» Materiały dla 14.04.2020 » Strona 10

Nie było szumu dookoła tego filmu. 2006 rok minął bez nawet najmniejszego echa dookoła Tańca namiętności. Ja też nie miałem bliższych informacji do momentu, gdy dostałem płytke DVD z filmem. Odpaliłem na nośniku i siedzę jak wryty. AAAAAaaaaa muzyka jest porpostu wirtuozeryjna. Młody chłopak mieszkający u zastępczej rodziny któremu brakuje rozrywek więc zaczyna się bawić w kradzieże samochodów z kumplami. Po drugiej stronie mamy bogatą dziewczyne, która walczy o kontrakt z wytwórnią taneczną. Wszytsko by było w porządku, gdyby ich drogi się nie skrzyżowały. Co ich łączy? Miłość do tańca, co ich różni? Przepaść materialna. Jednak dwoje ludzi nie chcą by ich porównywano. Film pokazuje wiele problemów młodzieży. Jak pokonać stereotypy o różnicach, jak udowodnić drugiej osobie że jest dla niej całym światem. Ile już takich filmów oglądaliśmy. Pełno jest takich filmów. Co jednak wyróżnia film o którym piszę ? Wyróżnia wiele aspektów. Piękno pokazane w tym filmie przewyższa wszytsko. Finezja, perfekcja, spontaniczność i ta miłość do tanca. Coś wspaniałego. Dobór ról jest perfekcyjny. On dobrze zbudowany tańczący jak mało kto. Ona piekna, kobieca i otwarta na świat. Bardzo dobrze zagrali też dwaj czarno skórzy przyjaciele Tylora, bo tak ma na imię główny bohater. Chudy stracił życie a jego brat lamentował bardzo długo. Świetnie odegrana rola. Jeszcze raz wrócę do muzyki, poniewaz w tej można się zakochać. Tak dobrze dobraną muzyką spotkałem tylko w requiem dla sanu. Loopy które ruszają człowieka przed telewizorem czy ekranem. Od samego początku do końca siedzimy jak wryc, a o to chyba chodzi. Film polecam jak najbardzie i z utęsknieniem czekałem na druga część, która u mnie w kinie grana jest od wczoraj. W weekend wybiorę się do kina to też wam zrelacjonuję wrażenia.
Więcej
W Rytmie hip hopu to już klasyka. To jeden z pierwszych filmów łączący element komedii romantycznej i tańca. Jednak patrząc z perspektywy czasu - najlepszy, bo pierwszy. Dopiero później pojawiły się kolejne produkcje… Honey, W rytmie hip hopu 2, step up i wreszcie step up 2. Można by tak wiele wymieniać. Ale pewne jest, że tego typu filmy, bardziej niż na przykład Dirty Dancing, trafią do młodych ludzi, a przekazują tę samą prawdę, uczącą, że taniec jest pięknym hobby i może być całym życiem dla każdego.
Jest rok 2001, jest to więc pewnego rodzaju nowość na rynku filmowym.
Siedemnastoletnia Sara, której życiową pasją jest balet, a życiowym celem - dostanie się do szkoły Julliard, po śmierci matki przeprowadza się z spokojnego miasta w Illinois do Chicago do swojego ojca z którym nie miała najlepszego kontaktu.
Nowe mieszkanie, nowa rodzina, nowa szkoła… Wszystko jest zupełnie inne, a trzeba się zaaklimatyzować. Zawsze jest cieżko. Zdecydowana większość uczniów to Afroamerykanie. Sarze szybko udaje się poznać nowych ludzi. Poznaje grupkę ludzi pasjonujących się tańcem - hip hopem. Zaprzyjaźnia się z Chenille i jej bratem Derekiem. Ten uczy ją podstaw tańca, spędzają ze sobą coraz więcej czasu … i zakochują się. Oczywiście na drodze do ich szczęścia stoi wiele ludzi. Derek pomaga dziewczynie zrealizować jej marzenia, jest jej bratnią duszą.
Fabuła tego filmu jest dość typowa. Znów, jak w przypadku step up, należy zauważyć, że są w nim elementy ważniejsze od fabuły, mianowicie taniec i muzyka, które tutaj, biorąc pod uwagę fakt, że film powstał 7 lat temu, są rewelacyjne.
Historia opowiedziana w “W rytmie Hip-Hopu” jest zatem banalna, oklepana, wtórna, ale trzeba przyznać, że ogląda się ją całkiem sympatycznie, choć z lekkim przymrużeniem oka i z pewnym dystansem.
Rażące mogą być tylko drobne dialogi, z których wynika, że rasa czarnych jest z góry przegrana i żyjąc w getcie nie pozostaje nim nic innego jak tylko walczyć o swoje przetrwanie. Przez właśnie ten pryzmat można odnieść wrażenie, że film to kolejna książka o kopciuszku, gdzie wszystko dobrze się skończy, a zło zawsze przegrywa.
Podsumowując, film warto obejrzeć, jednak wtedy, kiedy ma się ochotę na coś łatwego i nie wymagającego wielkiego wysiłku intelektualnego.
Więcej
Czekałem dwa miesiące na ten film. Czekałem i nie mogłem się doczekać. Jako, że sam od pewnego czasu bawię sie w taniec ulicy doznawałem już wstrząsów w tym całym oczekiwaniu. Kontynuacja komercyjnej ekranizacji STEP UP Taniec zmysłów zniszczyła mnie zewnętrznie i wewnętrznie. Już na samym poczatku nie miałem wątpliwości co do genialności muzyki w filmie. Taniec uliczny bo to takiego rodzaju tańca dotyczy film cechuje się żywiołowością i prawdziwością. Można było to dostrzec w każdym elemencie pokazanym w filmie. Znowu znajdujemy się w szkole w której miała miejsce pierwsza część filmu i znowu odnajdujemy dwójkę ludzi których łączy taniec. Reżyser nie zaskoczył nas czymś nowym w tym elemencie. Aktorzy jak w pierwszej części dobrani genialnie. Świetnie zbudowanie, genialni tancerze, no i oczywiście piekni (w tej tancerce to można się zakochać.) Wrócę do tego co pisałem wcześniej, czyli do muzyki. Każdy kto miał styczność kiedykolwiek z tańcem ulicy zna większość tych kawałków. Linie melodyczne dopasowane mistrzowsko do choreografi. Tutaj nalezy zwrócić uwagę na ten element. Choreograf zrobił wspaniałą pracę nad ułożeiem tych figur. Przez cały film dzieje się może mało ciekawostek, za to sceny w których tancerze pokazują swoje umiejętności rekompensują w pełni wszystkie zaległości. W pierwszej części spotykaliśmy się z przeciwnościami losu i życia, natomiast druga część ma podobne podejście, z małą różnicą. W The streets chodzi o pokazanie w jaki sposób powinno się tańczyć. Nie ma różnicy jakimi środkami się kierujemy i skąd jesteśmy. Ważne, że chcemy cos pokazać i przekazać innym. Film ma przesłanie co jest ważnym aspektem. No i muszę napisać o scenie finałowej. Jeżeli jesteście fanatykami tańca to uważajcie na “nagłe orgazmy”. Scena finałowa jest ukoronowaniem starań ludzi tańczących w tym filmie. I teraz pytanie czy ja polecam film. JA ROZKAZUJE ! MARSZ DO KINA !
Więcej

Tracklista: CD 1 1. To Be Free (Radio Mix) 2. Katharsis (Original Mix) 3. Make Me Better (Club Edit) 4. Feel Good (Feat. Prince Alonzo) [The BT Project Radio Edit] 5. Milla (Original Mix) 6. Sirimiri (Original Mix) 7. This Time (Feat. Elsa) [Original Mix] 8. Butterfly (Danielle Diaz Remix) 9. Pandora (Olivier Giacomotto Remix) 10. Stand Up (Original Mix) 11. The Freak 12. Words (Original Mix) 13. So Get Up (Original Mix) 14. Mischief (Pascal Feos Remix) 15. I Need You (David Puentez & MTS Remix) 16. This Is 17. Elephant 2k18 (Brockman & Basti M Update Mix) 18. Nothing To Fear (Original Mix) 19. Craving (Original) 20. Paranoic (Original Mix) 21. Believe (Feat. Shawnee Taylor & MTS) [Basti M X Bolinger Ibiza Rework] 22. Don't Let Go (Club Edit) 23. Gravity (Blaikz Remix Edit) 24. Real Life (Radio Mix) 25. Shout (Feat. Martin Sola) [Original Mix] 26. G-Funk (Original Mix) 27. Don't Let Go (Feat. King & White) [Extended Mix] 28. Voices (Moonwalk Remix) 29. Give Up (Radio Mix) 30. I Am That Light 31. Turn It Out (Original Mix) 32. Always With You (DJ Tonka Radio Mix) 33. Fell In Love Boy (Original Mix) 34. You (Radio Edit) 35. Atlanta (Original Mix) 36. The Wasp (Original Mix) 37. Find The Light (Radio Edit) 38. Sweet Memories (Feat. Raye Cole) 39. Belief (Misha Klein & No Hopes Remix Edit) 40. Give Me Love (Feat. Sahbi) [Radio Mix] 41. One Direction (Benny Royal Remix) 42. Take Me Away (Feat. Simon Jackman) [Wolf Krew Darker Dub] 43. Sunny (Danielle Diaz Remix) 44. Moon (Metrush Remix) 45. Love Savior (Feat. Lirina) 46. Gimme Your Love (Nanananana) [Jerry Ropero Remix] 47. Chain Reaction (Feat. Luca Fuligni) 48. Needy (Feat. Mankind) [Radio Mix] 49. Slow Motion (Original) 50. Lost You (Radio Edit) CD 2 1. Winter Ocean (LIZOT Radio Edit) 2. Dive With Me (Original) 3. Cammac 2.0 (Radio Edit) 4. Wanna Be Close (Stefane Remix Edit) 5. Many Nights (Radio Edit) 6. There In The Sunlight 7. Head Down (Feat. Shannon Labrie) [Radio Edit] 8. Feel The Night (Feat. E.M.C.K.) [Original Radio Edit] 9. Shine On Me (Misha Klein & No Hopes Remix Edit) 10. Be As One (Feat. Roay Davis Jr.) [Original Mix] 11. Electric Love (Jay Frog Remix Edit) 12. Seabirds (Original Mix) 13. Bring The Funk (Radio Edit) 14. The Rhythm Of The Beat (Original Mix) 15. Hiraeth (Radio Edit) 16. Don't Look Back (Ben Delay Remix) 17. You Got Me Thinking (Radio Edit) 18. Way Back (Original Mix) 19. One Of Them Nights (Feat. Roya) [BLR Remix] 20. Such A Tool (Original Mix) 21. Good Vibes (Feat. Camden Cox) [Radio Edit] 22. We Loved Each Other (Feat. Jenny Jones) [Tommy MC Radio Edit] 23. Retroperceptions (Peter Dundov Remix) 24. In A Cloud Of Dust (Original Mix) 25. Back From The Stars (Feat. Nia Martin) [Cassimm Remix Edit] 26. Beachhouse (Original Mix) 27. Love Together (Radio Edit) 28. Feelin (Feat. Marta Venrey) [Original Mix] 29. Been A Long Time (Feat. Terri B!) [Earth N Days Remix Edit] 30. Sing For You (Radio Edit) 31. Illusion (Garry Ocean Remix) 32. Champions (Feat. Charlie Sputnik) [Matty Menck Remix] 33. Morocco Bazaar (Original Mix) 34. No One (Superdope Edit) 35. To The Groove (Radio Edit) 36. Gravity Push (Original Mix) 37. Seduction (Original Edit) 38. So In Love (Feat. Andru Donalds) [Laanga Remix Edit] 39. Jammer (Radio Edit) 40. Fundamentals (Original Mix) 41. Do What I Do (Feat. Sydney Youngblood) [Blackbonez Remix] 42. No Takers (Original) 43. Kazakur (Original Mix) 44. No Fakers (Original) 45. Cities 46. Best Days (Tropical Edit) 47. Hot (Extended Mix) 48. Everything (Radio Mix) 49. Alright (Radio Edit) 50. Bassline Junk (Original)


  • Wykonawca Various Artists
  • Data premiery 2018-11-02
  • Nośnik CD
Więcej
Szczery, prawdziwy świat, bez fałszu, zakłamania i przekolorowania. Wzruszające opowiadanie o tym, że marzenia się spełniają. Ukazanie możliwości obcowania ze sztuką. I tutaj dwoje ludzi… spotykają się przypadkowo. Czy na pewno? Tak się składa, że oboje kochają to samo… Muzykę… Każdy ma jednak zupełnie inne doświadczenia życiowe. I trudno tutaj powiedzieć, że jest to romans, bo nietuzinkowo, w tym filmie, głównym wątkiem nie jest rodzące się uczucie… ludzi, którym świat rzuca pod nogi kłody… a ukazanie tego, że można być razem w innej rzeczywistości. W innym świecie, w którym można odnaleźć szczęście poprzez wkładanie serca w bezinteresownego odbiorcę - muzykę.
Bohaterowie zakochują się w sobie, lecz przeszłość czy bagaż doświadczeń, jak również okoliczności- Dziewczyna jest Czeszką mieszkającą z matką, której nie może zostawić samej, stanowią przeszkodę w urzeczywistnieniu rodzącego się uczucia. Co pozostaje? Muzyka, przestrzeń wolności, gdzie można wyrazić wszystko – bez strachu, ryzyka, w subtelny i delikatny, a przecież jakże czytelny sposób.
Niewiele brakowało, by zabrać magię temu filmowi. Jak wiele przecież jest opowiadań o muzyce. Właściwie jest to jeden z najbardziej popularnych tematów w filmach. Oczywiście ten fakt nie dziwi. Jest również bardzo wdzięcznym tematem - wystarczy wziąć kilka postaci, otoczyć je atrakcyjnymi dźwiękami, a obraz praktycznie sam się nakręci.
Jednak tu było inaczej. Nie typowo, tendencyjnie, a oryginalnie i ciepło. Ta właśnie życiowa wiarygodność sprawia, że Once ogląda się z zachwytem do samego końca. Z jednej strony jest w nim prawdziwy czar i uczucie, z drugiej jednak jest tak realny, że widz bez trudu może pomyśleć, że i jemu może przydarzyć się podobna historia. Że tak może być naprawdę, udowadnia najlepiej sama biografia aktorów, odtwórców ról głównych. W roli gitarzysty zarabiającego na ulicy wystąpił Glen Hansard, który jeszcze parę lat temu grał na ulicach Dublina naprawdę, a nie na potrzeby filmu (A dziwi pusta filmografia aktora, gdyż spisał się świetnie). Teraz, wraz z Markétą Irglovą, cieszy się sławą zdobywcy Oscara za muzykę (za piosenkę Falling Slowly).
Once jest to jeden z niewielu filmów, w którym nie wszystko musi być potwierdzone słowami, aby mówić wiele, nadając każdemu gestowi, słowu, spojrzeniu, czy dźwiękowi piosenki bezcenną wartość. Doskonale rozumiemy motywacje jakimi kierują się bohaterowie. Kiedy Glen namawia dziewczynę, by przeniosła się z nim do Londynu, a ona odpowiada lekko sarkastycznym pytaniem: Mogę wziąć moją mamę?, Wszystko jest jasne. Jest jeszcze jedna ważna scena, w której to mężczyzna pyta kobietę, czy kocha męża. Odpowiedź brzmi: kocham ciebie, wypowiedziane po czesku, bo dziewczyna nie do końca chce, żeby on wiedział co czuje, a może boi się to wypowiedzieć. Boi się konsekwencji.W w muzyce realizują się razem.
Bardzo polecam.
Więcej

W styczniu 2015 muzycy i słuchacze zebrali się w Theaterhaus w Sttutgarcie dla uczczenia 75 urodzin Eberharda Webera. Koncerty skupione były wokół specjalnie zamówionej na tę okazje 35-minutowej suity napisanej przez Patha Metheny'ego, który nagrywał z Weberem od lat 70.Utwór wykonany przez Metheny'ego, SWR Big Band pod dyrekcją Helge Sunde, Gary Burtona, basistę Scotta Colley'a i perkusistę Danny Gottlieba jest zaaranżowany w oparciu o solówki Webera. Pozostali wykonawcy do realizacji tego niezwykłego projektu, zostali wybrani także pośród muzyków współpracujących z Weberem. Byli to: Jan Garbarek, Paul McCandless, Manfred Schoof i aranżer Michael Gibbs, wszyscy nagrodzeni owacjami przez zebraną tłumnie publiczność.„Naprawdę wyjątkowe wydarzenie” - Michael Tucker, Jazz Journal.


  • Wykonawca Weber Ekkehard , Metheny Pat , Garbarek Jan , Burton Gary , SWR Big Band
  • Data premiery 2015-09-11
  • Nośnik CD
Więcej

Tracklista:1. Intro 01:25 instrumental2. Mortuary Nightmare 02:543. A Shedding of Skin 03:394. Face Fear 03:185. Retribution in Darkness 03:376. Doomed to Failure 03:137. Thy Will Be Done 03:458. Whom Gods Destroy 04:419. Necropolis 01:0910. Tantalus 04:0811. Death Comes Soon 03:2612. Unleashed Terror 03:4913. Toward Destruction 02:20Total time: 41:24


  • Wykonawca Protector
  • Data premiery 2016-04-29
  • Nośnik CD
Więcej
Czekając w kinie na seans, do moich rąk dostała się ulotka tejże produkcji. Dowiedziałam się z niej, że zanim powstał film wyreżyserowano przedstawienie teatralne, które odniosło sukces na całym świecie. Zostało zorganizowany przez trzy kobiety - panią producent Judy Cramer, scenarzystkę Catherine Johnson oraz reżyserkę Philldę Lloyd… Oczywiście zrobił natychmiastową karierę. Następnie, ulotka informuje, że teraz nadszedł czas, aby zobaczyli to w formie kinowej wszyscy ludzie na świecie. Te same panie postanowiły zorganizować wersję filmową. Dobrały gwiazdorską obsadę, która już samymi nazwiskami zaprasza na seans - Meryl Streep, Amanda Seyfried, Colin Firth, Pierce Brosnan… można by jeszcze długo wymieniać. Na jednej z greckich wysp ma odbyć się wesele. Za mąż wychodzi Sophie, córka tytułowej Mamma Mii - Donny. Dziewczyna ma 20 lat i nie zna swojego taty. Stwierdza, że bez niego nie odnajdzie siebie i… postanawia zaprosić trzech prawdopodobnych ojców na uroczystość. Podkrada mamie pamiętnik z dzieciństwa, łączy fakty i voila! ma trzy imiona i nazwiska.
Mężczyźni zjawiają się i zaczyna się przezabawna historia. Donnie przypomina się hipisowskie życie z przed dwudziestu lat, co doprowadza do śpiewania kolejnych piosenek Abby… Mama zastanawia się w nich czy podjęła dobrą decyzję, czy nie powinna była zrobić inaczej… Co się stało ze ’starymi dobrymi czasami’…
A jeśli mowa o wokalu, to pani reżyser Lloyd nie stawia na nieskazitelność, a na prawdziwość. śpiew gwiazd nie jest bezbłędny, czasem można usłyszeć nawet fałsze. Ale to nieważne! Nie o to tutaj chodzi. Brzmią za to oryginalnie. Nie dzieje się tak, jak w niektórych musicalach - gdy aktorzy zaczynają śpiewać nie odrywamy się od rzeczywistości filmowej a pogłębiamy w nią.
Co do gry aktorskiej, to Meryl Streep jako Donna sprawuje się idealnie! Jest wyjątkowo wyrazista i szczera w swojej grze. Zresztą jest to aktorka takiego rzędu, że broni się właściwie już samym swoim nazwiskiem. Jej filmowe przyjaciółki -Christine Baranski i Julie Walters stworzyły idealny duet.  Męskie grono - między innimi Pierce Brosnan i Colin Firth zagrało idealnie, a zaśpiewało jeszcze lepiej!
Muszę przyznać, że film w pewnych momentach był tak śmieszny, że popłakałam się w kinie trzy razy! Dawno się tak dobrze nie bawiłam na filmie!
Jestem w stanie zaryzykować stwierdzeniem, że owy musical może trafić na tę samą półkę co na przykład Moulin Rouge czy Upiór w Operze, bo będziemy o nim tak samo długo pamiętać.
Więcej
Just Dance - Tylko taniec, to niestety kolejny „tylko film”. Co mam na myśli? Otóż to, że twórcy tej produkcji (którzy de facto, jakby ktoś sam na to nie wpadł, są również twórcami Step Up i Step Up2), nie stworzyli zupełnie niczego nowego. Aż tak bardzo, że na samym początku mogliśmy od razu podać w punktach plan wydarzeń. Mi się udało. Myślę, że większości widzów także. Jest to swoiste połączenie filmów Step Up, Save the Last Dance oraz Coyote Ugly. Przyznam szczerze, że gdybym ja ten film tworzyła, postarałabym się być chociaż odrobinę subtelna i nie przedstawiałabym faktów z owych filmów wprost. Przecież to może zakrawać o plagiat 
Akcja toczy się w nocnym klubie w Chicago. Tworzy się tu pewnego rodzaju historia młodych ludzi, dla których całym życiem jest taniec. Zrobiliby wszystko, by tylko realizować swoje życie nie rezygnując z niego. W takiej sytuacji poznajemy Lauryn.
Opuszcza ona dom rodzinny i przenosi się do Chicago. Ni ma nic, poza samochodem. Bo nawet talentu nie ma. Ma za cel dostać się do prestiżowej szkoły tańca. I tak właśnie, niezwykle oryginalnie, toczą się losy bohaterki. W tak zwanym między czasie, obocznie, pojawia się jeszcze historia jej brata, który początkowo podcina skrzydła “utalentowanej” siostrze. Jest też chłopiec zdobywający serce Lauryn. Ale na to już pewnie wpadliście.
Skoro fabuły nie ma, a właściwie jest, ale oprzeć się na niej nie można, liczyłam chociaż na taniec. Miałam nadzieję, że film nadrobi (Tak jak było ze Step Up 2, który mimo przejedzonej fabuły ujął widzów bardzo wysokim poziomem tańca) wspaniałymi ruchami i układami. Nic bardziej mylnego. Widzimy tańczące dziewczyny, a jedyne o czym myślimy, to „kiedy one w końcu zaczną porządnie tańczyć?”. Niestety. Nie zaczynają. Film nie nadaje się dla polskich widzów, których już dawno urzekli tancerze z programu You Can Dance. Ci pokazali poziom i podnieśli poprzeczkę bardzo wysoko. Tak, że teraz ciężko będzie zaimponować jakimkolwiek filmem o tańcu.
Więcej

Tracklista:1. Get Ready for the Get Down2. The Mark of the Beast3. Try It, You'll Like It4. Life's No Fun Living in the Ghetto5. I'm Gonna Stay6. Woman You Touched Me7. Do the Thing That's Best for You8. Don't You Let Nobody Tell You How to Do Your Thing9. (I Wanted to Be a Rock & Roll Star) Woman I Still Got Loving You On My Mind


  • Wykonawca Willie Hutch
  • Data premiery 2011-03-21
  • Nośnik CD / Album
Więcej