzo popularnym hicie "Wiem, że Ciebie chcę", czy Krzysztofa Skibę. Zespól wyprodukował już 3 teledyski do utworów z płyty i aktualnie, w przerwach między licznymi koncertami, pracuje nad kolejnym.

Koncert-legenda, prezentowany jeszcze w latach 70. na falach Polskiego Radia, odświeżony później w płytowej formie. Teraz powraca w zremasterowanej i znacznie poszerzonej wersji, zamykając dostępną historię szwedzkiej przygody SBB z 1975 roku. Najsłynniejsze polskie rockowe trio w najwyższej z możliwych form. Trasa SBB po Szwecji w maju 1975 roku to jeden z przełomowych i wyjątkowych momentów w całej karierze zespołu. Kilkanaście krótkich, trwających średnio trzy kwadranse występów – każdego dnia z innym materiałem, innym pomysłem na całość. Improwizowany od początku do końca koncert w Karlstad od dekad uznawany jest za dzieło skończone i doskonałe. Teraz wraca, uzupełniony o dwa kolejne występy (w Kolbäck i Sundsvall), niedostępne wcześniej z oryginalnych taśm, w pełnej formie. To w sumie niemal dwie i pół godziny wyśmienitej, progresywnej muzyki pełnej brawurowych popisów solowych i niezliczonych zmian nastroju. Nie zabrakło też utworów, które przypominają, że SBB najpierw nazywało się Silesian Blues Band. Zremasterowane nagrania koncertowe z 1975 roku uzupełnia książeczka ze szkicem na temat trasy i unikatowymi zdjęciami Zenona Kellera. Skład: Józef Skrzek – voc, bg, hca, org, synth, ep Apostolis Antymos – g Jerzy Piotrowski – dr Tracklista: CD 1 1. Pretty Face 2. Born to Die 3. Clouds 4. Stormy Bay 5. Wonderful Sky-Ride 6. Return to the South 7. I Want Somebody (Kolback) 8. Swingus (Kolback) 9. Rock for Mack (Kolback) 10. Born to Die (Kolback) CD 2 1. Wyjatek z wolnosci (Kolback) 2. Drums (Kolback) 3. Figo-Fago (Kolback) 4. I Need You Baby (Sundsvall) 5. Odlot (Sundsvall) 6. Wizje (Sundsvall)

Małpa powraca na scenę muzyczną długo oczekiwanym, solowym materiałem. Po sześciu latach od wydania klasycznego już debiutu „Kilka numerów o czymś” wydawnictwo Proximite prezentuje jego drugi album, na który składa się 13 utworów, zawierających część z tych przemyśleń, które kłębiły się w głowie rapera w ciągu ostatnich lat. Jego fani zaczęli przyzwyczajać się do tego, że milczy. Na szczęście jednak Małpa „Mówi”.


PCC czyli Paluch / Chris Carson to duet który dość spontanicznie zdecydował się na nagranie wspólnego materiału.

„Długie 12 lat czekaliśmy na studyjną płytę Małgorzaty Ostrowskiej. I w końcu pojawia się jej album zatytułowany „Na świecie nie ma pustych miejsc”! To zestaw 14 utworów o miłości, których, po najbardziej rockowym głosie w Polsce nikt by się nie spodziewał. Mocne elektryczne gitary Małgorzata zamieniła m.in. na fortepian, skrzypce, wiolonczelę, harfę czy flet. A teksty, które napisała, są wyjątkowo emocjonalne i poruszające. Jako artystka poszukująca i przekorna postanowiła zaprezentować publiczności zupełnie nowe oblicze. „Od wielu lat chciałam nagrać taką płytę, ale nie miałam ani odpowiednich kompozycji, ani producenta, który umiałby mnie zobaczyć w takim repertuarze. Aż w końcu trafiłam na Macieja Muraszko /znanego ze współpracy z Maciejem Maleńczukiem czy Stanisławą Celińską/, który doskonale się sprawdził nie tylko jako kompozytor dużej części piosenek, ale także jako producent całego materiału” – mówi artystka. Subtelna, łagodna i wrażliwa jest nowa muzyczna twarz Małgorzaty Ostrowskiej. Artystka znana z mocnych rockowych numerów udowadnia, że potrafi też w wysmakowany sposób zaśpiewać delikatne ballady o miłości wypełniając je głębokimi emocjami. Oczywiście nie byłaby sobą, gdyby na krążku jednak nie znalazły się także bardziej energetyczne utwory. Choć nawet i one oparte są głównie na instrumentach akustycznych. Tytuł albumu pochodzi z piosenki kończącej album. Tekst „Nie ma pustych miejsc” Małgorzata napisała jeszcze przed śmiercią jej wieloletniego menadżera, Piotra Niewiarowskiego. „Piotr był przy mnie od początku mojej działalności. Gdy nagle odszedł, czułam się totalnie zagubiona. Bałam się, że bez niego po prostu sobie nie poradzę. Ale wtedy właśnie życie dopisało szczegóły tej historii i w moim zawodowym życiu pojawił się Maciej Durczak /RockHouse Entertainment/. Nagle ten tekst nabrał zupełnie nowego wymiaru, bo choć Piotra wciąż bardzo brakuje, to wiem, że świat nie znosi pustki. Wszystko się zmienia; świat, my, nasze emocje, ale nasz mały, osobisty wszechświat nigdy nie zostaje pusty. I o tym są też te piosenki” – opowiada wokalistka. Jako bonus na płycie pojawi się przebój „Szpilki”. „Ten utwór ma już kilka lat, ale w wersji studyjnej nie znalazł się na żadnej płycie. To ukłon w stronę kobiet, które go uwielbiają.” – mówi Małgorzata. Ten erotyk z przymrużeniem oka nigdy nie był prezentowany w dużych stacjach radiowych, a jedna z nich nawet uznała, że wokalistka w wieku Małgorzaty nie powinna śpiewać o „takich” rzeczach. Piosenka jednak zyskała sporą popularność w sieci i na koncertach. Wiele kobiet, nie tylko tych dojrzałych, które chcą żyć pełnią życia, traktuje ją jak swój hymn. W wersji cyfrowej jako bonus jest również dodany utwór „Nie jestem cicha”. Artystka przygotowała dla fanów niespodziankę - album „Na świecie nie ma pustych miejsc” jest dostępny z dwiema okładkami do wyboru!” - Wydawca.