» » muzyka » Strona 65

Muzyka jednego z regionów Hiszpanii - Galicji. Region ten charakteryzuje się bogatą tradycją mzuyczną sięgającą średniowiecza. Zaznaczają się też wyraźne wpływy celtyckie. Wykonawcy to Jordi Savall - viola da gamba oraz Pedro Estevan - instrumenty perkusyjne.


  • Wykonawca Savall Jordi , Estevan Pedro
  • Data premiery 2014-10-13
  • Nośnik SACD
Więcej

Utwory zamieszczone na niniejszej płycie przeznaczone są na klarnet z towarzyszeniem fortepianu. Każdy z nich jest odzwierciedleniem ogromnej wszechstronności kompozytora – Michała Bergsona, są mistrzowskim pokazem jego umiejętności tworzenia pięknych i frapujących linii melodycznych oraz rozległych fraz, a także utrzymania dużego napięcia emocjonalnego. Piękne tematy bergsonowskiego autorstwa często poddawane są interesującym wariacjom: czy to w sposób klasyczny poprzez rozdrabnianie wartości (Liebes Leid – Liebes Freud), czy poprzez przekształcenia w akompaniamencie, jak dzieje się to np. w Im Norden – Im Süden. Istotnym elementem jest niezwykła zgrabność przeplatania się liryki, śpiewności oraz wirtuozerii. Jest to muzyka, która wciąga, zaskakuje i zaciekawia zarazem. Concert-Arie czy Grosse Concert-Arie już w swoim tytule ukazują wielkie przywiązanie autora do śpiewności. Utwory Bergsona charakteryzują się różnorakim zabarwieniem emocjonalnym, wywołują różne nastroje u odbiorcy.Ważnym czynnikiem jest także ukazanie klarnetu jako instrumentu o bogatych możliwościach ekspresyjnych, barwowych. Kompozytor eksponuje jego interesujące brzmienie w każdym rejestrze. Wszystkie dzieła na płycie wzbogacone są o efektowne kadencje, w których słuchacz może podziwiać techniczne możliwości tego instrumentu. Bergson jako pianista wykorzystuje i eksploatuje w znaczący sposób także fortepian, zachwycając nas bogatą kolorystyką brzmienia i efektowną harmonią obu instrumentów.Bardzo istotnym i charakterystycznym rysem owej muzyki jest pewnego rodzaju dialog pomiędzy tradycją chopinowską a muzyką żydowską, klezmerską. Akcenty muzyki Chopina słychać bardzo wyraźnie w fortepianowych wstępach, interludiach, a także głównych tematach dzieł. Wpływ muzyki żydowskiej zdradzają charakterystyczne skale i rysy melodyczne. Spośród melancholijnych, nostalgicznych chopinowskich fraz kompozytor potrafi wyłonić nagle i niespodziewanie, niby od niechcenia, fragment giocoso, który filuternie, żartobliwie przypomina słuchaczowi o warszawskiej Pradze, Szmulowiźnie… Wsłuchując się dokładniej, usłyszymy skale znane z muzyki klezmerskiej, typową ornamentykę, zadziorność; czasem zdać się może, że niemal słyszymy tzw. „krech”, czyli charakterystyczny dla muzyki klezmerskiej klarnetowy jęk.Każdy z utworów z tej płyty zaskoczy słuchacza z jednej strony niebanalnymi zwrotami harmonicznymi, tworzącymi unikalny, sielski klimat. Z drugiej zaś zaprosi do tańca. W Grand Duo brillant odnajdziemy fragmenty dostojnego poloneza, z kolei w Concert-Arie, Liebes Leid – Liebes Freud – lekkiego, niby od niechcenia, walca.Interesujące jest użycie w temacie utworu Im Norden – Im Süden rytmu sarabandy – tańca hiszpańskiego, co może być związane z tytułem owego dzieła. Słuchając Liebes Leid – Liebes Freud dajemy się ponieść melancholii – muzyka ta przypomina nam pocztówkę, opowieść, list wypełniony wspomnieniami.Niezwykle istotna jest także kwestia współpracy obu instrumentów. Zarówno klarnet, jak i fortepian są często przez Michała Bergsona traktowane solistycznie (por. interludium Concert-Arie), by w kolejnych fragmentach znów razem znakomicie się uzupełniać, dopowiadać, tworzyć razem muzyczną opowieść.Wykonanie:Grzegorz Wieczorek - clarinetTomasz Jocz - piano


  • Wykonawca Wieczorek Grzegorz , Jocz Tomasz
  • Data premiery 2017-02-17
  • Nośnik CD
Więcej

Zongamin, nowa niezwykła formacja w barwach brytyjskiej firmy XL, to jednoosobowy projekt Japończyka Susumu Mukaia, którego pierwszymi kupionymi płytami były przebojowy temat z filmu Ghostbusters czy Rock Me Amadeus Falco. The Beatles, Jaco Pastorius, Stanley Clark, Prince, Art Of Noise, Joy Division, The Cramps czy David Bowie to już późniejsze fascynacje Makaia częściowo tłumaczące zabawną, barwną i nieprzewidywalną zawartość debiutanckiej płyty Zongamin. To zdecydowanie taneczna muzyka, ale zupełnie inna od typowych współczesnych klubowych brzmień. To disco ale podane z post-punkową wrażliwością, rock'n'rollowym etosem, osobliwym poczuciem humoru i funkiem, potraktowane elektroniką i odrobiną szaleństwa. Zongamin to płyta, na której temat rodem ze starego westernu sąsiaduje ze stylistyką a'la Donna Summer, przy czym brzmi to wszystko spójnie, naturalnie i - najważniejsze - przebojowo. Jak mówi Susumu Mukai, "tak pragnąłbym, by brzmiała muzyka pop".


  • Wykonawca Zongamin
  • Data premiery 2003-01-01
  • Nośnik CD
Więcej

W 2015 roku mija 40 lat od momentu powstania zespołu Maanam. Największe sukcesy zespół odnosił w latach 80. zeszłego wieku. Maanam rozpoczął rockową rewolucję w Polsce. Stał się klasykiem polskiej muzyki rockowej, a Kora, wokalistka i autorka większości tekstów grupy, rockowa ikoną.Maanam rozpoczął swoją działalność w roku 1975. Założyli go Kora, Marek Jackowski i Milo Kurtis. Milo po kilku miesiącach zespół opuścił. Zastąpił go Brytyjczyk – John Porter. Ja przez pierwsze lata działalności Maanamu robiłem light show. W 1980 Kora i Maanam zaszokowali publiczność na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. „Boskie Buenos” i „Oddech szczura” otworzyły nową epokę w rodzimej muzyce rockowej. Kora, Marek Jackowski, Ryszard Olesiński i Bogdan Kowalewski rozpoczęli huraganową trasę koncertową po Polsce. W obawie przed rozruchami milicja otaczała wówczas każdą z sal koncertowych, w których zespół wówczas występował. Gdyby nie zabrakło czarnej masy do produkowania płyt winylowych, pierwsze dwie płyty Maanamu z pewnością sprzedałyby się w wielomilionowych nakładach.Trzeci album zespołu, „Nocny patrol”, moim zdaniem najlepsza polska płyta rockowa, to majstersztyk, który skupia w sobie marzenia, tęsknoty i nadzieje Polaków. Także rozczarowanie i rozpacz, jakie przyniosło zdławieniu solidarnościowej rewolucji. Muzycznie ta płyta, wyprodukowana przez Anglika Neila Blacka, nawiązuje do brytyjskiej nowej fali. Po jej wydaniu Maanam rozpoczął wielkie tournee po klubach i salach Beneluxu, Francji i Niemiec. Trzy płyty zespołu ukazały się na Zachodzie. Po powrocie do kraju w orwellowskim 1984 roku władza komunistyczna chciała ukarać zespół. Kora odmówiła koncertu w Sali Kongesowej w Warszawie dla czerwonych bonzów z ZSRR. Zakaz trwał jednak krótko. Fani oraz Marek Niedźwiedzki z radiowej Trójki wymusili na władzy jego odblokowanie.Ogromna sława, koncerty w Polsce i za granicą oraz kłopoty z władzą odbiły się na kondycji psychofizycznej grupy. W 1985 roku Kora rozwiązuje zespół w jego dotychczasowym składzie. Rok później Maanam nagrywa niedocenianą płytę „Sie ściemnia”, a następnie na pięć lat znika z rynku. W wolnej Polsce Kora reaktywuje zespół w pierwotnym skladzie. Pierwsze trzy płyty – „Derwisz i Anioł”, „Róża” i „Łóżko” stają się wielkimi sukcesami. „Róża” osiąga sprzedaż około pół miliona (wraz z egzemplarzami pirackimi). Maanam, nie tracąc nic ze swej drapieżności, staje sie bardziej liryczny i mistyczny. Gra gigantyczne trasy koncertowe dla milionów ludzi. W nowym tysiącleciu zespół nagrywa bardzo ciekawą, lecz niedocenioną płytę „Hotel Nirwana”. Jej producenci, Neil Black i Barry Kinder, po raz pierwszy w historii zespołu wprowadzają do jego twórczości elektronikę i komputery. W 2004 roku Maanam w odmienionym składzie, ale jak zawsze z Korą i Markiem nagrywa swoją ostatnią płytę, „Znaki szczególne”. Jest to powrót do korzeni starego Maanamu z roku 1980.Maanam odbył długą drogą: od posthipisowskiego w roku 1975, przez akustyczny, lecz punkowy w roku 1977 z Johnem Porterem w składzie, następnie rasowo nowofalowy i rockowy z roku 1981, refleksyjny w 1994, skończywszy na znowu rockowym w roku 2004. W 2013 roku zmarł Marek Jackowski, tym samym nadzieje na reaktywację Maanamu stały sie nieaktualne. Została muzyka. Muzyka, która towarzyszyła nam w naszym zyciu, naszych emocjach, w naszych zakochaniach, rozstaniach, w naszej smucie wojennej i radości z wolnej Polski. Warto słuchać Maanamu. Ta muzyka wzbogaca i wielu ludziom nadal daje siłę do życia, do walki z przeciwnościami, z depresjami i falami szczęścia. Ma nam grać Maanam.Kamil Sipowicz16 października z okazji jubileuszu zespołu Maanam, na rynku ukazuję się specjalne wydawnictwo. To podwójna płyta, która przypomni drogę artystyczną tego fascynującego zespołu. Zespołu, którego jądrem była Kora i Marek Jackowski. Para, która stworzyła ponad sto piosenek, z których zaprezentujemy 40 na 40-lecie. 4 grudnia trafił do sklepów winyl „Miłość jest cudowna” na którym znajdą się wyselekcjonowane przez Korę piosnki.Tracklista:LP 1Side A1. Brave Gun2. Miłość jest cudowna3. Krakowski spleen4. Miłość jest jak opium5. Kocham Cię kochanie moje6. LuciollaSdie B1. Lipstick On The Glass2. Wyjątkowo zimny maj3. Róża4. Zapatrzenie5. Bez Ciebie umieram6. Po to jesteś na swiecie7. Tu jest mój domLP 2Side C1. Boskie Buenos2. Oddech szczura3. Cykady na cykladach4. Och Ten Hollywood5. O! nie rób tyle hałasu6. Electro Spiro Contra Zanzara7. Raz dwa raz dwa8. To tylko tangoSide D1. Derwisz 2. Samotność mieszka w pustych oknach3. Wieje piaskiem od strony wojny4. Mówią że miłość mieszka w niebie5. Puerto Rico6. Hotel Nirwana7. Karuzela z Madonnami


  • Wykonawca Maanam
  • Data premiery 2015-12-04
  • Nośnik Płyta Analogowa
Więcej

„Będziemy podpowiadać. Zdarza się bowiem, i to wcale nie tak rzadko, że muzyka wyraża treści pozadźwiękowe, pozamuzyczne. Opowiada mniej lub bardziej konkretne historie. Utrwala w partyturze wydarzenie, sytuację, ba, nawet fakt historyczny. Często na trop naprowadza nas tytuł dzieła. Innym razem ów pozamuzyczny kontekst jest wyjaśniany w dołączonym programie literackim. Wtedy taką muzykę nazywamy programową, bo możemy śledzić ją z nosem zatopionym w tekście. Możemy, ale przecież nikt nas do tego nie zmusza. Program programem, a nasze skojarzenia mogą być zupełnie inne… Od dawien dawna kompozytorzy utrwalali w muzyce otaczającą ich rzeczywistość, zwłaszcza zmienność i nieprzewidywalność natury. Barokowi twórcy prześcigali się w malowaniu dźwiękami pór roku czy też zjawisk atmosferycznych. Dostrzegali śpiew ptaków… Byli i tacy, którzy próbowali muzyką opisać cechy charakterystyczne różnych narodów. Wiek XIX dał tutaj pole do popisu. Umęczeni życiem romantycy zamykali wszystkie emocjonalne porażki na kartach swych partytur – muzyką opowiadali własne historie. Na naszej płycie, podobnie jak w muzyce, wszystko jest dozwolone. Idziemy śladem kompozytorskich podpowiedzi. „Obrazki z wystawy” to cykl, który Modest Musorgski napisał po obejrzeniu prac – w Sankt Petersburgu w 1874 roku – swego przedwcześnie zmarłego przyjaciela, malarza i architekta, Wiktora Hartmanna. Każdy z obrazów otrzymał od kompozytora muzyczny ekwiwalent. A my czujemy się jak na wystawie, podążając ściśle wyznaczoną drogą – symboliczną promenadą. Pozostałe „obrazki z płyty” są tak różnorodne, jak tylko można sobie na to pozwolić. Szczygieł Vivaldiego (słychać go, że hej), szalone furie Glucka, burza Rameau, strumyk u Beethovena, marsz na miejsce stracenia Berlioza (z Symfonii fantastycznej, która sama w sobie jest autobiografią), nieudaczny uczeń czarnoksiężnika Dukasa (wg Goethego), płynąca przez Czechy Wełtawa Smetany, przygody Dyla Sowizdrzała Straussa, a nawet jedna z planet, Jowisz, Holsta. Claude Debussy nie znosił takich pozamuzycznych kontekstów, choć sam nadawał (a jakże!) swoim utworom tytuły. Jego Morze to paradoksalnie jeden z najpiękniejszych opisów natury w historii muzyki. Stworzony jakby na przekór sobie. I jak tu wierzyć artystom?” - Jacek Hawryluk, Polskie Radio.


  • Wykonawca Various Artists
  • Data premiery 2017-01-23
  • Nośnik CD

"Don Kipper gra tak zwaną "tradycyjną muzykę północno-wschodniego Londynu". Cóż kryje się za takim sformułowaniem?. Odpowiedź wcale nie jest taka trudna. Są to dźwięki, które można usłyszeć na ulicach wokół "Seven Sisters Road" - londyńskiego "skrzyżowania kultur", które obejmuje żydowskie piekarnie z bajglami i tureckie kebabiarnie - lub w klubach jazzowych Dalston. [...] O kolorycie albumu decyduje przede wszystkim bogate brzmieniowo instrumentarium członków zespołu, z arabską lutnią - Oud, klarnetem, akordeonem, skrzypcami i rozlicznymi perkusjonaliami. Żywe brzmienie instrumentów etnicznych zwiększa i tak już wysoką temperaturę muzyki. Ogromny ładunek pozytywnej energii grupy Don Kipper sprawia, że określenia wielokulturowość i wieloetniczność nabierają nowych znaczeń. Imponujący, pomysłowy, akustyczny, siedmioosobowy kolektyw z charyzmatycznym śpiewakiem Dunja Boticem, dysponującym majestatycznym i potężnym wokalem, z niezwykłą swobodą żegluje pomiędzy tradycją grecką, klezmerską, bliskowschodnią, afrykańską oraz muzyką Turcji i Macedonii. Być może to w północno-wschodnim Londynie dochodzi do rzeczywistego dialogu na styku Wschodu i Zachodu." Mateusz Matyjak Muzycy: Tim Karp: guitar, oud, vocals Daniel Gouly: clarinet Jamie Benzies: double bass Tim Doyle: drums Dunja Botic: lead vocals Josh Middleton: accordion Tim Doyle: percussion Andrew Gorman: violin Tracklista: 1. Welcome 2. Gül Ali 3. Doina - Evin Terkisher 4. Cassenbaumer Sher 5. Opa Ela 6. Hajri Me Ta Dike 7. Min Orkizese 8. Aroma 9. Gambrinus 10. Stamena


  • Wykonawca Don Kipper
  • Data premiery 2018-06-29
  • Nośnik CD
Więcej