» » muzyki » Strona 160

Schubert: Winterreise (seria Red Line)Seria Red Line, to przewodnik po świecie muzyki klasycznej zawierający najważniejsze nagrania z katalogu EMI.Album z muzyką FRANZA SCHUBERTA zawiera cykl pieśni p.t. Winterreise w niezwykłym wykonaniu Brigitte Fassbaender (mezzosopran) oraz Ariberta Reimanna (fortepian). Przed Fassabaender interpretacje Winterreise były domeną mężczyzn. Nagranie, które oddajemy w Państwa ręce przełamuje konwencje i ustanawia nowe standardy w wykonawstwie pieśni Schuberta. Utwory zawarte na tej płycie należą do kanonu muzyki wokalnej i dają wgląd w fantastyczny świat pieśni niemieckiej w najznakomitszym wydaniu.


  • Wykonawca Fassbaender Brigitte , Reimann Aribert
  • Data premiery 2012-05-28
  • Nośnik CD
Więcej

Czy możliwe jest muzyczne połączenie post punkowych dźwięków i death metalowego ekstremum?  Ropień udowadnia że tak! Album „Początek końca świata” zawiera 15 krótkich utworów, łączących punkową prostotę z ciężarem metalu i ponurym klimatem nowej fali. Pełne czarnego humoru teksty niejednokrotnie odwołują się do klasyki horroru, nie uciekając jednak całkowicie od poważniejszych wątków. To niespełna pół godziny muzyki, która łączy pozornie nie pasujące do siebie światy, w połowie drogi pomiędzy złym snem a szarą rzeczywistością. ropień powstał w 2013 roku z zamiarem grania muzyki z pogranicza punka i wczesnego death metalu. pierwsze nagrania demo („skamieniałe zło”, 2014) prezentują twórczość mocno zainspirowaną Celtic Frost, Slaughter (Can), Ramones i Misfits, z tekstami obracającymi się w tematyce groteski i horroru. Z czasem w twórczości zespołu do głosu dochodzą wpływy post punka, nowej fali i muzyki pop-rockowej z lat 80, co można usłyszeć na kolejnym studyjnym demo („Kły”, 2016). Po jego nagraniu dochodzi do sporych zmian w składzie, po których zespół decyduje się nagrać swoją debiutancką płytę, „Początek końca świata” (2017).


  • Wykonawca ROPIEŃ
  • Data premiery 2017-11-03
  • Nośnik CD
Więcej

Auri to projekt Tuomasa Holopainena, dobrze znanego na muzycznej scenie szefa i głównego kompozytora Nightwish. O Auri mówi się, że są projektem rockowym, ale sam zespół nie chce się w żaden sposób klasyfikować, a w ich twórczości nie brakuje elementów celtyckich, folku, a także największej inspiracji Tuomasa, czyli muzyki filmowej.


  • Wykonawca Auri
  • Data premiery 2018-03-23
  • Nośnik CD
Więcej

W 2008 roku zespół wydał składankę podsumowującą 10 lat działalności zespołu, na której znalazły się takie hity jak „Have A Nice Day”, „Dakota”, „Devil” i „Maybe Tomorrow”. Teraz przyszła kolej kolejny, siódmy już krążek studyjny Walijczyków - „Keep Calm And Carry On”. Materiał na płytę został stworzony przez lidera grupy Kelly Jonesa, który również – wspólnie z Jimem Abbissem, producentem znanym ze współpracy z Arctic Monkeys i Kasabian – wyprodukował album. Dzięki Abbysowi brzmienie stało się bardziej surowe, jest dużo gitar, ale zespół nie pozbył się całkowicie elektroniki ze swojej muzyki. Część albumu stanowią ostrzejsze kawałki jak „She's Alright”, rockandrollowy ”Trouble”,  oraz inspirowane rockowym brzmieniem lat 70-tych „I Got Your Number”. Druga ma nieco spokojniejszy klimat dzięki balladom „100MPH”i „Stuck In A Rut”, które przywodzą na myśl ich wcześniejsze kompozycje oraz dokonania innej walijskiej grupy – Manic Street Preachers. Tracklista:1. She's Alright2. Innocent3. Beerbottle4. Trouble5. Could You Be the One?6. I Got Your Number7. Uppercut8. Live 'n' Love9. 100mph10. Wonder11. Stuck In A Rut12. Show Me How


  • Wykonawca Stereophonics
  • Data premiery 2010-01-29
  • Nośnik CD
Więcej

Ayo ma w sobie to „coś”, z czym rodzą się tylko prawdziwe gwiazdy. Naturalny wdzięk, ogromny talent a przy tym niewinność i skromność. Wielu innych artystów chciałoby posiąść takie cechy! Jednak nie każdy może być Ayo! Jej płyty to niezwykła mieszanka muzyki soul, reggae i folk. Te elementy, plus bardzo osobiste, emocjonalne interpretacje wokalistki, to recepta na doskonałe albumy. Także teksty Ayo, niosą w sobie bardzo pozytywny przekaz. Ayo mówi o nich tak: „Nawet, kiedy jest ci bardzo ciężko, nie możesz zapominać o tym jak cieszyć się życiem. Nie możesz zgubić tej drogi, która cię motywuje do działania i jest dla ciebie najlepsza”. Ayo podąża swoją drogą wprost do wielkiego sukcesu! Z uśmiechem na twarzy i gitarą w dłoni.Ayo urodziła się w 1980 roku w Niemczech, jako córka nigeryjskiego studenta i rumuńskiej cyganki. Taka niespotykana mieszanka zaowocowała niezwykłym talentem muzycznym, wspaniałym głosem oraz, co nie mniej ważne, niesamowitą urodą. Nawet imię Ayo, ma wpływ na dobrą energię wokół artystki, ponieważ w języku Joruba oznacza „Radość”.Wychowywując się w atmosferze miłości do muzyki, stale podróżując i poznając nowych ludzi, było niemal oczywiste, że pewnego dnia zostanie artystką. Kiedy skończyła dziewiętnaście lat, przeniosła się do Londynu, to miasto jednak nie przyniosło jej spełnienia marzeń, dopiero Paryż, w którym zamieszkała jakiś czas później okazał się miejscem, w którym życie może stać się bajką!Tracklista:1. How Many People2.I'm Gonna Dance3. Black Spoon4. I Can't5. Flowers6. Real Love7. Julia8. My Man9. It's Too Late10. Who Are They ?11. We've Got To12. Before14. Believe15. I Want You Back16. I Know A Place


  • Wykonawca Ayo
  • Data premiery 2011-03-04
  • Nośnik CD
Więcej

Muzz to nowy zespół złożony z trzech dżentelmenów: Paul Banks jest wokalistą Interpol, ma projekt z The RZA o nazwie Banks + Steelz i wydawał płyty jako artysta solowy. Matt Barrick grał na perkusji w Jonathan Fire*Eater i The Walkmen, jest koncertowym muzykiem Fleet Foxes. Josh Kaufman znany jest z folkowej grupy Bonny Light Horseman i ma swój produkcyjny wkład w nagrania takich cenionych artystów jak: The National, Bob Weir, The Hold Steady, The War on Drugs i wielu innych. Banks i Kaufman przyjaźnią się od wczesnych lat młodości, uczęszczali razem do liceum, zanim osobno przeprowadzili się do Nowego Jorku by podjąć studia. Tam niezależnie krzyżowali ścieżki z Barrickiem, obracając się w podobnych kręgach muzycznych.  Kilka lat później każdy z nich pozostawał w kontakcie: Barrick bębnił w projektach Banksa z The RZA, Banks + Steelz i podczas niektórych sesji produkcyjnych Kaufmana. Z kolei Kaufman pomógł we wczesnym przedsięwzięciu Banksa, solowym projekcie - Julian Plenti. Kiedy pojawiła się możliwość tworzenia muzyki jako trio, dżentelmeni nie wahali się ani chwili. Znaleźliśmy miejsce, które reprezentuje to, co uwielbiamy we trójkę, więc było to wspólne dzieło - mówi Kaufman. Znalezienie miejsca, w którym spotkaliśmy się estetycznie, było naprawdę fajne, szczególnie w tym momencie naszego życia. Nie dziwię się, że Paul i ja jesteśmy razem w zespole po tylu latach; ale zaskakuje mnie to, że moim ulubionym perkusistą jest facet, który zjednoczył nas, by tworzyć muzykę. To wyjątkowy rockowy perkusista, który wyszedł ze sceny hardcore/ska i buja jak perkusista jazzowy. Matt był magnesem.  Banks wyjaśnia: Uwielbiam The Walkmen i każdy zespół, którego Matt był częścią; robi na perkusji rzeczy, które są tak subtelne i gustowne. Odkąd byliśmy dziećmi, Josh był dla mnie prawdziwą inspiracją, talentem z innego świata. Jako producent tworzy środowisko, w którym inni muzycy mogą zabłysnąć. Dzielimy się kreatywnością, która łączy Leonarda Cohena, Neila Younga, The Stones i Dylana, dla których tak naprawdę nie miałem ujścia przez te wszystkie lata. Josh jest bardziej wyszkolonym muzykiem teoretycznym, podczas gdy Paul pochodzi z innej perspektywy - mówi Barrick.  Nigdy nie wiadomo, jak Paul podejdzie do piosenki, tekstu, melodii, dlatego zawsze jest to niezwykłe i ekscytujące. Wszyscy są otwarci na pomysły innych. Myślę, że trzy to świetna liczba ludzi dla zespołu. Wszyscy mieliśmy wkład we wszystko. Przy takim poziomie kreatywnej chemii w laboratorium jedynym przewidywanym opóźnieniem był czas. Ze względu na ciężar niezależnych zobowiązań, projekt Muzz nabierał kształtu bardzo powoli. Przez wiele lat odbywały się różne próby i sesje nagraniowe, w Silent Partner Barricka i Banksa w Filadelfii oraz preferowany przez Kaufmana Isokon w Woodstock w Nowym Jorku, wraz ze swoim stałym inżynierem Danem Goodwinem jako współproducentem albumu. Pierwsze nagrania Muzz nabierały kształtu na początku 2015 roku. Typowa sesja obejmowała dema Banksa lub Kaufmana przyniesione przez każdego z nich lub pracując z nowym szkieletem skomponowanym podczas improwizowanych sesji na żywo. Wszyscy trzej przyczynili się do napisania tekstów i pomogli w kształtowaniu całości (pierwszy głos należy do Banksa, który zazwyczaj jest jedynym autorem tekstów).  To prawdziwie współpracujący, trójgłowy potwór - mówi Banks. Wspólnie tworzymy muzykę, a piosenki pochodzą ze wszystkich kierunków. Nikt nic nie narzuca, to wszystko jest równe. Muzycznie zespół dążył do uzyskania ponadczasowego brzmienia, które utrudniłoby umieszczenie muzyki oglądanej z pewnej odległości. Nazwa zespołu ma znaczenie, które służy opisaniu tego uczucia - Kaufman użył słowa „muzz”, aby opisać subtelną, analogową jakość i fakturę muzyki. Nie chcieliśmy, aby epoka płyty była zbyt rozpoznawalna, dlatego zastosowaliśmy tradycyjne metody nagrywania z analogowym poczuciem grania na żywo - mówi Banks. Czasami jest trochę bardziej nagi i otwarty. Aby opisać teksturę dźwięku, którą lubi w niektórych starszych nagraniach, Josh używa słowa „muzz”, więc jest to jego próba nadania terminu subtelnej jakości analogowej. Stało się bardzo związane z naszym brzmieniem. Zatytułowany po prostu „Muzz” debiutancki album, jest mroczny i wspaniały, rozległy i uduchowiony. Bez względu na kierunek brzmienia, „Muzz” idzie tam bez wysiłku i z maksymalnym ładunkiem emocjonalnym. Muzyka ma ten dziwny klimat, ale jest jednocześnie osobista i emocjonalna - mówi Kaufman. Jeśli coś wydawało się naturalne w prosty sposób, zostawialiśmy to. Nigdy nie słyszałem tak sformatowanego głosu Paula - sekcja smyczkowa, instrumenty dęte, gitary - wiemy, że nic z tego nie jest wizjonerskie, a wręcz wydaje się klasyczne. Powstałe piosenki są mroczne i wspaniałe, ekspansywne i rzadkie, jak proza Cormaca McCarthy'ego rozciągnięta na kowbojskim obrazie zachodu słońca.  „Bad Feeling” trzepocze z nutą rozmachu Bryana Ferry'ego, gdy bęben Barricka popycha melodię, a Rhodes Kaufmana wypełnia przestrzeń. W „Evergreen” wokal Banksa podwaja się przy wspaniałej melodii gitary slajdowej Kaufmana, a „Patchouli” i „Summer Love” podsuwają psychodeliczny nastrój. Są utwory rockowe, jak „Red Western Sky” i „Knuckleduster” oraz jazzowe beaty, takie jak w „How Many Days” i „All Is Dead To Me”, ale bez względu na kierunek brzmienia, Muzz idą tam jakby bez wysiłku i przy maksymalnym emocjonalnym, kosmicznym ładunku. Nigdy nie piszę z zamiarem nadania nagraniom nadrzędnego motywu, ponieważ wydaje się to bardzo ograniczające - mówi Banks. Patrząc wstecz, myślę, że punktem wyjścia dla mnie są medytacje na temat zdrowia psychicznego oraz poszukiwanie szczęścia i sposobu, w jaki umysł może na nas grać. Ale ostatecznie muzyka mówi sama za siebie. Mamy razem autentyczną, organiczną chemię artystyczną. Częściowo jest to wspólny gust muzyczny młodości, jak w przypadku mnie i Josha, ale także dusze moich przyjaciół rezonują ze mną, gdy wyrażane są przez muzykę. Myślę, że to kosmiczne.  Tracklista:  1. Bad Feeling  2. Evergreen  3. Red Western Sky  4. Patchouli  5. Everything Like It Used To Be  6. Broken Tambourine  7. Knuckleduster  8. Chubby Checker  9. How Many Days  10. Summer Love  11. All Is Dead To Me  12. Trinidad  


  • Wykonawca Muzz
  • Data premiery 2020-06-05
  • Nośnik CD
Więcej

Utwory Fryderyka Chopina w jazzowych aranżacjach Andrzeja Jagodzińskiego. Druga edycja wydania jubileuszowego. Wersja zremasterowana. „Jeżeli Chopin rzeczywiście komponował wyłącznie na prawą rękę, jak narzekał gderliwie Wagner, to może właśnie Andrzej Jagodziński dopisał brakujący akompaniament. To nie są ujazzowione interpretacje kompozycji Chopina, lecz oryginalne jazzowe kompozycje dla których inspiracją były najbardziej poruszające utwory wielkiego Polaka” - Brian Morton, Jazz on CD, Listopad 1994. Idea pokuszenia się o jazzową interpretację utworów Wielkiego Romantyka, towarzyszyła Andrzejowi Jagodzińskiemu od wielu lat, cierpliwie dojrzewając do realizacji. Wymagało to spotkania się muzyków o podobnej wrażliwości muzycznej i podobnym podejściu do muzyki. Chyba nam się to udało – bo oto oddajemy w Państwa ręce kolejną, piątą już, płytę z kolekcji chopinowskiej. Ten projekt dojrzewał w nas, i z nami, przez ostatnich piętnaście lat. Pierwszy nasz „Chopin” został wydany w roku 1994 i okazał się bestsellerem („Płyta Roku ‘94” w plebiscycie czytelników „Jazz Forum”, nagroda Polskiego Przemysłu Muzycznego - Fryderyk ‘94 oraz laur Melomani ‘94 - nagroda łódzkiego Stowarzyszenia Miłośników Muzyki Jazzowej). Nasze poszukiwania miały się jednak dopiero zacząć... Chopin po prostu nami zawładnął. W 1995 roku wydaliśmy „Andrzej Jagodziński Trio: Chopin-Live At The National Philharmonic”, a potem przyszły następne projekty: „Chopin Once More - gość specjalny: Janusz Olejniczak” (1999), która okazała się Złotą Płytą roku 2000 i miała też swoją francuską edycję pod tytułem „Chopin-Metamorphosis Andrzej Jagodziński Trio - Janusz Olejniczak”. W 2009 roku przyszedł wreszcie czas na premierę „Sonaty b-moll”. Nagrywając pierwszą płytę, zdawaliśmy sobie sprawę, że stąpamy po cienkim lodzie, nie potrafiliśmy przewidzieć, czy i na ile słuchacze gotowi są na taki eksperyment. Konsekwentnie prezentowaliśmy jednak swój program na setkach koncertów – najpierw w Europie, a potem, ośmieleni odbiorem na całym świecie: w Meksyku i na Syberii, w USA, w Argentynie i w Chinach, w Libanie i w Izraelu... Zagraliśmy Chopina w Sali Wielkiej Konserwatorium w Moskwie... i w parku w Chicago. Dzisiaj, po piętnastu latach wspólnej pracy i wobec akceptacji słuchaczy, nie boimy się ryzyka. Pomysł się sprawdził, utwory okrzepły, niektóre aranżacje zostały wzbogacone i wiemy już, że można je grać jak standardy jazzowe, bez zahamowań i bez obawy, że ktoś nas posądzi o burzenie pomników. Dlatego postanowiliśmy zreasumować nasze doświadczenie i nagrać pierwotny materiał jeszcze raz, układając go w taki sposób, że tworzy dwa niezależne koncerty. Te dwie płyty wraz z wydaną w 2009 roku Sonatą b-moll doskonale odzwierciedlają nasze dzisiejsze rozumienie muzyki Chopina, który nie przestaje nas pobudzać intelektualnie i emocjonalnie – nie mówimy więc ostatniego słowa! Zapraszamy do kolejnego zanurzenia się w mistrzowską harmonię muzyki Chopina. Jesteśmy szczęśliwi, mogąc złożyć ten album w hołdzie Mistrzowi w 200 rocznicę Jego narodzin. Andrzej Jagodziński Adam Cegielski Czesław „Mały” Bartkowski


  • Wykonawca Andrzej Jagodziński Trio
  • Data premiery 2018-10-05
  • Nośnik CD
Więcej