» » nowego » Strona 5

"The House" to trzeci pełnowymiarowy album nowojorskiego muzyka znanego jako Porches (a.k.a Aaron Maine). W czternaście utworów, które znajdą się na płycie, wkład mieli także: (Sandy) Alex G, Dev Hynes, Okay Kaya, Maya Laner (True Blue), Bryndon Cook (Starchild & The New Romantic), Cameron Wisch (Cende) oraz jego ojciec Peter Maine. Album zapowiada lodowato zimny utwór "Find Me", dotykający takich tematów jak lęk, ucieczka i izolacja. Teledysk do nowego singla wyreżyserowany został przez Maine’a i Nicka Harwooda. ""The House" jest pamiętnikiem" - mówi Aaron. "Zrodził się z nagłej potrzeby. Innej nagłej potrzeby, niż miałem do tej pory tworząc piosenki. Nie wiedziałem w tamtym momencie, co to oznacza, ale czułem, że muszę się temu poddać."


  • Wykonawca Porches
  • Data premiery 2018-01-26
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej

Zespół Omen powstał w Radomiu w latach 90-tych XX wieku. Z garażowego grania kilku przyjaciół wykrystalizowała się kapela rockowa o mocnym brzmieniu i przyjemnym soudndzie. W 1995 roku w Izabelin Studio zespół zarejestrował swoją pierwszą płytę "Ukryty". Zawarty na tej płycie materiał był stylistycznie mocno zróżnicowany, od potężnych riffów czy brzmień grounge do lekkich ballad. W 1996 roku Omen nagrał muzykę do filmu "Miasto z wyrokiem" – dokumentu fabularyzowanego o wydarzeniach robotniczych protestów w Radomiu w czerwcu 1976 roku. Na kilka lat zespół zawiesił działalność. Omen w 2014 roku wznowił muzyczną działalność i obecnie kończy prace nad swoją nową płytą "Co mnie tutaj trzyma", której premiera została zaplanowana na jesień 2017 roku. Niewątpliwym atutem nowego materiału są świetne czucie rytmu, niestandardowe bity i wyjątkowy sound nagranych piosenek oraz całość opakowana w wyjątkowe rockowe brzmienie. Album promuje piosenka "Samer". Muzycy: Tomasz Siwak - wokal Radosław Czajor - gitary Kamil Roloff - gitara Piotr Żak - bas Rafał Balicki - klawisze Paweł Buczma - perkusja


  • Wykonawca Omen
  • Data premiery 2017-09-15
  • Nośnik CD
Więcej

Po wyjątkowym sukcesie pierwszej wersji albumu Recomposed by Max Richter Deutsche Grammophon prezentuje projekt w nowej, olśniewającej odsłonie: począwszy od nowej szaty graficznej, przez dodanie nowego materiału dźwiękowego (tzw. shadows i remixy) i wreszcie specjalnego materiału na DVD (iluminacje video oraz film nagrany w legendarnym Funkhaus Berlin Nalepastraße)!


  • Wykonawca Hope Daniel
  • Data premiery 2014-04-29
  • Nośnik CD+DVD
Więcej

Ciężka praca zawsze jest kluczem do sukcesu - jednakże tylko ona nie wystarczy, jeśli nie posiada się pewnej dawki znaków szczególnych, odróżniających od reszty, a także nieustannego dążenia do dodawania czegoś nowego. Od początku swojej kariery Sonata Arctica doskonale zdawała sobie z tego sprawę i starała się stosować tę formułę, co z kolei zaowocowało sześcioma albumami sprzedanymi w imponującej liczbie ponad 600 tys. kopii. Wszystko zaczęło się od wydanego w 1999 roku krążka "Ecliptica", który dość szybko stał się klasyczną pozycją power metalu, i dotarło do roku 2009, kiedy miał premierę mocno progresywny, jednakże posiadający wszelkie znaki szczególne stylu Sonata Arctica album "The Days Of Grays". Mając na koncie sukcesy, w tym złote płyty w Finlandii dla każdego z wydawnictw, także kompilacji oraz pierwszego koncertowego DVD "For The Sake Of Revenge" (2006), oczekiwania względem nowego, siódmego krążka zespołu były bardzo duże. Nasuwało się pytanie - w którym kierunku pójdzie grupa pod względem stylistyki?Album "Stones Grow Her Name", który Sonata Arctica zarejestrowała w różnych fińskich studiach, a który zmiksował Mikko Karmila (m.in. Stratovarius, Amorphis, Children Of Bodom) w Sonic Pump Studios, zaś zmasterował Svante Forsbäck w studio Chartmakers, jest dowodem na to, że niemożliwe jest jednak możliwe. Krążek przyjemny w słuchaniu jest jednocześnie wielkim krokiem naprzód. Sonata Arctica sięga na nim także głęboko w swoją przeszłość, łącząc w 11 nowych powermetalowych perełkach chwytliwość i eksperymenty płyty "Unia" (2007). Lecz nie zapomina o ostrości i surowości ("Shitload O'Money"), nieprawdopodobnie łatwo zapadających w ucho chórkach ("Losing My Insanity"), hymnach o niebiańskiej wprost wzniosłości ("Alone In Heaven"), poruszających emocje balladach ("Don't Be Mean"), zbudowanych na głębokim lirycznym fundamencie, a zaprezentowanych z imponującą pasją, dającą słuchaczowi nieodparte wrażenie, że to coś więcej niż tylko muzyka. Każde słowo, każda linijka tekstu, każdy gitarowy riff, solo klawiszy, zagrywka perkusyjna, kryją w sobie coś do odkrycia. Wersja limitowana w digibooku z utworem bonusowym.


  • Wykonawca Sonata Arctica
  • Data premiery 2012-05-21
  • Nośnik CD
Więcej

To jak w szachach prawdziwy debiut! Prezentowaną płytą Kuba Płużek rozbija bank kumulacji wysokich oczekiwań nowego talentu, nie nowego grajka, ale wieloformatowego lidera, świadomego siebie kompozytora, aranżera i dyrygującego od klawiatury reżysera muzycznego spektaklu. Pierwsza, pt. First Album (nagrana w tym samym składzie) - entuzjastycznie przyjęta przez krytyków - zapowiadała to, z czym mamy do czynienia teraz. Jeśli idzie o prezentowaną właśnie Froots - nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z płyta wielką, wyjątkowo spójną. Wytrakowana w myśl idei trzech mini-suit, otwiera ją przebojowy Froost, zamyka zaś przepiękna ballada poświęcona Januszowi Muniakowi, któremu też Kuba podziękuje w książeczce za…"lekcje bez słów". Zaczyna się jak w Prognozie Pogody, a Kuba niczym nowe wcielenie wielkiego Joe wciska nas w fotel. Dalej w owych trzech mini-suitach jest jeszcze lepiej. Warto przez moment skupić się na ich tytułach, przekornych, bardzo dowcipnych i skłaniających do ich rozbioru Ogumienie jak ogumienie, ale już Wichajster zapisany niby po angielsku (zamiast niemieckiego "Wie heisst er ?") z dopiskiem, że to kawałki dla krytyków (a czy oni jeszcze istnieją?), to mistrzostwo świata! A Homonto (tak wiemy, że chomąto, ale to właśnie Płużkowa licentia poetica) to poczucie humoru, którego tak brakuje niektórym naszym ”starym maleńkim”. Wracając do muzyki, w suitkach jest i McCoyTynerowska siła, harmonia dużych składów (jak w ciężkich brzmieniach MMW), a świadomość ważnego przekazu kulminuje w nielicznych (ale za to jakich!) solówkach. Jeszcze jedno odróżnia ten band od smutnawych jazzistow-purystów, a mianowicie właściwe i godne miejsce tematu muzycznego, ładnej melodii, która może być lejtmotywem i nie zamula odbioru. Jeśli zaś Kuba to Joe z Prognozy…, to na pewno Marek Pospieszalski w swej życiowej roli zyskuje na miano Wayne’a. Jego soczyste brzmienie, a jednoczenie pewność artykulacji i moc rażenia osadzone w najwyższej kulturze muzycznej sprawia, że porównanie nie jest w najmniejszym stopniu naciągane. A jak tyrają w Homoncie Max Mucha i Dawid Fortuna (part 2 + 3!), to lekcja dla wielu sekcji, dokładnych jak wahadełko, ale bez zaangażowania i absolutnego oddania się grze zespołowej na pełnej petardzie. Wszystkie kompozycje Płużkowe, ale artystyczne zjawisko Kuba zawdzięcza także trzem swoim kolegom. Jest sukces, jest płyta, jest coś wielkiego!! Skład: Kuba Płużek – piano Dawid Fortuna – drums Marek Pospieszalski – soprano & tenor saxophones Max Mucha – double bass


  • Wykonawca Kuba Płużek Quartet
  • Data premiery 2017-10-27
  • Nośnik CD
Więcej

Paweł Kuczyński, Zbigniew Krzywański, Sławomir Ciesieski oraz Grzegorz Ciechowski zawieszają działalność zespołu Republika. Grzegorz Ciechowski realizuje solowe projekty pod pseudonimem Obywatel G.C. a pozostali muzycy postanowili znaleźć nowego wokalistę i stworzyć zespół Opera. Po wielu próbach znalezienia nowego wokalisty pojawił się Robert Gawliński. Z pewnością dla wielu fanów Republiki pojawienie się Roberta było dużym zaskoczeniem, choćby z uwagi na łagodniejsze, pop-rockowe brzmienie, zupełnie inne od tego do którego nas wcześniej przekonywał Gawliński. Z tego czasu pochodzą numery „Ocali Cię arka” czy „Komu moja twarz”. Zespół pojawił się na kilku festiwalach m.in. na legendarnym Jarocinie. Nad realizacją nagrań debiutanckiego albumu czuwał Wojciech Przybylski. Mastering tego materiału powierzono wielokrotnie nagrodzonemu Fryderykami – Leszkowi Kamińskiemu. Teksty napisał Robert Gawliński.


  • Wykonawca Opera
  • Data premiery 2018-10-26
  • Nośnik CD
Więcej

Stojący za nazwą Magnolia Electric Co. Jason Molina rozwija swoje poszukiwania zapoczątkowane projektem Songs: Ohia. Udowadnia też że jest największym konkurentem Willa Oldhama. Z pomocą swojego zespołu i konsolety Albiniego wyczarowuje swoje perełki w klimacie Neila Younga, udowadniając że nie na wyrost nazywany bywa najważniejszym bardzem Ameryki nowego pokolenia. Alt country i neo folk niezwykłej urody.Lista utworów:Don’t Fade On MeMontgomeryLonesome ValleyA Little At A TimeThe Old HorizonMemphis MoonTalk To Me Devil, AgainSpanish Moon Fall & RiseSteady Now


  • Wykonawca Magnolia Electric Co.
  • Data premiery 2006-01-01
  • Nośnik CD
Więcej

Jay-Z przygotował dla swoich fanów nietypowe zadanie. Po opublikowaniu na Twitterze serii zdjęć nowojorskich lokalizacji, fani musieli zgadnąć, o jakie miejsce chodzi. Ci, którzy udali się we wskazane punkty, otrzymali specjalną książkę. W środku znalazła się m.in. lista utworów nowego albumu!


  • Wykonawca Jay-Z
  • Data premiery 2013-07-23
  • Nośnik CD
Więcej