» » muzyki » Strona 21

Nagranie gdańskiego Chóru Kameralnego 441 Hz pod dyrekcją Anny Wilczewskiej oferuje słuchaczom niezwykle szeroką panoramę współczesnej muzyki przeznaczonej na dla zespołów wokalnych. Na płycie usłyszymy utwory kompozytorów z Polski, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Hiszpanii, Norwegii i Japonii, dzieła napisane do tekstów religijnych i poetyckich, inspirowane malarstwem a nawet zjawiskami przyrodniczymi. Nadzwyczaj bogaty jest również zakres środków muzycznych i stylistycznych jakimi posługują się poszczególni twórcy. Rozciąga się on od nawiązań to tradycyjnej muzyki polifonicznej i ludowej aż po język awangardy muzycznej i eksperymentalne efekty dźwiękowe.


  • Wykonawca Chór Kameralny 441 Hz
  • Data premiery 2015-02-23
  • Nośnik CD
Więcej

W historii muzyki rozrywkowej mało jest takich przypadków, żeby zespół rockowy nagrał płytę będącą ścieżką dźwiękową kreskówki. A płytę wybitną? To już raczej ewenement. Całe szczęście właśnie w kategoriach ewenementu trzeba rozpatrywać ten album.  Jan Borysewicz w obliczu wyzwania, jakim było pisanie muzyki mającej ilustrować konkretne sceny filmu, spiął się maksymalnie i wykonał pracę podobną do tej, jaką słychać na pierwszej solowej płycie Paula McCartneya – większość instrumentów nagrał sam. Osobiście zarejestrował ścieżki perkusji, basu, gitar i instrumentów klawiszowych. Powstała płyta, która po dziś dzień zaskakuje pomysłami, oryginalnością i świeżością. Niezwykłe jest także to, że pomimo dziecięcej, bajkowej tematyki na płycie pojawiło się sporo piosenek, które stały się regularnymi, „dorosłymi” przebojami. Te hity dla „starszaków” w wersji winylowej brzmią jeszcze bardziej bajkowo. Tracklista: LP 1 1. Dwuosobowa banda 2. Siedmioramienna tęcza 3. Matka 4. Marchewkowe pole 5. Hrabia 6. Wędrówka 7. Awantura 8. Czarownik 9. Chmurka 10. Latający kot 11. Oaza 12. Lew 13. Galop strażników LP 2 1. Dwie głowy, dwie szyje 2. Nastrój po upadku Jacka i Placka 3. Spadanie tęczy 4. Piosenka o zbójach 5. Pościg za rybami 6. Lawina 7. W drogę… do Krainy Leniuchów 8. Jaskinia 9. Kto przygód zna smak 10. Balony 11. Ktoś ukradł księżyc 12. Powrót do drzewa 13. Każdy kij ma dwa końce 14. Hymn czarownika  


  • Wykonawca Lady Pank
  • Data premiery 2018-11-23
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej

Autor projektu Capitan Commodore - Mariusz Socha początkowo pozbawiony nowoczesnych narzędzi takich jak laptopy, groovboxy, kontrolery Midi, nowoczesne programy i wtyczki realizował swoje pomysły na archaicznym C64 i Atari Xe. Później kiedy już w zasięgu możliwości CC (jeszcze wtedy Rzutnik b9) pojawiły się wyżej wymienione urządzenia do produkcji muzyki, fascynacja świergotaniem ładującej się do Commodora gry odżyła. Równocześnie w życiu młodego CC pojawił się wygrany w konkursie syntezatorów.pl program Reaktor 3. To wynikło z sympatii do chropowatości dźwięku organizatora - Jarosława Grzesicy. Capitan zapoznawszy się z Reaktorem zreflektował się, że przy jego pomocy można dowolnie generować i panować nad dźwiękami, które lubił najbardziej. Powstały zatem dwie pierwsze płyty "Capitan Commodore" i "Restart Commodore", wydane we własnej manufakturze Marcyhonagrywa, są one przykładem tego jak ciągi bzyknięć i warknięć kodu maszynowego w postaci dźwiękowej można uporządkować w muzykę! Płyta "Disco Polo" (i poprzedzająca ją epka "New Italo Polo") powstała z młodzieńczych fascynacji Papa Dance i Sandrą, mistrzów playbacku Mili Vanili, Eurobeat i Italo Disco no i mistrzów nad mistrzami w "robociej" muzyce Kraftwerk. Produkcję płyty "Disco Polo", poprzedził długi okres żmudnych poszukiwań sampli oryginalnych instrumentów z lat 80. Bo gdzie tu teraz kupić Linn Drum Machine, czy pierwszy Compurythm Rolanda, nieco popularniejsze były w Polsce TB 303 + TR 606 czy TR 808 Rolanda. Drugą sprawą jest to ze dzisiejsze urządzenia studyjne zmieniają brzmienie oryginalnych starych instrumentów i jest ono zupełnie inne niż na starych nagraniach z czasów pierwszej młodości maszyn grających. Dlatego dużą część dźwięków została wysamplowana ze starych nagrań a reszta z oryginalnych instrumentów odpowiednio spreparowanych. Za płytę wzorcową według której CC rekonstruował brzmienie syntezatorowej muzyki pop lat 80, posłużył album "Electric Cafe" - Kraftwerk. Więc jeśli komuś płyta "Disco Polo", wyda się podróbką Kraftwerk to niech wie, że jest to zabieg najzupełniej celowy i niestety z góry skazany na niedoskonałość a niedoskonałość jest tutaj przejawem osobistych cech CC.


  • Wykonawca Captain Commodore
  • Data premiery 2006-01-01
  • Nośnik CD
Więcej

W listopadzie 1971 r. Legendarny rockowy perkusista Cream and Blind Faith, Ginger Baker, postanowił założyć studio nagraniowe w Lagos, w stolicy Nigerii. Film Tony Palmera podąża za Bakerem przez w czasie podróży po pustyni Sahara, przechwytując wszystkie jego wyjątkowe doświadczenia, aż do jego przybycia do Nigerii, gdzie założy swoje studio. Działając jako obiekt zarówno dla muzyki lokalnej, jak i zachodniej, studio kontynuowało działalność pomyślnie przez lata 70, a nawet współpracowało z piosenkarzem i kompozytorem Paulem McCartney'em. Materiał zawiera także niesamowite jamy z afrykańskimi muzykami w tym z felą Kuti'm i Tony Allenem.


  • Wykonawca Baker Ginger
  • Data premiery 2006-01-01
  • Nośnik DVD
Więcej

"Never Odd Or Even", czyli … palindrom, zdanie dające się czytać wspak. A czy muzykę można słuchać wspak? Albo słuchać jej od drugiej, bliżej nieokreślonej strony? Czy w ogóle jest jakaś druga strona, jakaś rzeczywistość po tamtej stronie, w doorsowskim rozumieniu drzwi do podświadomości? Czy dźwięk ma swój odpowiednik palindromu? Czy przewijanie taśmy magnetofonowej od końca zbliża nas do szatańskiej muzyki? Skoro za boskie uważamy dźwięki wysokie, łagodne i piękne (cokolwiek rozumiemy przez ten pokraczny eufemizm), tonalne i mające strukturę melodyczną. "Ta opowieść zaczyna się w taki mniej więcej sposób… Drżący kontrabas, brzmiący równie delikatnie jak gitara klasyczna, której doprawiono ołowiane struny. Perkusja, która w ogóle nie jest perkusją, a jedynie armią dzwonków i innych drobnych przedmiotów, wydających tajemnicze dźwięki. Saksofon wreszcie, to jakby same dysze, które szeleszczą, szumią, szukają zagubionego dźwięku na samym dnie tuby. Oto skupiona zadziorność, dramaturgiczna precyzja, muzyka, którą konstytuuje niezgoda na proste rozwiązania, która oddycha powietrzem czystej improwizacji. Tworzona w duchu prawdziwej demokracji, poprzez kolektywną zabawę w trójgłową jedność, bez wychodzenia przed szereg, albowiem wartościowy jest jedynie efekt wspólnej pracy. Oto muzycy, którzy wolą tańczyć wokół ciszy, gdyż hałas nie jest ich naturalnym środowiskiem. Szukają sensu każdego dźwięku, jego drugiej, metafizycznej strony. Jakby mimochodem budują wielkie królestwo konstruktywnej preparacji. Nie masz innego wyjścia, musisz poznać ciąg dalszy." Andrzej Nowak Trybuna Muzyki Spontanicznej Płyta ukazała się w limitowanej ilości 300 egzemplarzy. Muzycy: Ricardo Tejero: saxophone Johannes Nästesjö: double bass Vasco Trilla: drums Tracklista: 1. Rats Live On No Evil Star 2. Step On No Pets 3. Decaf And DNA Faced 4. Desserts, I Stressed! 5. Doom Mood 6. In Word, Drown I 7. Loops At A Spool


  • Wykonawca TNT (Tejero , Nastesjo , Trilla)
  • Data premiery 2020-01-30
  • Nośnik CD
Więcej

Seria stworzona z myślą o fanach muzyki pop na najwyższym poziomie. "Ikony muzyki" to najciekawsze wydawnictwa typu Best Of ponadczasowych gwiazd światowej muzyki rozrywkowej z katalogu Sony Music. W serii ukazują się: - Ikony muzyki Aretha Franklin - Ikony muzyki Carlos Santana - Ikony muzyki Scorpions - Ikony muzyki Europe - Ikony muzyki Julio Iglesias


  • Wykonawca Santana
  • Data premiery 2018-06-22
  • Nośnik CD
Więcej

Låpsley - czyli Holly Lapsley Fletcher - miała tylko 17 lat, kiedy jej powściągliwe, własnej produkcji elektroniczne ballady rozpoczęły szturm na Soundcloudzie. Zmieniając głos w androgeniczną dwuznaczność i łamiąc tradycyjne struktury piosenek, skierowała swoją miłość do muzyki rave i takich ulubieńców jak Bengi i Joy Orbison, tworząc melancholijne, indywidualne brzmienie. Jej debiutancki album "Long Way Home" ukazał się nakładem XL Recordings, kiedy miała zaledwie 19 lat i zyskał uznanie i porównania na łamach The Guardian, Complex i The FADER, do Jamesa Blake'a i The XX. Album zaowocował jednym z największych klubowych przebojów ostatnich lat ("Operator" w wersji DJ"a Koze), a także zainspirował nową generację twórców elektronicznych, w tym Billie Eilish, która przyznaje się do wpływu Låpsley na jej brzmienie. Ale zanim skończyła tournée po świecie, wciąż jeszcze jako młoda dwudziestolatka, Holly poczuła się wypalona.  Potrzebowałam roku wolnego, żeby odzyskać siły, odnaleźć się trochę i zakochać się w muzyce - wyjaśnia. Przeniosła się na rok do Manchesteru, gdzie połowę swojego czasu, na ochotnika pracowała z nastolatkami, jako osoba do pomocy, zakochała się, odkochała ponownie i dużo pływała. Kiedy w końcu przeprowadziła się z powrotem do Londynu, chcąc mieć nowe doświadczenia, dołączyła do chóru społecznościowego The Mixed Up Chorus. Zanurzenie się w tych zajęciach pomogło jej zregenerować siły, otwierając nowe horyzonty i perspektywy. Bycie muzykiem, mówi Holly jest bardzo skupione na sobie i izolujące. Musisz znaleźć sposoby na zrównoważenie swojego życia. Potrzebujesz dobrej dawki nie bycia w centrum uwagi, normalności. Ten wolny rok pozwolił mi żyć życiem, o którym mogłabym wtedy pisać.  Ta rekalibracja nie tylko dała Holly trochę oddechu, ale głęboko zmieniła jej związek z procesem tworzenia muzyki. Uświadomiłam sobie, jak ważny był dla mnie proces twórczy. Pomyślałam, że mogę po prostu odejść i zrobić coś innego. Ale zdałam sobie sprawę, jak wiele mojego dobrego samopoczucia stanowi pisanie. To coś więcej niż pasja. To część mojej strategii radzenia sobie z życiem. Z dala od zgiełku przemysłu muzycznego Holly poczuła, że jest w stanie połączyć się z samotnym, intensywnym procesem tworzenia muzyki, który opracowała jako producent w sypialni. Na "Long Way Home" współpracowała z wieloma uznanymi twórcami piosenek i producentami, w tym Rodaidhem McDonaldem (The XX, Sampha), Paulem Stavely"em O'Duffy"m (Amy Winehouse) i Jimmy"m Napesem (Sam Smith, Clean Bandit). Wiele się nauczyła dzięki temu doświadczeniu, ale czasami czuła się skażona latami doświadczenia w sypialni i bardzo chciała przejąć kontrolę nad procesem produkcyjnym.  Pamiętam, jak patrzyłam na producentów i myślałam: Chciałbym być na twoim poziomie. Tworząc pracowała samotnie (przy wsparciu wewnętrznego inżyniera XL, Theo Browna, który stał się niezbędnym współpracownikiem podczas całego procesu). Rezultatem było około 100 jej najbardziej osobistych piosenek w historii, które następnie skurczyły się, aby stworzyć z nich nowy album, "Through Water". Przejęłam całkowitą kontrolę na tej płycie - mówi z dumą. Aby uczcić początek swojej zmiany jako artystki, pod koniec 2019 roku Holly wydała EP "The Elements", dając przedsmak tego, co miało znaleźć się na długo oczekiwanym albumie. "The Elements" jest wydawnictwem odzwierciedlającym pewną siebie osobę, którą Holly stała się w świetle reflektorów, oraz trudność, przez którą musiała przejść, aby się tam dostać. Ciężki od żałobnych akordów fortepianu "Drowning", to piosenka, która - co nie dziwi - dotyczy poczucia tonięcia.  Jak to ujęła Holly: Zawsze byłam bardzo kompetentnym dzieckiem; a piosenka mówi o tym, że mam około 20 lat i jestem bardzo niekompetentna. Czasami czuję się, jakbym żeglowała, a czasem tonę. Jako osoba dorosła, muszę lawirować pomiędzy tymi dwoma stanami. Album i EP są połączone ze sobą, jak ujście łączy rzekę z oceanem; oba badają historię dojrzewania Holly na tle wody. Holly - która przed podjęciem decyzji o kontynuowaniu tworzenia muzyki w pełnym wymiarze godzin, miała czas, by studiować geografię na Uniwersytecie Bristolskim - jest zagorzałym czytelnikiem na temat klimatu, pogody, a zwłaszcza wody. Jej tata jest wiodącym inżynierem wodnym, działającym na rzecz zrównoważonego globalnego rozwoju. Dorastałam nad morzem i pływam - mówi Holly. Więc to jest głęboka obsesja i jest dość emocjonalna. W tytule i utworze otwierającym album sampluje notatkę głosową, w której recytuje fragmenty jednego z wystąpień ojca, na temat tego, jak skutki zmian klimatu będą odczuwane przez wodę. Jak tłumaczy, teksty piosenek są moimi opiniami na temat klimatu i mojego miejsca na świecie.  Chodzi o szerszy obraz. To tak, jakby woda była metaforą życia - mówi Holly, zastanawiając się nad tematem całego albumu. W okresie między pierwszym a drugim albumem Holly zagłębiła się w historię muzyki elektronicznej i miała obsesję na punkcie wydawnictw 4AD z lat 80. XX wieku, This Mortal Coil, Cocteau Twins, a także Kate Bush. Paleta dźwięków, którą opracowała na potrzeby tego albumu, rozpoczęła się od "Womxn", będącej pierwszą piosenką, którą Holly napisała po wyjściu z okresu izolacji w Manchesterze,była pierwszym singlem. To piosenka o tym, że nie wiem, co robić, ale wiem, że w pewnym momencie będę wiedziała - wyjaśnia. Śpiewa ponad syntezatorami do przyszłej wersji siebie, którą nazywa "dziwną dalekowzrocznością", obiecując, że pewnego dnia poczuje się zdolna. Jak wyjaśnia sama Låpsley: Miałam 20 lat i byłam w dość złym miejscu, gdy pisałam "Womxn". Jest hipotetycznie napisany w przyszłości, w miejscu które jest o wiele bardziej pozytywne. Chodzi mi o zaufanie do upływu czasu; nie wiedząc, co zrobić w tej chwili, ale mając nadzieję, że w pewnym momencie będę to wiedzieć. I oto jesteśmy w przyszłości, a ja jestem silniejsza, bardziej pewna siebie. Odnosząc się do słowa Womxn, Holly mówi: termin częściej używany w świecie LGBTQ+ - świecie, którego jestem częścią - i rozumiem, że język jest ważny, szczególnie jeśli masz platformę, a zwłaszcza w odniesieniu do grup ludzi i płci. Tekstury albumu są bogatsze niż cokolwiek, co Holly zrobiła wcześniej. "Bonfire" to elektroniczna ballada, "Leeds Liverpool Canal" przenika słuchacza długimi, wolno kwitnącymi nutami syntezatora i dźwiękiem płynącej wody. W "My Love Was Like the Rain", skrzeczącej, ogrzanej syntezatorami piosence z niespokojnym rytmem, śpiewa z dumą o tym, jak trudno jej było kochać.  To piosenka o radykalnej samoakceptacji. Holly mówi, że proces tworzenia tego albumu był pierwszym w życiu, gdy pomyślałam "Jestem artystką". W przeszłości myślała: "próżno tak się nazywać; tak pobłażliwie". Podczas gdy teraz myślę, że szacunek do samej siebie musi odnosić się do sposobu mówienia o sobie. Album kończy się wraz z "Speaking of the End", minimalistyczną balladą fortepianową, w stylu Ryuichiego Sakamoto. Mówi o końcu związku i rozpoczęciu kolejnego, ale także o rozpoczęciu kolejnego związku ze samej ze sobą. Nagrywanie tej płyty było procesem przywracania jej wiary w siebie po tym, jak straciła ją w chaosie stania się sławnym muzykiem będąc nastolatką. Nawiązuje do tego dorosłego związku ze sobą, który musi być milszy, bardziej wyrozumiały i dawać więcej - poczucie pełni nadziei.  Tracklista:  1. Through Water  2. My Love Was Like The Rain  3. First  4. Ligne 3  5. Our Love Is A Garden  6. Leeds Liverpool Canal  7. Sadness Is A Shade Of Blue  8. Womxn  9. Bonfire 10. Speaking Of The End  


  • Wykonawca Lapsley
  • Data premiery 2020-04-10
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej