» » płyta » Strona 31

Debiutancki album studyjny Yoko Ono zaliczany do ówczesnej awangardy. Płyta jest następczynią dwóch eksperymentalnych krążków nagranych wraz z Johnem Lennonem. 


  • Wykonawca Yoko Ono
  • Data premiery 2016-11-11
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej

Kilka lat temu TV On The Radio z Brooklynu byli ciekawostką. Dzisiaj są wręcz instytucją na nowojorskiej scenie i jednym z najciekawszych wykonawców w całej długiej historii 4AD.Bez wątpienia przełomowym albumem w karierze TV On The Radio był poprzedni album "Return To Cookie Mountain" (2006), który oszałamiał widza ogromną pomysłowością, z jaką multiinstrumentalista David Andrew Sitek łączył elementy postpunkowego rocka, soulu, elektroniki i dance'owych rytmów tak aby stanowiły idealną oprawę dla wyjątkowego głosu wokalisty Tunde'ego Adebimbe. Słusznie ktoś zauważył, że aby w pełni docenić bogactwo brzmieniowe i finezję dźwiękową tej płyty, musiał przesłuchać ją na doskonałym sprzęcie, a najlepiej - przez słuchawki high-definition, a nie w formacie mp3. Był też "Cookie Mountain" nie tylko dowodem geniuszu studyjnego Sitka czy doskonałym spełnieniem obietnicy, jaką był debiutancki album TVOTR "Desperate Youth, Blood-Thirsty Babes" (2004), ale i - jak ktoś inny słusznie spostrzegł - płytą, którą ciężko będzie przebić. Dlatego też z niecierpliwością, ale i z lekkim niepokojem fani zespołu (którego trzecim filarem jest gitarzysta i wokalista Kyp Malone) oczekiwali na jego trzeci album - "Dear Science". No i otrzymali płytę nie mniej doskonałą, która jest a zarazem nie jest kontynuacją wcześniejszego dzieła. Jest, bo w nowych kompozycjach wyraźnie znać na niej powinowactwo z piosenkami z "Cookie Mountain", a zrealizowany z epickim rozmachem utwór "Halfway Home" jest zdecydowanym łącznikiem między dwoma albumami; nie jest, bo Sitek, Adebimbe i Malone zaprezentowali tu całkiem inne podejście do materiału dźwiękowego. "Dear Science" jest bezsprzecznie płytą równie wyrafinowaną artystycznie co jej wielka poprzedniczka, ale jednocześnie lżejszą i bardziej przystępną dla przeciętnego słuchacza. A miejscami wręcz niemal przewrotnie taneczno-hiphopową ("Dancing Choose") czy śmielej niż dotychczas asymilującą elementy funku ("Golden Age") i soulu ("Crying"). Do nagrania "Red Dress" TVOTR zatrudnili sekcję dętą z nowojorskiej grupy Antibalas, zaś w zamykającym album utworze "Lover's Day" gościnnie - w duecie z Adebimbem - zaśpiewała Katrina Ford z formacji Celebration. Zwraca uwagę zresztą nie tylko daleko posunięta "soulowość" albumu, ale także bardziej optymistyczne przesłanie emanujące z całości. Owszem, świat jest parszywy i TVOTR nie wahają się mówić o jego ciemnych stronach, ale więcej tu optymizmu i wiary, że w ogólnym rozrachunku prędzej czy później górę wezmą te bardziej pozytywne cechy ludzkiej natury.


  • Wykonawca TV on the Radio
  • Data premiery 2008-09-22
  • Nośnik CD
Więcej

Omnium Gatherum powstało w Finlandii, lecz miejsce ich pochodzenia nie ma większego wpływu na kształt muzyki tego zespołu. Ich twórczość można określić mianem melodyjnego death metalu, ale jednocześnie zespół próbuje tchnąć w ramy tego gatunku odrobinę świeżego powietrza. Płyta "Years In Waste” pierwotnie wydana w 2004 roku, teraz powraca w zremasterowanej wersji dodatkowo wzbogacona o bonusowe utwory. Wydawnictwo stanowiące doskonałą propozycje dla tych, którym bliska sercu jest twórczość takich zespołów jak At The Gates, Death czy Opeth.


  • Wykonawca Omnium Gatherum
  • Data premiery 2008-08-11
  • Nośnik CD
Więcej

Album "A Sailor's Guide To Earth", zwiastowany przez przeróbkę "In Bloom" Nirvany, wyprodukował sam Sturgill Simpson. W zamyśle twórcy, płyta jest swego rodzaju listem do jego dziecka, które urodziło się w 2014 roku. Poza "In Bloom" materiał wypełniło osiem autorskich kompozycji Amerykanina. Całość nagrano w studiu The Butcher Shoppe w Nashville. Pomocy przy konsolecie udzielił Simpsonowi laureat Grammy, inżynier dźwięku David Ferguson (m.in. Johnny Cash), a także Sean Sullivan. Na instrumentach wparli Sturgilla: Dave Roe na basie, Dan Dugmore na steel guitar, Dougie Wilkinson na dudach, Garo Yellin i Arthur Cook na wiolonczeli, Jonathan Dinklage i Whitney LaGrange na skrzypcach oraz funkowo-soulowa grupa The Dap-Kings. Płyta "A Sailor's Guide To Earth" jest następczynią nominowanej do Grammy "Metamodern Sounds In Country Music" z 2014 roku.


  • Wykonawca Simpson Sturgill
  • Data premiery 2016-04-15
  • Nośnik CD
Więcej

Najnowsza płyta Tristania w limitowanym digipaku, zawierającym jeden dodatkowy utwór.Lista utworów:1. Year of the Rat2. Protection3. Patriot Games4. The Passing5. Exile6. Sirens7. The Emerald Piper (Bonus Track)8. Vulture9. Amnesia10. Magical Fix11. Illumination


  • Wykonawca Tristania
  • Data premiery 2010-10-27
  • Nośnik CD
Więcej

Zacznę nieco górnolotnie, ale naprawdę tak uważam. Polska piosenka to polska kultura. Wiem, że niektórzy nie zgodzą się ze mną. Powiedzą: piosenka to twór ulotny, szybko przemija, nie może równać  się z teatrem, literaturą, filmem. A jednak… kiedy staje się przebojem, jej audytorium może być ogromne, o wiele większe niż wielkich literackich bestsellerów, sztuk teatralnych czy dzieł filmowych. Piosenka ma w sobie wielką moc. Czasami nawet nie musi mieć fantastycznego tekstu i super melodii, wystarczy, że jest zapisem chwili, wiarygodnym dokumentem epoki, w której powstała. Choć oczywiście najlepiej, żeby była jednocześnie  i dokumentem i dziełem artystycznym. To się zdarza i wcale nie tak rzadko. W naszym cyklu mamy wiele takich piosenek. Dobre, bo polskie. Więcej powiem: najlepsze, bo polskie. Wiem, znowu pomyślicie sobie, że przesadzam. Przecież tyle jest na świecie świetnych piosenek, znakomitych tekstów, wspaniałych melodii, gwiazd większych niż nasze. To prawda. Ale czy jakiś amerykański, angielski czy francuski przebój potrafi Was wzruszyć tak, jak „Pokolenie” Kombii czy „Wymyśliłam cię” Jarockiej… Albo rozśmieszyć i jednocześnie zmusić do zastanowienia tak, jak hity Skiby i Big Cyca? Albo przypomnieć ciemne czasy komuny, z którą słowami i muzyką walczyli: Kazik z Kultem czy Tomek Lipiński z Tiltem? A przeboje Izabeli Trojanowskiej, SBB czy Róż Europy nie przywołują fantastycznych wspomnień? To jest właśnie moc  naszej piosenki!  Najlepszej, bo polskiej. Miłego słuchania! Pierwszy koncert dali w 1990 roku w warszawskim klubie Hybrydy. Założenie było proste: gramy piosenkę autorską w oprawie rockowej, rocka nie traktujemy zbyt poważnie i ortodoksyjnie, a naszym naczelnym autorem i kompozytorem jest Kuba Sienkiewicz. I tak się dzieje do dziś. Popularność przyszła jeszcze przed debiutancką płytą, radia zaczęły grać ich „elektryczne piosenki”. Kiedy ukazała się płyta „Wielka radość”, a był rok 1992 i już nowa rzeczywistość, Polska oszalała. Na koncerty waliły tłumy. Czuliśmy się jak Beatlesi, wspominają Gitarzyści. „Jestem z miasta” czy „Przewróciło się” stały się wielkimi przebojami. Druga płyta „A ty co” była już o wiele mniej pogodna, ale równie prawdziwa, jeśli chodzi o opisywanie tego, co działo się dookoła. Kuba Sienkiewicz, doktor nauk medycznych, praktykujący neurolog i autor podręcznika dla chorych na Parkinsona, okazał się znakomitym obserwatorem i znawcą ludzkiej natury. Docenił to reżyser Juliusz Machulski i poprosił go stworzenie ścieżki dźwiękowej do filmu „Killer”. Płyta stała się najlepiej sprzedającym się soundtrackiem do polskiego filmu w historii fonografii. W „Killerach Dwóch” również brzmi muzyka Elektrycznych Gitar. Juliusz Machulski, zapytany, dlaczego, odpowiedział: - Bo kocham ten zespół. Ja też ich kocham. Za muzykę i inteligencję. Maria Szabłowska


  • Wykonawca Elektryczne Gitary
  • Data premiery 2017-09-22
  • Nośnik CD
Więcej