» » płyta » Strona 334

Płyta z muzyką renesansową odtwarzająca żródła powstania opery w Europie. Na płycie kompozycje z Włoch z XVI wieku. Wykonawca to VivaBiancaLuna Biffi - śpiew i viola d'arco. Artystka specjalizuje się w wykonawstwie muzyki dawnej.


  • Wykonawca Biffi VivaBiancaLuna
  • Data premiery 2014-08-18
  • Nośnik CD
Więcej

"Magiczne chwile Disney" to płyta CD z najpopularniejszymi piosenkami z klasyki Disneya, w tym z premierową piosenką z najnowszej ścieżki dźwiękowej "Dzwoneczek w Krainie Piratów". Dodatkowo na opakowaniu znajdziesz imię Twojego dziecka bądź specjalną dedykację!W komplecie z płytą znajdziesz książeczkę, w której zawarte są liczne aktywności, ciekawostki oraz nauka rysowania postaci Disneya.


  • Wykonawca Various Artists
  • Data premiery 2014-11-27
  • Nośnik CD
Więcej

To trzecia z kolei płyta Andrzeja Cierniewskiego wydana przez Polskie Radio S.A. i Universal Music Polska. Na płycie znalazły się m.in.: utwory napisane przez Roberta Jansona i wykonane wspólnie z grupą Varius Manx oraz utwory nagrane wspólnie z muzykami z zespołu "Budka Suflera". Są także utwory z tekstami Marka Gaszyńskiego, Daniela Wyszogrodzkiego , Aldony Dąbrowskiej z muzyką Andrzeja Cierniewskiego, Marka Sośnickiego, Sławomira Sokołowskiego. O swojej najnowszej płycie Andrzej Cierniewski mówi: "Jest tu dużo muzyki refleksyjnej, powiedziałbym: mądrej muzyki. Ponadczasowe melodie, ale nowocześnie nagrane. Są piękne refreny i nie brakuje utworów szybkich. Jednym z atutów tej płyty są słowa piosenek. Poprzednia płyta była moją retrospektywą - taki był Andrzej Cierniewski kiedyś. Nowy album jest moim portretem. I to portretem na wskroś współczesnym." Dodajemy do tego: portretem ciekawym, z którym warto zapoznać się.


  • Wykonawca Cierniewski Andrzej
  • Data premiery 2002-08-29
  • Nośnik CD
Więcej

Z wielką przyjemnością przedstawiamy Państwu płytę z tradycyjnymi piosenkami w wykonaniu Chóru Dziecięcego Agaty Steczkowskiej. Dzieci czerpią muzyczne inspiracje z korzeni kultury ludowej i polskiego folkloru. Znajdziemy tutaj najpiękniejsze, najbardziej znane polskie utwory śpiewane przez babcie, mamy, dzieci i wnuki. Płyta pełna jest cudownej atmosfery i pięknych dźwięków łączących pokolenia. Chór przygotowany przez Agatę Steczkowską zadziwia dziecięcą szczerością.


  • Wykonawca Chór Dziecięcy Agaty Steczkowskiej
  • Data premiery 2018-02-02
  • Nośnik CD
Więcej

Album „Mexico!” to kolekcja „klasycznych” meksykańskich piosenek. Tym razem tenor sięgnął po standardy muzyki latynoamerykańskiej: Granada, Noche de Ronda, Bésame mucho, Perfidia, Cielito lindo, México lindo e querido, Cucurrucucú paloma i Solamente una vez. Utwory zostały na nowo zaaranżowane na zespół kameralny przez znanego i cenionego producenta Gonzalo Graua.Album związany jest z dwiema ważnymi meksykańskimi rocznicami: setną rocznicą rewolucji i dwusetną odzyskania niepodległości.17 czerwca Rolando Villazon wystąpił z tym repertuarem w swoim rodzinnym mieście – Mexico City. Towarzyszyli mu Bolívar Soloists. Dzień wcześniej Ministerstwo Kultury i Sztuki Meksyku uhonorowało artystę mianem „Ambasadora Kultury”. „Jestem dumny i szczęśliwy” - powiedział na konferencji prasowej w Mexico City - „mogąc śpiewać muzykę tak bliską memu sercu. To piosenki, które znam od dzieciństwa. Gdy je śpiewam, to tak jakby śpiewał je ze mną cały Meksyk!”Poprzednia płyta Rolando Villazona nagrana dla Deutsche Grammophon i zawierająca arie Haendla dostała się w Niemczech na listy sprzedaży płyt popowych, zaś wydany w Wielkiej Brytanii album „Tenor” w ciągu pierwszych trzech miesięcy sprzedał się w nakładzie ponad 65 000 egzemplarzy.W listopadzie „Ambasador Kultury Meksyku” odbędzie tournee z Bolívar Soloists po Europie.


  • Wykonawca Villazon Rolando
  • Data premiery 2010-10-01
  • Nośnik CD
Więcej

„W spodniach, czy w sukience?”, to moja trzecia płyta. Na pewno jest najbardziej zróżnicowana z dotychczasowych. Przed rozpoczęciem nagrań czułam wewnętrznie, że jestem już dość blisko określenia własnego stylu i estetyki. Napisałam ponad trzydzieści piosenek na tę płytę. Były one bardzo różnorodne. W trakcie nagrań okazało się, że pociąga mnie wiele odcieni retro-stylu. Z jednej strony chciałam by płyta była ascetycznie akustyczna jak stare piosenki Neil’a Young’a, z drugiej chciałam spróbować swoich sił w estetyce bardziej transowej, czy nawet tanecznej w stylu Donny Summer, czy Temptations. Po środku została jeszcze ogromna fascynacja starą muzyką filmową typu: Francis Lani, Lalo Schifrin, czy Ennio Morricone. Postanowiłam, że w związku z tym ta płyta powinna być wielowymiarowa, bo wszystkie kierunki są mi bliskie i czuje się w nich tak samo dobrze. Pomyślałam, że tytuł jednej z moich ulubionych piosenek z tej płyty, czyli „W spodniach, czy w sukience” powinien być również tytułem całego albumu, ponieważ idealnie odzwierciedla wszystkie moje rozterki związane z nagrywaniem i produkcją tej płyty. To były ciągłe wybory i trudne decyzje. Cały czas próbowaliśmy czegoś nowego, coś dogrywaliśmy, sprawdzaliśmy czy działa, a później wyrzucaliśmy. Poświęcaliśmy temu sporo czasu i wysiłku, a finalnie i tak lądowało w koszu… Ta płyta generalnie opowiada o trudnej sztuce podejmowania decyzji. Jestem już spokojna i spełniona, ale zaryzykowałabym też stwierdzenie, że była to najtrudniejsza praca z dotychczasowych. W pewnym momencie zacięłam się nad tekstami, miałam wrażenie, że ciągle cytuje samą siebie z poprzednich płyt. To było jak wejście w ślepą ulice.Poprosiłam wtedy o pomoc dwie sprawdzone przyjaciółki: Karoline Kozak i Agę Szypurę. Pracowałyśmy nad tekstami razem i oddzielnie, byłyśmy w ciągłym kontakcie telefonicznym i dopieszczałyśmy każdy pomysł. Zaprosiłam też do współpracy Daniela Blooma, którego uwielbiam i szanuje za to co robi od kilku lat. Jest wyjątkowym kompozytorem, a jego muzyka do filmu „Tulipany” jest moim zdaniem najlepszym rodzimym soundtrackiem. Bloom napisał z myślą o mojej płycie jeden bardzo filmowy utwór, który zaopatrzyłam jedynie w swobodne wokalizy, bo wydawało mi się, że jakakolwiek głębsza ingerencja może zniszczyć nastrój, który udało mu się stworzyć. Podczas jednego z pierwszych spotkań produkcyjnych przy tej płycie wpadłam na pomysł, by w dwóch utworach pojawiły się dość wyrafinowane sola na fortepianie. Zadzwoniłam do Leszka Możdzera i zapytałam, czy nie miał by ochoty zagrać gościnnie w dwóch piosenkach na mojej nowej płycie. Leszek przyjechał na dwa dni do Warszawy, pierwszego dnia nagrywał w naszym studiu na Saskiej Kępie partie Rhodesów, a drugiego fortepiany w S-4. Zostawił nam kilka godzin muzyki, którą zagrał przez te dwa dni  i  powiedział żebyśmy wzięli na płytę to co będziemy uważać za stosowne. To zawodowiec i artysta w każdym calu, z którym współpraca była przyjemnością. „W spodniach, czy w sukience” jest też najsprawniej nagraną z moich dotychczasowych płyt.Pierwszą nagrywałam 9 miesięcy, drugą rok. Tym razem planowaliśmy nagrać cały materiał w trzy miesiące. Chcieliśmy zarejestrować piosenki w trakcie dziesięciodniowej sesji nagraniowej w wynajętym starym kinie w Międzyrzecu Podlaskim, a później zmiksować je w Warszawie. Firma zapaliła nam zielone światło. Dostaliśmy spory budżet nagraniowy, który bardzo ułatwił nam prace. Po raz pierwszy nie zastanawialiśmy się jak to zrobić, albo co nagrać kosztem czegoś innego… To była zupełnie nowa sytuacja w moim życiu. Nagle okazało się że możemy być bardziej wydajni i pracować sprawniej. Płytę nagraliśmy w cztery miesiące, choć finalnie nie pojechaliśmy do Międzyrzeca…Stała się też rzecz dziwna, bo pomimo tego komfortu wiele rzeczy się posypało… Mieliśmy problemy z brzmieniem poszczególnych instrumentów, ciągle coś poprawialiśmy z Bodziem, bo byliśmy niezadowoleni. Mój głos nie brzmiał dobrze, choć nagrywaliśmy go w sprawdzony sposób. Próbowaliśmy wielu mikrofonów, preampów, różnych ustawień i nic… Byłam bliska obłędu, właściwie w tamtym momencie spisałam tę płytę na straty.  Po kilku dniach przerwy wróciliśmy do studia i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystkie problemy zaczęły stopniowo znikać. Skończyłam płytę z miesięcznym opóźnieniem i jestem z niej naprawdę zadowolona!


  • Wykonawca Dąbrowska Ania
  • Data premiery 2013-09-03
  • Nośnik CD
Więcej

Kumplują się z MGMT i mają szansę zrobić równie wielką karierę, jak ich koledzy. Nowojorska załoga Bear Hands wydaje drugi album o tytule "Distraction". Pochodzący z Brooklynu kwartet Bear Hands to: Dillon Rau, Val Loper, Ted Feldman i TJ Orscher. Próbując stworzyć wiarygodny opis tego, co tworzą, trzeba wymienić alternatywny rock, punka, post punka, hard core'a i odrobinę popu. Pomysł na zespół narodził się w czasie, gdy jego członkowie, konkretnie Rau i Feldman, studiowali na Wesleyan University. Kumplami Dillona byli Andrew VanWyngarden oraz Ben Goldwasser z MGMT. Ted i Dillon, dwie główne postacie Bear Hands, różnią się od siebie kompletnie. Feldman świetnie czyta nuty i zna teorię muzyki. Zaczynał od gry na wiolonczeli. Rau nie ma o nutach pojęcia i jest – jak sam mówi – "podsuwaczem pomysłów". To on zaproponował dwóch pozostałych muzyków, czyli Vala i TJ-a. A w zasadzie namówił ich podstępnie do dołączenia do Bear Hands. Jednemu mówił, że drugi już wyraził zgodę na bycie członkiem formacji i w ten sposób wymusił ich zainteresowanie dołączeniem do składu. Działo się to w 2006 roku. Cztery lata później na rynek trafiła wydana przez niezależną wytwórnię debiutancka płyta "Burning Bush Supper Club". Muzycy Bear Hands dali na niej wyraz temu, przez co wówczas przechodzili, a przechodzili między innymi przez okres intensywnego picia, narkotyzowania się oraz gapienia godzinami w telewizor, w którym pokazywano rozmaite reality shows. Minęły kolejne cztery lata. Bear Hands wyciągnęli wnioski z popełnionych błędów. Postanowili zabrać się do pracy na poważnie i sfinansować kolejny album z własnej kieszeni. Ted wziął na siebie produkcję oraz reżyserię teledysków. Efektem jest "Distraction", płyta z 11 kawałkami, które nagrano w domu rodziców Feldmana. W piosenkach słychać przeróżne wpływy, od nowojorskiego hard core'a po Nicka Cave'a, Talking Heads i Vampire Weekend.


  • Wykonawca Bear Hands
  • Data premiery 2014-08-11
  • Nośnik CD
Więcej

Na płycie znajduje się 6 teledysków : One Step Closer , Crawling , Papercut , In The End , Points Of Authority (sklejone z różnych koncertów) oraz Crawling live z Festiwalu Smoka w Los Angeles. Płyta posiada również wiele ukrytych dodatków.Spis utworów: Papercut Points of Authority Crawling Cure for the Itch One Step Closer In The End


  • Wykonawca Linkin Park
  • Data premiery 2002-01-28
  • Nośnik DVD
Więcej