» » muzyki » Strona 247

Wspaniały, 13 – płytowy album prezentujący nagrania muzyki Vaughana Williamsa w interpretacji jednego z najwybitniejszych dyrygentów wszechczasów!Sir Adrian Boult ur. 1889 w Chester, zm. 1983 w Londynie. W 2013 roku obchodzimy 30 rocznicę jego odejścia. Pierwsze koncerty, które zmieniły jego wyobraźnię muzyczną miały miejsce w Liverpoolu, a następnie w Londynie, gdzie Boult zapoznał się z muzyką i osobowościami Debussyego, Nikischa, R. Straussa, Wooda, a także Elgara (dla którego muzyki zrobił potem tak wiele) oraz Ralpha Vaughana Williamsa. Przez rok studiował w Leipzig, gdzie wielki wpływ wywarł  na niego Artur Nikisch. Zdobywał doświadczenie dyrygując w Royal Opera House oraz współpracując z Sergiuszem Diagilewem i jego zespołem baletowym. W 1924 r. ostał dyrygentem City of Birmingham Orchestra, a sześć lat później mianowano go dyrektorem muzycznym BBC, dzięki czemu Boult założył BBC Symphony Orchestra, której był głównym dyrygentem. Prezentował w tych latach dzieła Bartóka, Strawińskiego, kompozytorów Drugiej Szkoły Wiedeńskiej (w tym operę Berga p.t. “Wozzeck”). Zmuszony do odejścia z BBC po osiągnięciu wieku emerytalnego Sir Boult został głównym dyrygentem LPO, z którą współpracował do 1957 r. Jako dyrygent zasłynął także ze swoich interpretacji muzyki kompozytorów brytyjskich, której był niestrudzonym propagatorem. Wykonywał m.in. Blissa, Brittena, Deliusa, Tippetta, Waltona, czy Holsta, którego słynne “Planety” prawykonał. Prezentował także dzieła Elgara i Vaughana Williamsa.Kolekcja zawiera wszystkie nagania pochodzące z okresu od 1940 r. do początku lat 50.W następującym potem okresie Boult wycofał się nieco z fonografii, aby powrócić do niej w 1967 r., kiedy zaczął nagrania stereo zakończone w 1975 r. Kontynuował działalność koncertową, a także nagraniową przez następne trzy lata. Następnie zdecydował się przejść na emeryturą, tuż przed ukończeniem 90 roku życia.CD 13 zawiera nagrani audio z próby prowadzonej przez Sir Adriana Boulta.


  • Wykonawca Boult Adrian , London Philharmonic Choir , London Philharmonic Orchestra
  • Data premiery 2013-03-25
  • Nośnik CD

Seattle Barok jest uznawany w USA za jeden z najlepszych zespołów muzyki dawnej, grający na oryginalnych instrumentach. W ich kolekcji nagrań dla Centaur Records nie mogło oczywiście zabraknąć mistrza Vivaldiego.


  • Wykonawca Seattle Baroque
  • Data premiery 2015-03-01
  • Nośnik CD
Więcej

„Return To Ommadawn” to powrót Mike’a Oldfielda do muzyki, która przyniosła mu sławę na początku lat 70-tych. Napisana, zagrana, zarejestrowana oraz zmiksowana i wyprodukowana w całości przez samego artystę w jego domowym studio w Nassau, „Return To Ommadawn” to piękna, oparta przede wszystkim o akustyczne instrumenty strunowe płyta, zawierająca dwie rozbudowane kompozycje „Return To Ommadawn Parts I & II”.„Kiedy zerkniemy na opinie w social mediach, okazuje się że po czterdziestu latach ludzie wciąż cenią sobie najbardziej moje trzy pierwsze albumy, przy czym Ommadawn bije popularnością nawet Tubular Bells” - mówi Mike Oldfield. „Myślę że to dlatego że Ommadawn to kawałek naprawdę oryginalnej muzyki, a nie tylko dobra produkcja. Nie zależało mi, by tą płytą coś osiągnąć lub kogoś zadowolić. To był spontaniczny, pulsujący życiem proces tworzenia muzyki. Nagrywanie Return To Ommadawn to jak powrót do mojego prawdziwego ja” – dodaje artysta.


  • Wykonawca Oldfield Mike
  • Data premiery 2017-01-30
  • Nośnik CD
Więcej

„Czas podzielił muzykę na style, ale najważniejszą wartością jest jej moc, przekaz i jakość. W imię tej idei wybraliśmy się w fascynującą podróż przez różne brzmienia, od czasów starożytnych, przez średniowiecze, po współczesność. Podróż, w której wokół tematów najwybitniejszych kompozytorów, budujemy nowe, zaskakujące aranżacje. Eksperymentujemy, chcąc ukazać brzmienia muzyki klasycznej w niekonwencjonalnym zestawieniu z muzyką elektroniczną, która w XX i XXI wieku wpisała się zarówno w najbardziej awangardowe kierunki sztuki, jak i w nurt muzyki popularnej. Improwizujemy w oparciu o tematy pochodzące z oryginalnych kompozycji z użyciem zaawansowanych technologicznie instrumentów i procesorów efektowych. Album stworzony w ten sposób jest naszą osobistą wypowiedzią na fortepian i elektronikę, będącą rezultatem połączenia rożnych, pozornie kontrastujących ze sobą gatunków muzycznych. Zestawienie tych stylów nie jest jedynie formą ciekawego eksperymentu artystycznego. Naszym celem jest także przybliżenie odmiennych światów brzmieniowych odbiorcom reprezentującym różne środowiska. W swoich inspiracjach odwołujemy się do szeroko pojętej muzyki klasycznej, ambientowej i transowej”.


  • Wykonawca Borek Katarzyna , Vojto Monteur , Orszewski Wojciech , Grosiak Natalia , Sobolak Łukasz , Walerian Mateusz , Dziewanowski Oleg , Piątkowska-Nowicka Karolina
  • Data premiery 2014-06-03
  • Nośnik CD
Więcej

Duet nie jest ani pierwszym, ani jedynym terminem stosowanym zarówno przez muzykologów, jak i socjologów. Według profesora Józefa Reissa, autora pierwszej powojennej polskiej Encyklopedii muzyki, istnieją dwie definicje duetu. Wokalna i instrumentalna. Pierwsza to kompozycja na dwa głosy. Jest utworem samodzielnym lub fragmentem większego dzieła muzycznego. Natomiast duet instrumentalny przeznaczony jest na dwa jednorodne instrumenty, np. na dwoje skrzypiec albo na dwa flety. Dla duetów na dwa różne instrumenty Reiss proponuje nazwę duo.I właściwie można by jego wywód uznać za wystarczający i pełny, gdyby jeszcze dodać, że duety i dua wzbogaciły i wzbogacają nieustannie literaturę muzyczną nie tylko dzieł operowych, kameralistyki świeckiej i kościelnej oraz muzyki instrumentalnej, lecz także bardzo dalekie od klasyki style i gatunki muzyczne – czytaj – rozrywkowe i jazzowe. One także nie są wolne od tego rodzaju wykonawstwa, w którym śpiewają lub grają: ON z NIM, ONA z NIĄ albo ON z NIĄ lub ONA z NIM Z punktu widzenia socjologów duet – ujmując najprościej – to dwoje ludzi, którzy robią to samo. Skupiając się wyłącznie na ich działalności muzycznej, śmiało można powiedzieć, że to para wykonawców, która razem śpiewa lub gra. Czynią to samodzielnie lub też korzystają z wtóru akompaniamentu. Nie brakuje jednakże licznych przykładów, że entuzjastów tego rodzaju współpracy nie jest zbyt wielu. Powody tego zjawiska nie są bliżej znane. Na pewno jednak motywem niechęci jest samolubstwo i egoizm artystyczny. Nie mniejszego znaczenia nabierają też trudności z pokonaniem swobody i dyscypliny na rzecz pełnego zrozumienia, idealnego zgrania, niejednokrotnie wspólnego oddechu, na niezbędnym w każdym duecie zsynchronizowaniu własnego gustu, smaku i temperamentu z gustem, smakiem i temperamentem współwykonawcy. To pewnie główna przyczyna niezgody na dzielenie się sławą i… pieniędzmi. A czy wiadomo, co mobilizuje do występowania we dwoje? Kto z kim i dlaczego podejmuje to wyzwanie? Efekt to przemyślanej i trwałej strategii artystycznej czy też zdarzenie przypadkowe? Sposób na udany powrót na scenę po nieznośnych chwilach zapomnienia? Fanaberie rozkapryszonych idoli czy też ich miłosierny gest wobec zdolnych debiutantów? A może nadzieje adeptów sztuki wokalnej na zajęcie miejsc po spadających gwiazdach?Cóż by jednak nie sądzić o powstałych duetach, zazwyczaj wychodzi to na dobre obydwu stronom: JEJ z NIM, JEMU z NIĄ albo JEMU z NIM lub JEJ z NIĄ Rzut oka i ucha na przykłady rodzimych duetów w całej naszej historii muzyki rozrywkowej i jazzowej nie jest może imponujący, ale nie mamy zupełnie powodów do narzekań. Ba! Jest się nawet, czym pozachwycać. Jest, co powspominać, jest też, o czym pomarzyć. Najmniej mamy sukcesów na arenie międzynarodowej. Przed wojną nie było ich wcale. Zaraz po wojnie nikt nie śmiał nawet pomyśleć o śpiewaniu na dwa głosy z wrogami ideologicznymi, później dwugłos „polsko-demoludowy” słyszany był czasami na festiwalu w Sopocie, uchodzącym za okno na świat muzyczny. Mimo że było szeroko otwarte, rezultatów nie było wiele. W ostatnich latach zachwycaliśmy się pięknymi dwugłosowymi brzmieniami, ale ich popularność sięga, co najwyżej rodzimej sceny muzycznej, mimo że polskim wykonawcom towarzyszą zagraniczne gwiazdy (Kayah śpiewała z Evorą i Bregovicem, Cocker z Rynkowskim, Carreras z Górniak, Krawczyk też z Bregovicem i korespondencyjnie ze Stewartem).W dwudziestoleciu międzywojennym ścigały się o względy duetów sceny kabaretowe, wytwórnie płytowe i wydawcy nut, a gdy kino przestało być niemową, do popularyzacji śpiewów na dwa głosy włączył się aktywnie film. Najczęściej u źródła sukcesu stał jednak kabaret. Niekwestionowane pierwszeństwo w tworzeniu śpiewających par należy się stołecznej rewii Morskie Oko. Na jego scenie duet zjednywał sobie popularność, z kolei autorzy jego sukcesu – kompozytor z tekściarzem – zdobywali niezłe apanaże, a zwieńczeniem sławy obu par była płyta, nuty, kino i jakże często długie życie z dala od ekranu. Były oczywiście odstępstwa od tej reguły, ale zawsze górą był duet wokalny i autorski.Czas jednak pokazał, że w pojedynku ekranowych duetów zwycięstwo należy się Żabczyńskiemu. Stworzył niezapomniane kochające się pary splecione kantyleną przepięknych piosenek: „Tak dziwnie mi” i „Już nie mogę dłużej kryć” w filmie „Pani minister tańczy oraz Jak za dawnych lat” i „Taka noc i walc i my w filmie Manewry miłosne” z Mankiewiczówną, „Nie kochać w taką noc to grzech” w filmie „Ada, to nie wypada!” z Lodą Niemirzanką i „Wystarczy jedna chwila” w filmie „Królowa przedmieścia z Grossówną”. Nie wypada pominąć milczeniem losów duetów instrumentalnych, chociaż ich działalność nie jest treścią tych płyt. Niezwykle popularnym tandemem w dwudziestoleciu międzywojennym był duet fortepianowy Szymon Kataszek i Zygmunt Karasiński, dwaj wspaniali pianiści i improwizatorzy. Zanim wspólnie zapisali się śpiewanymi do dzisiaj piosenkami „Każdemu wolno kochać”, „Czy pamiętasz tę noc w Zakopanem”, „Spotkamy się na Nowym Świecie” i „Czy pani mieszka sama”, uchodzili za najwspanialszą parę taperów polskiego kina niemego. Natomiast pierwsze lata wojny wypełnili brzmieniem fortepianowych klawiszy dwaj Władysławowie, Szpilman i Goldfeder. Wtórowały im głód, strach i śmierć, gdy grali w warszawskim getcie. Witold Lutosławski i Andrzej Panufnik mieli więcej szczęścia i aż dwa fortepiany do dyspozycji w sławnej kawiarni U Aktorek przy Mazowieckiej 5 w Warszawie. Trwali tam cierpliwie do chwili, aż niemieckie bomby zniszczyły ten lokal niemal doszczętnie w czasie powstania warszawskiego.Fortepianowe granie na cztery ręce odrodziło się zaraz po wojnie. Z anteny radiowej długo było słychać spikera zapowiadającego polsko-austriacki duet fortepianowy (Marian) Rawicz-Landauer (Walter). Największą jednak sławą okryła się działalność duetu fortepianowego Marek i Wacek (Tomaszewski i Kisielewski), który jak nikt przed nimi i nikt po nich nie grał tak klasyki, jak się gra przeboje, przeboje zaś tak, jak się gra klasyków. Następne próby wskrzeszenia fortepianowych duetów kończyły się szybko i bez większych konsekwencji, może z wyjątkiem kilku dosłownie chwil, gdy dzielili się sławą niezwykle cenieni u nas i na świecie dwaj pianiści jazzowi Adam Makowicz i Lesław Możdżer. W 2004 roku zagrali w nowojorskiej Carnegie Hall, później pokazali się w kilku miastach Polski, nagrali piękną płytę „Makowicz versus Możdżer” i… kazali o sobie zapomnieć. Niestety, a szkoda.Kilka dziesięcioleci wcześniej na naszej scenie muzycznej królowały przez pewien czas dwa tandemy gitarowe, Duet Gitar Klasycznych Alber-Strobel i Duo Completorium, dua fletowo-kontrabasowe, którym przewodził Zygmunt Zgraja (z basistami Czesławem Gładkowskim, później z Jackiem Bednarkiem), nowoorleańskie natomiast tradycje kultywowały Ragtime Duo (pianista Mieczysław Mazur i tubista Andrzej Jastrzębski) oraz Ultradycyjne Duo (saksofonista Jan Ptaszyn Wróblewski i śpiewający bandżysta Paweł Tartanus). Ale to też już dość odległa przeszłość.Przyszłość natomiast jest przed dwoma duetami strunowymi. Skrzypcowa para, siostry Julia & Paula (Sokołowskie), muzykują od dzieciństwa. Są absolwentkami warszawskiego Uniwersytetu Muzycznego im. F. Chopina. Zna je już, co najmniej pół Europy. Rodzime i zagraniczne sceny podbija także Electrica Duo, skrzypaczka Kasia Szubert i harfistka Paulina Antkowiak. Obie panie ukończyły studia w Akademii Muzycznej w Poznaniu. Dźwięk ich instrumentów (i głosów) wzmocniony elektronicznie idealnie koresponduje z żywiołową interpretacją repertuaru obejmującego wszystkie niemal gatunki muzyki – od klasyki po kompozycje własne. Nie ujmując niczego z atrakcyjności duetów instrumentalnych, wróćmy do piosenek, w których dominuje dwugłos: JEJ z NIM, JEGO z NIĄ albo JEJ z NIĄ lub JEGO z NIM PS. Ktoś kiedyś powiedział, że gdyby muzykę można było opowiedzieć, to nie trzeba by jej słuchać. Więc, żeby cię, Drogi Słuchaczu, nie zanudzić niekończącą się opowieścią (bo jest jeszcze o czy pisać), posłuchaj, jak śpiewali przed laty i jak śpiewają teraz: ON z NIM, ONA z NIĄ albo ON z NIĄ lub ONA z NIM Ryszard WolańskiTracklista:CD 11. Nic o tobie nie wiem - Andrzej Bogucki i Zbyszko Rakowiecki2. Czy potrafisz Joanno zagwizdać? – Eugeniusz Bodo i Lucyna Szczepańska3. Umiem tańczyć - Zula Pogorzelska i Adolf Dymsza4. Znakiem tego – Adam Aston i Tadeusz Faliszewski 5. Rumbolero – Hanka Ordonówna i Eugeniusz Bodo 6. Już nie mogę dłużej kryć - Tola Mankiewiczówna i Aleksander Żabczyński 7. Tylko we Lwowie - Szczepko i Tońko 8. To tylko tu – Natasza Zylska i Jan Danek 9. Bella, bella donna - Jan Danek i Janusz Gniatkowski 10. Tylko echo – Barbara Muszyńska i Włodzimierz Kotarba 11. Biedroneczki są w kropeczki – Danuta Rinn i Bogdan Czyżewski 12. Żeby się ludzie kochali - Barbara Dunin i Zbigniew Kurtycz 13. Czy pani tańczy twista - Tadeusz Woźniakowski i Violetta Villas 14. Czas relaksu - Andrzej i Eliza 15. Mambo Spinoza – Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski 16. Ktoś między nami – Anna Jantar i Zbigniew Hołdys 17. W siną dal – Bohdan Łazuka i Iga Cembrzyńska 18. W czasie deszczu dzieci się nudzą – Barbara Krafftówna i Jerzy Wasowski 19. Już kąpiesz się nie dla mnie - Kalina Jędrusik i Wiesław Michnikowski 20. W żółtych płomieniach liści – Łucja Prus i Andrzej Zieliński 21. Ach, te baby – Andrzej Zaucha i Ryszard Rynkowski Bonus Track:22. Prząśniczka - Marek i Wacek CD 21. Embarcacao - Kayah i Cesaria Evora2. Noc za ścianą - Mafia i Krzysztof Kasowski 3. Z tobą chcę oglądać świat - Zdzisława Sośnicka i Zbigniew Wodecki 4. Hope For Us – Edyta Górniak i Jose Carreras 5. Naprawdę nie dzieje się nic – Zbigniew Zamachowski i Magda Umer 6. Trudno tak (razem być nam ze sobą…) - Krzysztof Krawczyk i Edyta Bartosiewicz 7. Trwaj chwilo trwaj - Elżbieta Adamiak i Adam Nowak 8. We dwoje – Magda Umer i Seweryn Krajewski 9. Bones Of Love – Anita Lipnicka i John Porter 10. Dumka na dwa serca – Edyta Górniak i Mietek Szcześniak 11. Niebezpieczne związki – Grzegorz Turnau i Justyna Steczkowska 12. Bo tutaj jest jak jest – Jan Borysewicz i Paweł Kukiz 13. A ja nie – Robert Janowski i Edyta Górniak 14. Soplicowo – Stanisław Soyka i Grzegorz Turnau 15. Prócz Ciebie, nic – Krzysztof Kiljański i Kayah 16. Już nie ma dzikich plaż - Irena Santor i Paweł Kukiz 17. Nie przenoście nam stolicy do Krakowa - Andrzej Sikorowski i Grzegorz Turnau 18. Nie kłam, że kochasz mnie - Ewelina Flinta i Łukasz ZagrobelnyBonus Track:19. Rosemary’s baby - Makowicz vs Możdzer


  • Wykonawca Various Artists
  • Data premiery 2015-10-16
  • Nośnik CD
Więcej

Z prawdziwą przyjemnością możemy Państwu zaprezentować drugą w dorobku płytę tria The Light [Wacław Zimpel/Wojciech Traczyk/Robert Rasz]. Pierwsza płyta zespołu zajęła trzecie miejsce w plebiscycie portalu Diapazon.pl na najlepszą polską płytę jazzową 2008 roku - ustępując tylko płycie Tim Daisy/Wacław Zimpel with Dave Rempis & Mark Tokar "Four Walls" oraz triu Marcina Wasilewskiego "January". W naszym odczuciu album ten jest dojrzalszy niż poprzednie nagranie - zdobyte doświadczenia, koncerty u boku amerykańskich i europejskich muzyków i gwiazd współczesnego jazzu sprawiły, iż ich muzyka stała się bardziej "wolna", mniej ograniczona, co widać zwłaszcza na tym albumie gdzie obok autorskich kompozycji znajdują się także improwizacje tria. Polecamy Państwu tę płytę gorąco!!!Trio The Light to zupełnie nowa jakość na muzycznej scenie - to trójka młodych muzyków, świetnych instrumentalistów, którzy są niezwykle ciekawi rzeczy nowych, ale mają także bardzo rzadką w naszym kraju świadomość ciągłości muzycznej tradycji i ciekawość rzeczy nowych. Nie zatracili też - co niestety bardzo często się zdarza rodzimym muzykom - chęci muzycznego rozwoju i gotowości do ciągłej reinterpretacji tak własnych muzycznych dokonań i przekonań, jak i jazzowej tradycji.(Wydawca)Rok 2008 na scenie jazzowej należał dużej mierze do Wacława Zimpla, pochodzącego z Poznania wirtuoza klarnetu i klarnetu basowego. Pierwsze wydane nagrania ("The Light" i "Four Walls") zostały dostrzeżone przez krytyków, co potwierdziły wysokie miejsca obu tych realizacji w dorocznym plebiscycie Diapazonu ("Four Walls" zostało uznane za najlepszą polską płytę, a "The Light" zajęło trzecie miejsce). Do tego doszły jeszcze koncerty - w lutym wspólna trasa tria The Light i Dragons 1976, w październiku The Light & Aram Shelton, w listopadzie - z Mikołajem Trzaską i Kenem Vandermarkiem. Sam muzyk sięgnął też wtedy po nowe dla niego instrument - tarogato, fujary i trombitę.Równocześnie trio The Light zaczęło pracę nad nowym materiałem, który znalazł się na drugiej płycie - "Afekty". Zawiera ona 6 autorskich kompozycji muzyków zespołu i 4 improwizacje. Tym razem zabrakło tu miejsca na jazzowe (i nie tylko) standardy, chociaż duch mistrzów - zwłaszcza tych kojarzy z frez jazzem - 'unosi się' całością materiału. Muzyka zespołu w dalszym ciągu bardzo mocno odwołuje się do jazzowej tradycji, ale stara się ją reinterpretować, a nie tylko odgrywać. Wszystkie zdobyte muzyczne doświadczenia otworzyły muzykę zespołu - przydały jej lekkości i uwolniły od wcześniej obecnych ograniczeń. Zespół ma świadomość ciągłości i rozwoju muzyki - nie tylko w obrębie jednego gatunku. Stąd też świadomie wykorzystuje zarówno elementy muzyki współczesnej (warto tu przywołać kompozycję Wacława "Hesitation'"), jak i tradycji ludowej (choćby coraz częstsze sięganie do ludowego instrumentarium). Przy tym muzyka nie traci komunikatywności czy momentami - nawet przebojowości. Bo jak inaczej nazwać przecudnej urody temat autorstwa Wojtka Traczyka ("Shangri La")? Czy też aylerowski w duchu jak i interpretacji motyw autorstwa Wacława ("Rozpacz")? I właśnie kompozycje tych dwóch muzyków najbardziej przykuwają uwagę - autorstwa klarnecisty bliższe są muzyce współczesnej (wpływy dodekafoniki) i europejskiej tradycji awangardy. Traczyk z kolei silniejszy nacisk kładzie na melodykę i jazzową tradycję."Trio gra jak jeden organizm - muzycy rozumieją się znakomicie, nie ma na to najmniejszego wpływu oparcie muzyki na komponowanych elementach czy też ich brak i znakomicie potrafią siebie wzajemnie słuchać i nawzajem inspirować. Dzięki temu nie ma w prezentowanym materiale najmniejszego podziału na kompozycje i improwizacje - wszystko to jest płynne, lekkie i nieodmiennie frapujące. Znakomita płyta". Marcin JachnikMuzycy:Wacław Zimpel: clarinet, bass clarinet Robert Rasz: drums Wojciech Traczyk: bass


  • Wykonawca The Light , Zimpel Wacław
  • Data premiery 2009-11-19
  • Nośnik CD
Więcej

"Shake The Shudder" to nowy album dance-punkowego nowojorskiego zespołu !!! Chk Chk Chk, który ukazuje się nakładem wytwórni Warp Records. Pierwszym singlem z tej płyty był "The One 2", przynoszący ścianę syntezatorów i klimat muzyki jungle z lat 90-tych, w którym zaśpiewała Lea Lea. "Shake The Shudder" został nagrany w domowym studiu grupy w Brooklynie, wyprodukowany przez stałego współpracownika Chk Chk Chk, Patricka Forda w Taaffe Palace i zmiksowany przez cenionych w świecie muzyki tanecznej Phila Moffa, Joakima i Matta Wigginsa. Na płycie swoich głosów użyczyły: Lea Lea, Meah Pace, Nicole Fayu, Cameron Mesirow i Molly Schnick. Post punkowe korzenie !!! zawsze pchały w stronę nowych brzmień, jednak ich gust muzyczny pozostał zakorzeniony w różnych formach funku oraz stylach tanecznej elektroniki.


  • Wykonawca !!!
  • Data premiery 2017-05-26
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej

Chociaż początkowo większość wirtuozów skrzypiec pochodziła z Cremony, Brescii lub Mantui, to w końcu Wenecja stała się najważniejszym centrum muzyki na instrumenty strunowe. Tam też wydawano drukiem najwięcej tych utworów. Płyta pokazuje nam większość najważniejszych twórców tej muzyki w XVII wieku. Mamy tu utwory takich kompozytorów jak Marco Uccellini, Giovanni Gabrieli, Biagio Marini, Salomone Rossi, Giovanni Battista Buonamente, Giovanni Battista Fontana, Marco Uccellini, Francesco Cavalli. Wykonawcy to zespół Clematis pod dyrekcją Stéphanie de Failly i Brice Sailly.


  • Wykonawca Clematis Ensemble
  • Data premiery 2019-09-13
  • Nośnik CD
Więcej