» » kraju » Strona 8

Zacząć prawdziwą karierę pomogła mu znana piosenkarka Patachou. Sama często sięgała po repertuar ulicznych grajków i gawroszy, a Brassens czuł się w tej estetyce bardzo dobrze i co najważniejsze pisał świetne piosenki. Sam zaczął je wykonywać i nagrywać po trzydziestce, ale i tak zdąży zrobić ogromną karierę. Popularny był nie tylko we Francji, gdzie zdobył Grand Prix de Poesie, jego piosenki dotarły także do Polski. Jednym z głównych tłumaczy i "promotorów" Brassensa w naszym Kraju był oczywiście Wojciech Młynarski, to dzięki niemu polska publiczność mogła dowiedzieć się, jak sprawnym, inteligentnym, wrażliwym i zabawnym był poetą. 


  • Wykonawca Brassens Georges
  • Data premiery 2015-11-02
  • Nośnik CD
Więcej

Zespół Kombi to jedna z najważniejszych formacji w historii polskiej muzyki rockowej. Nie wiele jest zespołów, które mogły by poszczycić się taką ilością przebojów. „Black And White”, „Przytul mnie”, „Nasze randez vous”, „Nietykalni” i wiele innych, pozwoliły Kombi wspiąć się na szczyt popularności w naszym kraju. Wszystkie największe ich przeboje można znaleźć właśnie na tej płycie. Przekonajcie się sami, czy nadal brzmią jak „królowie życia”.


  • Wykonawca Kombi
  • Data premiery 2008-10-21
  • Nośnik CD
Więcej

“Charlie Watts wnosi do świata jazzu bardzo wiele. Jest ambasadorem tej muzyki i pozyskuje jej wielu nowych fanów”. – Red Rodney. Mało kto wie, że Charlie Watts przez kilka miesięcy mieszkał w Danii. Było to w latach 60-tych, kiedy The Rolling Stones nie byli jeszcze znani, a Watts posiadał stałą pracę. To właśnie ona sprawiła, że perkusista przeniósł się do tego skandynawskiego kraju. W czasie wolnym, Watts eksplorował miejscową scenę jazzową i bluesową, grywając w rozmaitych zespołach…Oddajmy głos Gerardowi Presencerowi, wybitnemu brytyjskiemu trębaczowi, który od wielu lat towarzyszy Wattsowi na scenie jazzowej.: “Choć gram z Charliem już ładnych parę lat, nic nie wiedziałem o jego duńskim epizodzie. Nasze rozmowy dotyczyły głównie mało znanych nagrań i wielkich, zapomnianych już mistrzów jazzu. W 2009 roku dostałem pracę w Big Bandzie Duńskiego Radia. Kiedy wylądowałem w Kopenhadze, zadzwonił Charlie i powiedział mi o czasie spędzonym w tym kraju. Niewiele później, wpadłem na pewien pomysł. Stwierdziłem, że Charlie mógłby tu wrócić po ponad 50 latach, aby ponownie grać jazz. Porozmawiałem o tym z jego manager, Sherry Daly, a także moim szefem. Ustaliliśmy, że zrealizujemy ten pomysł w październiku 2010 roku. Całość zajęła tydzień – 4 dni prób, a kolejnego dnia koncert w nowej Narodowej Sali Koncertowej w Kopenhadze, nagrany przez Duńskie Radio. Oczekiwaliśmy, że Charlie przyjmie na siebie rolę lidera, ale on chciał być po prostu jednym z muzyków.Nie musiałem długo namawiać pracowników Duńskiego Radia, aby udostępnili mi nagranie. Pracowałem nad nim razem z Sørenem Frostem – naszym perkusistą i konsultantem sekcji rytmicznej oraz Larsem C. Bruunem – wybitnym reżyserem dźwięku. Dzięki tej pracy, dziś z dumą mogę przedstawić album, zatytułowany… Charlie Watts meets the Danish Radio Big Band”.Tracklista:1. Elvin Suite Part 12. Elvin Suite Part 23. Faction4. I Should Care5. You Can't Always Get What You Wan6. Paint It Black7. Molasses


  • Wykonawca Watts Charlie
  • Data premiery 2017-05-12
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej

Hope to zespół świrów, których prowadzi jedyna, niezmienna myśl – „Idę drogą prawdy i dobra, szczerości i zrozumienia, wierności i oddania z siebie światu wszystkiego co najlepsze, zawsze.” Jest ich ośmiu, a muzyka którą tworzą jest czymś czego do tej pory nie było w naszym pięknym kraju… dla Ciebie to ich debiut, a dla nich to kolejny etap własnego rozwoju i pracy nad sobą…


  • Wykonawca Hope
  • Data premiery 2014-11-22
  • Nośnik CD
Więcej

Pojawiające się na płycie postaci Karola Szymanowskiego i Fryderyka Chopina, odegrały kluczową rolę dla rozwoju muzycznej kariery Felicji Blumental. Album ten pozwala odkryć na nowo polską pianistkę i klawesynistkę, która w naszym kraju nie jest postacią dobrze znaną.


  • Wykonawca Blumental Felicja
  • Data premiery 2014-11-01
  • Nośnik CD
Więcej

Zacznę nieco górnolotnie, ale naprawdę tak uważam. Polska piosenka to polska kultura. Wiem, że niektórzy nie zgodzą się ze mną. Powiedzą: piosenka to twór ulotny, szybko przemija, nie może równać  się z teatrem, literaturą, filmem. A jednak… kiedy staje się przebojem, jej audytorium może być ogromne, o wiele większe niż wielkich literackich bestsellerów, sztuk teatralnych czy dzieł filmowych. Piosenka ma w sobie wielką moc. Czasami nawet  nie musi mieć fantastycznego tekstu i super melodii, wystarczy, że jest zapisem chwili, wiarygodnym dokumentem epoki, w której powstała. Choć oczywiście najlepiej, żeby była jednocześnie  i dokumentem i dziełem artystycznym. To się zdarza i wcale nie tak rzadko. W naszym cyklu mamy wiele takich  piosenek. Dobre, bo polskie. Więcej powiem: najlepsze, bo polskie. Wiem, znowu  pomyślicie sobie, że przesadzam. Przecież tyle jest na świecie świetnych piosenek, znakomitych tekstów, wspaniałych melodii, gwiazd większych niż nasze. To prawda. Ale czy jakiś amerykański, angielski czy francuski przebój potrafi Was wzruszyć tak, jak „Pokolenie” Kombii czy „Wymyśliłam cię” Jarockiej… Albo rozśmieszyć i jednocześnie zmusić do zastanowienia tak, jak hity Skiby i Big Cyca? Albo przypomnieć ciemne czasy komuny, z którą słowami i muzyką walczyli: Kazik z Kultem czy Tomek Lipiński z Tiltem? A przeboje Izabeli Trojanowskiej, SBB czy Róż Europy nie przywołują fantastycznych wspomnień? To jest właśnie moc  naszej piosenki!  Najlepszej, bo polskiej.Miłego słuchania! Maria Szabłoska Uczeni krytycy zastanawiali się kiedyś czy to new wave czy cold wave z domieszką metalu. Nieważne! Ważne, że mają siłę rażenia. Ich broń to: muzyka, image, teksty i wokal Anji. Na ich koncerty przychodzi już trzecie pokolenie fanów. W styczniu  zespołowi Closterkeller stuknęła trzydziestka! Anja Orthodox, zwana Królową Gotyckiego Rocka, jedyna osoba, która była już w pierwszym składzie grupy, ma w takim razie trzydzieści lat! A nawet 29! Gdy pytają ją o wiek, zawsze odpowiada, że urodziła się wraz zespołem, a właściwie rok później, w chwili kiedy jako Anja Orthodox  wysłała wypełniony formularz zgłoszeniowy na przegląd młodych grup w Chojnowie.  Ten pseudonim to miał być żart, ale się przyjął. A skąd nazwa Closterkeller? Na urodzinach gitarzysty grupy, która jeszcze wtedy nie miała nazwy, struli się  winem tej marki. Zmienili tylko pierwszą literę z k na c. Od samego początku ich muzyka była mroczna i gotycka. Anja, która pisze teksty, mówi, że zawsze inaczej patrzyła na świat, bardziej satanicznie i stąd te „zamyślone, czasem straszne, chociaż czasem śliczne klimaty”. Okazała się zresztą zdolną tekściarką, także polityczną  (”Władza” i „W moim kraju”).  30 lat temu Closterkeller wzbudzał wielkie emocje. Niektórzy żegnali się już na sam ich widok, inni wpadali w zachwyt, słuchając i patrząc. W 1989 roku w Jarocinie dostali nagrodę jury i dziennikarzy. Ich debiutancka płyta „Purple” była jednym z pierwszych krążków kompaktowych wydanych w Polsce. Ktoś nazwał Anję rockową Ewą Demarczyk.  Kiedy w 1990 roku pojawili się na festiwalu w Sopocie z piosenkami „Maska” i „Purple”, tradycyjna publiczność była zaszokowana, a ortodoksyjni wielbiciele mieli im za złe, że występują na takiej tandetniej imprezie. Oni tłumaczyli, że chcieli złamać monopol konwencjonalnej rozrywkowej muzyki. Dzisiaj są klasykami gatunku. Zachęcam do słuchania tej płyty. Mroczne klimaty potrafią wciągnąć! Tracklista: 1. Scarlett 2. Władza 3. Ogród półcieni 4. Agnieszka 5. Neo 6. Tak się boję bólu 7. Fortepian 8. Zaklęta W Marmur 9. Violette 10. Dlaczego noszę broń 11. Bez odwrotu 12. Czas Komety 13. Nocarz 14. A nadzieja 15. W moim kraju


  • Wykonawca Closterkeller
  • Data premiery 2018-02-09
  • Nośnik CD
Więcej

Wspaniały album z delikatną, wprawiającą w osłupienie muzyką Tri Nguyen'a, mistrza wietnamskiej zither dan-tranh. Stosując pradawne techniki i nauczania pochodzące z różnych regionów kraju, jak również wprowadzając okazjonalnie różne instrumenty wietnamskie i z całego świata, Tri ukazuje nam piękno i różnorodność dan-tranh.


  • Wykonawca Nguyen Tri
  • Data premiery 2019-04-26
  • Nośnik CD
Więcej

Z łacińskiej maksymy ,,Homo homini lupus est" (człowiek człowiekowi wilkiem) wykorzystali w nazwie swego zespołu tylko połowę, gdyż nie wrogością, a amicus est (przyjaźnią) postanowiło Homo Homini obdarzać swoją publiczność. Organizowało się jednak długo, bo przez ponad rok. Tyle bowiem czasu potrzebował Aleksander Nowacki – były lider wrocławskich Nastolatków, współpracownik AliBabek i grupy Quorum, aby pojawić się na scenie z nową muzyką i własnym zespołem.Estradowy eksperyment z Andrzejem Krupińskim, muzykiem amatorskiej Kon-Tiki, awangardowego Sklepu Owocowo-Warzywnego Pana Krupińskiego i Hajlajfu, oraz Tadeuszem Woźniakiem nie trwał długo. Jego miejsce zajął wkrótce Waldemar Domagała, dawny wokalista rhythm’n’bluesowej wrocławskiej grupy Elar-5.Panowało wówczas powszechne przekonanie (a konkurencja była już całkiem liczna), że start nowego zespołu w estradową przyszłość nie jest tak łatwy jak dawniej. Że nie wystarcza dotychczasowa przeszłość. Że najlepiej zaczynać wszystko od początku i pomysłowo.Postawili na trzygłosowe męskie śpiewanie, literackie teksty i niespotykane dotąd instru-mentarium. Domagała kupił gitarę, Nowacki – gitarę hawajską, Krupiński – elegancką ba-sówkę. Przez kilka miesięcy ćwiczyli z zapałem na dodatkowych instrumentach, ciekawie ubarwiających ich muzykę pozbawioną zgiełku perkusji – na fortepianie, banjo, harmonijce ustnej i kazoo. Ale przede wszystkim nawiązali współpracę z cenionymi autorami tekstów i komponowali.I cały czas pamiętali przestrogę życzliwego, że udany start nie zależy wcale od przychylnej opinii krytyki. Muzyka nowego zespołu musi porwać przede wszystkim słuchaczy.W przypadku Homo Homini warunek ten został wtedy w pełni spełniony, a na dodatek zyskał dodatkowy atut w postaci uznania telewidowni, albowiem Homo Homini oficjalnie zadebiutowało w maju 1972 roku przed ogólnopolską publicznością Telewizyjnego Ekranu Młodych.Jeszcze tego samego roku nowy repertuar „ograli” przed publicznością kilku miast Wiel-kopolski, najlepsze piosenki usłyszeli słuchacze Polskiego Radia, a prawie cały nowy repertuar Homo Homini poznała w kwietniu 1973 roku publiczność Międzynarodowej Wiosny Es-tradowej. Podobała się tam ich muzyka, łącząca rodzimy i obcy folklor wsparty beatową ryt-miką.Miesiąc później Homo Homini trafiło pod opiekuńcze ramiona Estrady Poznańskiej. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Nobilitacji stało się zadość na estradzie KFPP Opole ’73. Wyróżniono ich interpretację piosenki Tobie Karolino. Po udanym debiucie w koncercie Premier ruszył zespół Homo Homini w tourneé po kraju, a pierwszy longplay okazał się re-welacją. Muzyczną – piosenki z tej płyty zajmowały wysokie lokaty na Radiowej Liście Przebojów. I plastyczną – okładkę do niej stworzył znany szeroko w świecie mistrz kreski – malarz, plakacista, grafik i architekt, nieżyjący już dziś Jan Sawka.Droga do sympatii publiczności wiodła Homo Homini przez estrady w kraju i poza jego granicami. Zespół koncertował samodzielnie i wespół z węgierską Omegą, amerykańskim wokalistą Warrenem Schatzem, niemieckim Automobilem i czeską wokalistką Heleną Vondráčkovą. Znowu nagrywał płyty i zdobywał festiwalowe trofea, m.in. II nagrodę (pierw-szej wówczas nie przyznano) na KFPP Opole ’75 za piosenkę W tym domu straszy, nagrodzo-ną także na festiwalach w Lipsku, Rostocku i w Karlshamn.Do 1977 roku był triem. Niezmiennie pod wodzą Nowackiego i z Krupińskim na basie oraz Zbigniewem Brzezińskim, Mirosławem Peślą i Krzysztofem Cieplińskim – zmiennikami Domagały, który postanowił wrócić do wyuczonego zawodu architekta. Istotne zmiany do-tknęły Homo Homini w 1978 roku. Muzyczne i personalne. W piosenkach grupa zaczęła hoł-dować ówczesnej modzie, urządzając sobie różne stylistyczne wycieczki. One z kolei wymo-gły zmiany w obsadzie. Męskie trio Nowacki–Krupiński–Ciepliński wspomogły wtedy dwa żeńskie głosy Alicji Godlewskiej i Bogumiły Kowalskiej, byłych wokalistek łódzkiej Pro Contry.Kwintet Homo Homini znowu zaczął nagrywać. Powstał czwarty longplay, pięć małych płyt dla Tonpressu i kilka dla Polskiego Radia, m.in. Za wieczoru złotą bramą, Mam skłonno-ści do przesady i Więcej wciąż przed nami niż za nami. Jak się jednak okazało, ten ostatni tytuł przeczył rzeczywistości. Mimo starannych przygotowań do dziesiątych urodzin do jubileuszu nie doszło. Stan wojenny zmusił Nowackiego do rozwiązania Homo Homini.Rozjechali się muzycy zespołu w zaświaty (Domagała i Ciepliński) i po świecie. Nowacki wyjechał do Austrii. Potem grał w Szwajcarii i w Niemczech, Krupiński zaś do Stanów Zjed-noczonych, gdzie prowadził zespół akompaniujący polskim gwiazdom piosenki.Nowacki wrócił do kraju w 1992 roku, ani na chwilę nie rozstając się przez czas rozłąki z muzyką. Krupiński pozostał w USA. Nie zerwał jednak z muzyką, mimo że oddał się służbie Bogu. Jako pastor Polskiej Społeczności w amerykańskim Kościele Ewangelicznym Harvest Bible Chapel w aglomeracji chicagowskiej prowadzi zespół muzyczny i chór, z którymi na-grywa pieśni i piosenki, przeważnie o tematyce religijnej.Czy to już koniec historii Homo Homini? Ależ skąd! Pisze się ona dalej. Po ćwierćwiecz-nej z okładem przerwie od 2008 roku gra, nagrywa i koncertuje jak dawniej w męskim gronie: Aleksander Nowacki, Piotr Nagiel i Marek Fijałkowski. (Ryszard Wolański)


  • Wykonawca Homo Homini
  • Data premiery 2016-08-26
  • Nośnik CD
Więcej

Ziemia Zakazana to cztery połączone muzyczną pasją dusze które często atakują wszystkie zmysły nie pozostawiając słuchacza obojętnym na tego rodzaju przekaz. Grzesiek Żygoń (ex. wokal Symetria), Maciej Rosik, Kacper Brzeskot i Szymon Wawrocki łączą siły po to aby rozpocząć w kraju powrót rock'n'roll'a na główny front muzycznych przemian, młodej fali zespołów metalowych.


  • Wykonawca Ziemia Zakazana
  • Data premiery 2015-04-14
  • Nośnik CD
Więcej