20 kwietnia, za sprawą [PIAS] Poland and Eastern Europe, ukazuje się trzeci album Bokki zatytułowany "Life On Planet B". Na płycie znajdzie się 10 autorskich kompozycji zarejestrowanych w Little Studio w Konstancinie. Współproducentem albumu jest Daniel Walczak (producent debiutanckiej płyty Curly Heads, współproducent drugiego albumu Dawida Podsiadło). Za miks całego materiału odpowiedzialny jest Daniel Walczak, Rafał Smoleń oraz sam zespół. Na płycie Bokka ujawnia swoją własną planetę – Planetę B, na której "często świeci słońce, a gdy zapada noc jest tak ciemno, że widać wszystkie gwiazdy. Tam czujemy się najbliżej kosmosu. Planetę B zamieszkują niezliczone gatunki ptaków, egzotyczne koguty, kury, pies oraz dwie wiewiórki”. Album wymyka się gatunkowym kategoryzacjom. Bywa eteryczny i zmysłowy, to znów emanuje żywym pulsem i niekłamaną energią. Bokka nie przestaje się rozwijać, pozostając jednym z najciekawszych reprezentantów rodzimej muzyki avant pop.


  • Wykonawca Bokka
  • Data premiery 2018-04-20
  • Nośnik CD
Więcej

Związek z Polską i zaskakująco poprawną polszczyznę, Nohavica tłumaczy w bardzo ciekawy sposób, wszystko stąd, że kiedy pracował w bibliotece w Cieszynie, zbiory podzielone były na dwa segmenty - czeski i polski. W jakiś dziwny sposób, te książki w języku polskim pociągały go mocniej i cały czas je czytał. Śmiejąc się porównuje swój przypadek do Szwejka, który mówił, że języka niemieckiego nauczył się „sam z siebie”. Metoda jak widać skuteczna, bo korzystając z niej, Nohavica śpiewa i rozmawia po polsku z ledwie wyczuwalnym akcentem. Słychać to na koncertach czy w wywiadach, kiedy swobodnie wypowiada się po polsku na wiele różnych tematów. Można by się zastanawiać, czy jego popularność w naszym kraju to wynik tej dobrej znajomości języka. W końcu widać gołym okiem, że mamy słabość do obcokrajowców mówiących po polsku. Jednak w wypadku Nohavicy to tylko wartość dodana, a tym, co sprawia, że na jego koncerty w Polsce przychodzą tysiące ludzi jest wyłącznie jego muzyka. Nie przypadkiem piosenka „Munilost” przez osiem tygodni utrzymywała się na pierwszym miejscu Listy Przebojów Programu Trzeciego.Przebojami stały się także polskie wersje pieśni czeskiego barda, wykonywane przez takich artystów jak Mirosław Czyżykiewicz, Zbigniew Zamachowski, Wolna Grupa Bukowina, zespół Akurat, Marian Opania czy Andrzej Sikorowski. Wielu z wymienionych wykonawców włączyło kompozycje Nohavicy do swojego stałego repertuaru, niektórzy, jak Marian Opania, wracają do nich w spektaklach teatralnych. Zaskoczeniem może być fakt, że sam Nohavica, zapytany czy zna i lubi polską muzykę, odpowiedział, że jezt fanem polskiego hip hopu, a jego ulubiony zespół to Trzeci Wymiar. I jak tu tego Jaromira nie lubić?Album prezentuje najlepsze spośród jego pieśni w wykonaniu polskich bardów i śpiewających aktorów.


  • Wykonawca Czyżykiewicz Mirosław , Sikorowski Andrzej , Loranc Iwona , Wolna Grupa Bukowina , Woźniak Tadeusz , Czerwony Tulipan , Muracki Antoni , Opania Marian , Grupa MoCarta , Zamachowski Zbigniew
  • Data premiery 2015-06-29
  • Nośnik CD
Więcej

Roman Maciejewski to jedna z najciekawszych osobowości twórczych polskiego życia muzycznego XX wieku i prawdopodobnie najbardziej niedoceniana, co wynika w podobnym stopniu z niezależnego charakteru kompozytora, jak z powodów politycznych. Utwory fortepianowe Maciejewskiego wykazują zbieżność z neoklasycyzmem, z typową dla polskich kompozytorów domieszką romantyzmu, ale także z elementami impresjonistycznych eksperymentów z barwami. Świetny warsztat kompozytorski widać zarówno w polifonii, jak i w mistrzowskim zastosowaniu technik wariacyjnych i przetworzeniowych. Stałym elementem jego utworów jest też głębokie nasycenie emocjonalne. Niniejszy album zawiera nagrania ośmiu utworów fortepianowych Maciejewskiego, w tym pierwsze w historii nagranie Mazura II.


  • Wykonawca Ciołko Mariusz
  • Data premiery 2018-01-30
  • Nośnik CD
Więcej

Jak trudno mądrze zacząć pisanie o Kabanosie! Zacznijmy więc od życzenia samych artystów i Zenka. Gdy przyszli do nas, aby obgadać wszystko na temat płyty, zapytaliśmy ich o pomysły, życzenia, preferencje, a oni opowiedzieli: wrzućcie na płytę wszystkie kamerowe „kiksy”, pomyłki, brudy, kulfony, kleksy, żadnego czyszczenia, podkładek, nakładek, prostowania, bo my na scenie to żywioł. Bawi nas zwrotna od publiczności, bawi nas hałas, unosząca się w powietrzu energia i atmosfera totalnej rockowej przyjaźni. I powiem Wam, że nie jest to łatwe spełnić prośbę, bo szalony Kabanos jest jednocześnie bardzo profesjonalny, poukładany i dobrze przygotowany na sceniczne granie.Mam uczucie, że 90% Woodstockowiczów odbiera Zenka jako jednego z nich, czyli kolejnego Woodstockowicza, który mruczy gdzieś obok w namiocie, siorbie herbatę, patrzy na niego i pociąga (legalnie) łyk browara. Zenek i Kabanos są woodstockowymi łazikami, widać ich na polu, widać ich na Wiewiórstoocku, są dostępni, żeby przybić piątkę i jednocześnie szanowani w swoim rockowym wizerunku. To nie tylko rockowe juwenalia i szalone hałasowanie, to piekielnie mądre teksty, a gdyby je zaśpiewać po norwesku, to jeszcze dochodzi fajny rytm i melodia. Ten koncert będący wynikiem nagrody Złotego Bączka, wymknął się ze standardowego scenariusza. Noszony na rękach Zenek śpiewający swoją pieśń wojownika sprawia, że mamy do czynienia z przepięknym woodstockowym widowiskiem, jedynym takim na świecie, bo gdzie indziej artystę tak by ponieśli i z powrotem oddali na scenę? W świecie barierek można, co najwyżej przybić sobie piątkę z ochroną, tylko na Przystanku Woodstock taki koncert jest możliwy. Dla formalności: słuchać głośno i w całości!Jurek OwsiakTracklista CD/DVD:1. Świnie w pierzynie2. Rakieta3. Motyl4. Chmurki5. Ptaszek6. Klocki7. Jagoda8. Złoty bączek9. Baba i dziad10. Czołg11. Buraki12. Gaduła jurka13. PancerzDodatki DVD:1. Woodstock 2012 (Mała Scena): „Klaun”, „Zupa kalafiorowa”, „Czerwona musztarda”, „Ptaszek”, 2. Slideshow3. CLIP – „Mamo jest mi tu dobrze”4. Wywiad


  • Wykonawca Kabanos
  • Data premiery 2015-12-17
  • Nośnik CD+DVD
Więcej

Album „The Best Of" zespołu Poparzeni Kawą Trzy to kompilacja utworów na każdą porę dnia. Romantyczne, zawadiackie, niepoprawne i uwodzicielskie utwory zgromadzone na tej płycie są podsumowaniem kilkunastu lat włóczenia się po kraju w poszukiwaniu szczęśliwego numeru, który pozwoli otworzyć serca słuchaczy. Poparzeni Kawą Trzy. Co za dziwna nazwa? Tłumaczą, że zdecydowali się na nią, ponieważ nazwy: Rolling Stones i U2 były już zajęte. A tak naprawdę wymyślił ją Wojtek Jagielski. Poważnie nie da się z nimi rozmawiać, cały czas żartują. Na swej oficjalnej stronie internetowej napisali: tylko tu dowiesz się, gdzie być w danym momencie, by nas nie spotkać. A przecież spotkania z nimi to wielka radość. Widać, słychać i czuć, że granie sprawia im frajdę i wcale ich nie męczy, mimo, że jak twierdzą razem mają 408 lat. Są zwierzętami koncertowymi, ale - zapewniam wszystkich - na tej płycie też świetnie brzmią. A teksty Rafała Bryndala, opisujące filozofię ich życia, które mogą nie do wszystkich dotrzeć w koncertowej wrzawie, jeszcze lepiej słychać.


  • Wykonawca Poparzeni Kawą Trzy
  • Data premiery 2019-08-09
  • Nośnik CD
Więcej

Obowiązkowy zestaw najlepszych i najpopularniejszych piosenek kanadyjskiego kwartetu z jego najwspanialszego okresu - lat 1991 - 2009! Multiplatynowa kapela z Ontario w Kanadzie, wielokrotni laureaci Juno Awards, nominowani do Grammy, w ciągu blisko 25 lat kariery wylansowała wiele przebojów. Łączny nakład sprzedanych płyt Barenaked Ladies przekroczył 15 mln kopii. Czternaście najlepszych singli zespołu zebrano na jednym dysku. Do "The Big Bang Theory", znanego z komediowego sitcomu o takim tytule, nakręcono specjalny filmik. Widać w nim aktorów (min. Johnny Galecki, Jim Parsons). Specjalna wersja wydawnictwa zawiera dodatkowy dysk, nazwany "Stop Us If You've Heard This One Before", który wypełniły rarytasy, tzw. strony B singli.


  • Wykonawca Barenaked Ladies
  • Data premiery 2011-09-26
  • Nośnik CD
Więcej

Album Thunderbox, był jednym z ostatnich, jakie ta legendarna boogierockowa grupa nagrała w latach siedemdziesiątych. Spośród dwunastu zawartych tu piosenek, połowę stanowią interpretacje cudzych utworów. Jak I Can’t Stand The Rain Ann Peebles, piosenkę, którą swego czasu John Lennon określi mianem idealnego singla, Anna (Go to Him) oryginalnie napisany i wykonywany przez Arthura Alexandera czy Oh La-De-Da grupy The Staple Singers. Tytuł płyty pokazuje typowe dla Humple Pie poczucie humoru. Słowo "thunderboxis" w latach siedemdziesiątych było slangowym określeniem toalety. Czego dopełnieniem jest okładka albumu, przedstawiająca dziurkę od klucza, przez którą widać kobietę siedząca na toalecie. Tan nowa zremasterowana kompaktowa edycja albumu, który wcześniej na tym nośniku ukazał się tylko w Japonii, przynosi nową szatę graficzną oraz przygotowany na podstawie wywiadów przeprowadzonych z członkami zespołu opis autorstwa Michaela Dome’a.


  • Wykonawca Humble Pie
  • Data premiery 2012-05-14
  • Nośnik CD
Więcej

Takiej muzyki jeszcze w Polsce nikt nie grał. Aż pojawiło się SIQ (czyt. siku). Pomysł na zespół kiełkował od jakiegoś czasu a w życie wszedł z pełną parą zeszłego lata. SIQ tworzą Maciej "Ślimak" Starosta (uznany za najbardziej inspirującego polskiego perkusistę), Ania Brachaczek (znana z nagrodzonego Fryderykami BiFF oraz projektu Panny Wyklęte i coveru Acid Drinkers "Love Shack") śpiewająca i grająca na basie oraz gitarzyści Tomasz Białoń z FIXUP i Bart Kiciński z KIDS. Kompozytorem piosenek jest Ślimak a za teksty odpowiada Ania. Jak widać to już nie debiutanci, ale super grupa! Kompozycje to energetyczna dawka rock'n'rolla z domieszką punka. Teksty ironicznie i nie do końca poważnie traktują rzeczywistość - groteskowo okiem kobiety oceniają relacje damsko-męskie i aktualne wydarzenia.


  • Wykonawca SIQ
  • Data premiery 2016-03-18
  • Nośnik CD
Więcej

Ólafur Arnalds konsekwentnie buduje swój wizerunek jednego z najzdolniejszych młodych kompozytorów. Wzbogaca dotychczasowy neoklasyczny styl szeroką gamą wpływów, od elektroniki poczynając na minimalizmie kończąc. Jest artystą czerpiącym z różnorodnych źródeł przy zachowaniu charakterystycznego dla siebie, rozpoznawalnego stylu. Od debiutu w 2007 r. (Eulogy for Evolution) 26-letni Islandczyk z Mosfellsbær, miasteczka na przedmieściach Reykjaviku, rozsławił swe nazwisko dzięki licznym projektom, w których wziął udział. Wystąpił w Europie, Ameryce Północnej i Chinach, dając małe, kameralne  koncerty, które dzięki tej konwencji pozwoliły zalśnić w pełni jego talentowi. Nowy, trzeci album studyjny tego artysty For Now I Am Winter ukazuje inne jego oblicze. Arnalds odnajduje własną niszę mimo odwołań do tego, co znane: muzyki Maxa Richtera, pejzaży dźwiękowych Sigur Rós czy neoklasycznych kompozycji Jóhanna Jóhannssona. Nowe nagrania wnoszą wiele nowości w stosunku do poprzednich albumów. Podczas gdy fortepianowe kompozycje z poprzednich płyt w wolnym tempie wyłaniały się z pojedynczych tonów, tak tutaj spotykamy bardziej zwarte, złożone utwory. Na poprzednich płytach podstawą był zwykle fortepian i smyczki, a elektronika pojawiała się jako swoisty dodatek, rzadko porzucający swą peryferyjną rolę. Obecnie dynamika utworów uległa zmianie. Pomimo, że struktura pozostaje w większości przypadków tradycyjna, myślenie Arnaldsa o pozostałych elementach cechuje większa odwaga. Największa zmiana dokonała się czasie ostatniego roku. Choć wiele obecnej muzyki powstało w przeciągu kilku miesięcy i wydawało się, że wszystko jest gotowe, okazało się, że jednak czegoś tej muzyce brakuje. „ Miałem gotowy cały album, ale czułem, że jest on taki sam, jak poprzedni. Był dobry, ale to nie był dla mnie wystarczająco duży krok naprzód”. Olśnieniem była dla artysty rozmowa z przyjacielem, który zachęcił go, by był „bardziej na bieżąco z muzyką, nie tylko z Twitterem”. Ta rada podziałała. Arnalds był bowiem stale obecny w sieci, kontaktował się z fanami przez Twittera, Facebooka i stronę internetową, uaktualniając wpisy codziennie i donosząc o postępie prac i metodach realizacji Living Room Songs czy Found Songs. Wziął sobie do serca zdanie kolegi i zdecydował się cofnąć o kilka kroków wstecz, by zmienić taktykę. Szybko okazało się, co powinno ulec zmianie. Amerykański kompozytor Nico Muhly został poproszony o pomoc przy aranżacjach orkiestrowych. „Chciałem, by wziął to, co już mam i urozmaicił pod względem faktury, czyli żeby np. zawierający dwa dźwięki motyw rozpisał na trzydzieści różnych instrumentów”. Pełniejsza orkiestracja sprawiła, że For Now I Am Winter oddycha pełnią płuc, zmienia się, różnicuje. Wyraźne są też zmiany dynamiczne, biorąc choćby pod uwagę filmowe prawie Only The Winds stanowiące jeden z najbardziej dramatycznych i głębokich momentów całego albumu. Minimalizm wcześniejszych kompozycji nie jest już tak widoczny. Największy skok w porównaniu do tego, co było, widać na przykładzie zastosowania wokalu. Wcześniej sugerowano wprawdzie Arnaldsowi, by zaczął współpracować z którymś ze znanych wokalistów, ale „żaden nie odpowiadał mi tak do końca. Czułem się do tego niejako zmuszony, co poskutkowało tym, że nie mogłem się pozbyć wrażenia, że robimy to bez  przekonania i wyraźnego powodu”. Ale współpraca z Arnórem Danem Arnarsonem z Agent Fresco podczas nagrań utworu na płytę Ryuichi Sakamoto (znajdującego się na obecnym albumie pod nazwą Old Skin) okazała się tak miłą niespodzianką, że głos tego artysty pojawił się jeszcze na trzech innych ścieżkach: For Now I Am Winter, Reclaim i A Stutter.Wpływ Arnóra widać na całej płycie, również tytuł pochodzi od niego. Jego zaangażowanie w projekt było nie tylko udziałem jako artysty muzyka, lecz także jako przyjaciela. „Cały album to wynik naszych wspólnych pomysłów, jego wpływ widać nawet w tych utworach, w których on sam nie występuje. Jego głos wpłynął na moje decyzje odnośnie do wszystkich utworów”. Dowodem jest chociażby piosenka tytułowa – zupełnie inna od wszystkiego, co powstało wcześniej. 18 miesięcy temu trudno byłoby pomyśleć, że taki utwór powstanie.For Now I Am Winter to największy krok, jaki w dotychczasowej karierze zrobił Arnalds. „Pragnę skupić się na tym albumie, bardzo w niego wierzę. Myślę, że jest to najlepsza rzecz, jaką do tej pory zrobiłem. Cieszę się, że zdecydowałem się spróbować czegoś nowego”. Dla Arnaldsa idea rozwoju i cyklicznej zmiany jest stała i konieczna dla twórczości. Trzyma się jej ściśle, co widać na obecnym albumie – słychać, jak bardzo Ólafur Arnalds rozwinął się  jako kompozytor, ale także mamy szansę poznać go jako autora piosenek.


  • Wykonawca Arnalds Olafur
  • Data premiery 2013-03-05
  • Nośnik CD

Lifehouse podczas swojej dziesięcioletniej kariery balansował pomiędzy dwoma wcieleniami: zespołu grającego melodyjnego rocka granego chętnie przez radiostacje a surową rock & rollową kapelą. Piąty album Lifehouse wydaje się łączyć w sobie obie te cechy. Rezultatem jest doskonała mieszanka starego dobrego Lifehouse z nowym, świeżym brzmieniem, które najlepiej widać w „Halfway Gone” oraz „Falling In”. Oba utwory powstały we współpracy z Kelvinem Rudolfem. Gościnie na płycie pojawia się również Chris Daughtry, jeden z laureatów amerykańskiego Idola, w utworze „Had Enough”, którego współautorem jest Richard Marx.


  • Wykonawca Lifehouse
  • Data premiery 2010-02-26
  • Nośnik CD
Więcej