
Studyjny album Sizzli, jamajskiego wokalisty, zawierający kombinację muzyki reggae, hip-hopu i dancehall'u.
- Wykonawca Sizzla
- Data premiery 2007-01-17
- Nośnik CD
- Vinyle / Pop & Rock / Zagraniczna
- 7-04-2019, 23:13
- 0
- 0
- admin

Studyjny album Sizzli, jamajskiego wokalisty, zawierający kombinację muzyki reggae, hip-hopu i dancehall'u.

Współtwórczyni zespołu Muzykoterapia oraz wieloletnia współpracowniczka takich artystów jak: Fisz, Emade, Jamal, Novika, Sistars, O.S.T.R., Czarny HIFI. W 2013 roku wyszła z „cienia” wydając dwie bardzo dobre płyty solo, a jesienią 2015 triumfalnie podbiła serca jurorów i wielomilionowej publiczności programu „Must Be The Music”.Teraz wydaje kolejny solowy album – wyjątkowy, bo zainspirowany i dedykowany Francji. Iza po raz kolejny prezentuje niezwykle spójny i intrygujący zestaw utworów, które ukazują wielobarwność jej talentu wokalnego, poetyckiego i kompozytorskiego. Zwiastunem płyty jest singiel „Los jak zegar”, promowany teledyskiem w reżyserii Piotra Smoleńskiego (m.in. Cleo, Enej, Maryla Rodowicz, Justyna Steczkowska, Piotr Rubik).Być może zastanawiali się Państwo, skąd w Polsce tak duża popularność muzyki francuskiej. Być może cywilizacyjna bliskość i splatające nasze narody wydarzenia historyczne sprawiły, że przed laty zapałaliśmy sympatią do Edith Piaf, Charlesa Aznavoura, Mireille Mathieu, Joe Dassina, a później Patricii Kaas, Zaz i Indili. Być może to romantyzm nadwiślański bliski temu znad Sekwany... Iza Kowalewska uległa czarowi piosenki francuskiej, jak miliony z nas. Tą płytą oddaje jej hołd, przedstawiając nam swoją wizję radości i smutku, miłości, zazdrości i rozpaczy, inspirowanych muzyką znad Rodanu i Sekwany. Francuski klimat splata się tu z polskimi słowami i… skrywa się „pod dachami Paryża”, płynąc wartko z głośników. Jeśli tylko zdecydujemy się sięgać po tę szczególną płytę…

Kolejny album Joela Frederiksena – wokalisty (bas) i lutnisty. Mieszkający w Monachium artysta współpracował z takimi gwiazdami i zespołami muzyki dawnej jak: Emma Kirkby, Jordi Savall, Paul O’Dette, Stephen Stubbs, Musica fiata, Freiburger Barockorchester, Josquin Capella, Ensemble Gilles Binchois i Huelgas Ensemble. Studiował wokalistykę i grę na lutni w Michigen, a w latach 1990 – 1999 był członkiem znanych w USA zespołów muzyki dawnej: The Waverly Consort i the Boston Camerata. Jest wybitnym interpretatorem muzyki angielskich lutnistów oraz kompozytorów włoskiego baroku. Tym razem uwaga artysty skierowała się w kierunku bożonarodzeniowych utworów XVI wiecznej Hiszpanii. Prawdziwa gratka dla miłośników muzyki renesans.

Melody Gardot wyrasta na godną następczynię Diany Krall, Katie Melua czy Norah Jones, ale z własnym niepowtarzalnym stylem. Singiel "Baby I’m a Fool” podbił już serca brytyjczyków sprawiajac, że album "My One And Only Thrill” znalazł się na pierwszym miejscu Amazon UK Chart.Najnowsza płyta Melody Gardot to idealne połączenie rytmów latynoskich, korzennego bluesa i duchowości i swobody muzyki folk. Dojrzałość tej muzyki jest tym bardziej zaskakująca, że Melody dopiero niedawno skończyła dwadzieścia lat! W tym wieku nie każdy ma tyle do powiedzenia o życiu, uczuciach i emocjach co ona. I nie każdy umie to ubrać w tak wspaniałe dźwięki.Na swojej debiutanckiej płycie “Worrisome Heart”, Melody Gardot pokazała, że potrafi w niesamowity sposób połączyć swoją własną pasję z wielką tradycją jazzu i bluesa. Jednak wszyscy którzy poddali się urokowi tego albumu, będą mocno zaskoczeni postępem jaki dokonał się w muzyce Melody od tamtego czasu i jak bardzo dorosły i przemyślany jest jego następca, "My One And Only Thrill”. Co zabawne, materiał na ten album powstawał niemal cały czas "na walizkach”. Po sukcesie "Worrisome Heart” Melody i jej zespół większość czasu spędzali w hotelach i na lotniskach niż w sali prób.To niezbyt komfortowe warunki, a jednak udało się napisać piosenki, które zachwycają od pierwszego zetknięcia. "Byliśmy w trasie bez przerwy przez dziewięć miesięcy, jak udało mi się wyrwać tydzień wolnego to byłam szczęśliwa. I nawet wtedy nie miałam czasu dla siebie, bo pisałam materiał na nowy album. To było męczące, ale jednocześnie dawało mi trochę perspektywy, robiłam coś a potem wracałam do tego po jakimś czasie i dzięki temu nie podejmowałam pochopnych decyzji”.Natłok obowiązków, nie przeszkodził Melody w dokładnym zaplanowaniu sesji nagraniowej do "My One And Only Thrill”. "Do studia weszliśmy z gotowym materiałem. To ważne, bo lepiej jest kiedy masz wyobrażenie tego jak ma brzmieć płyta, którą właśnie nagrywasz. Musisz wiedzieć czego oczekujesz od muzyków, kiedy mają pojawić się smyczki, a kiedy nie muszą. To fascynujący proces, poszukiwanie miejsca na orkiestrę, to jak rozbieranie piosenki do naga”.Dużą pomocą w tym "rozbieraniu” była współpraca z takimi artystami jak Vince Mendoza, który jest "tajną bronią” Melody. Ten znakomity aranżer znany jest z pracy z takimi muzykami jak Al Di Meola, Joni Mitchell, Kyle Eastwood, Joe Zawinul, czy Robbie Williams (album "Swing When You’re Winning” to właśnie jego dzieło). Dla Melody zaaranżował partie orkiestry i roztańczonych kawałkach latin i w rozmarzonych balladach. To dzięki niemu słychać na tej płycie echa Peggy Lee i Franka Sinatry. Prawdziwą magię Mendoza pokazał w tytułowym utworze "My One And Only Thrill”, to co robi orkiestra w tej kompozycji to absolutne mistrzostwo świata, od delikatnego wstępu poprzez nagły zwrot aż do finału, który przywodzi na myśl muzykę pisaną przez Bernarda Herrmanna do filmów Hitchcocka. Jeszcze rok temu, nikt nie mówił o niczym innym poza wypadkiem samochodowym z którego Melody cudownie uszła z życiem i o terapeutycznej roli muzyki w jej powrocie do zdrowia. Dziś ten temat schodzi na daleki plan, liczy się tylko muzyka!Panie i Panowie, oto narodziła się nowa gwiazda! Pozwólcie sobie przedstawić - Melody Gardot!

Pochodzący z Austrii wybitny klasyczny kompozytor Franz Joseph Haydn, urodzony w 1732 roku w Rohrau, zmarł w 1809 roku w Wiedniu. Artystka komponował poważną muzykę klasyczną, jest zaliczany do tzw. Klasyków wiedeńskich, wraz z Wolfgangiem Amadeuszem Mozartem i Ludwigiem Van Beethovenem i jest z nich najstarszy. Jest prekursorem muzyki swojej epoki i wytaczał jej główne nurty. Tracklista: 1. I. Presto 2. II. Menuet 3. III. Andante 4. IV. Presto 5. I. Allegro Di Molto 6. II. Andante Molto 7. III. Menuet: Allegro 8. IV. Finale: Allegro Di Molto 9. I. Allegro Assai 10. II. Andante 11. III. Menuet 12. IV. Finale: Allegro Di Molto 13. I. Allegro 14. II. Allegro Piu Tosto Allegretto 15. III. Menuet 16. IV. Finale - Fuga: Allegro

W 2001 roku dwaj wielce zasłużeni artyści dla muzyki brazylijskiej, w tym brazylijskiego jazzu, Gilberto Gil I Milton Nascimento, wydali wspólny album, który jest idealnym prezentem dla fanów takiej muzyki. Pisano wręcz, że zawartość "Gil e Milton" to muzyczny orgazm.Panowie nagrali na płytę nie tylko brazylijskie piosenki. Jest tu także zinterpretowany w stylu reggae (!) utwór George'a Harrisona "Something". Muzyka to większości dzieło Gila, Nascimento jest zaś głównym autorem tekstów. Legendarnych artystów wspomógł w nagraniach między innymi Sao Jose School Girls Choir.

„Modular String Trio wbrew temu co głosi nazwa nie jest triem lecz kwartetem. Formacja od początku swojego istnienia porusza się w przestrzeni szeroko rozumianej współczesnej muzyki improwizowanej. Gdy zakładałem zespół jeszcze jako trio nazwałem go „modularnym” ze względu na szerokie możliwości kreowania muzyki przez jego członków, podobnie jak ma się to w odniesieniu do syntezatorów modularnych. W późniejszym okresie dołączył do nas Łukasz Kacperczyk z takim właśnie instrumentem i tak oto dopełnił się skład, który zawiera zarówno syntezator modularny jak i trio smyczkowe generujące muzykę improwizowaną bliską współczesności” – informuje Jacek Mazurkiewicz, założyciel i kontrabasista zespołu, znany również z takich składów jak Jachna/Mazurkiewicz/Buhl oraz współpracy m.in. z Andrzejem Przybielskim i Mikołajem Trzaską. „Pozycja zespołu zatytułowana „Chlorofil” przynosi zapis koncertu, który odbył się w łódzkiej Fabryce Sztuki w 2017 roku. „Chlorofil” jest efektem występu, podczas którego zmieniliśmy dotychczasową strukturę naszej działalności. Dotychczas siły muzyczne rozkładały się w taki sposób, że połowa zespołu odpowiadała za generowanie dźwięków akustycznych, a druga połowa za pakiet akustyczno-elektryczny. W tym momencie działamy jako „klasyczne” akustyczne trio smyczkowe, a za elektryczne dźwięki odpowiada tylko Łukasz Kacperczyk” – wspomina Mazurkiewicz. „Wprowadzenie tych zmian wpłynęło na ostateczny kształt muzyki. Zespół skupił się jeszcze bardziej na walorach kreowania dźwięku w smyczkowym trio, pozostawiając syntezatorom otwartą furtkę do wielu elektronicznych przetworzeń. Jak Chlorofil prezentuje się na tle dotychczasowych dokonań formacji? Na tym albumie kontynuujemy ścieżkę obraną przez nas wcześniej, zatapiając się w kolejnych odsłonach elektro-akustycznych form” – podsumowuje Mazurkiewicz. Muzycy: Sergiy Okhrimchuk - skrzypce Robert Jędrzejewski - wiolonczela Jacek Mazurkiewicz - kontrabas Łukasz Kacperczyk – syntezator modularny Tracklista: 1. MST 03.00.18 – 7:19 2. MST 03.00.19 – 7:42 3. MST 03.00.20 – 6:22 4. MST 03.00.21 – 12:24 5. MST 03.00.22 – 3:50

Na płycie nagrania muzyka bluesowego Big Billa Broonzy. Płyta wydana w serii Blues Characters firmy Le Chant du Monde przedstawiająca wykonawców z historii muzyki bluesowej od Bessie Smith do B.B. Kinga. Płyty są zremasterowane przy użyciu najnowocześniejszej techniki.

Wznowienie kultowego albumu Piotra Fronczewskiego wydanego w 1984 roku pod pseudonimem Franek Kimono.Pomysłodawcą projektu "Franek Kimono" był Andrzej Korzyński, który jest również twórcą tekstów większości utworów. Andrzej Korzyński zaprosił do współpracy Piotra Fronczewskiego, którego predyspozycje wokalne i niesamowite zdolności recytatorskie były dokładnie takie, jakich szukano.Wersje "mówione" utworów wykonywane przez Franka Kimono spowodowały, że jest on uważany za prekursora rapu i pierwszego polskiego rapera.W 1983 roku wydany został pierwszy singiel zawierający utwory "King Bruce Lee Karate Mistrz" oraz "Dysk-Dżokej", które błyskawicznie podbiły ówczesne listy przebojów.Po ogromnym sukcesie tych piosenek w 1984 roku został wydany album winylowy Franka Kimono zawierający 13 przebojowych utworów. Płyta, która od początku miała być żartem muzycznym oraz pastiszem muzyki disco, stała się wielkim przebojem.Album otrzymał tytuł "Płyty roku '84" w kategorii muzyki rozrywkowej w plebiscycie zorganizowanym przez Program II Polskiego Radia. Piosenki z płyty Franka Kimono do dziś są wielkimi przebojami, które goszczą zarówno podczas domowych imprez jak i eventów organizowanych w najlepszych klubach.

Pop. Każdy go rozpoznaje, gdy tylko usłyszy. Jednak określenie muzyki pop może być zaskakująco trudne.