
3 października br. nakładem wydawnictwa LADO ABC we współpracy z Narodowym Instytutem Audiowizualnym ukaże się Sztuka fugi Bacha w wykonaniu Marcina Maseckiego. W poszukiwaniu najbardziej odpowiedniego zdaniem Maseckiego instrumentu, muzyk zdecydował się na nagranie jednego z ostatnich, niedokończonego utworu kompozytora na fortepianie, choć w niekonwencjonalny jak na muzykę klasyczną sposób. Sztuka Fugi (Die Kunst der Fuge) to jedno z ostatnich, niedokończone dzieło Jana Sebastiana Bacha. Pierwsza wersja utworu pochodzi z 1742 roku i zawiera dwanaście fug oraz dwa kanony. W kolejnych latach Bach dopisał dwie kolejne, lustrzane fugi oraz dodatkową wersję kanonu i też to opracowanie znalazło się na płycie Marcina Maseckiego. Tuż przed śmiercią kompozytor dokonał jednak szeregu dalszych zmian, nadając dziełu inny charakter. Ostateczna znana wersja Sztuki Fugi urywa się w połowie ostatniej fugi, pod którą figuruje słynny dopisek syna Bacha, stając się podstawą nieskończonej liczby interpretacji utworu: W momencie gdy dźwięki B-A-C-H pojawiają się w kontratemacie, kompozytor zmarł. Każdorazowo główną ideą kompozycji jest przebadanie kontrapunktycznych możliwości zawartych w jednym muzycznym temacie, każda z fug oparta jest bowiem na tej samej melodii w tonacji d-moll. Sztuka Fugi to bardziej traktat niż utwór koncertowy, prezentacja kunsztu kompozytorskiego nastawiona na eksplorację formy, której Bach był niedoścignionym mistrzem. Chcąc wskazać na sam sposób nagrania utworu i na jego konstrukcję, muzyk rozpoczął poszukiwanie najbardziej skutecznego jego zdaniem sposobu, by muzyce sprzed 300 lat przywrócić miejsce w świadomości społecznej. W 2010 roku Marcin Masecki zdradzał w wywiadzie na łamach „Polityki”: Od trzech lat mniej więcej próbuję nagrać „Sztukę Fugi” Bacha. Na milion różnych sposobów (…), od prób na pianinie Wurlitzera, poprzez różne klawesyny, klawikordy, wyjazdy do wielu miejsc, korespondencji z autorytetami, szukanie brzmienia, w którym ten utwór by jakoś ożył. To o tyle trudne, że trwa debata na temat tego, na jaki instrument został napisany.W poszukiwaniu idealnego instrumentu, który umożliwiłby zaprezentowanie utworu od nietypowej sonorystycznie strony, Masecki zdecydował się na wykonanie kompozycji na rodzinnym fortepianie marki Steinway, a następnie zarejestrowanie jego dźwięku na stary dyktafon kasetowy. Muzyk wyjaśnia: Zyskujemy wtedy na wielu polach. Jest to wrażenie nowe i niespotykane w świecie muzyki klasycznej (...) Od początku bałem się grać Bacha na fortepianie gdyż nieuchronnie brzmiał wtedy jak Konkurs Chopinowski. Nagrany na szumiący dyktafon fortepian staje się innym instrumentem. Szum taśmy i naturalna kompresja stwarzają matową szybę, zza której nie słychać już wypolerowanego salonowca, "króla instrumentów", tylko właśnie rzuca się w oczy szerszy kadr – taki, w którym lepiej widać strukturę całego utworu. Dzięki dyktafonowi apelujemy bardziej do głowy niż do zmysłów, jak to zwykł czynić fortepian od wieków.Masecki poprzez swoją działalność artystyczną od wielu już lat podejmuje próbę przezwyciężenia tradycyjnych podziałów na muzykę wysoką i niską, rozrywkową i poważną, udowadniając, że geniusz może iść w parze z zupełnie rozbrajającą, choć pozorną nonszalancją. Celowo sprowadza słuchacza na manowce, burzy jego przyzwyczajenia, by ten mógł odkryć muzykę w nowy dla siebie sposób. Odważnie stawia pytania o kształt i sposób funkcjonowanie tak zwanej muzyki poważnej w dzisiejszej rzeczywistości.
- Wykonawca Masecki Marcin
- Data premiery 2012-10-03
- Nośnik CD
- Muzyka poważna / Współczesna
- 23-04-2020, 15:50
- 0
- 0
- admin








