» » nowym » Strona 24

THE KOLT to nazwa znana polskim miłośnikom grania spod znaku psychobilly. Zespół powstał w Pułusku w 2004 roku, a w jego skład wchodzą muzycy udzielający się w takich formacjach jak KOMETY, ROBOTIX, SKARPETA, THE CUFFS, KUFLERS i 22 PM. Po wydaniu dwóch albumów - "Neony kina narew" (Jimmy Jazz Records 2005) i "Odsłona 2" (Jimmy Jazz Records 2007) zespół powraca w nowym składzie oraz z odświeżonym, bardziej stylowym brzmieniem. Nowy album The Kolt - "Curse of number 3" zaskoczy tych, którzy spodziewali się kontynuacji tego, co kapela przedstawiała dotychczas - większość numerów została zaśpiewana po angielsku, a muzycznie zespół zbliżył się do klasycznego brzmienia psychobilly, nie popadając przy tym w schematy.


  • Wykonawca The Kolt
  • Data premiery 2009-04-25
  • Nośnik CD
Więcej

Tej pięknej pani nikomu przedstawiać nie trzeba. Choć liczy sobie dopiero 25 wiosen, Joss Stone od lat jest już uznaną światową gwiazdą, laureatką Grammy i Brit Award. Na swojej szóstej studyjnej płycie Angielka nawiązuje do swoich początków. Tytuł coś przypomina, prawda? "The Soul Sessions" - tak nazywał się wydany w 2003 roku, pięciokrotnie platynowy, debiutancki materiał Joss Stone, wówczas dobrze zapowiadającej się 15-latki. Po prawie dekadzie od tego wydawnictwa artystka postanowiła ponownie wybrać piosenki z cudzego repertuaru i zinterpretować je w charakterystyczny dla niej neosoulowy sposób. "The Soul Sessions Volume 2" jest krążkiem wyjątkowym, bo wydanym przez wytwórnię Joss, Stone'd w kolaboracji z S-Curve, czyli wytwórnią, dzięki której powstała część pierwsza. Dziesięć soulowych interpretacji piosenek, choćby The Rolling Stones, Chi Lites, The Dells, Broken Bells, The Honey Cone, narodziło się podczas sesji nagraniowych, które odbyły się na początku 2012 roku w Nowym Jorku i Nashville. Wziął w nich udział chociażby Ernie Isley z legendarnych The Isley Brothers, a także soulowa wokalistka Betty Wright, która była jednym z producentów części pierwszej. Zestaw to pokaz niesamowitego kunsztu wokalnego Joss Stone, wciąż przecież młodej, lecz niezwykle dojrzałej pod względem możliwości wokalnych artystki. To również emanacja pasji i prawdziwej miłości do muzyki.


  • Wykonawca Stone Joss
  • Data premiery 2012-08-27
  • Nośnik CD
Więcej

Winylowa, 180-gramowa, zremasterowana (Original Recordings Remastered) edycja dwóch wybitnych dzieł Georga Gershwina ("An American In Paris" oraz "Rhapsody In Blue") w wykonaniu New York Philharmonic Columbia Symphony Orchestra pod dyrekcją Leonarda Bernsteina. Nagrania dokonano 23 czerwca 1959 roku w Nowym Jorku. 


  • Wykonawca Bernstein Leonard , New York Philharmonic
  • Data premiery 2015-11-30
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej

Xavier Cugat (ur. 1900, zm. 1990) – muzyk, dyrygent i kierownik orkiestr rozrywkowych, urodzony w Hiszpanii, naturalizowany na Kubie.Uważany za jednego z bardziej wpływowych artystów stylu latyno-amerykańskiego i muzyki popularnej w Stanach Zjednoczonych, jednym z jego epigonów stał się Perez Prado. Od 1952 do 1964 był żonaty z aktorką i piosenkarką Abbe Lane. Wystąpił w wielu filmach rozrywkowych, zawsze we własnej roli dyrygenta.Kierował kilkoma orkiestrami: Xavier Cugat and Charo, Cugat and His Gigolos, Xavier Cugat and His Orchestra, The Xavier Cugat Orchestra. Jego nazwisko figuruje wśród sław Hollywood Walk of Fame.W latach największego sukcesu podróżuje nieustannie między Nowym Jorkiem a Los Angeles, występując w różnych spektaklach, w radiu, w kinie, w lokalach rozrywkowych i najmodniejszych hotelach. Rok 1940 jest uważany za najlepszy dla jego kariery, nagrał wtedy słynny utwór Perfidia, śpiewny przez Miguelita Valdés, zaliczany dziś do standardów muzyki slow. Od tego momentu nagrał kilka płyt z muzyka latynoską z rytmami kongi, mambo, cza-czy


  • Wykonawca Cugat Xavier
  • Data premiery 2014-10-28
  • Nośnik CD
Więcej

Co najczęściej robią artyści, których album zachwycił recenzentów i na dodatek świetnie się sprzedał? Starają się ów sukces powtórzyć. Monika Borzym była zasłużenie wychwalana za swój debiut "Girl Talk", smaczną kolekcję kobiecych hitów, przemienionych w szlachetne, jazzowe ballady przez aranżera Gila Goldsteina. Album pokrył się w Polsce platyną, ale wokalistka nawet nie próbowała nagrać po raz drugi tej takiej samej płyty. Wręcz przeciwnie – wraca z materiałem niemal w pełni autorskim, z nowym zespołem i nowym pomysłem na swoją muzykę. Kto utalentowanemu zabroni? "Po to wybrałam sobie taki gatunek muzyczny, a nie np. pop na trzech akordach, żeby całe życie móc się rozwijać i żeby mnie to nigdy nie znudziło. Nie wyobrażam sobie kopiowania swoich poprzednich płyt. Poza tym mam dopiero 23 lata, wszystko u mnie bardzo szybko się zmienia. Podobają mi się nowe rzeczy, poznaję nowych ludzi, więc szukam też nowych brzmień. A że jestem wokalistką, która ma ogromne wsparcie ze strony wytwórni, co daje mi możliwość spełniania marzeń muzycznych, korzystam z tej możliwości. Wymyślam sobie ludzi muzyków, o współpracy z którymi marzę i cieszę się jak mała dziewczynka kiedy okazuje się, że to możliwe" – tak Monika objaśnia zmiany jakie zaszły na "My Place". A wymarzyła sobie tym razem m.in. arcymistrza gitary jazzowej Johna Scofielda, brazylijskiego wirtuoza gitary akustycznej Romero Lubambo, wybitnego saksofonistę Chrisa Pottera i genialnego trębacza Randy'ego Breckera. To wszystko goście – a w zespole nagrywającym album znaleźli się tym razem m.in. gitarzysta Larry Campbell (znany ze współpracy z Bobem Dylanem i Paulem Simonem), perkusista Kenny Wollesen (grywał z Johnem Zornem, Norach Jones i John Scofield) i basista Tony Scherr (m.in. Norah Jones, The Lounge Lizards, John Scofield). Nie zmienił się tylko producent Matt Pierson, któremu polska artystka postanowiła zaufać po raz drugi.  "Świetnie się rozumiemy, wiedziałam, że mogę mu totalnie zaufać i miałam w studiu poczucie bezpieczeństwa, a to bardzo ważne. Okazało się, że dobrze wybraliśmy. Matt w pełni stanął na wysokości zadania, nie ściągał nas ku korzennemu jazzowi, tylko pozwalał odlatywać" – tłumaczy swoją decyzję Monika. Jej najważniejszym partnerem na "My Place" nie był jednak żaden bohater amerykańskich scen, ale Polak, kolega ze szkoły, pianista Mariusz Obijalski. To on jest autorem lwiej części materiału, współodpowiada również za aranżacje. "To jest Midas, taki gość, który czego się nie dotknie, to mu od razu wychodzi" – chwali go wokalistka. – "Jest autorem zdecydowanej większości muzyki na płycie".  Wspólne kompozycje Mariusza i Moniki, oscylujące pomiędzy balladą jazzową, a ambitnym popem, to podstawa tej płyty, ale znalazło się i miejsce dla trzech coverów. Tym razem są to "Only Girl in the World" z repertuaru Rihanny, "The Quiet Crowd" Patricka Watsona oraz "In the Name of Love" Kenny'ego Rankina.   Jak w skrócie podsumować drugi album Moniki Borzym? Tytuł wspomnianego przed chwilą hitu Rihanny przychodzi z pomocą. Bo Monika to już nie obiecująca, sprawna wokalistka jazzowa, ale artystka, która znalazła własny, oryginalny styl pomiędzy gatunkami, swoje miejsce na muzycznej scenie. To naprawdę jedyna taka dziewczyna na świecie…


  • Wykonawca Borzym Monika
  • Data premiery 2013-10-15
  • Nośnik CD
Więcej

Najpopularniejsze albumy Scootera często były tymi, w których przedstawiano nowego członka zespołu wnoszącego innowacyjne pomysły i świeże umiejętności produkcyjne. Na nowym albumie "The Fifth Chapter" możemy zatem spodziewać się świetnych utworów, które będą debiutem Phila Speisera, który dołączył do zespołu jako stały członek na początku 2014 roku. Jako Dirty Disco Youth zyskał sławę na scenie klubowej, stając się później piątym nowym nabytkiem w 20-letniej historii Scootera – w związku z tym taki tytuł albumu.


  • Wykonawca Scooter
  • Data premiery 2014-11-04
  • Nośnik CD
Więcej

Wielbiciele geniuszu Raya Charlesa mogą cieszyć się z winylowych wznowień albumów legendarnego artysty. Ponownie do sprzedaży trafia siedem płyt mistrza rhythm and bluesa, country, popu i jazzu, które premiery miały w latach 1957-1961. Wznowione zostaną nagrane w mono płyty dla wytwórni Atlantic: „The Great Ray Charles”, „Ray Charles”, „Yes Indeed!”, „The Genius Of Ray Charles”, „What'd I Say”, „The Genius After Hours” oraz „The Genius Sings The Blues”. Płyty ukazują się na 180-gramowych winylach. Wcześniej znalazły się w boxie „Ray Charles: The Atlantic Years In Mono”. Każda z płyt została zremasterowana z oryginalnych taśm monofonicznych.  Album „The Genius After Hours” oryginalnie ukazał się w 1961 roku. Wyprodukowali go Nesuhi Ertegun i Jerry Wexler. Zawiera nagrania w stylu hard bop, jakie Ray zarejestrował w Nowym Jorku w 1956 i 1957 roku. W studiu towarzyszyło mu pięciu muzyków. Wśród kompozycji znajdziemy też interpretację „The Man I Love” braci Gershwinów i „Ain't Misbehavin'„. Tracklista: Side A 1. The Genius After Hours  2. Ain’t Misbehavin’  3. Dawn Ray  4. Joy Ride Side B 1. Hornful Soul  2. The Man I Love  3. Charlesville 4. Music, Music, Music         


  • Wykonawca Ray Charles
  • Data premiery 2019-02-22
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej

"Ja jestem pan Maleńczuk, syn Edwarda. Moja głowa to bomba, a pięść to petarda" – tak się kiedyś przedstawiał. Lata mijały, ulicznik przeobraził się w lwa salonowego. A że zaciśniętymi pięściami trudno się wiąże krawat - złagodniały dźwięki, zaokrągliły słowa. Maciej Maleńczuk stał się dojrzały i stateczny, mniej niebezpieczny. Brylował w Opolu, coraz rzadziej wspominali o nim bywalcy alternatywnych klubów. I kiedy wszyscy nabraliśmy przekonania, że tak już zostanie, artysta nagrał "Tęczową swastę" – bez wątpienia jedną z najlepszych i najbardziej bezkompromisowych płyt w swoim bogatym dorobku. Tak, Maciej Maleńczuk znowu rozdaje ciosy na lewo i prawo. Nie wali jednak na oślep, z furią, ale punktuje precyzyjnie i bezlitośnie. Znowu dostaje się starym komunistom i nowym faszystom, pod topór idą poczwarni bohaterowie mediów, księża, dilerzy, pedofile, politycy i żołnierze, wiarołomne niewiasty, kumple od kieliszka i anonimowi szermierze z internetowych forów. Autor nie przebiera w słowach, politycznej poprawności nie zna zapewne nawet ze słyszenia, za to ostrości widzenia powinien mu pozazdrościć niejeden snajper.Na "Tęczowej swaście" znalazły się teksty, które mogłyby być ozdobą najlepszych płyt Homo Twist: soczyste pięknie brzmiącym słowem, szczere prawdziwym życiem, pełne czarnego humoru i barwnych postaci. Muzyka jednak niewiele ma wspólnego z tamtym, najbardziej hałaśliwym i awangardowym wcieleniem Macieja. Poza kilkoma zaskakującymi chwilami (brzmiący jak soundtrack horroru "Nie Proś do Siebie Złych Mocy" czy niemal metalowy "Diabeł w Wiosce") mamy tu do czynienia z repertuarem ze wszech miar rozrywkowym. Co oczywiście również nie jest dla Maleńczuka czymkolwiek nowym, przecież jego uliczne pieśni były w przeważającej mierze pastiszami popularnych wówczas - a może raczej już wówczas niemodnych - melodii. W tym sensie krakowski antybard pozostaje wierny sobie: wciąż sporo u niego bluesa, tu stroszy piórka żwawy funk, tam puszy się gładki jazzowy sznyt, ówdzie kołysze apaszowskie tango. Różnica polega na tym, że na "Tęczowej swaście" Maleńczuk ma za plecami znakomity zespół Psychodancing, grający w składzie: Grzegorz Stasiuk, Kuba Frydrych, Andrzej Laskowski i Maciej Muraszko. Są tak przekonujący, tak porywający, że trudno przy tych numerach usiedzieć w miejscu. Z drugiej strony jednak, lojalnie ostrzegamy, że jak zaczniecie pląsać do utworu o mamie Madzi, czy opowieści o próbie samobójczej prokuratora wojskowego, łatwo o fałszywy krok. Bo nowy Maleńczuk to taki dancing, na którym zaczyna się od przytulanek, a kończy na rzucaniu krzesłami. Sorry, taki mamy klimat.


  • Wykonawca Maleńczuk Maciej , Psychodancing
  • Data premiery 2016-07-29
  • Nośnik CD
Więcej