
Cassandra Wilson (ur. 4 grudnia 1955 w Jackson w stanie Missisipi) – amerykańska piosenkarka jazzowa i zdobywczyni nagrody Grammy.
- Wykonawca Wilson Cassandra
- Data premiery 2012-06-01
- Nośnik CD
- Jazz/Blues / Jazz
- 27-08-2020, 05:31
- 0
- 0
- admin

Cassandra Wilson (ur. 4 grudnia 1955 w Jackson w stanie Missisipi) – amerykańska piosenkarka jazzowa i zdobywczyni nagrody Grammy.

Utwory Astora Piazzolli w aranżacji na orkiestrę jazzową w wykonaniu Orchestre National de Jazz pod dyrekcją Daniela Yvineca.

Po 30 latach przerwy Tomasz Stańko ponownie wrócił do swojego debiutanckiego dzieła "Balladyny". Co prawda w innym składzie, ale dalej muzyk pozostaje główną perłą wykonania. Pierwowzorem jest nagranie z 1976 dla monachijskiej wytwórni ECM Reocrds, przez co Stańko stał się pierwszym Polakiem nagrywającym dla jakże prestiżowej zagranicznej wytwórni. "Jazz szybko staje się nawykiem. Nic innego w życiu nie robię, granie na trąbce jest moim życiem." - jak mówił w jednym z wywiadów jazzman, dla niego trąbka jest wszystkim. I trzeba przyznać, że pierwsze nagranie, stało się niemal kultowym dla artysty. Całość pełna jest niedopowiedzeń muzycznych, równocześnie zaś improwizacja jazzowa tworzy spójną całość. Krążek, na którym Stańko występuje w składzie z Tomaszem Szukalskim, Dave Holland Edward Vesala, stał się kultową pozycją miłośników jazzu. Warto przy tym wspomnieć, że właśnie na podstawie ?Balladyny? amerykański magazyn Downbeat dokonał analizy trąbki i nut w dorobku Stańko.

Wydawnictwo zawiera 3 płyty CD z muzyką jazzową z lat 60 i 70-tych.

Louis Daniel Armstrong (pseudonim artystyczny Satchmo lub Pops) (ur. 4 sierpnia 1901 w Nowym Orleanie, zm. 6 lipca 1971 w Nowym Jorku) – amerykański trębacz i wokalista jazzowy. Wyróżniał się stylem gry na trąbce i wokalistyką jazzową, do której wprowadził śpiew scatem. W 1990 Louis Armstrong został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame.

Debiutancki album „All Around” zawierający autorskie kompozycje, które ukazują styl vintage w świeżej i oryginalnej oprawie. Płyta ta ma charakter jazzowy i bogata jest w brzmienia ciekawie zestawionych instrumentów dętych takich jak flet, flugelhorn, trąbka czy puzon. Śmiałe aranżacje utworów z nowoczesną inwencją łączą współczesne podejście do muzyki z energią przypominającą lata świetności wytwórni Motown. To szerokie spectrum barw harmonicznych przenikających się w kompozycjach sprawia, że materiał staje się wielowymiarowy. Usłyszeć można porywający funkowy groove, motywy folkowe czy klasyczną jazzową balladę, a wszystko oplecione jest prostą, acz niebanalną linią melodyczną. W projekcie nie brakuje finezji i odwagi, dlatego tak trudno jest zaszufladkować go w konkretnym gatunku muzycznym. Jakość wykonania i realizacji tej niezwykle ciekawej produkcji potęguje jej wartość i sprawia, że płyty słucha się z zapartym tchem od pierwszego do ostatniego dźwięku.

Album wokalisty Grzegorza Karnasa, zatytułowany „Karnas”, to jedyna w swoim rodzaju mieszanka „pieśni zapożyczonych” oraz oryginalnych kompozycji tego wyjątkowego, alternatywnego wykonawcy, odwołującego się w swej twórczości do przeróżnych gatunków muzycznych, które za sprawą potężnej ekspresji, nietuzinkowych tekstów, oraz wykwintnej gry zespołu spajają się w jedną jazzową całość.

Jak nazwa głosi, jest to Vocal Ensemble i faktycznie większość muzyki podporządkowana jest wyciągniętym z folkowego świata, cudownym pieśniom. Mezei mimo swojej zwyczajowej skłonności ku improwizacji, prowadzi swój tentet raczej w dość "usztywniony" sposób. Naturalnie miejsca na jazzową ekspresję jest wiele, tak by kolejni członkowie zespołu mogli popisać się swoimi umiejętnościami. Nie będę jednak wyróżniać pojedynczych osób, bo po pierwsze, wszyscy spisują się świetnie, a po drugie, nie jest to meritum. Tu chodzi głównie o odegranie z fantazją pomyślanej, wielobarwnej partytury, zderzającej w swoim założeniu węgierską muzykę tradycyjną i szeroko pojęty jazz.Dwa początkowe utwory mogą się kojarzyć z pierwszą Herą i "Passion" Undivided, które także łączyły harmonię europejskiej tradycji z jazzową improwizacją. Mezei komponuje jednak z większym rozmachem, w interesujący sposób zestawiając bogate instrumentarium swojego zespołu i chwilami tylko pozwalając sobie na oderwanie się od nutowego zapisu i indywidualne partie. Najbardziej złożoną strukturę posiada utwór trzeci: "Medve a temerini határban" (poniżej wersja koncertowa z Youtube), momentami przypominający dokonania ekip posthenrycowowskich z Dagmar Krause, w części improwizowanej pachnący najlepszym free z lat 60, a w finale przechodzący do pełnej humoru zabawy wokół "strażackiej" frazy.Swoje dostaną także fani improwizujących bigbandów, których najbardziej ukontentuje utwór kolejny - "Feheren kél a tél". Mezei, uwalniając swój zespół, w pełni wykorzystuje siłę wszystkich instrumentów nonetu, by dopiero w finale, włączając wokalistkę, przejść w klimat mszalno-modlitewny. Ostatnia kompozycja uzupełnia emocjonalny kalejdoskop tej płyty o beztroskie wibracje, we frywolny sposób przechodząc od polki do radosnego, współczesnego jazzowego grania, sygnalizując w pewnym momencie w dowcipny sposób punkty wspólne europejskiego folku z dixielandowymi bigbandami. Wielobarwna, spójna, wciągająca, doskonale zagrana to tylko kilka z ważniejszych epitetów, na które zasłużył Szilárd Mezei swoją najnowszą płytą. Jest to kolejny dowód na to, jak wielkie, a jednocześnie jak bardzo zaniedbane i pomijane jest bogactwo folkloru. Marcin Kiciński

Wydawnictwo RecArt przedstawia album z kompozycją Piotra Scholz'a „Suite: The Road”.Trzynastoosobowa orkiestra jazzowa łączy starannie zapisane dźwięki z żywiołową improwizacją doskonałych instrumentalistów. To pięcioczęściowa podróż po świecie dźwięków i harmonii, pełna nagłych zwrotów akcji, ale i nostalgicznych momentów wyciszenia.Piotr Scholz tak mówi o tej płycie: „Tytułowa Droga może być interpretowana na wiele sposobów, zarówno dosłownie, jak i w przenośni. W końcu każdy z nas podąża w wyznaczonym kierunku, po określonej przez los ścieżce... Do mojego projektu zaprosiłem wspaniałych artystów, moich przyjaciół, koleżanki i kolegów, a nawet nauczycieli i wykładowców, którzy zgodzili się uświetnić moją muzykę swoją wirtuozerską grą”.Skład zespołu:Piotr Scholz – kompozycja, dyrygentTomasz Orłowski – trąbkaMaciej Kociński – saksofon sopranowyKuba Marciniak – saksofon tenorowy, klarnet , fletJakub Skowroński – saksofon tenorowy i sopranowy, klarnet basowyPiotr Banyś – puzonKacper Smoliński – harmonijkaAgataRożankowska – wokalAleksandra Machaj – skrzypceMartyna Kowzan – altówkaAnna Papierz – wiolonczelaKrzysztof Dys – fortepianDamian Kostka – kontrabasAdam Zagórski – perkusjaPiotr Scholz (ur. 1991) to gitarzysta, kompozytor i dyrygent. Jest laureatem wielu prestiżowych nagród m.in. Grand Prix na Lotos Jazz Festival 17. Bielska Zadymka Jazzowa, Grand Prix konkursu Jazz Fruit na Mladi Ladi Jazz Festival w Pradze, Grand Prix XVIII Ogólnopolskiego Przeglądu Zespołów Jazzowych i Bluesowych oraz III miejsca na II Międzynarodowym Konkursie na Kompozycję Jazzową w ramach Silesian Jazz Festival. Został uhonorowany Nagrodą Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Stypendium Artystycznego Miasta Poznania oraz Stypendium Młoda Polska.Wielokrotnie występował na jednej scenie z plejadą gwiazd muzyki rozrywkowej m. in.: Zbigniewem Wodeckim, Ewą Bem, Hanną Śleszyńską, Jackiem Wójcickim, Stanem Borysem, Bogusławem Mecem, Krzysztofem Piaseckim, Marcinem Dańcem, Katarzyną Jamróz, Katarzyną Zielińską, Krzysztofem Tyńcem, Januszem Szromem, Katarzyną Rościńską, Eleną Xanthoudakis, Paulem Featherstone, Mary’ą Carewe, Lancem Ellingtonem, Carlem Davisem.Współpracuje z Włodkiem Pawlikiem, Orkiestrą Filharmonii Poznańskiej, Big Stan Band oraz Grit Ensamble. Do jego autorskich projektów należą: Weezdob Collective, Piotr Scholz Sextet oraz PJPOrchestra.Piotr Scholz jako młody muzyk ma już na swoim koncie wiele osiągnięć artystycznych, prowadzi działalność nagraniową, koncertową i kompozytorską. Jest aktywnym i twórczym gitarzystą. Zajmuje się prowadzeniem zespołów, big bandów.

Benni Chawes ze swoją uwodzicielską postawą ma szansę podbić kobiece serca. Po męsku aksamitny głos mogący przypominać samego Barry White'a, z prawdziwie jazzową artykulacją bliską wokalistyce Tony Bennetta, Ala Jarreau'a i Billa Withersa to jego wielkie atuty. Posiada imponujący głos, mogący uwodzić każdą widownię, nie tylko jazzową.